Teksty

Pastele Toison D'or - W oczekiwaniu na zimę 32

Tagi:


Zdjęcie

 

 Zdjęcie

 

Pogoda zdecydowanie nie zachęca już do plenerów (<klik>, <klik>), więc dni upływają mi przy kuchennymi stole z nowym kompletem pasteli. Piekarnik, w którym piecze się ciasto marchewkowe przyjemnie grzeje, więc nigdzie się stąd nie ruszam aż do wiosny! Jak wiecie, ostatnio pędziłam jak szalona za czymś, co miałam zaplanowane w najdrobniejszym szczególe. Teraz trochę się uspokoiłam i zaczęłam z pokorą na coś czekać. Nie wiem dokładnie na co ale czuję przyjemne podekscytowanie. Oczekiwanie umilam sobie pracą z nowymi pastelami.

 

Pastele, które są bohaterami dzisiejszej notki to Toison D’or – prezent od KOH-I-NOORa. Mają 50 intensywnych kolorów, które na ciemniejszych kartkach zdają się wręcz świecić. Przyznam, że początkowo bałam się tej intensywności. Lubię realistyczne obrazki a neonowy róż z realizmem ma raczej niewiele wspólnego. Jak widać na obrazku, który wykonałam na potrzeby ten notki – obawy były bezpodstawne. To właśnie te żywe kolory stanowią siłę rysunku. Już przy pierwszym użyciu nauczyłam się je kontrolować i – przy odpowiednim nacisku – wydobywać intensywny lub łagodny odcień.

 

Czas na tutorial.

Najbliższe pory roku będą się wiązały z dwiema fantastycznymi premierami – filmem „Hobbit: Pustkowie Smauga” oraz czwartym sezonem „Gry o Tron”. Wykonałam już wiele rysunków z GOT, dlatego najwyższy czas na kogoś z "Hobbita". Obrazek, który dziś wykonałam to portret Thorina Dębowej Tarczy – krasnoluda, który organizuje wielką wyprawę w celu odzyskania ojczyzny (wersja filmowa)/zdobycia góry złota (wersja książkowa). Marzę o tym, by wziąć w takiej wyprawie udział! Zdjęcie, które jest bazą rysunku, wybrałam ze względu na kolorystykę (cudowne błękity!), dobrą jakość i niesamowite spojrzenie. Aktora, który wcielił się w postać Thorina – Richarda Armitage – znałam już wcześniej z roli Gisbourne’a w seriali „Robin Hood” (BBC). Gdy dowiedziałam się, że będzie grał rolę krasnoluda, byłam bardzo zaskoczona. Nie potrafiłam wyobrazić sobie wysokiego, szczupłego i dość mrocznego (mowa o typie urody) mężczyzny w roli Dębowej Tarczy. Jak widać aktor oraz ekipa charakteryzatorów sprostali zadaniu i stworzyli fantastyczną, wiarygodną postać.  

 


Zdjęcie


Niebieska kartka sama w sobie jest piękna ale w połączeniu z konkretnymi kolorami wygląda wręcz olśniewająco. Należą do nich jasne beże, intensywnie jasna zieleń, neonowy róż i świetlisty pomarańcz. Mój rysunek jest zbudowany raczej wokół beżów, brązów i szarości ale wspomniane wyżej barwy także się na nim pojawiają się w subtelnych ilościach.

 

Zdjęcie

Tu zieleń rozjaśnia niebieskie tło.

 

Zdjęcie

W kilku miejscach neonowy róż pojawia się na twarzy.

 

Zdjęcie

Pomarańczowe refleksy nadają wyrazu włosom.

 

 Krok po Kroku: Thorin

 

Czas: kilka wieczorów

 

Akcesoria

Wybrałam kartkę w dość intensywnym, niebieskim kolorze. Z dwóch odcieni do wyboru zdecydowałam się na ciemniejszy, ponieważ jasne pastele będą wyglądały na nim niesamowicie. Zupełnie nie przejmuję się tym, że błękity będą prześwitywały np. na twarzy, bo nie każdy rysunek musi być fotorealistyczny. Dodatkowo zastosowanie kolorowego podkładu w kolorze tła znacznie przyspiesza pracę a to bardzo się przydaje w trakcie zabieganej jesieni. Warto zaznaczyć, że nie jest to papier idealny do pasteli. Ma zbyt gładką powierzchnię przez co pigment wczepia się dużo gorzej niż w kartki fakturowane. Nie umiałam się jednak oprzeć temu pięknemu odcieniowi niebieskiego, który kojarzy mi się z  wieczornym śniegiem. Oprócz wspomnianej kartki i pasteli, które królują w dzisiejszej notce, nie potrzebowałam tym razem nic więcej, choć przyznam, że gdybym miała pod ręką wiszer, pewnie bym z niego skorzystała.

 

Szkic

Nim przystąpiłam do pracy umyłam i porządnie wysuszyłam ręce. Czyste dłonie są ważne w każdym rysunku ale delikatna kartka i ulotne pastele wymagają szczególnej troski.

 

Do wykonania szkicu użyłam pasteli w kolorze zbliżonym do kartki, ponieważ przewidziałam, że pierwsze kreski nie będą wyglądały zbyt dobrze. Nie używałam ołówka, ponieważ jasne pastele nie byłyby w stanie go później dokładnie pokryć. Twarz Thorina jest  dość łatwa do odwzorowania, ponieważ nos i brwi tworzą niemal idealny kształt – coś pomiędzy literami „T” i „Y”. Pierwsze kreski były bardzo delikatne. Zdecydowałam, że twarz krasnoluda pokażę w pewnym zbliżeniu. Taki kadr lepiej pokazuje mimikę twarzy a przez to jest bardziej emocjonalny. O czym myślał Thorin w tym uchwyconym w kadrze momencie? O utraconej ojczyźnie czy górach złota czekających w Ereborze?  A może wyobrażał sobie głowę jakiegoś elfa nabitą na pal? :)

 


Zdjęcie

 Zdjęcie

 

Zdjęcie

 

Kolejne elementy twarzy budowałam na bazie wspomnianych linii pomocniczych. Nie dodawałam już nowych, ponieważ czuję się już na tyle pewnie w szkicowaniu twarzy ze zdjęcia, że najzwyczajniej w świecie ich nie potrzebuję. Ci, którzy nie czują się dobrze w rysowaniu „na oko”, mogą oczywiście dodać kolejne ułatwienia np. przyjąć za punkty orientacyjne zmarszczki biegnące od nosa w kierunku ust. Poczytajcie o tym w <notce, w której zajmowałam się Gollumem>, ponieważ bardzo szczegółowo opisałam w niej rysowanie twarzy.

 


Zdjęcie

 

Zdjęcie


Rysowałam trochę jak uliczni artyści pracujący na nadmorskich deptakach – wyświetlone zdjęcie traktowałam jak żywego modela. Portrety wakacyjne przedstawiają raczej wyidealizowaną wersję portretowanej osoby niż jej prawdziwy wygląd. U mnie ze względu na ograniczenie linii pomocniczych będzie podobnie. Z osobami na zdjęciach można porozmawiać. Są doskonałymi słuchaczami! Mi najlepiej zwierzało się <Serjowi Tankianowi>.

 


Zdjęcie

 

Na zdjęciu w tle czaiła się jeszcze łysa główka krasnoluda Bombura (<3) ale niestety dla dobra ogólnej estetyki obrazka, zdecydowałam się ją pominąć w szkicu :)

 

Zdjęcie

 

Pierwsze warstwy

Pastele suche to technika, w której pigment nie wchłania się w papier tylko zostaje na jego powierzchni. Nałożenie zbyt grubej warstwy może sprawić, że zatkają się pory kartki i stanie się ona zbyt gładka, by przyjąć kolejne warstwy koloru. Z tego powodu podczas rysownia nie należy się spieszyć.

Zgodnie z tą zasadą nakładałam kolor spokojnie stosując krótkie, krzyżujące się kreseczki, które nadały ciekawej faktury. Zestaw na szczęście zawiera kilka odcieni, które nadają się do rysowania skóry. Te, które początkowo wydały się zbyt intensywne (zwłaszcza na niebieskim papierze), po kilku rozmyciach pięknie zbladły. Pierwsze warstwy nałożyłam w przemyślany sposób. Starałam się nie pokrywać dużych obszarów jednym kolorem. Zaczęłam od zaznaczenia najjaśniejszych miejsca białą pastelą. Później używałam także odcieni, które nie do końca kojarzą się ze skórą – żółtego, szarego, różu.

 

Zdjęcie

 

Zdjęcie

 

Zdjęcie

Tym razem aparat nie poradził sobie z pokazaniem prawdziwych kolorów. W rzeczywistości mają bogatszy odcień.

 

W tym miejscu warto dodać, że zdjęcie, które wybrałam nie jest idealne do tego typu obrazków. Dlaczego? Dlatego, że cienie na twarzy są dość „płaskie”. W wielu miejscach mamy do czynienia z dużymi, jednolitymi plamami koloru. Ja postaram się je nieco uwypuklić, by rysunek był atrakcyjniejszy. Zwiększyłam nieco kontrast między oświetloną i nieoświetloną strona twarzy.

 Zdjęcie

 Choćbyście posiadali obłędne liczby kolorów pasteli, podstawową umiejętnością jest mieszanie barw. Ja zdecydowałam się łączyć kolory poprzez nakładanie krzyżujących się warstw. W ten sposób stworzyłam np. szaro-brązowy cień na prawej stronie twarzy czy wpadające lekko w fiolet cienie pod oczami.

 

Zdjęcie

Touson D’or bardzo łatwo się rozmazują, co ma także swoje wady. Z prawej strony utworzyła się nieestetyczna plama, która podczas pracy bardzo razi. Wiem jednak, że nie będzie najmniejszego problemu z jej ukryciem.

 

Rozmazywanie

Czas na pierwsze rozmazanie. Oczywiście nie przejeżdżałam paluchami po kartce tam i z powrotem bez zastanowienia. Starałam się raczej zachować kształt cieni, które wcześniej budowałam wieloma warstwami pasteli. Na razie nie przejmowałam się tym, że spod pasteli przebija niebieska kartka. Przykryję ją w kolejnych etapach.

 

Zdjęcie

 

Pomyślałam, że dobrze będzie rozmazywać każdy kolor innym palcem. Tak zrobiłam i najwyraźniej był to strzał w dziesiątkę, bo uniknęłam brzydkich plam na kartce. Było z tym trochę zamieszania (musiałam co chwilę spoglądać na palce) ale efekt wart zachodu.  

 

Tło wykonałam kilkoma odcieniami niebieskiego – w tym bardzo intensywnymi. Idealnie pokryły brudne plamy, powstałe po przypadkowym rozmazaniu ciemnych pasteli. Po kilkakrotnym powtórzeniu procesu cieniowanie/rozmazywanie dodałam jeszcze kilka plam w kolorze jasno zielonym i białym. Pięknie rozświetliły tło i rozmazały nieco poprzednie warstwy tworząc interesującą fakturę.

 

Zdjęcie

 

Zdjęcie

 

Zdjęcie

 

Wszystko rozmazywałam palcami. Pewnie wyda Wam się dziwne, że nie stosowałam do tego pędzli lub wacików, jak to mam w zwyczaju. Otóż z pędzlami jest taki problem, że te o miękkim włosiu zupełnie nie radzą sobie z pastelowym pyłem a te o twardszym nieprzyjemnie skrobią po kartce i odrywają od niej za dużo pigmentu. Waciki zaś nie pozwalają na „złapanie kontaktu” z rysunkiem. Poza tym... nie ma to jak ubrudzić się pastelowym pyłem. W moim wypadku połączenie kolorowych pasteli i swędzącej twarz skończyło się tak:

 

Zdjęcie

 Zdjęcie

 

Szczegóły

Dopiero po zrobieniu pierwszej gładkiej warstwy zaczęłam pracę nad szczegółami. Wygładzona do granic możliwości twarz wyglądała bardzo mdło i zupełnie nie kojarzyła się z silnym krasnoludem. Dlatego też śmiało przywróciłam jej wyrazistą, kratkowaną fakturę. W rysowaniu pastelami suchymi bardzo ważne jest, by nie przedobrzyć z rozmazywaniem. Gładkie obszary warto zrównoważyć pięknymi, śmiałymi kreskami.

 

Zdjęcie

Włosy wykonałam warstwowo. Zaczęłam od zaznaczanie sobie, jak układają się poszczególne pasma.

 

Zdjęcie

 

Włosy narysowałam długimi pociągnięciami pasteli, które imitowały długie pasma. Nawet po roztarciu kształt fryzury był dobrze widoczny. Nie rysowałam każdego włoska z osobna jak to robię przy rysunkach fotorealistycznych. W przypadku jednego z cienkich warkoczyków, jedynie lekko zasugerowałam kształt, poprzez narysowanie kilka jasnych, rytmicznie rozmieszczonych plamek.

 

Zdjęcie

 

Zdjęcie

 

Zdjęcie

 

Zdjęcie

 

Na zdjęciu jasny refleks pojawia się jedynie na nosie ale ja uznałam, że rozświetlę twarz Thorina także w kilku innych miejscach białą pastelą. Na brodzie widać ciepłe, brązowe refleksy. Ja zdecydowałam się użyć do ich wykonania pomarańczowej pasteli, ponieważ jej odcień nieco złagodnieje pod wpływem niebieskiej kartki.

 

Zdjęcie


Pod wpływem rozmazywania kontur twarzy Thorina się nieco zatarł. Wymodelowałam go raz jeszcze przy okazji rysowania włosów i przywróciłam mu charakterystyczne męskie rysy. Od tego momentu trzeba być szczególnie uważnym, bo czarna pastela (a może czarny pastel?) uwielbia się rozmazywać i brudzić rysunek. Tym razem wyjątkowo zastosujecie się do rady Rysia z Klanu i umyjcie rączki, by uniknąć zaplamienia rysunku. I róbcie to za każdym razem, gdy zmieniacie kolor.   

 

Pewnie wydaje się Wam, że narysowanie drobnych szczegółów niezaostrzonymi pastelami jest czymś niewykonywanym. Ja odniosłam przeciwne wrażenie. Zobaczmy to na przykładzie oczu:

 

Zdjęcie

 


Zdjęcie

 


Zdjęcie

 

Na zdjęciu kolor oczu krasnoluda jest trudny do zidentyfikowania. Jak już wcześnie wspominałam, mój portret będzie nieco wyidealizowany, stąd też wybrałam nieco intensywniejsze odcienie niż te na fotografii. Zdecydowałam się na stalowoszary kolor, który kojarzy się z oczami kogoś mądrego (i starego zarazem) i dodałam do niego trochę młodzieńczej zieleni. Niestety odcieni tych na razie nie dopatrzycie się na zdjęciu. Portret powstawał wieczorami a światło lampki nie pozwoliło na pokazanie kolorów na zdjęciach.

 

Ostatnie szlify

Na sam koniec dodałam kilka cieniutkich, białych kreseczek na czole, które idealnie udają zmarszczki, oraz jasne kropeczki, które pokazują, w  których miejscach skóra sie lekko błyszczy.Niestety tak drobnych szczegółów nie widać na żadnym zdjęciu.

 

Gotowe

Poniżej zamieszczam kilka zdjęć rysunku zrealizowanych w różnym oświetleniu – od ostrego światła łazienkowych halogenów, po miękki, żółtawy blask nocnej lampki. Tym razem żadna opcja nie oddała tego, jak rysunek wygląda w rzeczywistości. Do Galerii postaram się wrzucić lepszą reprodukcję. Jednym z naszych (czyli moich i mojego Szymka) najnowszych nabytków jest fantastyczny drukarko-skaner, który był polecany w PC format, więc sądzę, że uda się wykonać nim dobrej jakości skan.

 

Zdjęcie

 


Zdjęcie

 

Zdjęcie

 

Zdjęcie


Przy okazji tego rysunku pogadajmy jeszcze chwilę o kolorach. Otóż każda barwa wygląda nieco inaczej w sąsiedztwie innych barw. Przykładowo – kolor żółty w sąsiedztwie szaro-granatowego wyda się bardzo jaskrawy. Ta sama żółć zblednie na tle np. pomarańczowego. Sprawa jeszcze bardziej się komplikuje, gdy mamy do czynienia z barwionym podkładem. Na niebieskim papierze, którego używałam, wszystkie odcienie szarości wyglądały na odcienie brązu. Niektóre odcienie granatowego wydawały się intensywnie fioletowe. Co więcej, ta sama pastela wykorzystana w różny sposób miała skrajnie różny odcień. Przykładowo – pastela pomarańczowa na tle niebieskiej kartki wyglądała świetliście jak neon na tle nocnego nieba. Gdy jednak ją roztarłam, zmieszała się z kolorem podkładu i przypominała szaro-bury brąz. Warto więc poeksperymentować i zawsze trzymać pod ręką kartkę w takim samym kolorze jak nasza podstawowa, by móc testować na niej zachowanie poszczególnych pasteli.

 

Co ja sądzę o moim rysunku? Jak na pierwsze starcie z ulotnymi pastelami, sądzę, że poszło mi dobrze. Spodziewałam się większego bałaganu i plam. Tymczasem udało mi się uzyskać spójny technicznie a jednocześnie ciekawy rysunek. Mam jednak wrażenie, że wciąż nie potrafię stworzyć rysunki lekkiego. Nie wiem kiedy powiedzieć „dość”, przez co rysunki często wyglądają na przedobrzone. A podobieństwo? Cóż – sądzę, że na tym rysunku lepiej widać charakter Thorina niż jego faktyczny wygląd. I o to chodziło!

 

Zobaczcie także inne notki z cyklu „Hobbit”:

  • <tutaj> rysowałam scenę z domu Bilba kredkami i zastanawiałam się nad hobbickim stylem życia
  • <tu> na przykładzie Golluma omówiłam jedną z metod dokładnego odwzorowania twarzy ze zdjęcia

 

Inne inspiracje

  • ·Zaczne od muzyki. Tym razem polecam smutną, spokojną piosenkę "In Dreams", która jest jednym z utworów promujących "Władcę Pierścieni". <Tutaj> można jej posłuchać a poniżej wklejam tekst.

“When the cold of winter comes
Starless night will cover day
In the veiling of the sun
We will walk in bitter rain

But in dreams
I can hear your name
And in dreams
We will meet again

When the seas and mountains fall
And we come to end of days
In the dark I hear a call
Calling me there
I will go there
And back again”

 

  • Jedzenie także może być inspirujące! Fantastyczny przepis na ciasto marechewkowe znajdziecie <tutaj>. Ja polecam dodać nieco mniej cukru :)
  • Do czytania polecam zaś opasły tom „Niedokończonych opowieści”. To zbiór tekstów J.R.R. Tolkiena, połączony w całość i opatrzony komentarzem przez jego syna Christophera. Znajdziecie tam różne zapiski dotyczące nie tylko wyprawy do Ereboru ale też ciekawostki związane np. z umiłowaniem Gandalfa do fajkowego ziela :) Polecam na długie, zimne wieczory!

 

Nawiasem mówiąc

Tekst tej notki edytowałam częściowo korzystając z wi-fi w MacDonald’s, podczas oczekiwania na pociąg. Siedzenie w galerii handlowej z kubkiem kawy i laptopem wydaje się szczytem próżności ale w praktyce w takich miejscach naprawdę fantastycznie się pisze! Podczas pracy wyobrażałam sobie, że jestem Carrie Bradshaw i właśnie redaguję artykuł do jednego z nowojorskich dzienników :)

 

Nie mam zielonego (ani bladego) pojęcia czy powinno się mówić „pastel” czy „pastela”. Z jakiegoś powodu bardzie odpowiada mi druga forma, mimo że Word podkreśla mi ją jako błąd.

 

Skomentuj ten wpis:

Komentarzy: 32 Dodane komentarze:

Klaudia

A Gandalfa nie masz?

Antek

Proszę!!! spróbuj narysować Gandalfa

Elfik777

Na pewno go kiedyś zrobię, bo jego twarz to idealny temat na fotoreala :)

Julka

Krystyna, rysunek pastelami można zabezpieczyć specjalnymi preparatami ze sklepów dla plastyków, ale świetnie nadaje się też do tego zwykły lakier do włosów ;))

Krystyna

Blog jest naprawdę świetny! Odkryłam go niedawno i czytam zachłannie. Ale mam pytanie : jak zabezpieczyć rysunek zrobiony suchymi pastelami?

Elfik777

kaś i siwah - cierpliwości! Walczę z wgrywaniem obrazków :) 5 + 8 hmmmm....

siwah

kas, mam to samo ;)) też czekam od kiedy poszło info na facebooku że dziś jest notka. ps. zaś nie wiem ile to jest 7 + 8 XD XD XD

kaś

od rana wypatruję nowego tekstu na blogu! normalnie uzależaniasz Elfik ;D

Elfik777

mithrilly, też bałam się pasteli suchych. Sądziłam, że będą się zamoistnie rozmazywać i że cały rysunek będzie nijaki. No i że niesaostrzone końcówki będą stanowiły problem. Ale okazało się, że nie było tak źle :) Tak mi się fajnie rysuje pastelami że nawet nabrałam ochoty na jakiś kiczowaty pejzażyk :)

Elfik777

Eo, mam nadzieję, że Ci się wszystko szybko pozrasta! Ja raz miałam złamany dokładnie ten sam palce. Nie poczekałam aż się zrośnie do końca i uparcie rysowałam. Efeket jest taki, że do dziś mam krzywy XD Także w najbliższym miesiącu skup się na szukaniu inspiracji i planowaniu rysunków (koniecznie wszystko notuj). Może wyjdzie z tego jakiś genialny rysunek!

Elfik777

Tamara, bardzo fajnie, że podchwyciłaś klimat notki! Ja staram się żyć zgodnie z porami roki i czerpać z każdej z nich to, co najlepsze. Aktualnie mamy wieczory z kocykiem, filmami i kredkami. :) Cieasto z całego serca polecam! Jest przepyszne :)

Elfik777

ale, błagam. Nie przepraszaj, że się rozpisałaś :) Na długie komentarze łatwiej (i przyjemniej) się odpowiada :) Mi także bardzien podoba się wersja "pastela" ale w książkach (m.in. "Jak rysować" I Sidaway'a) występuje forma "pastel.

mithrilly

Droga Basiu! Świetna notka! Jestem zachwycona. Czekałam ne tę notkę! Bo zawsze bałam się spróbować tym suchymi. A teraz już nie! Może zaraz złapię jakąś kartkę i coś zrobię? I Thorin! Super! Uwielbiam jak rysujesz postaci z Władcy lub Hobbita. Ja także czekam na premierę "Hobbita: Pustkowie Smauga". :)

Eo

Świetny blog ! Dziękuje Basiu/Elfiku :D właśnie dzięki tobie na nowo odkryłam jak czerpać radość z rysowania. Z twoich tekstów widać, że to co robisz jest dla Ciebie ważne. Twój blog dobrze mi się czyta także dlatego, że piszesz o tym, co znam i lubię: o świecie wyobraźni. A tak nawiasem () mówiąc (pisząc?) ostatnio złamałam sobie palec u prawej ręki i rysowanie przez najbliższy miesiąc w znacznym stopniu odpada. Teraz będę z jeszcze większą niecierpliwością wyglądać twoich notek ;) Proszę pisz i rysuj, rysuj i pisz. Ja będę czytać i się inspirować :D

justyś

wspaniały rysunek!

Diana

Mój ulubiony krasnolud! Ja sadze, ze myślał wtedy o erebor, bo ma wzruszona mine. Chociaż kto go tam wie :-D

Tamara

Ja także nie mogę doczekać się zimy! Uwielbiam oglądać filmy pod kocykiem i oglądać śnieg za oknem. To chyba najlepszy czas dla rysownika! Jedyny minus jest taki, że jest wtedy słabe światło i gdy wracam z uczelni czy praktyk to jest już ciemno a moja biurkowa lampka jest za słaba. Bardzo ciekawy wpis. Ciasto marchewkowe wypróbuję przy najbliższej okazji!

ale super

bardzo fajny rysunek.jak ja mażę o paselach suchyh.mam już trzy zestawy olejnych i nawet jednej sztuki suchej pasteli nie mam.ja wole mówić''pastela'' niż''pastel''pokaże w przykładzie zdnia.Bartek rysuje niebieśką pastelą.a teraz druga wersja.Bartek rysuje niebieskim pastelem.a propo bardzo fajny wpis.ps pszepraszam że tak sie rospisałem.

Sabina Daisy

Spojrzenie Throrina wyraża wiele emocji. Pokazałaś w nim taką (to zabrzmi kiczowato) tęsknotę za ojczyzną, niepewność i troskę. Moim zdaniem mistrzostwo. Te pastele z tego co kojarzę są dośc duże i nie jest łatwo narysowac nimi tak szczegółówe fragmenty. Tym bardziej szacunek!!!!

Shae

nie działa ci link do piosenki z władcy pierścieni ale już sobie znalazłam na youtubie. śliczna piosenka ;)

danusia

Przepiękny ten obrazek! ja zawsze brudze wszystko dookoła pastelami a obrazek brzydko rozmazuję i wygląda jak brudny ;/

kinga

pastele! super! ;)

Tomek

Elfie, jak zwykle szalenie inspirująca notka! Dobrze, że pokazałaś ten malunek w różnym oświetleniu, ponieważ dzięki temu lepiej widać istotne szczegóły. Pozdrawiam.

Elfik777

Ola, praca powstała na formacie a4. Chciałabym tworzyć na większych ale wtedy każdy rysunek zajmowałby i więcej czasu i notki nie pojawiałyby się tak często :)

Ola

Nie dawno dostałam właśnie te pastele nie wiedziałam jednak za bardzo jak ich użyć ale na pewno dzięki tej notce spróbuję swoich sił. Mam co prawda o połowę ich mniej ale zobaczymy co wykombinuję. Mam pytanie jaki jest format pracy?

Renata

Och, zupełnie zgadzam się z tym, że co za duzo rozcierania to niezdrowo :) Bardzo podoba mi się twój sposób na cieniowanie. To kreskowanie jest fantastyczne! Nadaje rysunkowi charakterku :) Tak trzymaj!

dominika

to ja z innej beczki - boshe jak ty cudnie wyglądasz bez mikijażu!!!! jak dla mnie możesz sie malowac tylko pastelami ;DDD

Dawid

Te pastele - ta pastela ;) Niedawno rysowałem na konkus suchymi pastelami i rano dopieszczałem ostatnie kreski - do szkoły poszedłem z niebieskim cieniem na powiece... XD. Często wyobrażam sobie, że jestem jakimś kimś kim nie jestem (bez sensu, ale przyjemnie brzmi) np. Jakimś profesorem tłumacząc fizykę... to miłe uczucie jest chyba przywarą/zaletą osób z wybujałą wyobraźnią. Po przeczytaniu tej notki mam straszną ochotę iść do pokoju po pastele i znowu zadurzyć się w tych miękkich cudeńkach - inspiruj dalej, ale mój portfel źle to zniesie XD

Ania

A mnie się bardziej podoba 8 zdjęcie od końca niż skończona praca :P nie wiem czemu ^.^ co do nazewnictwa, też jestem tego zdania. Wolę mówić "to jest zielona pastela", niż "to jest zielona/y pastel". Ale ogólnie bardzo fajnie to wyszło :)

Ada

Już od jakiegoś czasu czytam twojego bloga i szukałam własnie czegoś o suchych pastelach, bo właśnie zabrałam się za rysowanie ^^ (też mam takie pastele tylko 24 kolory ) a Thorina narysowałaś prześlicznie ^^ serio .

Pixie

Wreszcie pastele i jak zwykle świetnie

Łukasz

Wiedziałem, że zrobisz coś pięknego , ale że aż tak. Niesamowite :) Ubóstwiam Cię :P