Teksty

Aktualne akcesoria 23

Tagi:

 

Dziś wpis nieco inny od pozostałych. Na prośbę kilku czytelników pokażę wszystkie akcesoria do rysowania, które aktualnie posiadam. Dodatkowo zalinkuję notki, w których  zostały one wykorzystane. Notka na podobny temat juz była (<tutaj>) ale od jej napisania minęło sporo czasu i kupiłam sporo nowych rzeczy.

 

 

Zacznijmy od ołówków. Z tego, jak ważne jest posidanie dobrych ołówków, zdałam sobie sprawę już na początku mojej "kariery" rysunkowej. Początkowo tworzyłam prace wyłącznie ołówkiem HB kupionym w kiosku. Prace wyglądały bardzo blado. Były płaskie i brakowało im głębi. Pierwszy profesjonalny ołówek (5B) dostałam od taty. Moje rysunki nabrały wyrazu. Ale brakowało im realizmu... Po jakimś czasie kupiłam cały komplet ołówków od 2H do 8B i uzywam ich do dziś. Dopiero kombinacja twardych i miękkich ołówków pozwoliła na uzyskanie odpowiednich faktur i kontrastów. Aktualnie posiadam:


  • KOH-I-NOOR 2H do 8B


Znacie je bardzo dobrze, ponieważ pracuję na nich od lat. Początkującym zazwyczaj polecam zakub 2H, 3B, 5B i 8B. Dokładny opis tych ołówków oraz tego jak ich uzywać znajdziecie w notkach: <Krok po kroku: Tyrion Lannister>, <Anatomia rysunku: realizm>, <Anatomia rysunku: fotorealizm>, <Jak rozmazywać ołówek>



Zdjęcie



Zdjęcie


  • KOH-I-NOOR Progresso


Progresso dostałam na 18ste urodziny. Niestety są już prawie na wykończeniu. Nazwy sie już lekko zatarły ale sądzę, że mam 6B, 3B, HB i ołówek akwarelowy. Progresso idealnie zastępują węgiel czy grafit i są idealne do szybkich szkiców. Ja najbardziej lubię używać ich do wykonywania realistycznego tła w rysunkach ołówkowych, tak tak w notce <Jak rozmazywać ołówek>, <Pamiętnik rysownika: Avril w Krainie Czarów> czy <Krok po kroku: Tyrion Lannister>



Zdjęcie


  • Ołówki dla praworęcznych STABILO HB

Jeszcze nie miałam okazji pokazać ich w notce ale obiecuję, że pojawią się wkrótce. Ich największą zaletą jest to, że dobrze leżą w dłoni. Nadają się także do samodzielnych szkiców, ponieważ mają nieco bardziej intensywny odcień niż zwykłe ołówki HB.



Zdjęcie


 

Zdjęcie


Gumki do mazania to jedne z tych akcesoriów, w których jakość ma ogromne znaczenie. Wszelkie "radosne", kolorowe gumki w kształcie truskawek czy kokardek nie są w stanie poradzić sobie z wymazaniem ołówków. Zazwyczaj jedynie bardzo brzydko rozmazują linie, tworząc plamy, których nie da się potem usunąć. Aktualnie uzywam trzech rodzajów gumek.


  • Factis

Factis to moja pierwsza miłość jeśli chodzi o gumki do mazania. Używam jej od dawna. Służyłam mi już w podstawówce, gdzie była obowiązkowym wyposażeniem piórnika. Można ją kupić niemal w każdym kiosku czy sklepie z artykułami szkolnymi i biurowymi. Doskonale radzo sobie z wymazaniem ołówków i nie zostawia brzydkich plam. Zazwyczaj kroję ją nożem na kawałki, by uzyskać ostre kwawędzie do wymazywania drobnych fragmentów. Jest nieodłącznym towarzyszem ołówków, dlatego zajrzyjcie do notek, które zalinkowałam wyżej.


Zdjęcie



  • Gumka chlebowa KOH-I-NOOR

Była częścią zestawu Gioconda Art-set, który dostałam od KOH-I-NOORa. O nim wspomnę trochę niżej. Gumka ta jest bardzo lepka i plastyczna. Odpowiednio uformowana może wymazać najdrobniejsze szczegóły za jednym dotknięciem. Od kiedy ta, którą dostałam w zestawie, wykończyła się, regularnie kupuję nowe w sklepie dla plastyków. Gumka chlebowa me jednak pewną wadę... Otóż nie traci ona na objętości po dłuższym uzytkowaniu, stąd początkujący rysownicy nie zawsze wiedzą kiedy ją wymienić. Przez jej lepką strukturę wiele niepożądanych brudów może się w nią wczepić i zostać potem na rysunku. Poczytacie o tym w kolejnej notce z cyklu "Pamiętnik rysownika" (już niedługo!) i w notce <Portret zimowy>.


Zdjęcie




  • Gumka w drewienku Faber Castell

Idealna do wymazania drobnych plamek światła (np. błysków światła w oczach). Posiada dwie końcówki - białą i różową. Nie mam pojęcia, która służy do czego ale zdecydowanie wolę różową. Największą zaletą tej gumki jest to, że można ją najwyczajniej w świecie zastrugać i wymazywać najmniejsze plamki. Zobaczcie jak wykorzystałam ją w notce <Anatomia: rysunek fotorealistyczny>.


Zdjęcie

 

Zdjęcie


Następne w kolejce są kredki. Można ich używać samodzielnie lub łączyć z ołówkami, by uzyskać realistyczny efekt. Niedawno znalazłam kilka ciekawych sposobów na rysowanie kredkami, dlatego niewątpliwie pojawi się kilka nowych notek.

  • Kredki akwarelowe KOH-I-NOOR Mondeluz 12 i 24 kolory

Nigdy nie miałam dobrych kredek a te, które mozna było kupić w hipermarketach były zbyt blade. Dlatego dopiero po tym, jak otrzymałam Mondeluzki od KOH-I-NOORa zaczęłam wprowadzać kolor do moich rysunków. Kredki akwarelowe mają tą zaletę, że można ich uzywać także jako farb. Zobaczcie w notce <Pamiętnik rysownika: Hobbit> jak wykorzystać je klasycznie a w <Anatomia: akwarele + kredki akwarelowe> - jak połączyć je z wodą.


Zdjęcie

  • KOH-I-NOOR Magic Trio

Kolejny prezent od KOH-I-NOOR. Magic Trio są na rynku stosunkowo od niedawna, dlatego mogłam otrzymać je do testowania. Kredki wyglądają jak zabawka dla dzieci ale nadają się także dla "poważnych" ( :) ) rysowników, ponieważ dają wyraziste kolory. Ale faktycznie - rysowanie nimi przypomina zabawę. Są nieco większe od zwykłych kredek przez co trzymanie ich daje radochę. Kolory są nieco odrealnione, idealne do mangi i bajek. Ale mogą też służyć jako „wspomagacze” dla zwykłych kredek. I zawierają naprawdę wspaniały blender, którego używam także do wygładzania ołówków. Specjalna notka o Magic trio <tutaj>. Pozostałe: <Lifestyle rysonika: Żyć w świecie baśni>, <Pamiętnik rysownika: Hobbit>, <Temat: Zobrazować muzykę>


Zdjęcie


  • Kredki STABILO

Przyznaję, że jeszcze nie zdążyłam ich przetestować. Dostałam je w paczce od Stabilo dość niedawno. Upeniłam sie jednak, że mają wyraziste kolory i nadają się dla rysoników, mimo dziecinnie wyglądającegoopakowania.

Zdjęcie

 

 

Następne w kolejce sa pastele. Do tej pory tworzyłam jedynie pastelami olejnymi. Suche miałam w ręku może kilka razy na jakiś zajeciach z plastyki. Pastele olejne dają grubą warstwę koloru. Ja używam ich głównie do rysowania pejzarzy (zwłaszcza górskich).

  • Pastele olejne: PENTEL i pastele LYRA

Niestety nie wiem ile mam kolorów, ponieważ uzywam ich od tak dawna, że zostały mi już tylko ogryzki pasteli. Z trudem udało mi się odczytać nazwy firm. Moje pastele są już mocno sfatygowane i zabrudzone, dlatego przypuszczam, że za niedługo będzie czas na nowe.


Zdjęcie

 

Farby to technika, w której czuję się słabo. Mimo to ostatnio dość często można znaleść mnie siedzącą na balkonie i malującą na brystolu przyklejonym do barierki. Do tej pory miałam akazję malować jedynie jednym rodzajem farb: akwarelami w tubkach, dlatego niestety nie mogę zrobić porównania.

  • Farby akwarelowe Reeves 24 kolory w tubkach


Zdjęcie

 

Malarzom oczywiście przydadzą się pędzle. Jak często powtarzam, pędzle to jedne z tych akcesoriów, których nie da się zastapić tańszymi odpowiednikami. Do akwareli idealnie nadają się te z naturalnego włosia, ponieważ doskonale wchłaniają i oddają wodę. Podczas wyboru pędzli warto zwrócić uwage na to, czy włosie nie wypada. By uniknąć wypadania w przyszłości należy po każdym myciu suszyć pędzle do góry nogami znaczy: do góry trzonkiem), by woda nie poluzowała kleju.

  • Pedzle do akwareli Daler Rowney

Dostałam je pod choinkę (dziękuję!!!). Sąw moim ulubionym kolorze :) włosie naturalne idealne do akwareli. Zestaw zawiera pędzle płaskie, okrągłe i koci język. Małe i duże. O tym, jak wykorzystać pędzle w rysunkach ołówkiem poczytacie w jednej z najbliższych notek. O klasycznym zastosowania pędzli: <Anatomia: akwarele + kredki akwarelowe>, <Krok po kroku: gollum>

 


Zdjęcie


Zdjęcie

 

Czas na papier. Gdy zaczynałam przygodę z rysunkiem, rysowałam na karttkach z blogu rysunkowego. Dość szybko przekonałam się, że to fatalny pomysł - szybko się gięły. Potem używałam bloku technicznego. Jest bardzo dobry, wystarczająco gładki i sztywny by tworzyć na nim szczegółówe prace. Gdy tworzę na zamówienie, używam papieru fotograficznego (tej nieśliskiej strony). Jest zdecydowanie bardziej odporny na wilgość i wystarczająco sztywny. Do akwareli stosuję papier CANSON gramatura 250 g/m3. Taka gramatura jest wystarczająca, by kartki nie falowały się pod wpływem wody.


 Wszystko to, co wymieniłam to moje podstawowe wyposażenie. Z czasem dokupuję coraz to nowe gadżety, które - choć nie są niezbędne - znacznie urozmaicają pracę. Należy do nich m.in. biały żelopis (notki <tu> i <tu>), o którego istnieniu dowiedziałam się od blogerki Ilojleen. Od KOH-I-NOORa dostałam kasetę Gioconda Art-Set, która oprócz ołówków, grafitów i gumki chebowej zawiera także sepię. Za niedługo kolekina notka na ten temat. Tymczasem zapraszam do wpisu <portret zimowy>. Mam także różnego rodzaju wiszery (po polsku: rozcieraki) i blendery. Dzięki nim można uzyskać idealną gładkośc w rysunkach ołówkowych. Wiszer, którego używam był w zestawie Gioconda. Blender także dostałam od KOH-I-NOOR.

 

Rysownikowi przydadzą się także akcesoria, które nie zostały stworzone z myślą o artystach. Należą do nich m.in. waciki do demakojażu i patyczki do czyszczenia uszu, które mogą zastąpić blendery i wiszery. Wszelkiego rodzaju podstawki i talerzyki mogą służyć za palety. Powtarzałam to wiele razy ale powtórzę raz jeszcze: palet lepiej nie czyścić. Brudne palety zawierają rozmieszane, naturalnie wygladające kolory. Wystarczy przed kolejnym użyciem wyciskać na nie nowe kolory i mieszać ze starymi. Do przechowywania akcesoriów do rysowania nada się np. skrzynka po winie czy plastikowe pudełka śniadaniowe. Rysunki zaś ja przechowuję niezmiennie od lat w moim ślicznym segregatorze z konikiem.

 


Zdjęcie

 


Zdjęcie

Komentarzy: 23 Dodane komentarze:

Zuza

Ja polecam do przechowywania rysunków także skoroszyty :)

Kasia

Gdzie można zakupić taką gumkę w drewienku? :)

aneedove

Elfiku, napisz proszę coś nt. temperówki. Wszystkie, które do tej pory kupiłam, nie są dość dobre, szybko się tempią etc. Co polecasz?

Tomasz

Elfiku, chyba czas na uzupełnienie notki :)

Patrycja

Niestety gumka chlebowa je rozmazuje. Mimo to dzięki za pomoc.W październiku mam urodziny,więc poproszę o jakiś fajny segregator rodziców.

Elfik777

Patrycja, segregator kupiłam jakieś... 7 lat temu w małym sklepiku w rodzinnej miejscowości. Uwielbiam konie i dlatego poprosiłam rodziców, by mi kupili. Po standartowy "dzieco, ile ty nas kostujesz" stałam się właścicielką tego ślicznego segregtora :) Ja chyba nigdy nie próbowąłam wymazać kredek Mondeluz, bo zazwyczaj szkicuję bardzo delikatnie i stopniowo pogłębiam kolor ale może wypróbuj gumkę chlebową? Bo zwykłą pewnie tzrebaby było długo męczyć papier a to mogło by uszkodzić jego strukturę i ciężko by się potem na niej malowało.

Patrycja

Śliczny ten segragator!Gdzie go kupiłaś? P.S.Jak zmazać Mondeluzy(metoeda na sucho)?

Elfik777

Kat, dostaję różne rzeczy od firm dlatego, że prowadzę popularnego bloga o rysowaniu a moi czytelnicy to potencjalni odbiorcy tego typu produktów. Po otrzymaniu jakiegoś prezentu mogę - choć nie muszę - zamieścić go w swoich notkach. Akcesoria, które wysyła się blogerom są zazwyczaj najlepszej jakości, ponieważ marketingowcy danej firmy zdają sobie sprawę z tego, że dana rzecz może zostać także oceniona negatywnie. Dzięki temu producenci maja dobrą reklamę a ja fantastyczne rzeczy, dzięki którym mogę pisać różnorodne notki na blogu zamiast wciąż używać tego samego. :) Pozdrawiam!

Kat

Tak mnie zastanawia, Basiu... Piszesz, że dostajesz niektóre zestawy od KOH-I-NOOR i Stabilo do wypróbowania. Zgłaszałaś się gdzieś jako tester czy może to jakiś program dla studentów humanistyki? Pozdrawiam. :)

madzia

fajnie że zakyualizowałaś bo widzę sporo nowych rzeczy :)

Elfik777

mithrilly, blendery i wiszery służą do rozmazywania ołówka, kredek i innych rzeczy do rysowania. Ich zasada działania jest jednak nieco inna (tak jak inne są zasady działania gumki chlebowej i zwykłej). Blendery przypominają białe kredki (ale się różnią od noich!). Używasz ich w ten sposób, że nakładasz kolejną warstwę na ołówek. Wszystko się ładnie rozmyje pod wpływem tej nowej warstwy. Wiszery są zrobione z bardzo ciasno zwiniętego papieru. One także rozmazują ołówek ale nie zostawiają nowej warstwy na kartce tylko rozcierają nową. Różnica między blenderami i wiszerami jest taka, że te pierwsze nieco przyciemniają zamalowany obszar a drugie nieco rozjaśniają, zmiękczając kreski. Jeśli zastanawiasz się co wybrać to zdecydowanie polecam wiszery, ponieważ są tańsze i nieco łatwiejsze w obsłudze (zbyt mocny nacisk blendera może zrobić plamę). W tej notce wspomniałam o blenderze: http://www.elfik777.pl/krok-po-kroku/wpis/anatomia-kredki-akwarelowe-akwarele-czi-53 A w tej o wiszerze: http://www.elfik777.pl/krok-po-kroku/wpis/portret-zimowy-58 Możliwe, że zbiorę się w sobie i zrobię porównanie obu przyrządów i skontrastuję je z rozcieraniem palcem i watą :) ps. Dlaczego mnie wszyscy przepraszają za to, ze się rozpisują? przecież ja uwielbiam dlugiemkomentarze! Zazwyczaj im dłuższy komentarz, tym dłuższa moja odpowiedź, bo mogę się odnieść do większej liczby aspektów :) Kurcze, mam nadzieję, że to nie ja Cię tak onieśmieliłam do napisania komentarzy :D

mithrilly

Droga Basiu, dziękuję ci bardzo za tę notkę. Dawno temu kupiłam gumkę chlebową z KOH-I-NOORa ale to było, jakby to powiedzieć.. niechcący :). Bo przeczytałam twoją wcześniejszą notkę z akcesoriami, no i postanowiłam pójść na zakupy. Mieszkam w małym miasteczku, ale jakimś fartem udało mi się znaleść taki sam zestaw ołówków KOH-I-NOOR w naszym małym papierniczym (masz rację, od razu wadać różnicę). A wracając do gumki chlebowej, kupiłam ją ale nie wiedziałam jak ją wykorzystać. ale teraz wiem! dziękuję! to dzięki tej notce. a teraz zasadnicza część mojego komentarza: mogłabyś mi wytłumaczyć/podać link co to ją te blendery i wiszery? i od razu dziękuję za odpowiedź. Przepraszam że się tak rozpisałam bo od kiedy czytam twojego bloga (może z pół roku?) zawsze wstydziłam się komentować. :) a teraz znalazło się tyle rzeczy że już nie wytrzymałam i przepraszam że tak długo. :)

Elfik777

Biedronella, mam do Magic'ów specjalną dużą plastikową strugaczkę KOH-I-NOOR ale przyznaję, że po kilku miesiącach używania nieco się stępiła i też niszczy kredki. Dlatego czasem podkradam mamie metalową strugaczkę do kredek kosmetycznych (taka podwójna z dwoma otworkami rónej wielkości) i ona jak na razie działa dobrze mino, że jest dość wiekowa i wystrugała wiele kredek :)

Elfik777

donna, od jakiegoś czasu używam cyfrówki mojego chłopka (Canon, 14 megapixeli) ale dopiero niedawno zaczęłam kombinować ze zdjęciami i robić bardziej "artystyczne" (czyli dobierać tło, robić tryb makro).

Biedronella

Basiu, czym strugasz Magic Trio? Dostałam je pod choinkę, moja zwykła strugaczka nie daje sobie rady, jedną kredkę nawet trochę zniszczyła, i od tamtej pory leżą nieużywane. Możesz coś poradzić?

donna

czy mi się wydaje, czy masz nowy aparat? bo zdjęcia są jakies takie lepsze, bardzo ostre, rozmyte w tle... btw bardzo fajna notka. ja chyba sie wybiore do plastycznego. na pewno kupię tą gumkę w drewienku, bop to chyba fajna sprawa i może jeszcze jakieś kredki? zobaczymy... :)

Elfik777

Magda, jeżeli wyrobię się z rysunkiem (to jeden z tych, nad którymi trzeba trochę posiedzieć) to za kilka dni będzie "Pamiętnik..." :D Jak zwykle baaardzo długi :)

Magda441

Fajna notka ;).Piękny ten segregator.Z tego co przeczytałam domyślam się że najbliższa notka będzie z cyklu ,,Pamiętniki rysowania'' super to moja ulu.kategoria twoich notek :).

melisa

fajny wpis. zawsze ciekawiło mnie ile dokładnie i jakich rzeczy masz. w sumie myślałam, że będzie tego więcej. piękny sergegator!!! :)

Elfik777

Natalia, koci język to taki pędzel z ostrym czubkiem, węższy na końcu. Znalazłam zdjęcie: https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTIZFw2KZe0IXEuMxupK-0EqNV_YPweXjyIBBfofx4qBOrHoDmK

natalia

Basiu kochana, gdy wymienialas rodzaje pedzli (okragle itp.) napisalas "koci jezyk". Ja niestety w tym temacie nic nie wiem... moglabys mi jakos wytlumaczyc, ktory pedzel to ten "koci jezyk"? I bardzo ci dziekuje, ze notki pojawiaja sie coraz czesciej :)

Elfik777

Gosia, super pomysł! Ja niestety walnęłam swoją gumkę chlebową z innymi akcesoriamiu i... efekty tego w najbliższym "Pamiętniku rysonika" :) Chyba czas na powrócić do dzieciństwa i kupić sobie kinder niespodziankę ;D

Gosia

Swoją gumkę chlebową początkowo owijałam kawałkiem woreczka foliowego, ale strasznie się do niego kleiła. Przypadkowo znalazłam całkiem dobry sposób, chowam ją w tym małym jakeczku po zabawce z "kinder niespodzianki". Nie dostają się tam żadne zanieczyszczenia i mogę ją przechowywać razem z innymi przyborami :)