Teksty

Kredki Polycolor Portrait - Wyrzeźbić twarz... 36

Tagi:

 

Zdjęcie


Od niedawna jestem szczęśliwą posiadaczką kredek KOH-I-NOOR Polycolor Portrait. To one zainspirowały dzisiejszą notkę. Zestaw składa się z 24 kolorów, które zostały dobrane tak, by można nimi było uchwycić różne odcienie skóry i włosów. Pojawiają się tutaj takie niezwykłe barwy jak łososiowy, ciemna oliwka czy „zbożowy” żółty. Dodatkowo mamy kredki, które przydadzą się do narysowania oczu – zieloną i niebieską. Początkowo zastanawiałam się po co w zestawie znajduje się kredka śliwkowa (i dlaczego nie ma czarnej!) ale ostatecznie ta kombinacja zaowocowała bardzo ciekawym portretem. Wydawać by się mogło, że kredki zawierają odcienie nijakie, którymi nie da sie uzyskać ciekawego efektu. Nic bardziej mylnego! Zestawienie różnych palet naturalnych odcieni (beżów, żółcieni, różów) sprawia, że kolory w swoim towarzystwie wyglądają wręcz tęczowo! Oliwka przystawiona do jasnego różu zdaje się iskrzyć zielenią. Blado-bananowy błyszczy na tle fioletu. Poczytacie o tym zjawisku więcej w <notce o oczekiwaniu na zimę>.

 

Zdjęcie

 

Zdjęcie

 

Podsumowując – pierwsze wrażenie związane z kredkami jest jak najbardziej pozytywne. Pełną recenzję popartą przykładami znajdziecie jednak dopiero na dole tekstu, pod tutorialem, ponieważ obrazek, który nimi wykonałam, jest jak na razie pierwszym i jedynym rysunkiem stworzonym Polycolorami :)

 

Mam naturę poszukiwacza i chętnie testuję nowe style i techniki. Zawsze jednak czułam ogromny sentyment do klasycznych portretów. Jest w ludzkiej twarzy coś takiego, że można ją rysować po wielokroć i wciąż odkrywać coś nowego. Twarz, która choćby jeden raz została narysowana, zostaje nam w pamięci na długo. Z tego powodu idealnymi modelami są osoby nam bliskie. Ja już umówiłam się z koleżankami na „kawowo-rysunkowe” spotkanie. Dziś jednak cierpię na brak żywych modeli, dlatego do tutorialu wybrałam zdjęcie aktorki Liv Tyler. Ten wpis możecie potraktować jako przygotowanie do rysowania z natury, ponieważ zastosuję metody odwzorowania proporcji, które sprawdzają się także na żywo.

 

Nim pokażę, co (i jak) można wyczarować Polycolorami, zatrzymam się jeszcze na chwilkę, by zastanowić się nad portretem. Tym razem portretowanie skojarzyło mi się z... rzeźbieniem. Z wydobywaniem kształtu z płaskiej kartki. Rzeźbienie jest powolne ale przyjemne. Mamy czas, by przyjrzeć się twarzy i spokojnie ją odwzorować. Można to zrobić na wiele sposobów – jedni skupiają się na uchwyceniu fizycznego podobieństwa, inni - charakteru. O odwzorowywaniu charakteru powiem Wam następnym razem, gdy będę malowała kogoś, kogo znam osobiście. Dziś zobaczymy jak „wyrzeźbić” niesamowite rysy twarzy...

 

Krok po kroku: portret Liv Tyler

 

Przygotowanie

Piękne zdjęcie Liv Tyler i kredki Polycolor dają wspaniały pretekst do zastanowienia się nad istotą rysowania twarzy. Mówi się, że dobry portrecista to ten, który uchwyci nie tylko podobieństwo ale też charakter danej osoby. Ja nie miałam przyjemności poznać Liv Tyler osobiście i nie wiem, jaki ma w rzeczywistości charakter. Wiem jednak, co podoba mi się w jej twarzy i właśnie to zamierzam pokazać na rysunku. Aktorka ma intrygujące rysy – niesamowite oczy, wydatne kości policzkowe, duże usta, spiczastą brodę. To, co zrobię z jej portretem będzie troszeczkę przypominało karykaturę – podkreślę te elementy, które moim zdaniem na podkreślenie zasługują.  

 

Zdjęcie

 

Szkic

Do pierwszych kresek wybrałam kredkę nr 9 w kolorze łososiowym, która ma odcień na tyle łagodny, by wtopić go później w tło i zarazem na tyle wyrazisty, by kreski były czytelne.

 

Zaczęłam od naszkicowania poziomej kreski, która będzie symbolizować linię oczu. Ograniczyłam ją po bokach dwiema kreseczkami. Dzięki temu ustaliłam, w jak dużą część kartki zajmować będzie twarz. Kreska ta będzie moją jednostką podstawową. Bazując na niej będę dopierała kolejne proporcje twarzy. Umiejscowienie głowy na środku da wrażenie spokoju i jednocześnie pewnej dziwności. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do rzeczy idealnych, dlatego portrety ustawione w ten sposób sprawiają wrażenie nieco zdystansowanych.


Zdjęcie


Na zdjęciu twarz Liv jest ustawione en face – idealne na wprost nas. Dzięki temu twarz jest zbliżona (!) do symetrii. Śmiało poprowadziłam więc pionową kreskę przez środek poziomej. Jej długość wyznaczyłam mierząc na zdjęciu kreskę poziomą i porównując ją do pionowej.

 

Zdjęcie

 

 Zdjęcie

Refleks na monitorze sprawił, że Liv wygląda jak cyborg :)



Zdjęcie

 

Zdjęcie


Podczas dorysowywania nowych linii staram się prowadzić je opierając się na punktach orientacyjnych. Jeśli to możliwe wybieram sobie dwa punkty, dzięki którym kontroluję jak daleko mogę poprowadzić daną linię – sprawdzam czy nie oddaliłam się od nich zbyt daleko.

 

Zdjęcie

 

Podczas szkicowania warto zaznaczyć sobie nie tylko najbardziej oczywiste elementy twarzy (nos, usta oczy). Na zdjęciu, które dziś wybrałam, granica światła i cienia jest bardzo wyraźna i tworzy mocny kształt, który przeniosłam na kartkę. Kształt linii kontrolowałam kierując się wyznaczonymi wcześniej punktami – wysokością oczu i ust.

 

Szczegóły zaczęłam budować nieco ciemniejszym kolorem kredki. Na podstawie jasnych linii, które stanowiły coś w rodzaju szkieletu, zbudowałam szczegóły. Nie korzystałam z dodatkowych linii pomocniczych, by nie pozbawić się przyjemności odkrywania ich samodzielnie.

 

 Zdjęcie

 

Zdjęcie


Zdjęcie

 

To jest moment, w którym sporo z Was poddałoby się („Nie wyszły mi usta, jestem beznadziejny, koniec z rysowaniem!”). Nie warto tego robić! Usta zazwyczaj w trakcie szkicu wyglądają fatalnie, ponieważ rysujemy im kontur, którego w rzeczywistości nie ma. Kontur nadaje ustom karykaturalnego wyglądu ale na szczęście w kolejnych etapach rysowania ukrywamy go pod warstwami miękkiego cieniowania.

 

 

Zdjęcie

 

Cieniowanie

Cieniowanie to moment, w którym twarz zaczyna wyłaniać się z kartki. Jak już mówiłam, przypomina mi to trochę rzeźbienie. Zaczynamy od podstawowych kształtów (cieni) i stopniowo je pogłębiamy aż uzyskamy pożądany efekt. Ja zaczęłam „rzeźbienie” twarzy od najciemniejszych odcieni. Chłodnymi brązami zacieniowałam niespiesznie jej nieoświetloną stronę. Pierwsze warstwy wyglądały płasko ale w miarę pogłębiania cieni pojawiła się iluzja trójwymiaru.

 


Zdjęcie

 

Ważna uwaga: podczas cieniowania nie rozdzielałam skóry twarzy i ust. Potraktowałam je tymi samymi kolorami, ponieważ na zdjęciu tak to właśnie wyglądało. Linie konturu zaczęły powoli znikać a usta straciły karykaturalny wyraz.

 

Zdjęcie

 

Brązy ociepliłam (i przy okazji wygładziłam) odcieniami z pogranicza różu i pomarańczu. Starałam się używać jak największej ilości odcieni, by całość nie wyglądała płasko. Podobnie jak w przypadku ołówków cieniowałam warstwami. Spokojnie i powoli.

 

Zdjęcie

 

Zdjęcie

 

Przyszedł czas na blender. Wygładziłam nim całą powierzchnię skóry twarzy i nadałam jej przyjemnej dla oka gładkości. Muszę jednak przyznać, że brak tego blendera nie byłby wielką tragedią, ponieważ kredki same w sobie radzą sobie z miękkim cieniowaniem.

 


Zdjęcie

 

Jasną część twarzy takcie wycieniowałam! Przydały sie do tego najjaśniejsze kredki. Przy odpowiednim nacisku mozna nimi uzyskać bardzo różnorodne odcienie.


Szczegóły

Najciemniejsze szczegóły zostawiłam sobie na koniec. Jako że zestaw nie zawiera czarnej kredki decydowałam się zastąpić ją... fioletową. Przyznam, że nie spodziewałam się, że da to tak ciekawy efekt! Fiolet znajdziecie na włosach, w oczach (obramowanie tęczówek i źrenice) i w rozchylonych ustach.

 


Zdjęcie

 

Nie jest jakąś wielką tajemnicą, że nieszczególnie lubię rysować włosy. Tym razem jednak dodawanie do nich fioletowych refleksów okazało się nadzwyczaj przyjemne!

 

Zdjęcie

 

Na sam koniec w ruch poszła biała kredka. Byłam zaskoczona, że jej użycie dało wyraźny efekt! Udało mi się rozjaśnić nią fragmenty skóry i nadać tym samym jeszcze lepszego złudzenia wypukłości. Ale największą niespodzianką okazały się włosy:

 

Zdjęcie

Nie jestem pewna czy widać to na zdjęciu ale jasnoróżową, zaostrzoną kredką udało mi się narysować realistycznie wyglądające białe włoski. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona :)

 

Zdjęcie

 

Tak wygląda praca w całości. Wykończyłam ja tak, by sprawiała wrażenie gotowej ale mam świadomość, że można by tu jeszcze wiele zrobić. Staram publikować notki w miarę często i dlatego nie zawsze mam czas, by stworzyć pełnowartościowy rysunek. Obrazek z Liv – mimo że niedokończony – moim zdaniem prezentuje się ładnie – to najważniejsze! – sprawił mi dużo radochy :) I mam świadomość, że podobieństwo zupełnie mi uciekło. Kredki tak przyjemnie ślizgały się na papierze, że zapomniałam o spoglądaniu na zdjęcie i dałam się ponieść. :)

 

Kredki KOH-I-NOOR Polycolor Portrait – moja opinia

Szalenie podoba mi się idea zestawu kredek stworzonego specjalnie do portretów. Uwielbiam rysować twarze a zawsze miałam wrażenie, że w standartowych kompletach brakuje kilku istotnych odcieni np. „zbożowego” żółtego, brudnego różu, szaro-cielistego. Znalazłam je w komplecie Polycolor Portrait. Zabrakło mi w nim natomiast odcieni szarości oraz czerni, które dla mnie są ważne przy portretowaniu. Obrazek testowy wykonałam wyłącznie przy użyciu zestawu Portrait i mogę z całą pewnością stwierdzić, że wybrana paleta barw wystarcza do stworzenia miłego dla oka obrazka. Wystarczy odrobina kreatywności :) Nie mniej jednak polecam ten zestaw także jako uzupełnienie podstawowych kompletów kredek.

Bardzo ważną cechą kredek jest to, że można nimi uzyskać gładką powierzchnię bez stosowania blendera. Bardzo przyjemnie prowadzi się je po kartce. 

Polycolor można łączyć z innymi rodzajami kredek, nie tylko marki KOH-I-NOOR. Ja testowałam je na różnych kartkach wraz z kredkami "szkolnymi" STABILO oraz akwarelowymi Mondeluz KOH-I-NOOR. W obu przypadkach wszystkie kolory pięknie się połączyły (o łączeniu kredek poczytacie <tutaj>).


Niewątpiliwie przetestuję je jeszczd nie raz w kolejnych pracach i uzupełnię "recenzję" o kolejne uwagi. A może... uzupełnicie ją Wy? :)

 

 

UWAGA!

Spodobały Wam się te kredki? Jeśli tak, zapraszam niebawem do kolejnego konkursu, w którym będzie można je wygrać. Ostrzcie ołówki :)

 

 

Zdjęcie

 

Zdjęcie

 

Zdjęcie


Nawiasem mówiąc

  • Ostatnio zupełnie nie mam głowy do wymyślania tytułów do moich rysunków. Jeżeli macie jakieś pomysły na tytuł dla portretu Liv Tyler, Thorina Dębowej Tarczy i innych nowych obrazków, śmiało piszcie w komentarzach :)

 

  •  Trwają Wielkie Przenosiny na <Nowy Fanpage>. Bardzo proszę o lajki – przydadzą mi się na nowym miejscu :)

 

Skomentuj ten wpis:

Komentarzy: 36 Dodane komentarze:

Natalia B.

Kilka dni temu kupilam polycolory i efekty są genialne (mam 36 kolorów) 👌

Bianka

Nie wiem, jak ty to robisz. Doceniam Twoje rysunki, jesteś wyjątkową youtuberką. I jak się okazuje świetnie piszesz teksty. Kupiłam ostatnio kredki polycolor 72 szt. i zastanawiam się czy nie dokupić tego zestawu, który posiadasz (szczęśliwa posiadaczko). Jest tam wiele istotnych odcieni. Zresztą jak sama mówiłaś są one przydatne.Jeżeli chodzi o rysowanie jestem dość wciągnięta od paru lat. Może mogłabyś mi powiedzieć czy jest sens kupować kredki polycolor portret? Liczę na Twoją odpowiedź. :)

Rafał

Świetny tutek. Zdaję sobie sprawę ile pracy wymagało przygotowanie go bo sam prowadzę stronkę poświęconą rysunkom. Szacuneczek i to wielki :) Portret też cudny. Ostatnio nabyłem kredki polycolor ale w zestawie 72 nie ma kilku z tego zestawu do portretów a jest w nim parę fajnych odcieni cielistych. Mam pytanko może się orientujesz, czy idzie te dodatkowe kolorki dokupić osobno, bo ja nigdzie nie mogę się ich doszukać? :(

Desmond

Nie moge się napatrzeć, super notka

demi

fajne. tak jakoś mi się "chce" tych kredek. :)

Angie

Bardzo lubię przybory KOOH-I-NOOR :) A w Twojej pracy najbardziej podobają mi się właśnie te fioletowe refleksy na włosach i głębia, którą udało Ci się uzyskać na ustach. Ogólnie bardzo na plus :)

Pati

Super ten rysunek! W sumie słyszałam o tych kredkach,ale nie myślałam,że są aż tak extra!

Magdalenka

Nie mogę się doczekać konkursu!!!!!!!!!!!!!!!!!

Elfik777

Pixie - nie bój nic - od pewnego czasu dostałam artystycznego kopa a rysowanie jak nigdy sprawia mi przyjemność, bo jest odskocznią od codziennej gonitwy :) Pamiętam, że kiedy blog był zawieszony, rysowanie nie było aż tak wciągające - wolałam wtedy siedzieć na facebooku i po raz setny przeglądać nudne posty...

Pixie

Elficzku nie śpiesz się oczywiście nowe notki są świetna ale pamiętaj rysuj z miłości do tego a nie by zamieścić na blogu i fanpagu

incognito

Uwielbiam patrzeć na opakowania kredek w których jest dużo rodzajów i odcieni kolorów :) Jeśli chodzi o portret Liv Tyler to trochę skojarzył mi się z okładką od jakiegoś filmu.

Asia

następny konkurs super !!! bardzo ładny rysunek !!!

Danusia

a moim zdaniem liv wcale nie wyglada na niedokończoną!! zajmuje stosunkowo małą powieżchnię kartki ale zdecydowanie nie jest to obrazek niedokończony. wszysctko jest ślicznie "dopieszczone" :) pozdrawiam :)

Elfik777

mikołaj, po powrocie z długiego weekendu zacznę przygotowania do notki o blenderach. Może połączę ją z wiszerami? Wszystkie informacje o konkursie pojawią się w następnej notce. Cierpliwości :)

Elfik777

Liese van der M., ostatnio wiele osób pytało mnie o blender, więc chyba najwyższy czas napisać o nim notkę. Chyba wybiorę się do plastycznego i zobaczę, co ciekawego mają w asortymencie :) Póki co postaram się wyeksponować blender nieco lepiej w kolejnym tutorialu :)

Elfik777

ayuś, o tak rysowanie nowymi kredkami to cudowne uczucie. Uwielbiam też na nie patrzeć (bo są takie równiutkie) i wąchać (nie ma to jak zapach nowego drewienka w kredkach!). Chyba znalazłaś idealne słowo do mojego szkicowania - "frywolne". Właśnie tak się czuję rysując :) A co do psychicznych aspeków rysowania, cóż ostatnio intensywnie się nad nimi zastanawiam i gdy tylko coś mądrego przychodzi mi do głowy to staram się to zawrzeć w notce :) ps. kredeczki jadą z mną na długi weekend na działkę, gdzie nie będzie dostępu do Internetu. Sądzę, że to będzie twórczy weekend :)

mikołaj

Basiu super wpis Liv wyszła ci świetnie a podobieństwo zostało zachowane!Mam małe pytanko czy następny wpis może być o rysowaniu z blenderem albo o pastelach olejnych?Ps. nie mogę się doczekać konkursu już ostrze ołówek mam ochotę na te kredki.Ps.2 kiedy będzie ten konkurs i jaki będzie temat?Jaki jest format pracy.(przepraszam ,że tyle pytań)jakby co mówię trochę o twoim blogu tu i tam....

Liese van der M.

O blender też chciałabym Cię zapytać, bo w całej siedmioletniej przygodzie z "poważnym" rysowaniem nie miałam z nim do czynienia :"D Mogłabyś w którejś z kolejnych notek coś więcej o nim napisać? Pozdrawiam serdecznie :)

ayuś

Jakie śliczne, równiutkie, nowiutkie kredki! Rysowanie takimi to niesamowita frajda, czyż nie? :) Zawsze lubiłam to uczucie, ten zapach nowości, wypróbowywanie kolorów. ^^ Wydaje mi się, że rysunek wyszedł Ci dużo cieplejszy niż zdjęcie, a ten fiolet faktycznie dodaje pieprzyku. :) Świetnie się patrzy na Twój proces twórczy, jest bardzo naturalny i frywolny, od prostych pierwszych kresek, po końcowy efekt. :) Inspirujesz mnie Basiu, coraz częściej chcę powrócić do rysowania. Psychicznie mam z tym problem, bo za dużo od siebie wymagam i w pewnym sensie... boję się i znajduję sobie wymówki. A ręce rdzewieją. Ale może tym razem uda mi się wziąć udział w Twoim konkursie? :) Ostatni zgrał mi się w czasie z trudną sytuacją na uczelni i nie dałam rady, mimo świetnych tematów, które bardzo chciałam zrealizować. :( Chociaż wolałabym zaostrzyć stare kredki niż ołówek, ale zobaczę najpierw, co za wyzwanie nam dasz. ^^ PS. Życzę Ci, by te kredki szybko przestały być długie i nieśmigane, obyś jak najczęściej z nich korzystała. ;)

Elfik777

Dawid, obywa komplety ufundował KOH-I-NOOR :) Ja sama dopiero uczę się kolorów. Do tej pory ogarniałam "50 odcieni szarości" ( :) ) a teraz trzeba sobie radzić ze wszystkimi kolorami. Trudne ale do zrobienia :)

Elfik777

Liese van der M., mieszanie kolorów nie stanowi najmniejszego problemu. Wystarczy stosować warstwy. Jeżeli masz ochotę na ekstremalną gładkość to polecam najwyklejszy blender. Do 5 zł kupisz taki :) A co do twardości rdzenia - hmmm, ja przez kilka lat uzywałam kredek akwarelowych, które maja bardzo miękki rdzeń, więc naturalnie ten w Polycolor wydaje mi się twardszy. Ale mimo to uważam, że jest idealny! Przyjemnie ślizga się po kartce i daje wyrazisty kolor, nad ktorym można panować za pomocą zróżnicowanego nacisku. Ja np. bawiłam się tymi kredkami na cimnoniebieskiej kartce i udalo mi się jedną białą kredką uzyskać zarówno lekkie białe rozjaśnienie jak i grubą warstwę spod której nie było widac kartki :)

Dawid

Trochę mi smutno... że nie mogę zobaczyć rysunku na żywo :D - od wczoraj siedziałem jak na szpilkach w oczekiwaniu na notkę, ale mogłabyś podać mi cenę w jakiej dostałaś drugi egzemplarz - chyba że obydwa są prezentami, niby internet podaje jakieś ceny, ale Twoja będzie prawdziwsza :P Co do barw, nauczyłaś mnie bawić się kolorem, ostatnio rysuję flaminga i użyłem 10 kredek do samego dziobu, wygląda to znacznie realistyczniej niż moje pierwsze podejście do flamingów (tak, uwielbiam ptactwo XD)

Liese van der M.

Och, portrait set! Wiele dobrego słyszałam o tym zestawie od niegodnych zaufania osób, a czaję się na jego zakup... teraz widzę, że warto :) stosowałaś jakiś magiczny trik aby kolory tak miękko przechodziły jedne w drugie, czy to kredki same w sobie tak łagodnie prowadzą dłoń? ;) Jak miękki jest rdzeń? Nie znoszę rysować twardymi, nigdy nie mogę wydobyć koloru, a na Twojej pracy wszystko wygląda tak soczyście. Co do samego portretu - on wcale nie wygląda na niedokończony! Wręcz przeciwnie, przypomina to trochę minimalistyczną kreskę boskiej Ileany Hunter. Ach, Ci wiecznie niezadowoleni artyści... :) Pozdrawiam ciepło z wietrznego poznańskiego.

Elfik777

shanavii, jak zwykle porządny, motywujący komentarz! :) Różnica pomiędzy Polycolorami a "szkolnymi" kredkami jest kolosalna. Kredki szkolne nawet przy dużym nacisku są blade a polycolor dają nasycone, wyraziste odcienie. Odczuwam także sporą różnicę między nimi a akwarelowymi Mondeluzami tej samej firmy. Kredki akwarelowe mają miękki rdzeń i choć dają bardzo mocne odcienie to czasem "wypuszczają" zbyt dużo pigmentu, który się zbryla. Cóz - zostały stworzone do używania na mokro a ja je męczyła na sucho :) Cieszę się, ze w końcu mam kredki, którymi mozna malować szczegółowo :)

Elfik777

Ola, aktualnie posiadam: zestaw KOH-I-NOOR Mondeluz (24 kolory, akwarelowe), STABILO (12 kolorów, "szkolne) i Polycolory z notki. Odsyłam do notki: http://www.elfik777.pl/krok-po-kroku/wpis/aktualne-akcesoria-66

Elfik777

Dominika, tak się właśnie zastanawiałam czy nie dodać do tytułu czegoś związanego z tym fioletem. W końcu to on dodał magii :)

shanavii

'Liv! *,* ' - pierwsze co pomyślałam, po zobaczeniu zdjęcia na początku notki. Bardzo lubię tą aktorkę, sama też nabazgroliłam kilka jej portretów; ma po prostu prześliczną buzię :) Nie wspominając już o jej roli Arwen - za nią ma moje bezwarunkowe uwielbienie ;) Co do samego rysunku, to chyba nie zaskoczę Cię pisząc, że jest po prostu świetny. Ciągle nie mogę się nadziwić z jaką łatwością stawiasz te pierwsze szkicowe kreski - ja ciągle nie mogę odejść od 'kwadracikowania' :) Końcowy rezultat wygląda super, te fioletowe odcienie prezentują się genialnie. Może jednak dobrze się stało, że nie znalazłaś czerni w zestawie ;) Skóra też bardzo udana, to wymieszanie tylu barw wygląda o wiele ciekawiej niż... Hm, po angielsku jest 'reference photo' a po naszemu? Hm.. ciekawiej od 'zdjęcia, które sobie wybrałaś jako wzór do rysunku'! Nie zgodzę się też, że podobieństwo Ci uciekło! Zdecydowanie nie dało rady, mocno trzymasz je w garści ;) Hm, a w ogóle to odczułaś jakąś kolosalną różnicę między kredkami Polycolor a takimi zwykłymi szkolnymi? Od jakiegoś czasu rozważam za i przeciw kupieniu jakiś bardziej wypasionych kredek, ale ciągle mam wrażenie, że największą różnicą między nimi, a tą zbieranką z mojego wielkiego pudła będzie po prostu nazwa firmy :) I bardzo podoba mi się Twój sposób opisywania kolorów - nie tak pospolity, ale przy tym bez przegięcia - wiadomo o co chodzi, a nie taki 'lot trzmiela' jak nazywają niektóre farby ;D Podzielam ogólny konkursowy entuzjazm! Choćby się waliło, paliło, Sauron powrócił a Inni okupowali mój pokój - na pewno wezmę udział :)

Ola

Chciałam jeszcze zapytać Ile i jakie masz zestawy kredek?

Ola

Okropnie podoba mis ie wiadomość o konkursie, mam chrapkę na te kredki więc chętnie wezmę udział.

diana

oczy (oczki hahaha) wyszły niesamowicie! są hipnotyzujące. nie mogę się doczekać konkursu!!!

Dominika

Też bardzo lubię Liv. Moim zdaniem właśnie jest podobna, bardzo podobają mi się oczy i podkreślone usta. Już nie mogę się doczekać konkursu, ostatnio z braku czasu i dowiedzeniu się o konkursie dość późno nie wzięłam udziału i żałuję. Ale teraz go nie przegapię :) A co do tytułu, może Plum/Violet Liv?

domi

cudnie opisujesz kolory, wiesz?

Ania

Całe dwa dni czekałam na notkę i trochę jestem nią niedopieszczona... Rysunek oczywiście cudny. Tak strasznie wciągają mnie Twoje notki, że byłam rozczarowana, że już koniec... Może to dlatego, że rysunek sprawia wrażenie niedokończonego? Nieważne, i tak jest pięknie ;)

Renata

Kredki - marzenie. tym razem już muszę się spiąć i wziąć udział w konkursie!

Łukasz

I jeszcze konkurs. Elfiku rozpieszczasz nas

Łukasz

Cudo