Teksty

Lifestyle: Rysownik bloguje 29

Tagi:

Zdjęcie


Zdjęcie


„Hej! Mam na imię Basia ale znajomi mówią na mnie Elfik. Postanowiłam założyć bloga na którym będę zamieszczać moje rysunki. Na razie nie mam ich zbyt wiele ale mam nadzieję, że w przyszłości moja galeria się rozrośnie. Następna notka bedzie już zawierala moje prace. Póki co kończę, Ide oddać się pracy twórczej.”

Powyższe słowa to pierwsza opublikowana notka na moim pierwszym blogu (portal Interia). Pisana jasnoturkusową czcionką Comic Sans na czarnym tle. Wtedy to połączenie wydawało mi się perfekcyjne. Cóż – miałam wtedy jakieś 15 lat i gust typowy dla nastolatki. Dziś mam 22 i bloga z dumnie brzmiącą końcówką -.pl, choć sama nazwa – Elfik777 (wymyślona na potrzeby nicku do głupiej internetowej gierki) – pozostała niezmienna (kilkakrotnie myślałam o odrzuceniu tych fatalnie brzmiących siódemek ale w końcu z szacunku do własnej historii – zostawiłam je). Te kilka lat temu nawet nie sądziłam, że firmy, których produkty cenię będą wysyłały mi swoje produkty do testowania i linkowały moje notki na swoich profilach (chyba jesteście w stanie sobie wyobrazić moją radość, gdy rozpakowałam np. paczkę z kredkami, na które nigdy nie byłoby mnie normalnie stać? jesteście wyjątkowo wyrozumiałą publicznością, bo jeszcze nie dostałam negatywnego komentarza na ten temat). Nie sądziłam, że czytelnicy będą do mnie pisać lawiny bardzo pozytywnych maili a ja zaczynać będę dzień od czytania miłych komentarzy na swój temat. To wszystko dała mi jedna rzecz – blogowanie.

 

stare i nowe

Pisanie bloga zawierającego porady na temat rysowania sprawiło, że zaczęłam zwracać większą uwagę na jakość swoich prac. Sądzę, że nie odbiegnę wiele od prawdy, jeśli napiszę, że to właśnie blogowanie miało największy wpływ na postęp, jaki dokonał się w mojej twórczości.

 

Blogowanie, blogosfera i blogerzy to ostatnio jeden z najgorętszych tematów. Szafiarki (podobno nie lubią tej nazwy ale dla mnie brzmi ona dobrze) zapraszane są na pokazy mody, ludzie z YouTube siedzą na kanapach w roli gości w programach telewizyjnych.  To całe zamieszanie sprawiło, że zaczęłam się zastanawiać także nad swoim blogiem. I doszłam do wniosku, że to właśnie bycie Elfikiem wpłynęło na poziom moich prac (zobaczcie zdjęcie powyżej). Tworzenie tego Kursu Rysunku (swoją drogą to nudna, nieoddająca istoty tej strony nazwa, wymyślicie mi lepszą?) zmotywowało mnie do poszukiwania nowych technik rysowania a spotkania z innymi blogerami rysunkowymi i udział w rysunkowych konkursach pozwolił na uzyskanie wielu ciekawych porad. „Rysownik-bloger” radzi sobie z nauką rysunku zupełnie inaczej niż „Rysownik-marzyciel” (notka <tutaj w świecie baśni>). Ale o tym zaraz.

 

Jakiś czas temu pochwaliłam się na <Fanpage’u>, że skomentowałam na Pudelku artykuł o występie jednej z blogerek w „Dzień Dobry TVN”. Wtedy jeszcze nie wiedziałam kim ona jest ale dziś czytam jej bloga regularnie. Coś mnie uderzyło w tym tekście. Mianowicie komentarze. Niemal wszyscy zgodnym chórem krzyczeli, że dziewczyna powinna wracać skąd przyszła i żeby nie "pchała się na salony". Oczywiście wszytko okraszone milionem wykrzykników i przekleństw. Precyzja wyrażania swoich przemyśleń ("bu che che ale wieś") oraz atmosfera zachęcająca do dyskusji (" a ty spadaj na drzewo") były dobitne. Wiecie, ja także jestem przeciwko nudnej, ciągle powtarzającej się tematyce programów w TV i promowaniu osób, które nie mają nic do powiedzenia ale... są osoby, które mają pasje. Taką pasją może być malowanie paznokci, makijaż, rysowanie, wędkowanie, moda. Czy nie byłoby cudownie móc na takiej pasji zarabiać? I zamiast wstawać codziennie o 5 rano, siadać sobie o 10 z pyszna kawą do laptopa i pisać o tym, co się kocha? A potem wyruszyć na zakupy w poszukiwaniu nowych ubrań, kosmetyków czy akcesoriów do rysowania, by potem przez resztę dnia je testować i opisywać? Mi taki styl życia odpowiadałby. I gdyby nie to, że w stresującej sytuacji zaczynam się jąkać i trząść kolanami, pewnie przyjęłabym propozycję udziału w jakimś programie. Przypuszczam, że przyjemnie jest występować gdzieś w roli eksperta (nawet jeśli prezenterzy tylko udają, że interesuje ich to, co masz do powiedzenia), odpowiadać na pytania i choć przez chwilę być w centrum uwagi. Jeżeli dzięki kilku minutkom spędzonym w programie śniadaniowym miałabym okazję wypromować swoją stronę internetową i znaleźć ciekawą pracę, która mnie interesuje, to ja nie widzę w tym nic złego. Czasem zapominamy, że osoby, które widzimy na kanapach w telewizji śniadaniowej to zazwyczaj ludzie, którzy kilka lat wcześniej jak my zakładali blogi z nadzieją, że kogoś zainteresuje ich zdanie.

 

budapeszt z natury

Blogowanie oznacza nowe horyzony. Ja specjalnie na potrzeby notki wdrapałam się na Wzgórze Gellerta w Budapeszcie, by przygotować <wpis o rysowaniu z natury>.

 

Ok, ale jak blogowanie wpływa na jakość rysunków? Przede wszystkim publikując swoje prace w Internecie mamy możliwość przeczytania opinii na ich temat. Bywa, że w gąszczu niesprawiedliwej krytyki można odnaleźć naprawdę wartościowe rady. Pisanie zachęca do regularności i stałego doskonalenia się. Negatywne opinie, z których obecnością trzeba się liczyć, działają na rysownika jak płachta na byka i mogą sprawić, że metodą ‘ja wam jeszcze pokażę!’ uda się stworzyć rysunek doskonały. Bardzo możliwe, że po pewnym czasie będziecie – jak ja! – doskonale wiedzieli w jakim kierunku zmierza Wasza twórczość i Wasz blog. A może nawet sami będziecie mogli dawać wartościowe rady innym?

W moim wypadku prowadzenie bloga nie wpływa dobrze na wygląd rysunków. Powodem jest to, że podczas pracy muszę jednocześnie notować sobie spostrzeżenie na laptopie przez co jest on stale włączony. Zamiast skupić się na przyjemności płynącej z rysowania, moją uwagę przyciągają portale społecznościowe i serwisy z obrazkami, które mnie zupełnie dekoncentrują i zabijają radość. Od niedawna walczę z nimi i staram się rysować bez udziału komputera a notatki wykonuję w zeszycie. Jak na razie system się sprawdza.

 

Wiecie już czy „Bloger” to styl życia dla Was? Czy może bardziej odpowiada Wam nieco aspołeczne „Życie w świecie baśni?”.

 

Ok, czas na tutorial. W wypadku stylu życia, jakim jest blogowanie, trudno wybrać konkretny styl czy technikę, ponieważ wymaga ono raczej eksperymentowania. Stąd zdecydowałam, że postawię na pasującą do notki tematykę pracy. A co zatem znajdzie się na rysunku? Oczywiście – odnoszący sukcesy bloger (właściwie blogerka).

 

Krok po kroku: Fashionelka w Paryżu (realizm i ołówki)

Wiem, że uwielbiacie realistyczne portrety ołówkowe i nie zniechęcą Was do nich nawet komentarze w stylu „przecież to nie sztuka coś skopiować ze zdjęcia!”. Do obrazka wybrałam piękne zdjęcie polskiej blogerki modowo-lifestyle’owej – Fashionelki, które zostało zrobione w Paryżu. Dlaczego taki wybór? Ten, kto mnie zna wie, że nie jestem dobra w typowo kobiecych zagadnieniach typu ubrania, kosmetyki. Ale z jakiegoś zupełnie nie znanego mi powodu uwielbiam czytać blogi kosmetyczne i modowe. A z polskich blogerek Fashionelka wydaje mi się najsympatyczniejsza. I ma cudowne włosy :). Zdjęcie wybrałam nieprzypadkowo. Jasne plamy światła wyglądają bardzo realistycznie na rysunkach ołówkowych. Fotografia ma też dobrą głębię ostrości i kontrast. I jeszcze ta wieża Eiffla w tle – idealnie!

 

fashionelka foto

 

Tym razem pracowałam na papierze fotograficznym. Używałam tych samych akcesoriow co zawsze. O moich aktualnych akcesoriach poczytanie w <tej> notce.

 

Szkic

Pracę zaczęłam oczywiście od szkicu. Jego etapy mogę w skrócie opisać tak: bazgranie, zabawa, zabawa, uważniejsza zabawa, detale, czyszczenie. Do tej pory szkicowanie stanowiło dla mnie raczej konieczność niż przyjemność a relaksowałam się dopiero podczas cieniowania. Ostatnio nauczyłam się jednak zabawy szkicem. Odważnie stawiam kolejne kreski, bez żalu ścieram nieudane. I bazgram! To sprawia, że nie traktuję rysunku „super-poważnie”, zaczynam się relaksować a moja praca w efekcie wygląda lepiej. Zauważyłam, że gdy mój wewnętrzny krytykant się uspokaja, oko i ręka (kolejność nieprzypadkowa) lepiej ze sobą współpracują a pierwsze, spontaniczne kreski są dużo trafniejsze. Dawniej szkicowałam  mniej spontanicznie. Stawiałam nerwową kreskę a gdy wychodziła brzydko lub nie proporcjonalnie wymazywałam ją. I powtarzałam to bardzo długo aż się frustrowałam i odkładałam rysunek. Te czasy to na szczęście przeszłość.

 

Czasem zdarza się, że podczas takiego spontanicznego szkicowania rysunek nie pokrywa się idealnie ze zdjęciem. Z tego powodu lepiej nie kierować się krawędziami zdjęcia podczas rysowania. Opisałam to dokładniej w notce, w której malowałam Golluma farbami (<tutaj>). Podczas szkicowania zdecydowałam, że pominę ten wysoki budynek w tle, by wzrok widza skupił się na istotniejszych elementach kompozycji. 

 

Notki polecane do szkicu: <Pamiętnik Rysownika: Śniadanie u Tiffany'ego>, <Jak wykonać szkic do portretu 1>, <Jak wykonać szkic do portretu 2>, <Krok po kroku: Gollum (akwarele)>, <Pamiętnik rysownika: Hobbit <ołówki + kredki)>

 

Tutaj kilka zdjęć ze szkicowania:

 

Zdjęcie

Pierwsze kreski.

 

Zdjęcie

Jak widać głowa wymagała natychmiastowej poprawki...

 

Zdjęcie

(Prawie) oczyszczony szkic.

 

Rozmyte tło

Tło na zdjęciu, które wybrałam, jest nieco trudniejsze niż w scenie z filmu „Śniadanie u Tiffany’ego” (notka z tutorialem <tutaj>). O ile rozcieranie ciemnych plam jest dość proste, o tyle jasnych kształtów już niekoniecznie. Podobnie jak w poprzednich rysunkach z rozmytym tłem zaczęłam od nałożenia kilku warstw bezdrzewnymi ołówkami Progresso. Już na początku starałam się utrzymać tło dość szczegółowe, ponieważ jest ono istotnym elementem rysunku i zdjęcia. Regularnie odświeżałam biel nieba gumką do mazania, bo bałam się, że kolejne warstwy ołówków za bardzo wnikną w kartkę i będzie ciężko je usunąć w przyszłości. Resztki gumki strzepywałam pędzlem, by nie upalcować kartki.

 

Zdjęcie

 

Zdjęcie


Zdjęcie

 

Zdjęcie


Proces „ołówek – gumka – wacik” trzeba powtórzyć wiele razy, by uzyskać pożądany efekt. Zasada jest prosta: przyglądamy się uważnie zdjęciu i decydujemy, które partie należy rozjaśnić (gumka) a które przyciemnić (odpowiedni ołówek). Pamiętajcie, by po każdym gumkowaniu strzepywać powstałe drobinki z kartki. Z każdą kolejną warstwą powierzchnia będzie się stopniowo wygładzać. Pod sam koniec warto szczególną uwagę poświęcić rozmazywaniu i zadbać, by odbywało się zgodnie z rozkładem cieni. Drobne listki rozcierałam np. drobnym, kolistym ruchem, by nie zrujnować ich kształtu. Zwróćcie uwagę, że drzewko, które znajduje się z lewej, jest nieco bliżej widza niż drzewka w tle. Oznacza to, że będzie ono nieco bardziej szczegółowe i wymaga większego dopracowania. Także trawa wyglada inaczej, gdy widać ją z bliska i z daleka. Źdźbła na pierwszym planie wymazałam zaostrzoną gumnką Factis i – w miarę oddalania się – robiłam coraz mniejsze i wymieniłam gumkę na Faber-Castel w drewienku. Trawę najbardziej oddaloną dodatkowo jeszcze leciutko rozmazałam wacikiem.

 

Zdjęcie

 

 Zdjęcie

 

Zdjęcie


Zdjęcie


Efekty świetlne, które znajdują się na pierwszym planie (w tym wypadku jakieś latarnie, płoty i inne niezidentyfikowane elementy), warto zostawić na sam koniec, by nie zatarły się podczas pracy. Nie trzeba ich odwzorowywać przesadnie szczegółowo i próbować dociec czym są. Skoro my nie jesteśmy w stanie rozpoznać, co jest na zdjęciu, widz też nie musi.

 

Jak szczegółowo powinno się wykonać tło, by wyglądało realistycznie? Cóż, ja wykonywałam już w swojej „karierze” różne tła, od tych najbardziej roztartych (Jak w rysunku z <Coco Chanel>, poprzez średnio-szczegółowe (jak u <Tyriona>) aż do maksymalnie szczegółowych (<Hobbit>). Każde z nich sie od siebie różniło ale w każdym udało mi się zachować względny realizm. Ja polecam Wam kombinowanie. :)


Podczas pracy nad tłem warto zacząć od lewej strony (w przypadku osób praworęcznych) i stopniowo kierować się w prawo, by nie rozmazać rysunku. Dobrym pomysłem jest chronienie części rysunku, nad którą aktualnie się nie pracuje, foliową koszulką. Szkoda, że dopiero teraz wpadłam na ten pomysł.


Zdjęcie

 

Notki polecane do tła: <Jak rozmazywać ołówek?>, <Pamiętnik Rysownika: Avril w Krainie Czarów>, <Pamiętnik Rysownika: Śniadanie u Tiffany’ego>

 

Pierwszy plan

Najważniejsza rada w kwestii szkicowania pierwszego planu: ogry mają warstwy, cebula ma warstwy i realistyczny rysunek ołówkowy także ma warstwy. Warstwy są kluczowe do uzyskania głębokiego odcienia, kontrastu i zróżnicowanych powierzchni. Sądzę, że przyda się nowa notka o cieniowaniu warstwowym...

 

Ubranie

Zacznijmy od ubrania. Tym razem wysunęło się na pierwszy plan, ponieważ zróżnicowane faktury (delikatna bluzka i szorstki żakiet) oraz fałdki materiału, wyglądają bardzo dobrze na rysowanch realistycznych. Do tweedowego (chyba) żakietu wybrałam ołówek 8B, ponieważ można nim uzyskać ciemny odcień i chropowatą powierzchnię zarazem. Po zrobieniu pierwszych warstw wystarczy pokryć go jakimś twardym ołówkiem (np 2H), by podkreślić fakturę. Drobny wzorek uzupełniłam gumką w drewienku i ołówkiem 8B. Nawiasem mówiąc, kiedy rysowałam <Tyriona> myślałam, że nie ma nic gorszego do narysowania niż skórzana, ażurowa kamizelka. Otóż jest – tweed :) Fakturę spodni odwzorowałam zaś stosując najpierw ołówek 8B i delikatny nacisk a potem cieniując raz jeszcze ołówkiem 2B. W kilku miejscach poprawiłam ich odcień i fakturę zaostrzoną gumką w drewienku. Poprawiłam nią szwy i fałdy materiału, na które padło światło. Pomogła też przy uzyskaniu łagodnego przejścia światła na prawym kolanie.


Zdjęcie


Zdjęcie



Twarz

Uzyskanie podobieństwa na rysunku, na którym głowa jest mała, zazwyczaj graniczy z cudem, bo milimetr różnicy na kartce to kilka centymetrów różnicy w rzeczywistości. Warto więc nadrobić to niedociągnięcie dokładnym cieniowaniem. Podczas rysownia bardzo małych oczu łatwo ulec pokusie wciśnięcia w nie jak największej ilości szczegółów.


Zdjęcie


Twarz cieniowałam ołówkiem 2H bardzo delikatnie. Zdarzało się, że odcień wychodził troszkę zbyt ciemny. Wtedy pomagałam sobie gumką w drewienku i delikatnie zmazywałam ostatnią warstwę. Oprócz lekkiego rozjaśnienia twarz zyskała także gładkość. Kombinacją ołówka 2H i wspomnianej gumki modelowałam rysu twarzy na przemian rozjaśniając i przyciemniając miejsca, które tego wymagały.


Zdjęcie

Przepraszam za jakość zdjęcia. Rysunek zabrałam ze soba do Czarnogory, gdzie spędzałam wakacje, i niestety miałam do dyspozycji tylko aparat rodziców, który nie mógł złapać ostrości. Na szczęście kilka dni później przybył mój chłopak z odsieczą i naszym aparatem.


Włosy

Rysowanie włosów tradycyjnie zakończyłam dodaniem kilku cieniutkich włosków, które wystają z fryzury. Nieoświetlone włoski z lewej strony wykonałam ołówkiem automatycznym, oświetlone z prawej wymazałam gumką w drewienku.


 fash wlosy


cc


W tym wypadku postać była dość oddalona, stąd na zdjęciu nie widać bardzo dokładnie pojedynczych włosków. Rysowanie fryzury zaczęłam od zaciemnienia jej grubymi kreskami. Nie musi ona być dokładną kopią tej ze zdjęcia, ponieważ nie ma wpływu na podonbieństwo.

 

Torebka

Zazwyczaj podczas szkicowania pomijam elementy ze zdjęcia, które nie pasują mi do kompozycji. Długo zastanawiałam się, czy powinnam zostawić torebkę na pierwszym planie czy ją pominąć. Ostatecznie zostawiłam. W tym miejscu szczególnie ważne było to, by szwy nie wyglądały na rysunku zbyt komiksowo (tzn. jak kontury), dlatego narysowałam je bardzo delikatnie i „wtopiłam” w tło.


cc

 

Ostatnie szlify

Bardzo dobrze jest sprawdzić na końcu rysunek pod kątem kontrastu i rozkładu cieni. Najłatwiej ocenić to poprzez obejrzenie zdjęcia z daleka i porównaniu go z rysunkiem. Warto wyłapać kształty jakie tworzą się z najciemniejszych miejsc.

 

s

Ps. Prawda,  że te granatowe rolety w gwiazdki są piękne i nie ma najmniejsze potrzeby wymiany ich na jakieś nudne ecru? Kto powiedział, że rolety w kuchnio-salono-sypialnio-przedpokoju muszą być gładkie?

 

Na sam koniec można poprawić najciemniejsze miejsca na rysunku (i znów warto obejrzeć bazowe zdjęcie pod tym kątem) oraz odświeżyć najjasniejsze miejsca gumką do mazania. Te ostatnie kroki mają kluczowe znaczenie dla ogólnej estetyki rysunku (szare, gładkie powierzchnie ciężko się ogląda) oraz realizmu.

 

 

Gotowy rysunek wygląda tak:

 

Zdjęcie

 Niestety pracę nad rysunkiem skończyłam późno wieczorem, gdy było już ciemno, dlatego musiałam oprawić blade zdjęcie w programie graficznym, co nie dało najlepszego rezultatu. Do galerii i na Facebooka wrzucę lepsze wersje.

 


Na koniec powtórzę raz rady, które można wynieść z rysunku „Fashionelka”:

 

  • Często zdarza się, że powierzchnie, które zostały celowo zacieniowane zbyt ciemno a potem rozjaśnione gumką, wyglądają lepiej niż te, na których odcień został uzyskany od razu. Tak było w przypadku jeansowych spodni i twarzy. Po takim użyciu gumki do mazania warto ja wyczyścić poprzez zastruganie lub potarcie nia o czysty fragment osobnej kartki.
  • Dla dobra kompozycji warto czasem pozbyć się pewnych elementów zdjęcia. Ja zrezygnowałam np. z nieciekawego budynku w tle.
  • By nie pobrudzić rysunku, warto podczas rysowania trzymać nieużywany fragment  w foliowej koszulce.
  • Podczas szkicowania zastanówcie się czy nie warto nieco poprawić niektórych elementów zdjęcia. Niestety po <”Śniadaniu u Tiffany’ego”> nie wyciągnęłam właściwych wniosków i zdecydowałam się pozostawić tło takie, jakie jest. W efekcie Wieża Eiffla, która na zdjęciu wygląda naturalnie, na rysunku zdaje się walić. Uczcie się na moich błędach. Nie jestem nieomylna :)

 

 

Na koniec kilka przydatnych adresów:

 

  • <tutaj> świetny filmik o tym, jak stworzyć ładnego bloga
  • <tutaj> wywiad z kimś, kto rozpoczął w polskim Internecie walkę z hejtingiem

 

 

Do następnego wpisu!


 

Ps. W tak nieprzyjaznym miejscu, jakim jest Internet, wszelkie wzajemnie wspieranie się jest bardzo ważne. Dlatego też chciałabym jeszcze polecić adres mojego kolegi Łukasza, który tworzy elfik777.pl i dzielnie walczy z moimi dziwnymi zachciankami („Bo wiesz, chciałabym, żeby ta strona była taka elfikowa, żeby kojarzyła się z naturą i była taka romantyczna ale też nowoczesna (ale nie za bardzo) i żeby były moje rysunki i może moje zdjęcie na głównej. No i najnowsze zdjęcia i teksty. A dało by się do tego jakieś listki wstawić? Bo lubię listki i one pasują do elfów. Aha – i żeby było przejrzyście.”). Jeżeli planujecie stworzyć własną stronę i poszukujecie kogoś, kto wykona szablon i wszystko cierpliwie wyjaśni – polecam Łukasza :)

www.lukaszrados.pl

 

Ps. 2. W komentarzach możecie spamować adresami swoich blogów. Dlaczego u mnie wolno spamować (i jak spamować)  poczytacie w <Zasadach>.

 

Komentarzy: 29 Dodane komentarze:

Kolka

Powinnas Elizie wyslac ten rysunek jest przepiekny, marzenie zeby ktos mi taki namalowal.

Kaśka :)

Ojejku ! Myślałam że lepszej pracy od Twojego ,,Śniadania u Tiffany'ego" nie zobacze. A JEDNAK ! Ten rysunek jest cudowny :). Co prawda ta wieża Eiffla ciut się wali ale to i tak w oczy się nie rzuca ! Jesteś cudowna, mądra i masz ogromny talent ! Jesteśmy szczesciarzami że się nim z nami dzielisz :). Pozdrawiam i zapraszam do mnie : www.artinshadow.blogspot.com

Elfik777

Kasia, niesamowite, że mnie znalazłaś, bo chyba nie podałam tam adresu bloga. Miłego oglądania! Zdaje się, że poczytanie wszystkiego zajmie Ci trochę czasu, bo ostatnio produkuje teksty z prędkością światła :)

Kasia

Weszłam na Twojego bloga dzięki... komentarzom z yt pod filmikiem Azjatyckiego Cukru :D I cieszę się, że to zrobiłam. Już wiem, że piątek spędzę na ogarnianiu bloga i okolic. Fantastyczne źródło pomysłów, inspiracji i dobrych tutoriali. Dziękuję!

Elfik777

Mmannie, wyglada na to, że rośnie mi poważna konkurencja! Rysunki są na dobrym poziomie i sądzę, że w czasie redagowaniu tutoriali ich jakość jeszcze się poprawi (tak jak pisałam o tym w notce). Muszę Ci życzyć wytrwałości w pisaniu bloga, bo pierwszy rok jest zazwyczaj najtrudniejszy i łatwo się zniechęcić. Potem - jak już się rozpędziesz - pójdzie z górki :)

Mmannie

I co sądzisz? :D

joasia

piękny rysunek. czekam na lepszy skan lub zdjęcie ;D

monika

Niesamowity postep zrobiłaś!!! Teraz to wierze, że nawet ja może kiedyś się nauczę tak rysowac ;)

Elfik777

Mmannie, zaraz poogladam adresy, które mi wysłałaś :) Pracy niestety nie pamiętam, bo dostaję dziesiątki rysunków i dziennie mam przed oczami co najmniej kilka. Ale jak wrzucisz nowe prace np. na fanpage i podpiszesz się tak jak w komentarzu to prawdopodobnie będe już wiedziała, że to ty :)

Mmannie

Pisanie komentarzy w malym okienku z telefonu potrafi byc irytujace :D *

Mmannie

Bardzo fajna notka, a rysunek chyba nie musze powtarzac po innych, ale niech bedzie - piekny jest :) Co do wlosow to polecam anwen.pl mozliwe, ze , ze znasz ja, bo do dosc popularny. blog. Tymczasem zapraszam na swojego bloga www.mmannie.blogspot.com Wysylalam Ci kiedys zdjecie jedej mojej pracy na fb, moze pamietasz ;) Pozdrawiam. P.S. Za bledy czy brak polskich znakow przepraszam, ale pisan

Elfik777

Pati, woda to zbyt obszerny temat, bo występuje w różnych postaciach. Jaz jest przezroczysta, raz odbija się w niej niebo. Raz gładka, raz pofalowana. To chyba temat na osobną notkę. Z kolei kluczem do rysowania drewna będzie faktura i dokładność w odwzorowaniu słojów. Słoje nie powinny być rysowane cienką, ciemną kreską, bo będą wyglądać nienaturalnie - jak komiksowe kontury. Lepiej wtopić je lekko w tło. Strukturę drewna trzeba odwzorować dość dokładnie, bo ona ma pewną regularność. Hmmm... chyba to też temat na osobny tutorial z obrazkami :)

Pati

Wierzę Ci i mam pytanie:jak rysować ołówkiem wodę i drewno?

Lila

* roletami znaczy, hahaha :)

Lila

też jestem za tapatemi w gwiazdki!!!!

Kama

Zostaw te rolety w gwiazdki! Pasują do ciebie. Beżowe to se mogą jacy nudziarze dać a nie taka marzycielka i buntowniczka (w pozytywnym znaczeniu) dac na ścianę! :D :D

Elfik777

Pati, uczciwie przyznam, że w rzeczywistości ten rysunek wygląda lepiej. Zbliżenie twrazy robiłam słabym aparatem a gotowy rysunek w rzeczywistości jest dużo bardziej kontrastowy. Rozmazywałam tylko i wyłącznie tło. Postaram się o lepszą reprodukcję tego rysunku i wrzucę ją do galerii :)

Pati

Według mnie za dużo rozmazałaś i twarz wyszła tak jakoś dziwnie. Ja bym dała przynajmniej 3 warstwy na skórę XD . Sądzę,że możesz napisać notkę o cieniowaniu skóry i nową wersję notki o materiałach z nowymi materiałami.

Elfik777

Gosia, bardzo ładny blog! Za niedługo się zbiorę i pododaję do linków Wasze strony :) Jeśli moge wrzucić Twojego bloga do linków, to napisz mi jak mam go podpisać :)

Gosia

Wpis jest bardzo ciekawy, zwłaszcza część o kompozycji tła. Dzięki Tobie może uda mi się w końcu swobodniej podejść do tworzenia luźnych szkiców i rysowania w podróży lub w ogrodzie. Blog stworzyłam niedawno, więc może się wydawać nieco chaotyczny, jeszcze wzsystkiego nie ogarnęłam XD margott022.wordpress.com P.S. zamiast koszulki, do większych formatów polecam okładkę od plastikowej przezroczystej i bezbarwnej teczki, np. od takiej http://www.abis.pl/abis_graf/e283__c7.jpg

Magda441

Dzięki :).Fajny pomysł zrobie chyba takie ,,cuś,, ;D.

Elfik777

Magda441, zazwyczaj jury konkursów rysunkowych zwraca uwagę na oryginalne techniki wykonania (np. kulki z bibuły przyklejone do papieru). Ja ze swojej strony mogę doradzić np. połączenie kolorowych długopisów i pasteli olejnych (długopisami robisz komiksowy pierwszy plan a pastelami realistycznme tło). Możesz też użyć farb oi kredek. Byleby było kolorowo, bo na to także zazwyczaj zwraca się uwagę. Postaraj się też jakoś oryginalnie podejśc do tematu :)

Elfik777

Ania T., cieszę się, że doceniasz tekst, bo przykładam do niego dużą wagę. Trochę się bałam, że w świecie zdominowanym przez video nikomu się nie chce czytać takiej ilości tekstu a tu proszę - miła niespodzianka :)

Asia

jak zwykle przepiękni !!

Julia

Wow, podziwiam, że będąc w takim ładnym miejscu (z palmami) jesteś w stanie rysowac i pisac bloga. To musi być prawdziwa pasja!

dolly

Och, zgadzam się z poprzednimi komentatorami - to jest jeden z niewielu blogów, które się czyta a nie ogląda. Co prawda zazwyczaj muszę zostawiać czytanie na kilka razy bo nie mam czasu ale i tak to lubię :) Zdjęcia też masz tu ładne.

Magda441

A mówią że to moje włosy są ,,ósmym cudem świata,, XD.Notke przeczytam kiedy indziej bo nie mam czasu (szkoła ;( ).Mam pytanie:Jaka technika wykonac rysunek ,,Najpiękniejsze miejsce w twojej miejscowości,, bo w szkole mamy taki konkursik (chodziaż nie wiem czy komuś spodoba się mój styl wolnego ducha XD)

Ania T.

Basiu, Twój blog/strona jest jedynym w swoim rodzaju, bo tylko u Cb czytam wszystko od początku do końca. Na innych blogach oglądam tylko obrazki, zazwyczaj jest mało tekstu, czyli stwierdzam, że nie ma tam nic ciekawego (chociaż na moim głównym blogu robię dokładnie to samo-nie rozpisuje się xD ). Rysunek? Ideolo, a że ma warstwy jak ogr i cebula to mnie rozwaliło na kolana xD Fajny sposób na chronienie rysunku folijką. Niestety ja tworzę w formacie A3 i jakoś nie bardzo mi się to przyda, ale szkic poprawiam długopisem więc nie ma też się co rozmazać. Ostatnio jednak przez pisanie pracy lic straciłam wenę xD w sumie aktualnie weny mi nawet brakło do pisania xD Wiesz, że cytat z Twojej strony "Rysowanie zaczyna się w głowie" zamienione na "Tworzenie zaczyna się w głowie" stał się moim motorem do pisania pracy lic? Jakoś nagle dostałam olśnienia :D Btw. czy będziesz miała coś przeciwko jeżeli ten cytat wykorzystam w swojej pracy lic?

kamila

piszesz że fashionelka ma fajne włosy ale twoje też są piękne! i takie długie! ps. piękny rysunek!! ubranie wyszło niesamowicie a blogerka podobna do siebie. ja nie umiem uzyskać podobieństwa nawet na dużej twrazy (tzn. dużej na zdjeciu) a co dopiero na tak małej...