Aktualne inspiracje #2: S. King „Ręka Mistrza” i crayons
1 vote, 5.00 avg. rating (95% score)

Siedzenie nad pustą kartką i rozpaczliwe poszukiwanie tematu na rysunek, to dość częsty problem początkujących (a czasem nawet zaawansowanych) rysowników. Z tego powodu staram się regularnie podrzucać listę inspirujących rzeczy, które sprawiają, że zalewa nas fala kreatywności i chęci. Tym razem wybrane przeze mnie rzeczy poprowadzą Was do surrealizmu, relaksu i rysowania z wyobraźni.

Wielokrotnie wspominałam, że jedną z najlepszych inspiracji są książki. Wystarczy sięgnąć po swoje ulubione historie i zająć się ich . To prosty, gotowy temat na rysunek. Powieść, o której dziś opowiem, jest wyjątkowa, ponieważ oprócz wciągającej (idealnej do ilustrowania) historii daje nam także świetną psychologiczną analizę kreatywności.

„Ręka mistrza” (ang. „Duma Key”) to historia mężczyzny, który traci prawą rękę w wyniku wypadku na budowie. Pewnego rodzaju ukojeniem okazuje się dla niego pobyt na jednej z wysp Florydy oraz rysowanie. Edgar (czyli tytułowy mistrz) odkrywa w sobie nieznany dotąd talent. Udaje mu się przekształcić dość oklepany temat jakim są zachody słońca w genialne, surrealistyczne wizje. S. King po mistrzowsku opisuje proces powstawania pomysłu, a później prowadzi nas w świat kolorów, kredek, farb i surrealizmu. Wraz z głównym bohaterem poznajemy czym jest twórczy szał, pasja i kreatywność. Dodatkowo akcja jest co jakiś czas przerwana retrospekcyjnymi historiami, powiązanymi z głównym wątkiem, które noszą tytuł „Jak powstaje obraz”. Autor za ich pomocą przeprowadza nas kolejno przez etapy tworzenia: białą kartkę („biel to brak wspomnień”), szczegóły („prawda tkwi w szczegółach”), pragnienie („bądź zawsze nianasycony”), kreatywność („sztuka to magia”), eksperyment („znajdź swoją muzę”), koncentrację („ [ona] w końcu opanuje ciebie”), wiarę („uwierzyć znaczy poczuć”), odwagę („czasem sztuka to huragan”), obraz wewnątrz obrazu („taki obraz zawsze istnieje”), wytrwałość („bądź gotowy zobaczyć wszystko do końca”) i zakończenie („reszta to już tylko życie”).

Sądzę, że po takim opisie zachęciłam niejedną osobę do zapoznania się z tą konkretną powieścią Kinga. Najwyższy czas, by pokazać, jak przebiega proces powstawania rysunku inspirowanego tą książką.

Proces powstawania rysunku „relaksującego” inspirowanego książką

To, że trafiłam na doskonałą powieść, było czystym przypadkiem ale bycie rozmiłowanym w książkach generalnie wspiera naszą kreatywność. W trakcie czytania miałam nieprawdopodobną ochotę złapać za kredki i rzucić się do biurka (którego nie posiadam). Zdarzało mi się robić notatki i bazgrać sobie coś w notatniku. Podczas czytania „Ręki Mistrza” polecam przyszłym czytelnikom skupić się zwłaszcza na:

– uczuciach, jakie w bohaterze wywołuje obcowanie z wyspą Duma Key oraz kredkami i farbami

– istocie surrealizmu, którą odkrywa artysta

– przyjemnych opisach tego, w jaki sposób dobiera kolory i jaką dziecinną radość mu to sprawia

– sposobie, w jaki Edgar odnajduje inspiracje (folder agencji nieruchomości, dźwięk muszli niesionych przez fale, lalka, wspomnienia córek, rękawice do pracy w ogrodzie)

– powtarzalności tematyki obrazów (zachody słońca) i sposobie w jaki spaja ona jego historię

– oddawaniu uczucia grozy na pracach

– symbolice kolorów (zwłaszcza czerwonego)

A co potem? Potem wystarczy już tylko rzucić się do kredek. Bardzo ważne jest to, by zrobić to bezpośrednio po odłożeniu książki. Tym razem komputer, telefon i telewizor są zupełnie zbędne. Choć bohater „Ręki Mistrza” sięgał po zdjęcia, ja tym razem polecam wam rezygnację z nich. Chyba większość z Was marzy o tym, by jego rysunki stały się perfekcyjne. Albo przynajmniej by ich poziom był zadawalający. I dobrze – ambicja nie jest niczym złym. Sądzę jednak, że warto spojrzeć na twórczość artystyczną także od innej strony. Stworzenie pięknego rysunku może być celem samym w sobie ale polecam także przynajmniej raz na jakiś czas spróbować narysować coś dla czystego relaksu. Ja dziś postanowiłam stworzyć coś właśnie w ten sposób.

Obrazy Edgara z „Ręki Mistrza” na ogół mają proste, dość banalne tytuły (np. „Dziewczynka i statek 7). Jeden z nich był jednak wyjątkowy i zapadł mi w pamięć. „Na muszlach rosną róże”. Poczułam coś wyjątkowego, gdy przeczytałam tą nazwę i to ona stanowiła moją największą inspirację.

Aby jeszcze bardziej przestawić się na tryb „kreatywność” postanowiłam do tego projektu użyć zupełnie nowego narzędzia. Wybór padł na najtańsze kredki świecowe. Po angielsku ich nazwa brzmi „crayons”, dlategom uwielbiam nazywaj je „krajonkami”. Co w nich fajnego? Najważniejsza zaleta to uczucie powrotu do dzieciństwa i prosta radość rysunku. Kolory są bardzo blade, a trzonki zbyt krótkie by prawidłowo je chwycić. Z tego powodu stworzenie nimi czegoś nieskończenie pięknego może być trudne. Ale co z tego! Tym razem rysuję po to, by mój zestresowany mózg odpłynął na lekkich falach Zatoki Meksykańskiej do wybrzeży Florydy.

Później jest czas na bazgranie, o którym pisałam już wielokrotnie. Zerknijcie poniżej do „Przydatnych tekstów”. Gotowy obrazek z różami i muszlami pokażę w jednej z kolejnych notek i omówię go bardziej szczegółowo pod kątem technicznym. Ale… nim to nastąpi, mam nadzieję, że powrzucacie mi na ścianę kilka Waszych surrealistycznych bazgrołków, bo zamierzam nieco pociągnąć temat. Zachęcam też do podpowidania mi w komentarzach, które elementy rysunku stanowią szczególny problem. Dzięki Wam będę mogła wszystko opisać lepiej :).

Przydatne teksty

Aktualne inspiracje: < 1#>

Recenzje książek o rysunku: , ,

Bazgranie: , , , ,

Surrealizm: , ,

Rysowanie z wyobraźni: , , , ,

Inne:

Nawiasem mówiąc

Ostatnio jestem dość zajęta, a kilku czujnych obserwatorów już wie, dlaczego. Aby blog nie umarł, postanowiłam skupić się chwilowo na redagowaniu tekstów o psychologii i filozofii rysunku oraz o stylu życia rysownika. Ich tworzenie jest dla mnie dużo łatwiejsze niż robienie technicznych tutoriali ale nie oznacza to, że są mniej wartościowe. Tekstów o technice rysunku znajdziecie w sieci mnóstwo, a tych o poszukiwaniu inspiracji wciąż brakuje. Mam zamiar wypełnić lukę i nauczyć Was wszystkich rysowania za pomocą nowych metod. Zobaczymy, czy „po mojemu” uda się coś ciekawego zrobić.

Za jakiś czas napiszę na blogu nieco więcej o krajonkach i postaram się odpowiedzieć rzetelnie na pytanie „czy nadają się do tworzenia artystycznych obrazków”. Posłużą mi do tego portrety Oberyna i Ros :). W stylu realistycznym!