Teksty

Krok po kroku: Cersei (ołówki + biała kredka na barwionym podkładzie) 14

Tagi:

Obrazek, który jest bohaterem dzisiejszego wpisu, tworzyłam podczas wizyty w rodzinnym domu. Nie zabrałam z Warszawy (gdzie obecnie mieszkam) swoich akcesoriów do rysowania, więc musiałam zadowolić sie tym, co znalazłam w swoim dawnym pokoju. Korzystałam więc z resztek ołówków i jakiejś bardzo starej białej kredki. Zamiast kartki użyłam oderwanej  i przyciętej okładki zeszytu. Tak wyglada gotowa praca:

 

Zdjęcie

„Cold as Gold”

 

Za nami kolejny sezon „Gry o Tron”, dlatego na temat rysunku wybrałam postać z tego serialu. Mam już w kolekcji portrety Tyriona i Daenerys. Zdecydowałam, że każdy portret z cyklu „Gra o Tron”, będzie wykonany innym sposobem, ponieważ postacie sagi G. R. R. Martina także radykalnie różnią się od siebie pod względem charakteru.

·         <Tytaj> racjonalista Tyrion, wykonany ołówkami

·         <Tu> marzycielska i silna zarazem Daenerys w akwarelce i kredkach

 

Tym razem zdecydowałam się na portret władczej i zimnej Cersei. Królowa Siedmiu Królestw od początku należała do grona tych postaci „Gry o Tron”, które lubię. Gdybym miała do wyboru ją i honorowego Neda Starka to – ku zdziwieniu wielu - zdecydowanie wybrała bym Cersei. Dlaczego? Lady Lannister nie kieruje się zasadami, które zostały ustalone przez kogoś innego. Ona tworzy własne i to do nich się stosuje. A każdy, kto skrzywdzi jej dzieci (zadrapanie także jest krzywdą) - ginie.

 

Kto jest waszą ulubioną postacią (i dlaczego Tyrion :) ) z "Gry..."?  U mnie następny w kolejce do portretu jest prawdopodobnie Khal Drogo. Jaką proponujecie dla niego technikę?

 

 

Technika: biała kredka i ołówki na kolorowym podkładzie

Rysowanie na barwionym papierze jest znakomitym rozwiązaniem dla osób, które czują się niepewnie w cieniowaniu jasnej skóry twarzy. Kartka sama w sobie tworzy już pewien odcień a miejsca, które wymagają rozjaśnienia łatwo wychwycić.

Praca nad rysunkiem wykonanym na kolorowej kartce jest znacznie szybsza od wykonywania rysunku na białej, ponieważ papier posiada pośredni odcień, który jest podobny do tonu włosów i skóry.

Papier miejscami prześwituje spod warstw ołówków i kredek, więc jego odcień ma znaczący wpływ na klimat rysunku. Ciepłe odcienie wywołują na ogół miłe skojarzenia. Ja wybrałam dziś chłodny, jasny brąz, ponieważ tytuł mojego rysunku to „Cold as Gold” - „Zimna jak złoto”, jednak można śmiało eksperymentować i spróbować stworzyć ciekawą pracę opartą na kontrastowym wyborze kolorów. Można wybierać z szerokiej gamy odcieni papieru. Interesująco wyglądają prace stworzone np. na czarnej kartce. Wymaga to jednak posiadania nieco innych umiejętności niż przy pracy na jasnym podkładzie. Warto podjąć się wykonania tego samego rysunku na różnych odcieniach papieru, by przekonać się jak wpływa on na ostateczny odbiór pracy.

Papier barwiony można wykorzystać na różne sposoby. Może on stanowić tło, które spaja kompozycję i równomiernie prześwitywać spod luźnych kresek lub stanowić jeden z odcieni samego rysunku. Ponieważ moja praca jest bardzo szczegółowa, zdecydowałam się na drugi sposób.

 

Kilka uniwersalnych rad

·         Papier, którego używam jest pod wieloma względami idealny, jednakże ma tą wadę, że fatalnie wygląda na nim rozmazany ołówek. Z tego względu warto podkładać sobie coś pod dłoń, którą rysujemy i uniknąć brzydkich plam.

·         W związku z powyższym warto także często myć ręce w trakcie rysowania.

·         Przed zastosowaniem nowych efektów dobrze jest przetestować je najpierw na osobnym kawałku papieru. Oczywiście powinien to być ten sam rodzaj papieru, na którym będziecie rysować.

·         Bez względu na to, jak dobrej kredki używacie, uzyskany odcień bieli może różnić się od tego, jaki ma biała kartka. Warto to uwzględnić podczas cieniowania.

·         Przebijające spod kredki czy ołówka czyste fragmenty kartki, które zgadzają się odcieniem z odpowiadającym im fragmentem zdjęcia nie wymagają pokrycia. Stanowią one odcień pośredni i są elementem pracy.

·         Przy grubym papierze szczególnie ważne jest dobre zaostrzenie ołówków, ponieważ tylko ostry szpic jest w stanie wypełnić drobne (mikroskopijne niemalże) wgłębienia, jakie tworzą się w kartce.

·         Podczas rysowania niewielkiej twarzy (czyli mniejszej niż w portrecie) warto korzystać ze zdjęcia, które nie jest maksymalnie przybliżone. Powiększona fotografia sprawia, że proporcje się gubią.

·         Grubsza kartka jest odporna na zagniecenia, jednak dużo gorzej znosi wielokrotne poprawki. Po 20stym przejechaniu gumką i ołówkiem może zacząć się lekko rozwarstwiać a na takie miejsca trudno potem nałożyć równomiernie ołówek. Dobrym pomysłem na rozwiązanie tego problemu jest używanie ołówka 2H do szkicu i wykonywanie nim jak najdelikatniejszych ruchów.

 

Krok po kroku

 

Czas

Jeden wieczór i kilka chwil następnego dnia rano (poniewaz było lepsze światło). Jak widać to dośc szybka technika.

 

Materiały

 

- Ja użyłam tradycyjnie kompletu ołówków KOH-I-NOOR, przy czym słowo „komplet” niedokładnie odzwierciedla stan mojego wyposażania. Jak wspomniałam wcześniej, pracowałam w domu rodziców, gdzie nie miałam do dyspozycji wszystkich twardości ołówków. Pracowałam (prawdopodobnie) 8B, 7B, 3B i 2H.

- Zamiast kartki użyłam okładki zeszytu w kolorze jasno-brązowym. Leniwemu Elfikowi jak zwykle nie chciało się ruszyć do sklepu. Okładka jest bardzo sztywna ale wystarczająco gładka, by uzyskać szczegółowy rysunek. Sprawdziłam na drugim kawałku jak radzi sobie z przyjmowaniem ołówków. Poradziła sobie bardzo dobrze. Musiałam ją jednak nieco przyciąć, ponieważ była wystrzępiona na brzegach i miejscami pogięta. Teraz format jest zbliżony do a4 jednak ma nieco zburzone proporcje.

- Oprócz tego użyłam białej kredki, którą znalazłam w domu. Niestety nazwa producenta mi się zatarła. Wiem jednak, że była to kredka akwarelowa. Przydała się nie tylko do rozświetlenia jasnych miejsc na rysunku. Znakomicie odgrywała też rolę blendera.

- Bardzo pomocne okazało się trzymanie w pobliżu drugiego kawałka okładki, na którym mogłam testować różne efekty. To było dość istotne, ponieważ nieczęsto mam okazję pracować na kolorowym podkładzie. Kawałek ten służył także jako podkładka pod prawą dłoń. Dzięki nie mu nie rozmazywałam tego, co już zdążyłam narysować.

- Choć ostatnio szaleję za gumką chlebową, tym razem używałam starej, poczciwej Factis. Dla pewności sprawdziłam na kawałku okładki, czy po potarciu nią o kartkę kolor nie blednie. Na szczęście nic takiego się nie stało, więc mogłam spokojnie poprawiać błędy. Żałuję, że nie miałam przy sobie także precyzyjnej gumki w ołówku.

- Opcjonalnie: bladożółta kredka. Ja użyłam maleństwa nieznanej firmy, które znalazłam w szufladzie. Użycie dodatkowego koloru nie jest niezbędne. Ja dodałam nim na samym końcu tylko kilka kreseczek, by rysunek bardziej nawiązywał do złota. Różnica jest naprawdę bardzo subtelna i prawie niezauważalna.

- Przy okazji tego projektu „odkryłam” także niezły patent – zwinięty kłębek materiału świetnie nadaje się do strzepywania okruszków gumki z kartki. To zdecydowanie lepsze niż strzepywanie ich dłonią a także alternatywa dla suchego pędzla (który nadaje sie do tego chyba najlepiej). Na zdjęciu materiał, którego używałam to ten niebieski woreczek.

 


Zdjęcie

 

Wybór zdjęcia

Zdjęcie wybrałam ze względu na dużą rozdzielczość. Po pobraniu go na dysk obrobiłam je jeszcze w programie graficznym, by miało lepszy kontrast. Bardzo lubię hiper-realistyczne rysunki, jednak tym razem – ze względu na rozmiar postaci na kartce – zdecydowałam, że nieco uproszczę wszystko.

Zdecydowałam, że nie będę trzymała się zdjęcia w 100%. Pozbyłam się m.in. małego fragmentu stołu (u dołu po prawej), który nie pasował mi do kompozycji i rozpraszał i postanowiłam narysować postaci nieco jaśniejsze brwi, ponieważ te obecne zupełnie nie pasują według mnie do złotych włosów.

 

Zdjęcie

 

 

Szkic

Na temat szkicu napisałam już osobne notki i niewątpliwie napiszę jeszcze więcej, bo to ważny element rysunku. Póki co polecam starsze wpisy:

·         <Jak wykonać szkic do portretu cz.I>

·         <Jak wykonać szkic do portretu cz.II>

·         <Krok po kroku: Gollum>


W przypadku tego obrazka największy problem stanowiła twarz, która na kartce jest niewielka. Ale o tym zaraz.

Zazwyczaj zaczynam szkic od ogólnego rozplanowania, co gdzie jest (tak jak opisałam w zalinkowanej wyżej notce o Gollumie) i dopiero później zajmuję się szczegółami. Każdy narysowany już element stanowi wyznacznik, gdzie powinny znaleźć się kolejne elementy. Przykładowo, umiejscowienie oczu podpowiadało mi, jak długie powinny być usta. Także zmarszczki stanowią doskonałe podpowiedzi! Dlatego nie warto ich ignorować. Bardzo przydatne okazuje się wyznaczenie sobie granic, w których powinien znaleźć się dany element twarzy. W przypadku tych niefortunnych ust (dlaczego niefortunnych o tym zaraz) zaznaczyłam sobie linie, które przypominały, że usta nie powinny być zbyt blisko prawego policzka i zbyt daleko brody.

Nad detalami twarzy pracowałam dobrze zaostrzonym ołówkiem. Nie korzystałam z linii pomocniczych (może powinnam była?), bo nie było ich już gdzie upchnąć na tak małej powierzchni. Nadzwyczajny problem miałam z ustami, ponieważ na zdjęciu są wykrzywione w dość dziwnym grymasie. Coś mi się wydaje, że botox był w użyciu...

 

www.google.pl -> „czy lena headey miała botox?”

 

Cóż, specjaliści od plotek twierdzą, że jednak był.

Na pocieszenie dla tych, którzy w tym miejscu zwątpili dodam, że samą twarz szkicowałam chyba ze trzy razy.


Zdjęcie

Usta jednak za wysoko...

 


Zdjęcie

Troszkę lepiej...

 

Bywa, że na etapie szkicu podobieństwo nie jest do końca widoczne i dopiero po wycieniowaniu twarzy można rozpoznać kto jest na rysunku. Mimo to, warto odłożyć kartkę na jakiś czas (powiedzmy godzinę), by po powrocie spojrzeć na rysunek świeżym okiem. Na obrazku, nad którym właśnie pracujemy, twarz jest stosunkowo mała, więc podobieństwo jest jeszcze trudniejsze do odwzorowania. Dlatego też należy zwrócić szczególną uwagę na proporcje twarzy.

Zazwyczaj na rysunkach, gdzie postacie mają dość małe twarze, podobieństwo się zatraca. Różnica jednego milimetra na kartce oznacza, że proporcje postaci mogą w (rzeczywistym rozmiarze) zniekształcić się o kilka cm!

 

Biała kredka

Upewniłam się na osobnej kartce, że na obszarze pokrytym białą kredką można bez problemu rysować ołówkiem.

Cieniowanie rozpoczęłam od nałożenia białej kredki na najjaśniejsze miejsca. Po to, by mieć świadomość jaki maksymalny odcień bieli jestem w stanie uzyskać. Okładka, na której tworzyłam okazała się bardzo poddana na przyjęcie kredki. Oprócz błysków na pięknym naszyjniku (jego zostawiam na później) najjaśniejsze były: policzek, czoło, plama światła na ramieniu, rozbłyski we włosach, najbliższa okolica ust i ucho. Zwróćcie uwagę na to, że nie wymieniłam białek oczu. Znajdują się one w cieniu i nie są tak jasne, jak się Wam być może wydaje. Na razie pominęłam błyski światła w oko. Nimi zajmę się gdy będę pracować nad szczegółami. Szczególnie uważnie cieniowałam obszary, na których były już kreski wykonane ołówkiem (szkic), ponieważ biała kredka łatwo rozmazuje grafit tworząc brzydkie plamy.

Kredki z jednego kompletu, w przeciwieństwie do ołówków, produkowane są w jednym rodzaju twardości. Dlatego też intensywność białych plam regulowałam za pomocą nacisku i warstw.

 


Zdjęcie

 

Nie jest to ostateczny rozkład białych plam na rysunku. Po wycieniowaniu ołówkami będę jeszcze uzupełniać szczegóły kredką.

 

Miękkie ołówki

Cieniowanie ołówkami zaczęłam od wypełnienia najciemniejszych miejsc, by mieć pełny obraz gamy odcieni, które mam do dyspozycji. Ołówki zachowywały się na okładce nieco inaczej niż na zwykłej kartce jednak nie na tyle by sprawiało to problem.

 


Zdjęcie

 

Szczegóły

Szczegóły twarzy cieniowałam pośrednimi ołówkami. Używałam głównie 2H i 3B, ponieważ na tym papierze różnica pomiędzy podobnymi twardościami rdzeni nie była widoczna. Pierwsze warstwy (te białą kredką i miękkimi ołówkami) nakładałam metodą „od ogółu do szczegółu” tj. nie zajmowałam się każdym fragmentem z osobna tylko starałam się panować nad całością. Po przejściu do szczegółów pracowałam już nad konkretnymi miejscami. Najpierw uzupełniałam dokładnie okolice oczu, potem okolice ust itd.

 


Zdjęcie

 

Podczas cieniowania ust zwróciłam uwagę na to, że tuż nad nimi jest jaśniejszy paseczek. Nie mogłam go pominąć, ponieważ decyduje on o podobieństwie i wyrazie twarzy. Narysowałam go delikatnie białą kredką.

 

Zdjęcie

Nieh Was nie zwiedzie intensywność białej kredki na tym zdjęciu. Z jakiegoś powodu odbija ona światło, co na zdjęciach daje efekt intensywnej bieli.

 

Suknię cieniowałam głównie miękkimi ołówkami (7B, 8B), które – przy zastosowaniu nieznacznego nacisku – dawały lekko chropowatą powierzchnię. Podobnie jak w przypadku <Tyriona>, wzorki na ubraniu skopiowałam niezbyt dokładnie.

Nawiasem mówiąc, suknia, którą ma na sobie Cersei była w pięknym kolorze wina (zobaczcie <tutaj>) . Na zdjęciu, z którego korzystałam, niestety tego nie widać. Dlatego też bez żalu wykonałam obrazek ołówkami.

 

Zdjęcie

 

Naszyjnik Cersei jest w kształcie lwa. To herb i symbol jej rodu – Lannisterów. Z tego powodu dość ważne było dla mnie odwzorowanie go dokładnie. Najpierw zaznaczyłam sobie kontury cieni...



Zdjęcie

 

Potem ołówkiem 8B zaznaczyłam najciemniejsze miejsca.

 


Zdjęcie

 

Ołówkiem 3B poprawiłam miejsca przejściowe.

 

Zdjęcie

 

A białą kredką uzupełniłam rozbłyski światła.

 

Zdjęcie

 

 

Pod koniec rysowanie białą kredką było dość trudne, bo po kilkakrotnym struganiu zrobiła się bardzo krótka.

 


Zdjęcie

 

Tło

Uprościłam nieco drugi plan, by nie odwracał uwagi od postaci.

 

Tłem zajęłam się na samym końcu. Jest ono dość ciemne, więc do jego wykonania potrzebne były miękkie ołówki. A one jak wiadomo lubią się rozmazywać. Nie chciałam zabrudzić tego, co już narysowałam, stąd odłożenie pracy nad drugim planem na później.

Nim przystąpiłam do pracy sprawdziłam jak zachowują się miękkie ołówki rozmazane na okładce. Okazało się, że okładka – choć bardzo gładka – niezbyt ładnie wygląda po rozmazaniu ołówka. Tło musiałam więc cieniować bez rozcierania. Zaczęłam więc od warstw miękkimi ołówkami i stopniowo nakładałam nowe twardszymi.

 


Zdjęcie

 

Na koniec

Ostatnie szlify na rysunku dopracowywałam już bez spoglądania na zdjęcie. To, co dobrze wygląda na fotografii, niekoniecznie dobrze prezentuje się na rysunku. Ten etap to dobry moment by dodać w kilku miejscach dodatkowe cienie (by zachować równowagę rysunku).

 

Gotową pracę spryskałam lakierem do włosów, by się nie rozmazywała.

 

Zdjęcie

 

Gotowe!

 

Mam nadzieję, że technika „rysowanie na nie-białym papierze” spodobała Wam się na tyle, że sami spróbujecie coś w niej stworzyć. To nie tylko ciekawy pomysł na szybki rysunek ale też znakomite ćwiczenie w postrzeganiu odcieni.

 

Powodzenia :)

 

 

 

ps. Aktualnie mam duży problem z przeniesieniem rysunków do komputera. Mam wrażenie, że skanery "zjadają" odcienie pośrednie. Aparaty zaś też nie zawsze radzą sobie z odpowiednim odwzorowaniem rysunku. W wypadku tej pracy robiłam zdjęcia aparatami w komórkach i zwykłą cyfrówką. Okazało się, że biała kredka z jakiegoś powodu odbija światło  i wygląda na zdjęciu jaśniej niż w rzeczywistości. Czy potraficie polecić mi jakiś dobry, niedrogi sprzęt?

 

Gdy wrócę z wakacji (pozdrawiam z Tatr Wysokich po słowackiej stronie!) postaram się zeskanowac najnowsze prace w punkcie ksero i do <galerii> trafią już w lepszej formie.

 

 


Skomentuj ten wpis:

Komentarzy: 14 Dodane komentarze:

anita

ja tam nie lubie Cersei, ale na rysunku wyszła genialnie! ;)

Elfik777

Ja ją generalnie lubię. Zawsze byłam za Lannisterami :D

olla

naszyjnik wyszedł swietnie, jakby się na serio błyszczał

Elfik777

Dzięki :)

dawid

Botoksik jak nic..... Moim zdaniem aktorki nie powinny sobie robić nic z twarzą bo to zaburza mimike i nie da się odegrać np niektórych emocji. A ty pewnie jak pokazujesz komus rysunek to musisz się tłumaczyć, że ona naprawdę ma takie usta.

Elfik777

Doskonale to ujołeś!

 

Ja sądzę, że niektóre aktorki mogą sobie co nieco poprawiać (bo ktoś może grać osobę po operacji plastycznej) ale botoks i kraina stylizowana na średniowiecze mi zupełnie nie pasuje...

Elfik777

Natalia, notka o malowaniu farbami na pewno będzie, bo ostatnio często siedze na balkonie i maluję akwarelami. Na razie nie wychodzi tak jakbym chciała ale jak tylko uda mi się "wynaleść" kilka sensownych rad to notka się pojawi. ps. Pobyt w górach bardzo udany. Widoki jak w filmach fantasy :D

natalia

Jak świetnie, że nowa notka, bardzo się cieszę :) . Fajnie, że napisałaś "kilka uniwersalnych rad", bo na pewno się przydadzą :). Miałam swego rodzaju prośbę do Ciebie: czy mogłabyś zrobić jaką notkę na temat malowania farbami? Wiem, że zrobiłaś już (o ile sie nie mylę) 4 notki na ten temat, mimo to chciałbym jeszcze jedną ;). Mam nadzieję, że pobyt w górach się udał ;)

Daniela

Zgadzam się z tym, że podczas rysowania małej twarzy bardzo ciężko uchwycić podobieństwo. Ale i tak Tobie Elfiku sie udało! BARDZO pooba mi się idea wykorzystania wszystkiego, co jest pod ręką do rysowania!

Ania

Tyrion oczywiście ulubiony!!! ;) a ta okładaka to jest z jakiegoś starego zeszytu, no nie? bo te nowsze zeszyty zazwyczaj maja takie śliskie okładki po ktorych można malować tylko długopisami. fajny wspis! na pewno popróbuję z białą kredką i ołówkami na kolorowym papierze :)

Alex

Bardzo sie ciesze, że wpisy pojawiają się znacznie częściej i to bez szkody dl dlugości i jakości. Ja akutar nie ogladam tego serialu ale fajnie, że na podstawie postaci pokazujesz różne techniki rysowania/malowania.

anonim

Bardzo intrygująca notka, zważywszy na technikę. W czasie czytania, w mózgu zrodziła mi się idea, że może bym spróbowała, w końcu mam kilka sztuk starego, zżółkniętego papieru. :) Jak już ktoś wcześniej wspomniał, do stworzenia dobrej pracy wcale nie potrzeba extra super przyborów, co udowodniłaś tym tekstm i pracą.

karol

też lubie GOT, fajny pomysł na wykorzystanie tego co jest w domu. jak widać artysta da rade stworzyć dzieło czymkolwiek ;)

Daria

Suknia wyszla niezwykle! te wszystkie drapowania i wzorek sa super. świetny wpis.