Teksty

Lifestyle: Rysownik na wysokich obrotach 26

Tagi:

Był już wpis poświęcony szkole, więc najwyższy czas na nakreślenie kilku słów o tym, co rysownik porabia w pracy. 

 

Nie mam pojęcia, jaki odsetek z Was chodzi już do pracy ale sądzę, że wpis na ten temat okaże się ciekawy. Zwłaszcza, że stanowi doskonały pretekst do bliższego przyjrzenia się szkicowaniu z natury oraz wykorzystywaniu akcesoriów biurowych do rysunków.

 

Zatem...

... jak kariera wpływa na jakość naszych rysunków? Cóż… - dość negatywnie. Stres, brak czasu i zmęczenie raczej nie pomogą nam w pobudzaniu kreatywności. Spróbujmy jednak pomyśleć o tym  inaczej – posiadanie pasji pomaga uspokoić emocje i zrelaksować się po powrocie do domu. Jest odskocznią od szarych obowiązków. Nie wiem jak jest w Waszym przypadku, ale dla mnie hobby jest zajęciem pełnoetatowym. Dlatego też staram się z niego nie rezygnować także w pracy. Podczas kawowych przerw uwielbiam przysiąść nad kartką i po prostu szkicować. W kącikach kuchennych raczej trudno jest znaleźć interesujące obiekty do narysowania, dlatego zazwyczaj wybieram rysowanie z wyobraźni. Bardzo żałuję, że ciepłe dni powoli się kończą, ponieważ prawdopodobnie nie będę już miała okazji spędzić przerwy na lunch w plenerze lub na balkoniku. Muszę się pochwalić, że aktualnie mam jeden z najbardziej prestiżowych widoków z okna w Polsce – na Pałac Kultury w Warszawie.

 

Zdjęcie

Co za pogoda... 


Dziś miałam wyjątkowe szczęście, ponieważ koleżanka z pracy zgodziła się pozować mi do szybkiego, „awangardowego” portretu. Siedząca przy komputerze Paulina (pozdrawiam!) prawie się nie poruszała, była więc modelką idealną. Tzn. „pozowanie 5-minutowe” to ćwiczenie, które często proponują nauczyciele rysunku. Brak czasu do zastanowienia sprawia, że rysownik musi poradzić sobie z bardzo szybkim wychwytywaniem proporcji oraz ogólnych kształtów. Jest to także doskonały wstęp do przyszłych <rysunków z natury>.

 

 

Krok po kroku: „Różowa przerwa na kawę”

Może będzie to dla Was zaskoczeniem ale akurat do biura nie noszę ze sobą swoich ukochanych ołówków i kredek. Byłoby mi trochę ciężko załadować się do metra z torbą na ramieniu, laptopem w jednej ręce i zawartością sklepu plastycznego w drugiej. Dlatego też w tym obrazku wykorzystałam rzeczy, które miałam pod ręką – różowy zakreślacz, zwykły biurowy ołówek HB (rózowy!) i czarny marker. Kolor pisaczka oraz wystrój biura zainspirowały tytuł obrazka.

 

Zaczęłam od bardzo szybkiego szkicu – dwie elipsy pozwoliły mi rozplanować wszystko na kartce i wyznaczyć proporcje. Dodatkowo zaznaczyłam sobie linie pomocnicze rysów twarzy (czasem nazywam je roboczo „krzyżykiem”).

 

Zdjęcie

 

Bardzo pomocne okazało się mierzenie proporcji twarzy biurowym ołówkiem (którego kolor pasuje do ścian!). By odpowiednio uchwycić zależności, najpierw zmierzyłam sobie wysokość głowy...

 

Zdjęcie

 

... a potem porównałam ją z szerokością.

 

Zdjęcie


Paulina siedziała w pewnej odległości ode mnie, więc dokładne pokazanie sposobu, w jaki odmierzałam proporcje, jest niemożliwe na zdjęciu. Dlatego też polecam wpis o <rysowaniu z natury>.

 

Następnie dodałam kilka nowych kresek do szkicu. Narysowałam kontur włosów i szalik. Na liniach pomocniczych pojawiły się granice oczu, nosa i ust.

 

Zdjęcie

 

Na bazie tych linii zbudowałam kolejne elementy szkicu. Uzupełniłam potrzebne szczegóły i zacieniowałam miejsca, które tego wymagały.

 

Zdjęcie

 

Na tym etapie mogłam już spokojnie wymazać linie pomocnicze.

 

Zdjęcie

 

Ze względu na ograniczoną ilość środków, zdecydowałam, że rysunek wykonam w wyrazistym stylu, kojarzącym się ze starymi plakatami. Jedyny kolor jaki miałam pod ręką to jaskrawy róż, który posłużył za odcień pośredni na rysunku. Zakreślaczem wykonałam dość mocne tło, dlatego na samej twarzy używałam go dość oszczędnie – podkreśliłam nim jedynie najważniejsze cienie. Dzięki temu pomiędzy jasną postacią i drugim planem utworzył się interesujący kontrast. Zakreślacz naturalnie odmawiał współpracy podczas malowania tak dużej powierzchni, jaką jest tło. Wystarczyło jednak co kilka chwil dać mu odpocząć i znów był gotowy do użycia.

 

Zdjęcie

Na zdjęciu linie zakreślacza są bardzo wyraźne, jednak w rzeczywistości prawie ich nie widać. 


Następnie uzupełniłam najciemniejsze elementy rysunku czarnym markerem. Okazało się, że marker markerowy nie równy. Pierwszy, którego użyłam, juz po kilku kreskach nie nadążał z uzupełnianiem tuszu. Drugi natomiast poradził sobie znakomicie. Udało mi się nim uzyskać gładką, czarną powierzchnię. Odcień był niemal identyczny nawet w miejscach, po których przejechałam markerem kilkakrotnie. 

Na samym końcu wymazałam gumką wszystkie ślady ołówka. I w ten oto sposób powstała bardzo szybka, kilkuminutowa praca:

 

Zdjęcie

 


Sądzę, że warto sprawdzać nowe techniki i style, by przekonać się, czy nam odpowiadają. Wyraziste markery i zakreślacze będą fantastycznie wyglądać na różnego rodzaju plakatach, ponieważ niewątpliwie przyciągają uwagę. Sprawdzą się też w konkursach rysunkowych, gdzie nowe sposoby tworzenia są bardzo pożądane. Ja na pewno wykorzystam je do stworzenia okładki płyty z energetyczną muzyką, którą będę umilała sobie podróże samochodem. Wpis o ilustrowaniu muzyki znajdziecie <tutaj>.

 

Inspiracja na dziś jest sztuka <H. Touluse-Lautrec’a>, francuskiego malarza, który zasłynął m.in. wyrazistymi plakatami przedstawień teatralnych. Podpatrzcie sposób, w jaki odwzorowywał kształty oraz charakterystyczną kolorystykę i – w ramach ćwiczenia – stwórzcie obrazek w podobnym stylu. Duża dawka energetycznych kolorów jest tej jesieni bardzo wskazana :)

 

Co sądzicie o takich wyrazistych, płaskich rysunkach (niekoniecznie tym, który pokazałam w notce)? Są ciekawe czy "takie za bardzo..." ? :)

 

 

 

Ps. Moją dzisiejszą modelką była Paulina – prowadząca kanał „Mówiąc Inaczej” na YouTube, w którym opowiada o tajnikach języka polskiego w sposób dużo ciekawszy niż znamy ze szkoły. Jako że i ja staram się na swój sposób wprowadzać ładny język na Elfiku (długie, zmuszające do czytania teksty, zdania wielokrotnie złożone), zdecydowanie  polecam <”Mówiąc Inaczej”>, z którego już się dużo dowiedziałam.

 

Ps. 2. Już od jakiegoś czasu chwalę się Wam, że moje rysunki w magiczny sposób "ożywają"... Dziś kolejny przykład. Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć widok z biurowego okna. W tle znajduje się… siedziba firmy Febo&Dobrzański. Fani serialu „BrzydUla” wiedzą o co chodzi. Dla ludzi mieszkających w stolicy od zawsze nie jest to nic niezwykłego, jednak w czasach, gdy „BrzydUla” była emitowana, mieszkałam w małej miejscowości i marzyłam, że pewnego dnia zobaczę miejsca z serialu na żywo. Teraz zdarza mi się gapić za okno i zastanawiać się co też poczyna Marek Dobrzański w swoim gabinecie :)

 

Zdjęcie

Kamieniczka z prawej strony to siedziba F&D.


Tak, tak – narysowałam kiedyś portret Filipa Bobka (odtwórcy roli Marka Dobrzańskiego). Stanowił on bazę do wpisu o cieniowaniu twarzy i niestety nigdy go nie dokończyłam. Być może gdybym zrobiła ten rysunek do końca, dziś pracowałabym nie obok Marka ale z Markiem :) 

 

Ps. 3. Przypominam o trwającym <Konkursie Rysunkowym>. Pierwsze prace już napłynęły, z czego jestem bardzo zadowolona! Widzę, że wybrana przeze mnie tematyka przypadła Wam do gustu. Może dzisiejszy wpis posłuży za inspirację?

 

 

Komentarzy: 26 Dodane komentarze:

Lena

W dzisiejszych czasach praca jest bardzo ważna ale to wspaniale, że nie zaniedbujesz swojej pasji! Ja rysować nie potrafię ale lubię Twojego bloga za to, że ładnie piszesz i zachęcasz do zrobienia czegoś ze swoim zyciem.

Elfik777

Pati, jestem kimś w rodzaju pośrednika pomiędzy twórcą reklamy a zleceniodawcą. Czasem pomagam wymyslać te reklamy. To tak w dużym uproszczeniu :) Musiałam sie przekwalifikować z kulturoznawstwa na marketing, bo kulturoznawstwo - choć bardzo ciekawe - nie do końca pomaga znaleść dobrą pracę ;)

Pati

Fajny rysunek. Gdzie pracujesz(lub jako kto)?

Elfik777

Magda441, pop-elf - uwielbiam!!!! :D

Magda441

Zastanawiam się nad nazwaniem stylu tego rysunku...trochę jak pop-art...no to może ,,pop-elf,, XDD.Ale ten rysunek jest ładny i orginalny zarazem mi zawsze było ciężko to połaczyc...

karinka

haha, mieszkam w Warszawie a nawet nie wiem, gdzie jest febo-dobrzański (a brzydule oglądam). :D a wpis b. fajny ;)

Dominika

Pozazdrościć widoku z okna :)

Julietta

Jak Ty to robisz, że potrafisz tak na szybko uchwycić proporcje? Dla mnie to niewykonywalne. Aha - macie śliczne biuro. Różowe, hehe :)

Elfik777

Błażej, przekażę Twoje słowa Paulinie jutro w pracy. :D

Błażej

Aż mi się uśmiech pojawił na twarzy kiedy ujrzałem ten wpis. Moje dwie ulubione blogerki (vlogerki) połączyły siły :) Paulino, teraz nie tylko kamera Cię kocha, ale również kartki i zakreślacze. Basiu, Twoje pomysły są zawsze zaskakujące, pełne świeżości, po prostu nie da się tego wyrazić słowami. Dodam, że właśnie myślę na pracą konkursową, ale dopiero czas będę mieć w ostatni weekend września, wiec myślę, że coś uda mi się stworzyć :) Serdecznie Was pozdrawiam !

Gabi

ej, ja kojarzę ten kanał o języku polskim, który zalinkowałaś! świetny jest! ;)

justyna

Dziekuję za ten wpis!!! Akurat szukałam jakiegoś szybkiego sposobu na rysunek, który nie wyglada jednocześnie jak niedokończony.

Elfik777

Własnie doznałam olśnienia! A komu w drugim sezonie prawie odrabali nos tworząc wielką bliznę na półtwarzy? Tyrionowi! Teraz trzeba tylko poszukać dobrej jakości zdjęcia...

Dawid

http://images4.fanpop.com/image/photos/18300000/Khal-Drogo-game-of-thrones-18305596-1280-720.jpg Wiem, że nie nadaje się na rysunek (zła jakość), ale widać na lewej brwi aż do policzka bliznę, może nie za głęboką, ale zawsze :)

Elfik777

Dawid, poszukałam zdjęć Khala i miał idelnie gładka twarz bez blizn. Szukamy dalej :)

Dawid

Elfie, Khal Drogo nie miał przypadkiem blizny na policzku? Rysunek super, ale po kilku próbach zrezygnowałem z zakreślaczy... zostały mi stabilo point i kredki :D

Dawid

Elfie, Khal Drogo nie miał przypadkiem blizny na policzku? Rysunek super, ale po kilku próbach zrezygnowałem z zakreślaczy... zostały mi stabilo point i kredki :D

Ania

Potrafisz stworzyć coś z niczego. Aż brak słów. Im nowsza notka tym bardziej nie wiem co pisać. Ja też siedzę w pracy... lic xD i jestem sto lat za murzynami ^^ no, może już 70 xD Ale jak pracowałam w przedszkolu to i nauczycielki i dzieciaki wykorzystały moje zdolnośći. Koleżanki z pracy do robienia gazetek, a dzieciaki do rysowania im przeróżnych wymyślnych obrazków. To był jedyny okres, kiedy nie zwracałam uwagi na proporcje, bo musiałam rysować z wyobraźni i to szybko :) Pozdrawiam

Elfik777

Karol, właśnie próbuję przypomnieć sobie, który z bohaterów filmowych lub serialowych nosił blizny, bo chciałabym ten temat omówić na konkretnym przykładzie. Może ktoś mi podpowie, bo aktualnie mam pustkę w głowie?

Elfik777

karolajna, tak, tak, praca nowa :) nie dziekuję, żeby nie zapeszyć :)

Asia

Super pomysł z tymi markerami. Warto czasem narysować coś "z byle czego".Efekty są różne. :)

Elfik777

Daria, rysowanie delikatnych cieni twarzy za pomocą mocnych kolorów wbrew pozorom nie jest takie trudne. Wystarczy obejrzeć osobę, którą rysujemy (lub zdjęcie) pod nieco innym kątem. Najjaśniejsze miejsca zostawiam białe, najciemniejsze maluje na czarno a pośrednie na wybrany kolor. Żeby ocenić, do którego z tych trzech odcieni należy dany fragment, mrużę oczy i porównuję odcienie. Zdarza się, że twarz jest ma niewiele cieni kwalifikujących się do koloru (jak na rysunku powyżej) i wtedy zostawiam ja jasną i zdarza się, że twarz jest ciemniejsza. Nie staram się na siłę wyodrebniać dodatkowych odcieni. Zostawiam tylko te trzy (biały, czarny i kolor). To pomaga :)

Karol

Przydatny wpis (chociaż do pracy jeszcze nie chodzę:)), piękne rysunki i mam jeszcze jedną prośbę - możesz zrobić notkę 0 wąsach i/lub bliznach?

kasia

ej, czemu nie ma info o nowej notce na facebooku? już któryś raz z rzędu wchodzę na elfika a tu zazkoczenie bo jest nowy wpis. cieszę się na tą notkę. bardzo dobrze, że piszesz nie tylko o ołówkach, bo jest dużo ciekawiej.

karolajna

wooo, elfik robi karierę! ;D powodzenia w nowej (?) pracy. ps. ja akurat też czytam w pracy. "przerwa na kawę" - oficjalnie ;D aha, rysunek też fajny, spróbuje w domu (bo tutaj nie mam nic do pisania/rysowania)

Daria

Haha, tak się składa, że ten wpis czytam własnie będąc w pracy! :D :D Mi się takie mocne rysunki bardzo podobają ale się ich trochę "boję", bo nie da się wymazać błędów i trudno się maluje cienie na twarzy (no bo jak namalować delikatne cienie za pomocą wściekłego różowego?). Poczytny wpis. ps. Też jestem ze "stolycy", więc miejsca z rzydulki już znam :)