Teksty

Krok po kroku: Nostalgiczna pocztówka z Budapesztu (rysunek z natury) 24

Tagi:

W <wakacyjnej> notce zapowiedziałam, że po powrocie z wakacji pokażę zdjęcia z moich plenerków. I jak to zwykle bywa, z kilku zdjęć zrobiła się duża notka. :)


Było mi bardzo ciężko wrócić z miejsca, w którym kiwi rosną na drzewach a wokół fruwają kolibry, do szarej, Warszawskiej rzeczywistości. Na szczęście w drodze z rajskiej Czarnogóry do Polski udało mi się zatrzymać na kilka dni w Budapeszcie (dziękuję, Szymek!!!), zrelaksować się w wodach termalnych i spędzić czas na Wzgórzu Gellerta szkicując urokliwą starówkę…

Obrazek, który wykonałam ostatecznie wygląda tak:


Zdjęcie


Do jego wykonania użyłam:

- sepii w odcieniu ‘light’ z kompletu KOH-I-NOOR Gioconda (notka o tym komplecie <tutaj>)

- ołówka 2B

- dwóch średniej wielkości pędzli i jednego mniejszego do detali

- farb akwarelowych, które zostały na palecie po poprzednim malowaniu

- kartek ze szkicownika w formacie a5, o sztywnych kartkach

- opcjonalnie: brązowa kredka (nie akwarelowa)

Więcej informacji o aktualnym stanie mojego wyposarzenia (markach, uwagach) w <tej> notce.

 

Na początek drobna uwaga - w tym obrazku będziemy tworzyli z natury, dlatego omówienie zasad perspektywy pomijam. Dlaczego? Otóż sądzę, że podczas rysowania czegoś co widzimy przed oczami (czyli nie z wyobraźni tylko ze zdjęcia czy natury właśnie) warto skupić się na tym, jak ten przedmiot wygląda naprawdę i postarać odwzorować go samodzielnie. Samodzielnie czyli bez ślepego polegania na zasadach perspektywy.

Przypuszczam, że każdy, kto zabiera się za rysunek perspektywiczny, ma przed oczami taki obrazek:


Zdjęcie


Znamy go z przedszkola lub szkoły podstawowej. Zawsze wygląda podobnie: niknąca na horyzoncie prosta droga, obowiązkowo z chodnikiem w kwadratowe płyty po jednej lub dwóch stronach oraz rzędem latarni i drzewek, które zmniejszają się w miarę oddalania. Jest to tylko rysunek poglądowy, ale niestety wiele osób niestety wbiło go sobie do głowy tak mocno, że zaczął on nieco modyfikować nasze spojrzenie na rzeczywistość. Zamiast samodzielnie zmierzyć proporcje rysowanego drzewa, z góry zakładamy, że powinno ono być mniejsze od drzewa przed nim i większe od tego za nim. Tymczasem tak wcale nie musi być! Rośliny nie są idealnie równe, domki i latarnie nie są identyczne. Dlatego też (w dużym skrócie) tym razem perspektywę pomijamy. Zajmiemy się nią w rysunku z wyobraźni, gdzie jest bardzo istotna.

 

Pracę nad obrazkiem zaczęłam od wyboru kadru. Gdy rysujemy na podstawie zdjęcia, jego krawędzie podpowiadają nam, gdzie umieścić poszczególne elementy kompozycji a to stanowi ogromne ułatwienie. Podczas rysowania z natury takich krawędzi nie ma, ponieważ nasze pole widzenia jest dużo większe. Tym razem sami musimy zadecydować, co znajdzie się na rysunku i jaki kadr wybrać, by całość wyglądała dobrze. Idealnie nadaje się do tego zrobienie sobie ramki z palców (można też wykonać własną ramkę np. z tektury). Być może zdarzyło Wam się spotkać malarzy lub rysowników, którzy podczas pracy w plenerze wyciągali ręce przed siebie i długo wpatrywali się w swoje dłonie – oni prawdopodobnie wybierali kadr.

Co warto wiedzieć w tej kwestii? Jest kilka rzeczy, które mogą się przydać. Przed rozpoczęciem ‘kadrowania’ dobrze jest znaleźć wygodną pozycję i miejsce do siedzenia. Taką, którą będziemy w stanie utrzymać przez dłuższy czas. Należy ją wybrać nim przystąpimy do kadrowania, ponieważ po jej zmianie może się okazać, że wybrany kadr z innego miejsce wygląda trochę inaczej a to wprowadza zamęt. Druga sprawa – kadr wyznaczamy zawsze na wyprostowanych rękach. To ważne, ponieważ kilka razy w trakcie rysowania będziemy musieli do niego wrócić a dużo łatwiej jest odtworzyć go, gdy długość rąk stanowi wyznacznik tego, jak daleko od nas znajdowała się ramka z palców. Pamiętajcie też o tym, by proporcje ramki mniej więcej zgadzały się z proporcjami kartki, na której pracujecie.

 


Zdjęcie

Moja miejscówka na Wzgórzu Gellerta. Całkiem fajnie jest szkicować sobie coś w miejscu publicznym - słuchać komplementów i oglądać zatrzymujących się nad Tobą gapiów.

 


Zdjęcie

Tak mniej więcej wygląda moja ramka z palców. To, co znajduje się między palcami nie do końca pokrywa się z kadrem, który wybrałam, ponieważ zdjęcie robił mój chłopka, który nie do końca rozumiał, co ja właściwie chcę mieć na tym zdjęciu.

 

U mnie w kadrze znalazły się: Parlament, czyli jeden z najbardziej rozpoznawalnych budynków na Węgrzech w którym urzekły mnie niezliczone strzeliste wieżyczki oraz Most Łańcuchowy, który jest dla mnie szczególnie ważny ponieważ… jest to miejsce mojego pierwszego pocałunku z obecnym chłopakiem. Taka dygresja. :)


Zdjęcie

Taki mniej więcej widoczek miałam przed oczami szkicując.

 

Szkic zaczęłam od linii poziomych, ponieważ to one dominowały w kompozycji. Upewniłam się raz jeszcze jaki kadr wybrałam wyciągając ręce przed siebie i robiąc ramkę. Dzięki temu mogłam zobaczyć raz jeszcze, że horyzont (nie najwyższe górki) będzie się znajdował mniej więcej w dwóch trzecich wysokości kartki a most na pierwszym planie – w jednej trzeciej.


Zdjęcie

 

Te dwie linie stanowiły bazę, na której budowałam kolejne etapy szkicu. Odległości mierzyłam za pomocą ołówka (lub sepii), który trzymałam na wyciągniętej do przodu ręce. Odmierzone odcinki zaznaczałam kciukiem.


Zdjęcie

 

Udało mi się przykładowo sprawdzić na jakiej wysokości powinien znaleźć się kolejny most (Most Małgorzaty) w tle. Porównałam jego pozycję z odległością pierwszego mostu do krawędzi kartki.



Zdjęcie



Zdjęcie


Odnotowałam zdobyte informacje na kartce.

Z mierzeniem proporcji za pomocą ołówka spotkaliście się już kilkakrotnie w moich tekstach, ponieważ ja w ten sposób odwzorowuję proporcje ze zdjęć (które traktuję jak żywych modeli). Możecie o tym poczytać w <notce o malowaniu portretu Golluma farbami> czy <rysowaniu sceny z „Hobbita” kredkami>.

Wyznaczanie proporcji można też zacząć od elementów, które maja określony rytm np. podpór mostów, które występują co określoną odległość (przedtem jednak upewnijcie się poprzez mierzenie ołówkiem, czy tak jest faktycznie! perspektywa czasem płata figle). Warto od notować sobie takie elementy na kartce już na samym początku, ponieważ później może się okazać, że coś, co powinno być równe, nie chce ‘wpasować’ się w kompozycję.

 

Zdjęcie

Tak wyglądał mój szkic na samym początku. Pamiętajcie, by uświadomić sobie, że szkic nie musi być ładny! Jest to czas na to, by ustalić kompozycję, pomierzyć proporcje i pobawić się w artystę, który od niechcenia dodaje nowe kreski na kartkę. W tym miejscu duży dystans i zabawa są bardzo wskazane.

 

Czas na szczegóły. Na razie pracujemy nad szkicem w całości tj. nie skupiamy się na każdym elemencie kompozycji z osobna, tylko pracujemy nad wszystkim jednocześnie. To dobry moment, by zweryfikować, czy kompozycja, którą wybraliśmy wygląda dobrze. Można już zakreskować sobie szybko poszczególne odcienie i sprawdzić, czy także one rozkładają się na kartce w sposób miły dla oka. Jeśli nie – można dodać kilka nowych elementów dla równowagi. W krajobrazie miejskim takimi elementami mogą być np. drzewka czy krzaki.


Zdjęcie


Zdjęcie


Warto także co jakiś czas obejrzeć rysunek na tle tego, co szkicujemy, ponieważ dzięki temu łatwiej wychwycimy rzucają się w oczy różnice. Pamiętajcie jednak, że to Wy decydujecie o tym, jak będzie wyglądał rysunek. Możecie podkreślić to, co zwróciło Waszą uwagę (u mnie był to budynek Parlamentu i Most Łańcuchowy) a elementy mniej istotne (Waszym zdaniem) naszkicować mniej szczegółowo.
Nie bójcie się popełniania błędów! Ja np. zorientowałam się, że Most Łańcuchowy (ten na pierwszym planie) wyszedł trochę za mały. Śmiało skorygowałam błąd bez użycia gumki.


Zdjęcie

Elementy szkicu zrobiłam sepią a szczegóły uzupełniałam ołówkiem, który jest dużo bardziej precyzyjny. Połączenie szarości i zgaszonego brązu dało – moim zdaniem – dość ciekawy efekt.

 

Później uzupełniałam szczegóły coraz dokładniej. Kreskowałam, nakładałam kolejne warstwy i dbałam o to, by najważniejsze elementy pozostały najbardziej podkreślone. Jeżeli pracujecie materiałami tak ulotnymi jak sepia czy węgiel nie musicie zaprzątać sobie głowy wymazywaniem nieudanych elementów szkicu, ponieważ w miarę jak będziecie uzupełniać obrazek o nowe szczegóły pierwotne kreski będą się ‘same’ rozmazywać.

Ja nie kopiowałam perfekcyjnie każdego okienka w budynkach. Wiele elementów, które nie są charakterystyczne czy istotne po prostu lekko zaznaczyłam, pozostawiając miejsce wyobraźni. Artystycznie mówiąc ‘zostawcie pewne elementy niedopowiedziane’.

 

3311


Stopień szczegółowości rysunku zależy wyłącznie od Was. Detale można stopniowo uzupełniać (najlepiej metodą ‘od ogółu do szczegółu’ zamiast ‘od lewej do prawej) do momentu, w którym uznacie, że jest dobrze. Ja zatrzymałam się na etapie, który widzicie powyżej z kilku powodów. Po pierwsze zaczęło się ściemniać i miasto zupełnie zmieniło kolory, po drugie – uznałam, że obrazek dokończę w domu akwarelami. Akwarele były – moim zdaniem – konieczne, ponieważ tego dnia Dunaj był wyjątkowo jasny i gładki i na rysunku wykonanym sepią i ołówkiem wyglądał dość blado.


Zdjęcie



Zdjęcie

Na szczęście udało mi się skończyć szkic zanim Budapeszt rozświetlił się żółtymi światełkami, całkowicie zmieniając kolorystykę.

 

Po powrocie do Warszawy dorysowałam jeszcze kilka szczegółów na podstawie zdjęcia ale nie było tego wiele. Przyciemniłam też najważniejsze elementy.


Zdjęcie


Zdecydowałam, że obrazek utrzymam w wąskiej gamie kolorystycznej – chłodnych błękitach i brązach. Kory te są mało wyraziste ale kontrastują ze sobą przez co obrazek nie będzie nudny. Obrazek można także malować kawą, jeżeli znajdujecie się w ekstremalnych warunkach i nie macie pod ręką akwareli. Poprzedni obrazek z Budapesztu (w <notce wakacyjnej>) wykonałam właśnie w ten sposób.

 

 
Zdjęcie

Jak wspominałam na początku korzystałam z kolorów, które pozostały mi na paletach. Robię tak za każdym razem i nigdy nie czyszczę palet, ponieważ nie chcę marnować farby i – co ważniejsze-  uzyskane w ten sposób kolory są bardziej naturalne (bo rozmieszane). Gdy brakuje mi jakiegoś koloru po prostu go sobie uzupełniam z tubki.

 

 
Zdjęcie


Zdjęcie

 


Zdjęcie

 

Zaczęłam od nałożenia najjaśniejszych, rozwodnionych błękitów. Pokryłam nimi nie tylko wody Dunaju i tło ale także budynki, by całość wyglądała harmonijnie.

 

pierwsze kolory


Po dodaniu ciemniejszych odcieni praca zaczęła ożywać. Generalnie im bliżej pierwszego planu tym ciemniejsze i intensywniejsze będą kolory. Roślinność (drzewka na brzegach Dunaju i na Wyspie Małgorzaty w tle) zrobiłam kolorem szaroniebieskim z  bardzo małą domieszką zielonego, ponieważ widziana z oddali (czyli ze Wzgórza Gellerta na którym siedziałam) miała właśnie taki kolor. Krzaczki namalowałam ‘rozczochranymi’ pędzlami wykonując ‘stemplujące’ ruchy, by odróżniały się od łagodnych fal Dunaju i lekko zamglonych wzgórz w tle.


n

Krzaczki i drzewka nadają się idealnie, by zakryć nimi kłopotliwe fragmenty architektury miasta. Mała podpowiedź dla tych, którzy rozwiązują <funtest> o mnie – nie znoszę rysowania architektury :)


Woda Dunaju tego dnia była wyjątkowo nudna – odbijało się w niej szarawe niebo i prawie nie było fal (pomijając te robione przez przepływające statki, których celowo nie narysowałam). Zdecydowałam, że dodam kilka spontanicznych poziomych kreseczek w zbliżonym do wody odcieniu, by całość wyglądała lepiej.

Kamienice utrzymałam w podobnej, szarawo-brązowej kolorystyce (w końcu to nostalgiczny obrazek!) jednak, by się od siebie odróżniały, każdą z nich namalowałam z dodatkiem kropelki (bardzo małej) innego koloru (sjeny, pomarańczu, szarości). Niestety tak mnie pochłonęło malowanie, że zapomniałam zrobić zdjęcia we właściwym momencie :)

Przyszedł czas na detale. Moim zdaniem dobrze, gdy wyglądają na zrobione jakby od niechcenia. Właściwie cała akwarelka powinna tak wyglądać, ponieważ taki styl doskonale oddaje klimat leniwego popołudnia spędzonego nad rzeką ze szkicownikiem. Dla mnie najważniejszymi detalami są strzeliste wieżyczki Parlamentu, które z bliska wyglądają tak…


Zdjęcie


… oraz Most Łańcuchowy. Szczegóły wykonywałam starym pędzlem z plastikowym włosiem (taki szkolny za 1,50 zł), który przystrzygłam sobie w ramach eksperymentu tak, że włoski były bardzo bardzo krótkie. Efekt mi się spodobał ale zdecydowanie nie zrobiłabym tego z moimi profesjonalnymi pędzlami. Użyłam ciemnego brązu (nie czerni!) a niektóre fragmenty udało się pokryć nawet gęstą bielą.


Zdjęcie

 

Taki obrazek można także wykończyć piórem (tak jak w wakacyjnej notce, którą linkowałam już kilkakrotnie wyżej) ale ja zdecydowałam, że zostawię to tak, jak jest, ponieważ spod akwarelek przebijała się nieśmiało sepia ‘light’, która wygląda ładnie (zdjęcie nie oddaje tego efektu).

Ostatnio lubię dodawać ramki do rysunków. W tym obrazku wykorzystałam najpierw ołówek 2B a potem poprawiłam raz jeszcze linie brązową, nieakwarelową kredką (to na wypadek gdybym chciała coś jeszcze domalować później). Kredka ma bardziej wyrazistą i precyzyjną linię niż ulotna sepia. Tą samą kredką dodałam podpis.


Gotowe :)


Zdjęcie

 

Powroty z wakacji dla mnie są bardzo dołujące. Zwłaszcza, gdy po kilku tygodniach spędzonych nad Adriatykiem, wraca się samolotem ponad chmurkami, by wylądować w szarym, deszczowym krajobrazie. Ja zaczynam przygotowania do studiów i pracy dopiero dziś. Wyruszam na poszukiwanie najpiękniejszego zeszytu na wykładowe notatki. Wy już macie swoje szkolne łupy? Można się pochwalić :)



Zdjęcie

It’s always summer under the sea…”, śpiewała Shireen Baratheon z ‘Gry o Tron”. Ja bym tą piosenkę lekko zmieniła I zaśpiewała, “It’s always summer above clouds…”.


Na Wasze wakacyjne i powakacyjne obrazki jest miejsce w <galerii na Facebooku>. Jak zwykle czekam z niecierpliwością na prace J. Postaram się zmobilizować i komentować na bieżąco.

 

Ps. Zazwyczaj wszystkie teksty na bloga redaguję na komputerze. Tym razem udało mi się zredagować notkę w całości w papierowym notatniku. I muszę przyznać, że pracowało mi się lepiej niż kiedykolwiek! Nic mnie nie rozpraszało i mogła się skupić na tym, co kocham. Mój system ‘zeszytowy’ sprawdza się coraz lepiej.



Zdjęcie


Ps. 2.  Niedawno spotkała mnie niesamowita wakacyjna przygoda, którą przeżyłam z… czytelnikiem mojego bloga.. Poczytacie o niej w notatce <„Życie jest cudowne zaskakujące”>. Do czytania zapraszam szczególnie fanów serialu ‘Gra o Tron’.

Może to zabrzmi jakoś banalnie ale ostatnio czuję, że czytelnicy dają mi większe wsparcie niż kiedykolwiek. Każdy z Was, każdy z osobna, daje mi siłę do pisania coraz dłuższych notek i coraz częstszej publikacji. Nie jesteście bezimienną szarą masą. Sporo z Was kojarzę dzięki Facebookowi i wymianie maili. Żebym jeszcze lepiej mogła Was rozpoznawać, sądzę, że dobrze by było, gdybyście w komentarzach podpisywali się nie tylko imieniem. Bym mogła Was lepiej rozpoznawać możecie powymyślać sobie pseudonimy lub dodać do imienia cyfry lub inicjał nazwiska (lub nawet całe nazwisko, w końcu sporo z Was kojarzę także po nazwisku).


Do następnej notki :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarzy: 24 Dodane komentarze:

Elfik777

Pixie, dzięki popracuję nad tym.

Pixie

No na przykład w notce o markerach a tak w innym temacie jakimi kolorami narysować skóre kredkami bo jakoś nie mogędobrać

Liese van der M.

Witaj Basiu (czy może raczej Barbie? ;)) możliwe, że coś mi umknęło, ale przeglądałam poprzednie posty i jakoś nic mnie nie uderzyło, stąd moje pytanie. Miałaś styczność z rysowaniem tuszem? Tylko i wyłącznie tuszem? Bo aktualnie trochę się w to bawię i poszukuję kogoś, kto podzieli się ze mną kilkoma trickami i z komu będę mogła dopomóc swoją wiedzą :) PS OMG, ile jest 8+6...? :D

Elfik777

Pixie, u mnie wyświetlają się wszystkie zdjęcia, więc nie wiem o które może chodzić. Jesteś w stanie podpowiedzieć mi np jedno ze zdjęć które się nie wyświetla, bym mogła to sprawdzić? Informatyk ze mnie marny... Dzięki za info :)

Pixie

A tak w innym temacie. Przeglądałam sobie twoją stronkę i zauważyłam że nie ma nie których zdjęć proszę postaraj się to uzupełnić. Ps. Tak po zastanowieniu to mi komputer może nawalać

Onnawen

Witaj, drogi Elfiku! Chcę Ci podziękować, gdyż moje umiejętności rysownika po "naukach" z twojego bloga wzrosły i dają zaskakujące efekty. I myślę, że są one dosyć wysokie jak na mój młody wiek. Notka jak zwykle świetna, dająca tego artystycznego kopa :)

Elfik777

bubu, dziękuję!!! a co do tego chłopaka z Fanpage'a - mam wobec niego mieszane uczucia. Z jednej strony taka ostra strona o rysowaniu to coś zupełnie nowego (na czymś takim wybił się bardzo znany bloger Kominek) z drugiej na razie brzmi to jak zwykłe przechwałki. Przejrzałam dwie notki i na razie nic ciekawego nie znalałm a trzeci raz już mi się chyba nie będzie chciało wejść. Ale jeśli wybije to dobrze. Blogosfera rysowników na razie jest mało znana w szerokim świecie, więc przyda się nam chyba ktoś charyzmatyczny kto powie o nas światu :)

bubu

to jest w tym momencie jedyny blog o rysowaniu który czytam. wcześniej czytałm tez inne ze wskazówkami ale ty wyznaczyłaś jaką jakośc że wszytko inne jest po rpostu nudne. nie mowie że nie przydatyne ale po prostu nudne. widział u ciebie na fanpejdżu że jakoś gościu reklamował swojego bloga i z ciekawości weszłam. że-na-da!!! gościu pisze, że jest wielkim artystą i tak dalej ale nie było ani jednego obrazka jego autorstwa ani tutoriali. nic wartościowiego. a ty piszesz genialne tutoriale a jesteś taka skromna!

Pixie

Elfiku skoro postanowiłaś pofruwać to nie uderz się głową w ten twój sufit :P

natalia

Wiadomości z Biedry: ogolem szalenstw nie ma, ale strasznie spodobaly mi sie zeszyty z babeczkami na okladce :D i koło zeszyty tez sa fajne(100-kartkowe za 5 zł) :D. Z olowkow itp to wszystko z ksiezniczkami albo samochodami. Za 4,50 jest dlugopis z funkcja dotykowa (jedna str piszesz, a po drugiej jest takie gumowe cos i uzywa sie tego zamiast rysika i dziala ;).

Patrycja

To lataj,rysuj i pisz,bo jesteś w tym świetna! Wielkie dziękinza odpisanie na emaila! Czekam na więcej tutoriali.

Elfik777

Tak mi ostatnio nasłodziliście, że z radości latam pod sufitem :)

Pixie

Elfik777: No to jest szaleństwo co nam przyjdzie z krótkich wpisów gdzie nie dość że nie ma informacjii to jeszcze tej "elfikowatości" kurcze nie wiem jak to nazwać ale cała ta stronka jest jedyna w swoim rodzaju

Elfik777

natalia, daj znać co fajnego wyszperałaś ze szkolnych akcesoriów :) ja na razie obadałam Lidla (jeśli ktoś chce kupić papier fotograficzny, na którym tworzę swoje fotoreale to zdaje się, ze widziałam go w jakimś dyskoncie) :D Tak się cieszę, ze czytasz do końca!! Bałam się, że przesadzam z długością notek (teraz modne są raczej 'twitty' niż artykuły) i przynudzam ale skoro jednak jest ok to się cieszę :)

natalia

I jest! Juz wiem, ze dzisiaj (dzięki Tobie) spędzę kilka godzin nad Zgredzisławem (ktorego zaczelam, ale nie moge skonczyc :/), bo jak ktos napisal, dostalam zastrzyku "tworczej adrenaliny" :D . Widze, ze wytworzyla sie taka mala spolecznosc, dlatego chyba jednak zaloze fb i sie dolacze :D. Jestes chyba jedyna osoba, ktorej notki czytam do konca, bez odrywania sie ;). I strasznie mi sie podoba, ze pozwalasz n poznac twoj swiat (pierwszy pocalunek z chlopakiem) poprzez rysowanie ^^ . Ja po szkolne lupy jade za niecala godzinke do Biedry :D

dina

oh, przepiekne zdjęcia! mówiłaś cos, że chcesz kupić nowy aparat i to już jest ten nowy tak?? po mojemu genialna notka, wycisnelaś z tego tematu tyle porad ile się dało :)

Elfik777

mithrilly, przedewszystkim rysując krajobraz wybierz taki, który nie jest nudny i który ci się szczególnie podoba. I zacznij sobie bazgrać. Niekoniecznie ołówkiem. Mozesz wypróbować coś co jest mniej wymagające np pastele olejne, dzięki którym nie będziesz musiła martwić się o szczegóły. Spora dawka koloru może pomóc. Postaraj się poczuć zabawę :) I powiedz sama do siebie coś w stylu "To nie musi być dzieło sztuki, chcę spędzić miło czas". Paradoksalnie dzięki temu praca będzie dużo lepsza :)

Elfik777

Magda441, "napój energetyczno-artystyczny" - uwielbiam to!!! :D Kurcze, uwielbiam chmury, często jes fotorafuję (mam nawet forlder na komputerze,w którym trzymam tylko zrobione przezemnie zdjęcia chmur). Nie wiem jednak, co mogłabym napisać o ich rysowaniu oprócz tego, że można je wymazywać gumką do mazania robią okrężne ruchy lub "stemplująć". To na razie zbyt mały materiał na notkę, zważywszy na to, że moim charakterystycznym stylem sa dośc długie teksty. Ale będę miała na uwadze te chmurki i będę sobie nnotować w moich zeszycie wszystko to, co mi wpadnie do głowy na ten temat ). A smoki "się robią" :D

mithrilly

Bardzo sympatyczna notka, Basiu. tyle że nigdy nie rysowałam krajobrazów i muszę przyznać że się trochę boję. Zatrzymałam się na portretach i nie mogę przestać. Rysuję oczywiście ołówkiem. Masz może dla mnie jakiś rady jak przezwyciężyć ten głupi, niemądry strach? byłabym wdzięczna. :)

Magda441

Zauważyłam że ten obrazek jest nieco inny od reszty twoich rysunków.On jest jakby tu powiedziec...taki...,,luźny,,-co strasznie mi się podoba.I te wyjścia za ramke.Zgadzam się z poniższymi twoje posty są jak napój energo-artystyczny XD.Nie mogę się doczekac wpisu o smokach*o* (oczywiście nie chce cię ponaglac czy coś).Taka mała sugestia-możesz zrobic jakiś tutrilal o rysowaniu chmur (sorki że pisze z błędami-wkońcu mam 12 lat XD)

Elfik777

Pixie, czasem właśnie trzeba ją "zmarnować" na bazgrołki bo w bazgrołkach lepiej odkryć ciekawy temat do rysunku (patrz: oczkologia). Bazgranie zamo w sobie i tworzenie brzydkich rysunków wyrabia w nas taką twórczą radość i spontaniczność a to w efekcie prowadziu do podszkolenia warsztatu :D Serio :)

Pixie

DominikaS: Masz racje dostaje się zastrzyk "twórczej adrealiny" problem jeden jak jej nie zmarnować na bazgrołki rodu podstawówki

Elfik777

DominikaS, dokładnie tak jak napisałam w 'ps'ie' - dzięki takiemu wsparciu w komentarzach dostaję pozytywnego kopa. :D

DominikaS

Basiu, zazdroszczę cudownych wakacji! Muszę powiedzieć, że nikt tak nie pisze o rysowaniu jak Ty! Po każdej notce dostaję takiej energii do rysowania! Mam nadzieję, że nigdy nie przestaniesz pisać :) ps. Mamy tyle samo lat :)