Teksty

Jak narysować portret kredkami pastelowymi? (+ KONKURS) 78

Tagi: kredki kredki pastelowe pastele w drewienku portret jak rysować jak rysować portret jak rysować twarz tutorial pastele jak rozmazywać

 

Dziś pokażą Wam, jak namalować piękny, delikatny portret pastelami w drewienku. Dowiecie się, jakie są wrażenia z rysowania tym ciekawym medium, gdzie i za ile można je kupić oraz jak szkicować bez linii pomocniczych. Na końcu notki czeka na Was konkurs z nagrodą, która na pewno Wam się spodoba :)


 

Bardzo często podrzucacie mi linki do rysunków lub speed drawing pytając, jakich narzędzi używał dany artysta. Ostatnio ktoś przesłał mi <odnośnik> do przepięknego portretu, który na filmie wyglądał na rysowany kredkami, ale był tak delikatny jak rysunek zrobiony w całości suchymi pastelami. Po małym śledztwie znalazłam fantastyczne narzędzie - pastele w drewienku. Okazały się tak ciekawe, że od razu, że chciałam je mieć! Zobaczcie, jak wykonałam mój pierwszy portret w tej technice.

 

 

TEMAT i WYBÓR ZDJĘCIA

Muzyka Lady del Rey często towarzyszyła mi podczas rysowania. Lana kusi, prowokuje i wprowadza w niesamowity nastrój. Zarówno dźwięki jej piosenek jak i teledyski są na najwyższym estetycznym poziomie. Zazwyczaj piosenkarkę możemy oglądać w prowokujących stylizacjach, które nie do końca pasują do stylu moich rysunków. Wyszukałam więc <zdjęcie> na którym jest w miarę naturalna i w pięknym otoczeniu. Niestety na zdjęciu ma lekkiego zeza, dlatego oglądając mój rysunek bez uprzedniego zobaczenia zdjęcia, można mieć wrażenie, że popełniłam błąd, ale jak wiadomo “nobody’s perfect” :).

 

Do portretów fotorealistycznych (np. <takiego>) wybieram fotografie, na których widać wszelkie niedoskonałości skóry. Tym razem zdecydowałam się na zdjęcie mocno wygładzone, o poprawionym kontraście, ponieważ mój portret ma być delikatny i lekko wyidealizowany.

 

NASTRÓJ

Wielu z Was pisało mi, że nie potrafi się zmotywować do rysowania. Ciągle coś rozprasza, a kiedy wreszcie uda się usiąść przy biurku, nieudane kreski sprawiają, że ochota przemija.

Starzy czytelnicy już o tym wiedzą, ale nowym trzeba o tym napisać raz jeszcze - nasz nastrój bardzo mocno wpływa na jakość rysunku! W zależności od tego jak psychicznie przygotowujemy się do rysowania, nasza praca będzie wyglądała inaczej. Do delikatnych portretów najlepiej siadać spokojnym i zrelaksowanym. Polecam na kilka godzin przed rysowaniem powstrzymać się od spędzania czasu przy komputerze i słuchania muzyki, przy której chce się tańczyć. Bardzo pomaga też wywołanie w sobie nastroju do rysowania - na mnie działa oglądanie rysunków ulubionych artystów i czytanie książek, które chciałabym zilustrować.

 

Podczas pracy nad portretem Lany towarzyszyła mi jej muzyka oraz zapach perfum, których używam wyłącznie w wakacje. Dzięki temu czułam się w bardzo wyjątkowym, “artystycznym” nastroju. Bardzo często rysuję też w otoczeniu zapalonych świec, które także tworzą niesamowitą atmosferę.

 

Mając taki widok z okna nie trudno o dobry nastrój w trakcie rysowania :)

 

AKCESORIA

Bohaterem dzisiejszego wpisu są pastele w drewienku firmy Faber Castell. Mój komplet liczy sobie aż 60 kolorów, ale wcale nie uważam tego za fanaberię. Rysowanie to moje największe hobby i choć potrafiłabym stworzyć coś pięknego także jedną kredką, to jednak przyjemność jaka płynie z posiadania kilkudziesięciu jest nieopisana. Pastele (zwane też “kredkami pastelowymi”) są bardzo dobrze wykonane, a mając je w dłoni czujemy, że jest to przedmiot z wyższej półki. Są okrągłe w przekroju, więc kilkanaście razy sturlały mi się z biurka, ale ani jedna z nich się nie połamała!

 

 

 

Dodam jeszcze, że pięknie pachną drewnem i kojarzą się z wnętrzem ogromnego, staroświeckiego sklepu z zabawkami - dokładnie takiego jak w filmie “Kevin sam w Nowym Yorku”. :D

 

Jeśli przyjrzycie się z bliska logo FC, to zobaczycie, że przedstawia dwóch rycerzy, którzy walczą na turnieju przy pomocy wielkich ołówków :)

 

Kolory są dobrane tak, żeby w zestawie były zarówno te naturalne, przydatne do portretów i pejzaży jak i bardziej żywe - idealne np. do ilustrowania. Na pewno za niedługo stworzę nimi ilustracje do moich ulubionych baśni o pięknych księżniczkach lub “Hobbita” czy “Władcy Pierścieni”. Nie mogę się doczekać!

 

Opakowanie nie jest najważniejsze, ale zawsze miło mieć kredki, które znajdują się w solidnej, metalowej kasecie o matowym wykończeniu.

 

 

Kredki można kupić <tutaj>. Są też dostępne w mniejszej ilości kolorów. Przypominam jeszcze, że wpisując hasło “elfik” w miejscu na kod rabatowy, otrzymacie 10% zniżki na wszystko! :) Doczytałamna stronie, że do każdego kompletu kredek można dostać ołówek za grosik (ten najbardziej klasyczny i rozpoznawalny model Faber Castell!), a przy zamówieniu powyżej 250 zł wysyłka jest gratis :).

 

SZKIC

Zazwyczaj kiedy rysuję portret, staram się bardzo dokładnie odmierzać proporcje. Tym razem razem szkicowałam swobodnie i nie czułam potrzeby idealnego skopiowania zdjęcia. Dzięki temu rysowanie było o wiele przyjemniejsze. Lana del Rey jest osobą bardzo charakterystyczną, a dzięki temu dużo łatwiej odwzorować jej podobieństwo na rysunku. Do takich osób należy także Liv Tyler, Angelina Jolie czy Benedict Cumberbatch (smok z “Hobbita”), więc jeśli szukacie kogoś do sportretowania, polecam się im przyjrzeć. Lana ma charakterystyczne, duże usta, nos o ponadprzeciętnie wąskim czubku i wyraziste brwi. Jej styl także jest dość rozpoznawalny, co sprawia, że na portrecie będzie wyglądała idealnie.

 

 

Podczas szkicu warto bardzo uważnie obserwować rysowany obiekt - najlepiej przez ok. 70% czasu spoglądać na zdjęcie i 30% na rysunek. By dostrzec wiele rzeczy, należy odrzucić uprzedzenie i nie zakładać z góry np., że kolczyki kończą się na tej samej wysokości. Na filmie, który niebawem pojawi się na <moim kanale>, zobaczycie, że podczas rysowania miałam bardzo często wyciągniętą przed siebie rękę. Mierzyłam w ten sposób proporcje twarzy za pomocą ołówka. O tym jak to zrobić poprawnie poczytacie w <tej> notce.

 

Rysowanie Lany zaczęłam od odwzorowania owalu twarzy. Stosunek jej wysokości i szerokości był moją podstawową proporcją. Wyraziste brwi i nos stanowiły kolejne ważne punkty odniesienia. Podążałam za nimi wzrokiem i sprawdzałam, na jakiej są wysokości. Sposób w jaki szkicuję idealnie opisała B. Edwards w książce, w którą recenzowałam <tutaj>. Za niedługo na blogu postaram się opisać tą metodę dokładniej.

 

Prawie zawsze rysuję najpierw brwi a dopiero później oczy, ponieważ brwi łączą się ładnie z nosem tworząc kształt łatwy do odwzorowania, który dzieli twarz. Zauważyłam, że dużym wyzwaniem jest wpasowanie ust w obszar między końcówką nosa a czubkiem brody, dlatego warto zaznaczyć sobie ich granicę już na samym początku rysowania i połączyć je z nosem dwoma delikatnymi kreseczkami, które uwypuklają charakterystyczny kształt nad górną wargą.

 

W przypadku rysowania na podstawie tego konkretnego zdjęcia nasunęła mi się jeszcze taka uwaga: zobaczcie jak duża jest dłoń, gdy porównamy ją z głową. Bardzo częstym błędem jest rysowanie zbyt małych dłoni, ponieważ gdzieś w naszych głowach zakorzeniło się, że są one mniej ważne od twarzy, więc powinny być mniejsze. Pamietajcie o tym, przy następnych rysunkach! :)

 

 

Drugim etapem szkicu było użycie ciemnej, fioletowej kredki. Kreski zrobione beżem potraktowałam jak linie pomocnicze i naniosłam na nie nowe - bardziej oficjalne. Nie bójcie się używania nietypowych kolorów, ponieważ w przypadku kredek pastelowych można je łatwo pokryć kolejnymi warstwami innych.


 

CIENIOWANIE

Tym razem wybrałam trochę łagodniejszy zestaw kolorów niż w poprzednim rysunku. Zdecydowałam się na piękne odcienie skóry, szlachetne fiolety i brązy. Całość jest bardzo wyrazista dzięki kontrastującym beżom i purpurze, ale nadal bardzo klasyczna i delikatna.

 

 

Cieniowanie skóry zaczęłam od ciemniejszych kolorów. Na twarzy i włosach nałożyłam nawet odcienie fioletu, żeby rysunek był świeży i bardziej artystyczny. Kolorów nie trzeba się bać (zwłaszcza, gdy do wyboru ma się ich 60!) :). Z radością mieszałam szlachetne brązy z purpurą i tysiącem odcieni skóry. Jasne kolory lekko rozblendowały ciemne i całość wyglądała naprawdę dobrze. Na tym etapie nic jeszcze nie rozcierałam i pozwoliłam kolorom połączyć się samodzielnie. Dzięki temu lepiej przywierały do kartki.

 

 

Warto dodać, że podczas cieniowania pastelami tworzy się spory bałagan. Wiele fragmentów się zamazuje, a kolorowy pył jest dosłownie wszędzie. Nie trzeba się jednak tym przejmować, ponieważ dokładnie to samo dzieje się, gdy pastelami rysują profesjonaliści! Na kanale <ThePortraitArt> także można dostrzec kilka brudnych plam, dlatego Wy także wybaczcie sobie, gdy coś się zamaże.

 

SZCZEGÓŁY

O ile wykonanie poprzednich etapów było całkiem możliwe przy użyciu zwykłych pasteli suchych, o tyle do tego etapu niezbędne są już bardziej precyzyjne narzędzia. Choć pastele są bardzo ulotnym medium, nie jest niemożliwym narysowanie nimi szczegółów. Wystarczy dobrze je naostrzyć (najlepiej specjalnym nożykiem, a nie strugaczką!). Czarną pastelą namalowałam dość cienkie rzęsy i poprawiłam nią oczy. Żeby praca była spójna, czerń wylądowała także na włosach. Ostatnim etapem było rozjaśnianie. Biała kredka z łatwością pokryła nawet ciemne plamy i mogłam dorysować nią np. jasną smugę światła na linii wodnej oka czy błysk na kolczykach. Na sam koniec wymazałam kilka szczegółów precyzyjną gumką do mazania. Pastele w przeciwieństwie do kredek można bardzo łatwo wymazać :).

 

 

Gotowy rysunek wygląda tak. Jestem z niego zadowolona, ponieważ to była moja pierwsza praca w tej technice. Przestawienie się z kredek na pastele nie było wielkim wyzwaniem, choć pewnie niektórym będzie z początku przeszkadzać brudzenie się niektórych fragmentów. Myślę jednak, że łatwe blendowanie kolorów wynagrodzi te ewentualne trudności :).

 

 

A teraz czas na obiecany…


 


KONKURS !

 

 

W poprzednim poście prosiłam Was o to, byście wskazali, jakie rzeczy mają być do wygrania w kolejnym konkursie. Sporo z Was wskazało na kredki, dlatego dziś do wygrania fantastyczny komplet 36 kolorów! Oto zasady:

 

  • Do 6go listopada (piątek) do godz. 12:00 napiszcie pod tą notką komentarz z odpowiedzią na pytanie “Do czego najlepiej wykorzystać pastele w drewienku/kredki pastelowe?”. Koniecznie podajcie w komentarzu, w polu “email” swój aktualny adres!

  • Zwycięzcę ogłoszę w notce dnia 7go i dodatkowo skontaktuję się z nimi mailowo na adres podany w komentarzu. Jeśli do dnia 10.11.2015 nie dostanę odpowiedzi, wybiorę kolejne osoby. Nagrodę wyślę od razu po otrzymaniu adresu do wysyłki. 

 

 


Wpis powstał we współpracy z <www.sklepfc.pl>. Koniecznie zabaczcie, co ciekawego można w nim znaleźć! :)

Skomentuj ten wpis:

Komentarzy: 78 Dodane komentarze:

Magda

Za pomocą pasteli, można łączyć kolory oraz uzyskać mnóstwo różnych efektów. Dzięki nim nasz obrazek o dowolnej tematyce, nabierze delikatniejszych kontur i kolorów. Ostatnio rysowałam na drewienku pastelami i ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu okazało się ,że wyszło naprawdę nieźle, przez ten roku naprawdę dużo razy rysowałam pastelami: portrety, autoportrety, karykatury, zwierzęta, i inne różności :) Ostatni obrazek ,który rysowałam pastelami przedstawia dziewczynę i chłopaka ,którzy marzyli w obłokach. Nie lubie jak ktoś mówi co mam rysować czy malować, lubie totalny luzzz... Moim zdaniem najlepiej jest jak się rysuje to co tylko przyjdzie do głowy, wyobraźnia to 1 34 mojego życia także swoją drogą polecam właśnie taki "totalny luzzz..." , ponieważ wtedy ćwiczymy rysowanie bardziej niż gdybyśmy rysowali portrety czy zwierzęta. Drewienko to coś co naprawdę lubie rysuję na nim dość często i jeszcze nie spotkałam się z czymś takim: "kurczę nie mam pomysłu!!! :( " Zawsze gdy mam drewienko i pastele - moje ukochane :D To właśnie robie sobie "totalny luzzz...". Moim zdaniem najlepiej rysuje się *"totalny luzzz..." ____________________________ * Totalny luz - rysowanie z wyobraźni, spełnianie marzeń na drewienku (w tym przypadku to drewienko :D) PO PROSTU RYSOWANIE NA LUZIE :)

Daria

Za pomocą pasteli można uzyskać wiele ciekawych efektów. Można namalować twarz postaci, połamać pastele i ułożyć je wokół głowy. Jeśli użyjemy odpowiedniego ciepła roztopioł się i rozpłyną po kartce tworząc ciekawe włosy. Zwłaszcza fajnie to wyglonda gdy użyjemy wiele kolorów i będą się mieszać. Tej techniki można użyć też do robienia np. Lian zwisających z drzew. Kiedyś często rozsmarowywałam pastele chusteczką by uzyskać bardziej "gładki" efekt. Można w ten sposób rozsmarować porzedmioty na rysunku które są np. Śliskie. Dobrze się to nada do np. liści lub niektorych materiałów. Zato zostawić normalne przedmioty o bardziej szorstkiej/chropowatej powiedzchni. Będzie wtedy inny ekt niż gdyby wszystko lub nic rozsmarować. Ciekawie też wyglonda praca gdy pomalujesz kartkę pastelami i zamalujesz to czarną farbą, nastepnie czymś ostrym wydrapiesz w farbe tak by powstał rysunek. Akurat to pokazała mi pani plastyki gdy byłam w podstawówce (chyba czwarta klasa). Nie każde, ale niektóre pastele świetnie się łończą, co przydaje się przy rysowaniu np. Lasu. Najbardziej lubię ich używać właśnie do tła. Pastele są przydatnym narzędziem niestety nigdy mi nie wychodziły prace nimi wykonane. Może dzieki informacji z twojego poradnika wkońcu się na uczę. Dziękuję 😁 Ogólnie lubię gdy moje rysunki nie są nudne. Często przedstawiam postacie w niecodzieny lub dramatyczny sposób, fajnie też jest użyć do nich tego typu stuczek.

...

No witam, witam Szanownych Zebranych, A jakich gości dzisiaj tu mamy? Posłuchajmy, jak pastele w kredkach opowiadają, Do czego ich kolory najbardziej się przydają. - Dziękujemy za zaproszenie, pytania kochamy, Lecz na odpowiedź, niestety, czasu nie mamy. Spieszymy się do ulubionych portretów, Potem do dzieci, szlaczków i innych tych bzdetów. Następnie pejzaże, krajobrazy, góry, Morza, jeziora i białe chmury. A potem? Może jakieś zwierzęta? Łąki lub miasta, na przykład Amsterdam. No cóż, już stąd idziemy, Bo czasu marnować teraz nie chcemy. I tak właśnie się dowiedzieliśmy, Że do wszystkiego te pastele wykorzystać możemy. Ślę ciepłe pozdrowienia, Nie życzę do rysowania braku natchnienia!

Kasia

Przepraszam, że tak na ostatni moment, liczę, że nadal wszystko przed czasem się podpina. Elfiku! Strasznie podobasz mi się w tej kategorii jaką są pastele, twórz w niej więcej, jestem zaciekawiona dalszymi postępami:)

Tomek

Po przeczytaniu całego postu i kilku komentarzy trochę mi głupio w ogóle zabierać tu głos. Ludzkie oko nie dostrzega istot takich jak pantofelek i jemu podobnych. Narysowanie więc ich takimi, jakie je widzimy jest banalne. Wystarczy bowiem nie zrobić kompletnie nic, pusta kartka przedstawia je w sposób idealny. Ja skiepściłbym pewnie nawet i taką robotę. Nie miałem nigdy kredek pastelowych w rękach i na pewno nie opiszę tu dla nich zastosowania praktycznego, bo najzwyczajniej go nie znam. Zresztą wykorzystanie kredek pastelowych pewnie dla większości jest tu oczywiste. A co z tymi NIEoczywistymi sposobami ich wykorzystania? Mam swoje jedno przeznaczenie nieoczywiste dla takich kredek, moje własne, tylko moje. Jest nim sprezentowanie kredek mojej ukochanej, młodej artystce; wywołanie uśmiechu na jej twarzy i w jej serduchu; no i oczywiście egoistyczne pragnienie oglądania jej prac i czerpania z nich inspiracji do życia. Chciałoby się napisać tu milion jeden słów, podczas gdy ciężko opisać, co w ogóle czuje się w tym momencie. Moim wykorzystaniem kredek jest szczęście, radość ducha, uśmiech na twarzy, oderwanie się od świata i zatracenie. Kocham Cię.

Kasia

Sinusoida uczuć. Wypływają z dłoni stwórcy. Wyobrażenie surrealizmu, odbieranego świata, na co dzień niegdyś jako dziecko, siedzące w pokoiku w białej, za dużej sukni do kostek, ona zawsze milczy, tworzy. Czasem słucha, muzyki, tej czy innej. Czasami nienawidzi, nie okazuje tego, ma kartkę i z rozmysłem planuje. To dla niej wszystko, chce coś zmienić, żadnych zmartwień, zamglony moment tworzenia, bezbolesna wędrówka nasączona barwą, którą sama może wybrać. Czy jej trudno? Na pewno nie teraz. To nie klątwa, a siedzi jak zaczarowana. Promyki słońca wpraszają się perfidnie do pokoju. Filigranową twarz przechodzi uśmiech, nadaje rysunkowi barw, tym razem cieplejszych, odbiera kartce goryczy. Imperium wyobrażeń. Obnażenie uczuć. Najbliższe spotkanie z sobą, odsłoniętą z głazów nieśmiałości. Doprawia ostatni szczegół i upuszcza swoje najdroższe narzędzie, nie pęka, jest twarde jak teraz i ona. Za oknem już dawno przemknęła cicho noc, dopiero teraz okryła jej świadomość jedwabnym spokojem. Sztuka zapuściła w jej ciele korzenie, położyła się do łóżka i spojrzała w niebo, sekretny wszechświat ukryty w drobnej postaci. Chcesz mnie odkryć? Podaj dłoń, przedstawię Ci moją normalność.

Natalia

Piszę komentarz jeszcze raz ponieważ mój poprzedni moim zdaniem jest fatalny. Więc pastele to moja ulubiona technika, po ołówkach oczywiście, nie rysowałam nigdy pastelami w drewienku ale (no niestety zawsze mam jakieś ale) wydaje mi się że fajnie wyglądałby namalowany nim np. kapitan Barbossa albo Deavy Johnes (chyba tak się to pisze) oczywiście jeśli chodzi o portrety, bo jak wiadomo ja zawsze mam dużo do powiedzenie,więc na tym się nie skończy. Następnym moim pomysłem jest narysowanie instrumentu muzycznego np. skrzypce (na których gram), pod nimi zeszyt z nutami i gdzieś obok kwiat róży. Kolejny mój jakże genialny pomysł, który po dokładnym przeanalizowaniu go wcale taki genialny nie jest, no więc tym pomysłem jest martwa natura(wiem że jej nie lubisz). Narysowałabym kwiatka np. fioletowe bratki w doniczce. Nie wiem jak duży jest stopień ich rozmazywania, ale (no znowu to ale) sądzę że mniejszy niż normalne pastele. Tak na marginesie nie wiem dlaczego ale myślę że wygra: Vanilia, a ja dość rzadko się mylę( tak wiem jestem jasnowidzem i tak dzisiaj w nocy będzie ciemno a rano wzejdzie słońce). No to chyba na tyle, a jeśli jesteś ciekawa dlaczego piszę ten komentarz zamiast siedzieć w szkole to odpowiedź jest prosta, jestem chora i nie robię dzisiaj przez to sałatki na biologii :( no ale jak wiadomo mówi się trudno, przynajmniej nie będę pisać testu z historii :). Niestety nie poszłam na plastykę :( ale nie będę pytana z mapy :) Wpadłam jeszcze na jeden pomysł namaluj krajobraz ale nie taki ładny, słoneczko morze albo góry, tylko np. burza, poprzewracane drzewa. Nie wiem dlaczego wpadłam na ten pomysł dopiero teraz ale najwyraźniej tak miało być, skoro los tak chciał nie będę się z nim przecież sprzeczać. A ten pomysł z krajobrazem wydaję się chyba najlepszy, bo chmury burzowe będą wyglądały ciekawie w tej technice. Powodzenia, jak to się mówi niech wygra najlepszy, w tym wypadku komentarz.

Toszina

Monotonia. I znów skręcał ulicą zażenowany, kolejny obserwator na plecach, który z nieznanych przyczyn przypatrywał się jego wyniszczonej sylwetce, szary komunistyczny blok ani trochę nie zakamuflował jego szybkiej podróży do pracy, mózg wariował od przygłuszających myśli, czy aby znów nie uroiłem sobie kontaktu z ludźmi, no bo wróć, nie jeżdżę drogim autem, skrywam się pod czarnym płaszczem opatulonym pół-drogimi perfumami, a jedyną atrakcją w tym wszystkim mogą być moje buty, na których podeszwie wyczuwam przyklejoną gumę do żucia, żenujące. Ciekawość napędzając mięśnie wysunęła głowę do przodu i z entuzjazmem obróciła za ramię, oczy obserwatora wciąż wpatrzone, tym razem w moje, śledziły z wyjątkowym zamysłem moją osobę, niezrażone przyłapaniem. Interesujące, ale co AŻ tak ciekawego jest w ludziach, no bo jak miło pieści oczy piękny krajobraz. Góry, las, wiosna! Zwycięstwo życia nad śmiercią, jasności na mrokiem, blabla, zgorzkniała poezja, za dużo blokad w tym wszystkim, trudnych, stopniowych, a za chwilę spóźnię się do nudnej pracy informatyka, co mnie w niej czeka, w wyobraźni jestem dilerem wysokiego szczebla jakim jest sztuka, moją rodziną są książki, pędzle, płótna i pastele...w zachowanym drewnianym pudełku po dziadku. Buduję życie uczuciowe, trafia jedynie przekaźnikiem kolorów, moja kartka jest spisem moich uczuć, pigmenty tylko budują historie. Już nie mam czarnego płaszcza, przecież jestem wszędzie, niech obserwator uchwyci ten moment, jest przecież równie ulotny co moje obecne życie.

Marysia

Pastele w drewienku... Właściwie nie zastanawiałam się długo nad tym, co bym nimi namalowała. Tego samego dnia, którego pojawiła się notka o konkursie, poszłam na dość ryzykowny spacer (bo chyba można tak nazwać samotny wypad nad rzekę o zachodzie słońca ;) ) Dlatego właśnie, gdy wróciłam do domu byłam świeżonatchniona. Zobaczyłam przepiękny widok z mgłą w roli głównej. Może nie wszyscy lubią wiejskie krajobrazy ale ten sprawił że poczułam się jak w baśni. Na moich oczach rozpościerające się nad polem niebo stawało się coraz bardziej różowe, ogniste słońce zdążyło już schować się za horyzontem, zostawiło jednak po sobie rozmytą pomarańczową smugę. Jako jedyna ozdoba pojawił się na niebie spory, puszysty obłok o trudnym do opisania kolorze. Był szarobłękitnofioletowy, w niektórych miejscach  bardziej grafitowy, w innych bardziej biały. Mam nadzieję Elfiku, że wiesz o co mi chodzi.  Udało mi się także zaobserwować , jak ziemia oddaje swoje ciepło. Początkowo wyglądało to tak, jakby dymiła, jednak wkrótce jasny dym przemienił się w docelowy obraz - mgłę. Przypominała ona raczej wstążkę przeplecioną pomiędzy młodymi drzewami, niż rozległą, gęstą mgłę, która często pojawia się rano. W oddali, za brązowymi polami i suchymi łąkami, ciągnął się las o głębokiej, zielonej (prawie czarnej barwie) urozmaicony kilkoma rudawymi drzewami. Przepływająca wzdłuż lasku po mojej prawej stronie rzeka, cudownie odbijała niebo. Swoim szumem stworzyła niepowtarzalnie artystyczny nastrój. Dodatkowo krążył nad nią zimorodek, błyskający przed oczami lśniącymi turkusowymi oraz rdzawymi piórkami. Wydaje mi się, że pastele w drewienku idealnie oddałyby kolory, które widziałam (w końcu jest ich tak dużo), stworzyłyby pomiędzy nimi naturalne, łagodne przejścia. No i jeszcze ta mgła :) Pastele na pewno poradziłyby sobie z jej subtelnością i wieloma, pojedynczo prawie bezbarwnymi, przenikającymi się warstwami. Muszę się jednak przyznać, że nie zawsze dostrzegłam tak mocno piękno przyrody. Odkąd pamiętam,  chciałam być malarką. (nie licząc małego epizodu gdy miałam trzy latka i wymyśliłam pierwszy wierszyk: krawcowa szyje misia, miś śmieje się od dzisiaj :) ) Tylko, że nadal brakowało mi - tak bym to teraz nazwała - wrażliwości artystycznej. Wiedziałam, że otaczające mnie pola i lasy są piękne, ale tego nie czułam. Zmieniło się to dopiero, gdy zaczęłam nad sobą regularnie pracować, ale podejrzewam, że przyczyniły się też do tego uroki zeszłorocznej jesieni. Wreszcie zaczęłam czuć! Może to brzmi dziwnie i przesadnie ale gdy jestem na dworze potrafię się zawiesić i wpatrywać w wirujące na wietrze liście, albo promienie słońca wyglądające zza chmur. Napisałam to Elfiku, bo wiem, że krajobraz może się wydawać trochę oklepanym tematem, ale to on pozwala mi się oderwać od rzeczywistości. Zupełnie jakbym żyła w innym świecie :)

Vanilia

Szanowni Państwo, Drodzy Widzowie, mam dzisiaj przyjemność powitać Was w kolejnej odsłonie Komentarzy! Bohaterem dzisiejszego wieczoru są Kredki Pastelowe pochodzące z szanowanego niemieckiego rodu Faber-Castell. Witamy serdecznie. Kredki Pastelowe 189&177: Dziękujemy za zaproszenie. Niedawno znalazłyście się w centrum uwagi artystycznej części internetu, a to za sprawą Pewnego Portretu przy powstaniu którego Wasza pomoc okazała się niezastąpiona. Jako że w dyskusji warto oddać głos samym zainteresowanym, proszę powiedzieć, co was wyróżnia? KP 177: Staramy się być zgranym zespołem i wspólnie dbać o odpowiedni nastrój w pracy. Czasem trzeba po prostu wtopić się z innymi w tło, a innym razem zapomnieć o zmieszaniu i śmiało zagrać pierwsze skrzypce, nadać kierunek, by całość działała. KP 189: Myślę że ważnym elementem jest nasze zamiłowanie do precyzji i szczegółu, co odróżnia nas od nieco starszych kuzynek. Jak w takim razie odniesiecie się do nurtującego wszystkich pytania - do czego najlepiej was wykorzystać? Przy jakich tematach lubicie pracować najbardziej? KP 189: Przede wszystkim, wolimy określenie "współpraca" , choć nie da się ukryć, że efekt końcowy zależy głównie od tego, kto nas prowadzi. KP 177: Bezpieczniej czujemy się w doświadczonych rękach, ale uwielbiamy eksperymenty i dzielenie się nowymi doświadczeniami. KP 189: Myślę że mnóstwo osób, nawet jeżeli nie zdaje sobie z tego sprawy, pragnie być dla kogoś inspiracją. I możemy zdradzić, że to cudowne uczucie. KP 177: Praca przy portrecie była bardzo owocna. Jak sama Autorka wspomniała, trochę wyidealizowana twarz idealnie pasuje do klimatów w których czujemy się najlepiej. Lekkie, zwiewne, a mimo to wciąż wyraziste. Nastrojowe. Po prostu uwielbiamy pracować wśród na swój sposób gładkich, rozległych przestrzeni, gdzie gdzieniegdzie potrzeba detalu. Dlatego pejzaże, gdzie kolejne plany tracą na ostrości, a i oczy nie są w stanie dostrzec z osobna każdego listka czy źdźbła trawy - tylko te kilka na których skupia się wzrok - są zadaniem, do którego warto wezwać akurat nas. KP 189: Myślę że... KP 177: Skończ już z tym "myślę że". Rozmawialiśmy o tym przed programem. Więcej pewności siebie, albo wypadniesz blado. KP 189: Przepraszam. Sądzę że mam rację stwierdzając ,że... KP 177: Nie mam z tobą nic wspólnego. KP 189: ...dobrym przykładem jest portret elfa wśród bujnej leśnej roślinności. Albo wróżka przeglądająca się w zacisznej sadzawce pod drzewem, o wschodzie słońca, tak schowana wśród pnączy i kwiatów, jakby sama była częścią przyrody. KP 177: Może i jest. A wzburzone morze, na falach którego... KP 189: Kiedy wracamy do pracy? Już się nie mogę doczekać, cokolwiek nas czeka! Widzę, że się spieszycie. Wysłuchajmy jeszcze co ma do powiedzenia nasz milczący dotąd gość. KP 283: Przepraszam, wolę trzymać się w cieniu. Osobiście szczególnie lubię pomagać przy tworzeniu rysunków kwiatów. Nie ma dla mnie znaczenia czy będą bardzo szalone i dekoracyjne, czy przedstawione raczej realistycznie, za to z romantyczną nutą. Rozumiem. Dziękuję bardzo za rozmowę i poświęcony nam czas. KP 177: Proszę pamiętać, że z przyjemnością będziemy współpracować przy każdym zadanym temacie. KP 283: I że bywamy bałaganiarzami, ale też że nie obstajemy uparcie przy swoim. KP 189&177&283: Polecamy się na przyszłość! Komentarz prezenterki po programie: Czas zapoznać się z poprzednimi odsłonami Komentarzy i zobaczyć, o czym drogie Kredki Pastelowe 177, 189 i 283 nie wspomniały. Argh, ta audycja zajęła mnóstwo czasu antenowego... Pozdrowienia dla Elfika (dziękuję, że prowadzisz tego bloga :D)! I dla tych, którzy zobaczyli całość :)

Ula

Hmmm pastele to jest w sumie ciekawe medium. Daje rysunkowi mocny,soczysty trochę "płynny" kolor jak farba (a do tego rozprowadza się jak kredka ;) ) . W sumie to prace wykonane za pomocą pastel można podciągnąć pod coś pośredniego między rysunkiem, a malarstwem. W sumie czytałam jeszcze, że pastele olejne można "rozmyć" terpentyną i uzyskać ciekawy efekt, jednak w moim domu raczej jest to zapach zakazany :D. Łatwo się mieszają z tego co widzę jednak dla mnie to trochę wyższa szkoła jazdy :D (ale mam nadzieję, że święty mikołaj przyniesie może mi jakiś mały zestawik :D ). Tutaj w sumie pozwolę sobie odbiec trochę od tematu :). Swego czasu pamiętam jak moja babcia malowała między innymi obrazy farbami olejnymi. Później się przerzuciła na pastele i malowała portrety ( przy czym miałam okazję być modelem :D ale niestety portrecik zaginął w tajemniczych okolicznościach :( ). W sumie niedawno rozprawiałam z nią na temat pastel i doszłyśmy wspólnie do wniosku, że pastele w kredce idealnie nadają się do wykonania detali, drobnych elementów, a pastele w bloczkach do wykonania większych partii obrazów chociażby krajobrazy, może martwą naturę (w której i tak szczegóły można byłoby doprawić pastelą w kredce :) ) i inne fantastyczne rzeczy, chociaż w sumie do czegoś służą mini tareczki do ostrzenia ołówków :D ( nazwa totalnie wyleciała mi z głowy.. ) . Reasumując, pastele nadają się w sumie do wszystkiego pytanie tylko jaki autor ma zamiar uzyskać efekt :)i jak bardzo jego wyobraźnia jest zamknięta na twórczość. :)

Barbasia

Bajka o pastelowych kredkach Miasteczko- szare, smutne, deszczowe Drzewa- bez liści, nagie, bez życia Ludzie- pochyleni, przygnębieni codziennością Domy- ułożone z brudnych brył, wyblakłe Trawa- zdeptana, mokra i śliska … Na pewnym przystanku siedzi artystka z kredkami na kolanach. Cóż to za kredki? Cóż to za artystka? To kredki z innego świata, gdzie nie ma zmartwień i trosk. Gdzie ludzie żyją jak w bajce pełnej kolorów, jak w pastelowym zamku z pięknej baśni... Nagle zza rogu szarego domu posuwa się staruszka pochylona, jakby utykała na lewą nogę. Artystka poruszona smutkiem staruszki chce zmienić jej los… Wyjmuje kredki, stary szkicownik, po kilku chwilach stawia pierwsze kreski tworząc nieziemskie kształty, spełniając skryte marzenia. Cóż to za figury, pląsy i harce? Cóż to za rolki na nogach kobiety? To staruszka pędzi roześmiana, jak kiedyś gdy była dziewczynką. Nad budką telefoniczną drzewo pochylone, gałęzie ciężkie, bez życia, bez liści. Kolej na kredki, kredki pastelowe, które odmienią ten świat bez kolorów. Małe listeczki, jaskrawe barwy Wszystko staje się magiczne tęczowe. Lecz obok artystki siada smutna para. Artystka wyciąga pastelową kredkę. Stawia lekkie linie, potem się uśmiecha. Śliczny bobas wyciąga rączki I chyba zaraz stąd wyskoczy w ramiona nowych rodziców. Morał z bajki taki ( bo przecież bez niego nigdy nie ma bajki), że pastelowe kredki są po to, by dodać życiu kolorów i spełniać marzenia, by sprawić radość ludziom, tym bliskim i tym mniej znanym, aby każdy czuł się potrzebny, aby nikt nie chodził smutny.

Marysia

Kredki pastelowe… ciekawe :) Muszą mieć naprawdę ładne kolory, ale przybory Faber Castle to dla 14-letniej rysowniczki bez stałych dochodów to trochę ciężkie do zdobycia ;)Pomarzyć zawsze można, nikt nie zabroni. Ale wracając do konkursowego pytania to… zilustrowałabym nimi uczucia. Mam to w planach od dawna, ale początkowo zakładałam, że idealne będą akwarele. Takie delikatne kolory w delikatnych i kruchych uczuciach. Jednak pastele naprawdę wyglądają zachęcająco (szczególnie, że mój pociąg do farb skutecznie zburzyła Julia Kapulet i jej pełen wymiarów portret).Uczuciami byłyby osoby, które się w nich tak zatraciły, że same się nimi stają (masło maślane, zalesiona część lasu, na pewno ktoś cię zrozumie). Lubię wymyślać historię, tylko że dostałam talent plastyczny zamiast literackiego w zestawie. Nie narzekam, próbuje to wykorzystać. Rysunki byłyby moimi słowami, a pastele stworzyłyby idealną atmosferę. Bohaterowie tych historii byliby uczuciami. Pomysłów mam jeszcze wiele, szczególnie dużo związanych z fantastyką. Świetnie wyglądałyby elfy w lekko rozmytym lesie o delikatnych kolorach. Chyba czas skończyć przynudzać.

Julka

Pewnego razu w małej wiosce żyła piękna kobieta.Oprócz urody posiadała niezwykły talent,pięknie rysowała.W swojej małej,przytulnej chatce wciąż tworzyła nowe rysunki.Któregoś jesiennego wieczoru wyszła sobie jak zwylke na spaser.Na ziemi dostrzegła dosyć spore kartonowe pudełko,zabrała je i wróciła do domu.Pudełko nie było nigdzie podpisane,otworzyła je a tam ujżała piękne,drewniane opakowanie na którym wydrążony był napis ,, kredki pastelowe ".Po otworzynku drewnianego opakowania ujrzała wielki zestaw kredek najwyrażniej pastelowych jak informował napis.Odrazu zabrała się do rysowania.Stwierdziła ,że narysuje portet.Narysowała więc przepiękną kobietę o długich,brązowych włosach i niebieskich oczach,które jakby prosiły o dorysowanie kolejnych elementów.Rysowanie tak jej się sbodobało,że postanowiła narysować kolejny rysunek.Tym razem krajobraz.Był to krajobraz gór,które znajdowały się w pobliżu jej domku.Jak się okazało kredki pastelowe idealnie do tego pasowały.Niestety po kilku tygodniach rysowania pastelami kredki zaczęly się kończyć.Została właściwie tylko jedna dosyć żadko używana kredka w kolorze białym.Kobieta wyjęła więc jakąś ostatnią czarną kartkę i białom,pastelowom kredką zaczęła rysować drzewo ,a na nim małą wiewiórķę.I tak rysowała jeszcze przez kilka tygodni do póki kredki się jej nie skończyły i musiała pojechać po nowy zestaw do większego miasta.

Paweł G.

Kredki pastelowe... Co z nimi możemy zrobić? Co prawda można z nich nawet zbudować małą wieżę, albo nawet ozdobić nim swój pokój! Jednak dla nas artysów to chyba mało satysfakcjonujące... Bardziej praktyczna będzie dla nas wersja, w której można wykorzystać do świetnego portretu, jak sama to pokazać Elfiku, prawda? ;) W dodatku można nimi narysować wspaniały widok, krajobraz. Świetnie spisują się w parze z czarnym papierem. Dodatkowo pastele w drewnie, takie jak pokazałaś na zdjęciach są bardzo praktyczne. Nie ubrudzą nam zbytnio rąk, są wygodne i dobrze się spisują. Sam mam kilka takich, może kiedyś dorobię się ich więcej, kto wie... ;) Pozdrawiam gorąco i życzę wszystkim powodzenia! :)

Kasia

Pastele w drewnie- marzenie każdego artysty, który ichnie ma (w tym mnie, choć amatora;)). Idealne do fotorealizmu. Użyłabym ich przede wszystkim do portretów. Suche pastele lubię szczególnie w duecie z czarnym papierem. Ale mogłabym zrobić nimi rysunki w oparciu o własne zdjęcia zachodów słońca.( Jak widzę za oknem piękne barwne niebo, pozostawiam to, co w danej chwili robię, chwytam za aparat i wychodzę na dwór:)). Moc tylu kolorów z pewnością pomogłaby mi w odzwierciedleniu zdjęcia. Fotografia i rysunek bardzo mnie relaksują i pozwalają oderwać się od tej często nudnej rzeczywistości (chodzę do liceum i mam duuuużo nauki, ale pasja -rzecz święta, przynajmniej dla mnie:)).

Tomek (dla przyjaciół Tomcio :P )

Do czego można wykorzystać pastele w drewienku? Cóż... to jest dla mnie jedno z tych pytań, na które nie ma jednej, poprawnej odpowiedzi, gdyż każdy, kto zabiera się za rysowanie, tak naprawdę używa swojej wyobraźni i emocji - wszelkie media artystyczne są tylko pośrednikami pomiędzy światem wizualnym, jakimi są kartka, płótna czy nawet deska, a światem, tak naprawdę wyższym - naszym umysłem i wyobraźnią, które swoją drogą uznaję za swego rodzaju absolut ;) Tak naprawdę każdy z nas użyje tych pasteli inaczej - jedni uzyskają za ich pomocą krajobraz baśni, inni stworzą ekspresywną burzę, a jeszcze inni, tak jak w tym poście ukazano, rysunek, który nie będzie swoją obecnością przytłaczał czy też dominował. To są tylko przykłady ich użyć, których ilość jest niewyczerpalna. Ich niewątpliwą zaletą jest fakt, że nie pobrudzimy aż tak siebie, jak i naszego otoczenia, oraz to, że można je ostrzyć. Osobiście... przyznam, że nie wiem, do czego bym je wykorzystał. Prawdopodobnie do portretu, bo je lubię robić najbardziej, jednak jaka byłaby ich tematyka? Nie jestem wstanie odpowiedzieć, to za bardzo zależy od mojego nastroju ;) Żegnam i życzę wszystkim powodzenia ^.^

Kasia

Rzepakowe wzgórza pobudzone swieza rosa,rumiankowe pola splecione delikatnym tchnieniem. To co nas wzrusza?budzi napiecie.To co podnieca,przechyla szale.Zazwyczaj prawda kryje sie w banale.papier musniety terpentyna jak woda wyciekajaca ze strumyka. Takie wlasnie uczucia budza we mnie prace Stanislawa Wyspianskiego,Mauric'a Quentina de la tour'a,Mary Cassot.

Karolllina

Witaj Elfiku! Dziś odpowiem Ci na pytanie “Do czego najlepiej wykorzystać pastele w drewienku/kredki pastelowe?”. Otóż można je wykorzystać np. do... spełniania marzeń (chociaż dla mnie same w sobie są ich spełnieniem). Najlepiej nadają się do zilustrowania swojej wyobraźni. Możemy narysować nimi swój własny odrębny świat, który znamy tylko my. Nimi narysujemy swój wymarzony dom (mi się marzy chatka hobbita w Nowej Zelandii). One pomogą stać się nam dowolną postacią np. królem, rycerzem, księżniczką czy elfem. Możemy się też z nimi zaprzyjaźnić! Ja swoją przygodę z rysowaniem zaczęłam w 4 klasie. Obecnie mam 14 lat. Kocham rysować od dziecka. Osobiście użyłabym kredek do rysowania zwierząt. Są to piękne istoty (zwłaszcza niedźwiedzie, jelenie i tygrysy). Kiedy próbowałam je narysować pastelami brakowało mi czegoś czym mogłabym dorobić szczegóły, a teraz odkryłam kredki pastelowe. Wracając do tematu pasteli i spełniania marzeń. Dają one tyle możliwości. Możemy nimi narysować krajobrazy Śródziemia, drzewo z którego się spadło, statek piracki, zamek, portrety, autoportrety, kredki, niedźwiedzie, i wiele innych wspaniałych rzeczy. Warto pamiętać, by to co wylewamy na kartkę płynęło z naszego serca i sprawiało nam przyjemność. Istnienie każdego z nas ma jakiś sens. Sensem mojego życia jest rysowanie. Dziękuje Elfiku za twojego bloga. Z niecierpliwością czekam na kolejne notki. Do zobaczenia. P.S. Sensem mojego życia jest rysowanie i czytanie książek oczywiście.

Oskar

Witaj Elfiku ! Uwielbiam rysować gdy tylko mam czas.Podczas rysowania czas mi leci jak szalony.Rysując opieram się na wszystkim...Serialu,książce,wyobraźni czy grze.Do czego najelpiej wykorzystać pastele ? Do rysowania/kolorowania :P A tak na serio to do wszystkiego ! Zaczynając od klasycznych rysunków krajobrazu przechodząc przez projekty domów ( i nie tylko),portrety ( o,o,o ! Np. taki rodziny...albo jakiegoś stwora ! ) kończąc na ''artystycznej'' i ''minimalistycznej'' zwykłej.....kropce.Jak widzisz jest tego sporo.Mam tyle pomysłów że gdybym chciał napisać to wszystko to wytarły by mi się literki na klawiaturze a ekran by pękł.Z ogromnymi pozdrowieniami. Oskar.

Ola

Cześć Elfiku! Kocham rysować bo to moja własna mała odskocznia od ponurej i szarej rzeczywistości.Pastele w drewienku dały mi możliwość kreowania lepszego świata takiego tylko mojego. Uważam,że pastele w drewienku najlepiej nadają się do rysowania: portretów, krajobrazów; morskich, wiejskich, górskich, oraz do ogrodów, ilustrowania książek i przenoszenia swoich marzeń na papier - to mój ulubiony sposób. Smutne dla mnie jest to że ostatnio mój kochany zestaw pasteli w drewienku się skończył i mój piękny kolorowy świat się skończył, a ja zostałam sama w tym szaroburym świecie.W życiu jednak najgorsze jest to że wszystko co piękne się kończy nawet pastele. Iskierką w tym mroku jest ten konkurs i to że 13.11 to dzień moich 12 urodzinek ;) Kto wie może nowe pastele w drewienku wpadną w moje ręce albo i te kredki które sąd o wygrania.

Emilia Broda

Piszę komentarz jeszcze raz, nie dlatego żeby zwiększyć swoje szanse, ale dlatego, że teraz o 23:10 natchnęła mnie wena do... Pisania. Kredki pastelowe... Cudeńka, prawda? Mam 13 lat, słyszałam, że mam talent. Rysuję w miarę udanie od roku. Ale jakieś cztery miesiące temu wraz z moimi pastelami skończyła mi się wena do rysowania i przestałam odwiedzać twój blog :c. Przez dobre pół roku szukałam zastępcy dla pasteli ale znalazły mnie jedynie dwa ołówki i brudnopis. Chciałbym wrócić do rysowania pastelami, ale nie mam ogromnych zdolności, więc nie kupię drogich pasteli, ale z drugiej strony - po co kupować badziewia? Zaraz przejdę do sedna - do samych pasteli w drewienku. Uważam, że ten kto wpadł na ich pomysł powinien dostać artystycznego Nobla! Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: każdy posiadacz/ użytkownik pasteli wie, że choć dają cudowne efekty to nie są specjalnie wygodne; chodzi mi o to, że brudzą ręce, otoczenie i mają tendencję do łamania się :/. A tu proszę! Pastel w drewienku zapewnia wygodę, schludne miejsce pracy i nareszcie czyste ręce! :). Teraz ponownie muszę odpowiedzieć na trudne pytanie: do czego bym je wykorzystała? Teraz, po namyśle odpowiedź jest dla mnie oczywista! Po pierwsze do krajobrazów, ponieważ chciałabym się w nich podszkolić. A po drugie... Czy wiesz jak trafiłam na Twoją stronę? Szukałam porad dotyczących portretów. I właśnie do nich wykorzystałabym kredki pastelowe, zwłaszcza, że nadarza się okazja! 13.11.2015r. - to dla mnie niezwykle ważna data: roczek mojego braciszka Kubusia. W formie prezentu zrobiłabym jego portret, bo co innego mam mu dać? Kasę? Zabawki? To wszystko kiedyś zostanie wykorzystanie i Bóg wie gdzie trafi, a portret powiesimy kiedyś na ścianie w naszym nowym domu świętując wspólnie jego kolejne urodziny... Dziękuję Ci za uwagę. Mam nadzieję, że te komentarze Cię nie budzą. Pozdrawienia z Wrocławia dla Elfika :*

Anika

Ja kredek pastelowych głównie używam do pejzaży, widoków lub rysunków, które nie wymagają za dużo szczegółów. Nie mam jeszcze tak wprawionej ręki by udało mi się nimi narysować portret. Dlatego dziękuję Ci bardzo za ten wpis ! Na pewno zmienię podejście do tego typu pasteli. I zastosuję Twoje rady- w szczególności tą odnoście ostrzenia (wcześniej robiłam to źle :( . Lubię też łączyć kredki pastelowe z farbami wodnymi. Wtedy obraz zyskuje jeszcze więcej delikatności i głębi ;) Pozdrawiam Anika

Emilia Broda

Cześć. Po pierwsze twój rysunek jest cudowny, a rady niezwykle pomocne! 😘 A moim zdaniem nie sposób jest określić jakiś konkretny rysunek do jakiego można by użyć tych kredek, jednak jeśli musiałabym wybierać to byłby to albo portret albo jesienny krajobraz, ponieważ uwielbiam ciepłe kolory pasteli - nadają rysunkom innych barw, mogę wręcz powiedzieć ( a raczej napisać ;)), że dodają one rysunkom emocji i realizmu. Pozdrawiam!

Patrycja

Do czego najlepiej wykorzystać pastele w drewienku? Moje ubieranie myśli w słowa jest tak kiepskie, że czasami sama się plączę, ale postaram się przelać na klawiaturę to, co mi chodzi po głowie. Odkąd zaczęłam interesować się rysowaniem (a jest to już parę lat) zazwyczaj sięgam po robienie szkiców ołówkami. Choć czasami ze złością rzucam wszystko i obrażam się na kartkę, że nic mi nie potrafi wyjść i jestem kiepska w narysowaniu nawet kreski, to nigdy nie sięgnęłam po kredki. Od małego nie lubiłam kolorować. Czułam się w tym źle, nieumiejętnie próbowałam coś z tego stworzyć - ale bez większych rezultatów. I tak odłożyłam kolorowe rysunki na bok, z zachwytem przyglądając się, jak tę sztukę opanowują inni. Jednak ostatnimi czasy naszła mnie ogromna ochota, by spróbować z nimi jeszcze raz. Ale jak, skoro tak bardzo ich nie lubię? Nie mogłam ładnie połączyć kolorów, wydawały mi się blade, nieprzejrzyste i takie "brudne". Za to kolory pasteli były takie żywe! Można było łatwo je rozcierać, mieszać, cieniować. Coś dla mnie, jakby się wydawało! Jednak kolejny problem był taki, że wychodziło mi to marnie. Nie umiałam sobie poradzić z tak lepkimi i grubymi formami. Były zbyt "obszerne" jak dla mnie, raczkującej w tej dziedzinie. Jednak wciąż po głowie chodziła mi myśl, by spróbować czegoś nowego, dodać życia rysunkom, radości i tej świeżości. Bo przecież to na pewno byłoby cudowne doświadczenie i rozwijanie zdolności, mając kontakt z kredkami! I tak właśnie zupełnie przypadkowo dowiedziałam się o kredkach pastelowych, co było dla mnie strzałem w dziesiątkę. Można nimi operować tak, jak pastelami, dają właśnie ten piękny efekt, a w obsłudze - jak mi się wydaje - są prostsze. Istnieje możliwość, by coś zmazać, poprawić, zblendować czy nawet uzyskać lepszy efekt cieniowania, niż w przypadku samej kredki. Widząc, jak delikatne, a zarazem pełne barw i tego nasycenia "światłem" rysunki powstają dzięki ich użyciu, myślę, że są one przeznaczone do tworzenia właśnie takich dzieł. Mogą idealnie podkreślić drobne szczegóły, a z racji drewnianej oprawy nadają się na wycieczki w plener, gdzie nie uległyby złamaniu. :)

Julia

Do czego wykorzystać w drewienku pastele? Do rysowania oczywiście, gdy weny masz wiele. Portrety możesz nimi malować, Szczegółów nigdy nie musisz żałować. A gdy pomysłów ci zabraknie, Rysuj wszystko, co popadnie. Budynki za oknem, Zwierzęta radosne. Bądź twórcą arcydzieła, Z pastelami, do dzieła! :)

Samira

Hej! Witam! Dzień dobry! :) Suche pastele są dla mnie na obecny moment najtrudniejszym medium w rysowaniu. Po mojej pierwszej przygodzie z nimi mam na ścianie piękną pamiątkę w postaci niebieskiej plamy, której powstania do teraz nie mogę sobie przypomnieć. Mimo wszystko jednak nadal próbuję je oswoić.:) Sądzę, że suche pastele są niezwykle przydatne przy rysowaniu koloru skóry (ponieważ przejścia między cieniem a jasnymi elementami będą wyglądały gładko i bardzo naturalne). Innym zastosowaniem, jest tworzenie tła które nie musi być bardzo szczegółowe. Tutaj znowu kredki te spełniają się świetnie - czy to tworząc abstrakcyjne kształty, czy lekko rozmyty obraz świata. Kolejną ich możliwością jest tworzenie świetnej bazy pod włosy, którą później można jeszcze poprawić już zwykłymi kredkami, by dodać szczegóły. Taki zabieg sprawia, że każda fryzura zdaje się być bardziej ożywiona i głęboka. Medium to także świetnie imituje farbę, gdy doda się do niego wody. Szkic można wykonać na sucho, następnie potraktować go pędzlem i wodą, a otrzymany efekt będzie cudownym połączeniem rysunku kredkami i obrazu farbą. Inną możliwością, którą zapewnia ich współdziałanie z wodą jest tworzenie barwnych plam na kartce, które później można wykorzystać jako tło, bądź część rysunku. Wystarczy zestrugać trochę pasteli do pojemnika z wodą, a następnie położyć na to kartkę. Myślę, że to już wszystkie zastosowania, o których chciałam wspomnieć. Mimo licznych problemów z tym medium poczynając od brudzenia siebie i wszystkiego naokoło, a kończąc na trudnym wykańczaniu nimi szczegółów, suche pastele są naprawdę cudownym sposobem na urozmaicenie swojego procesu twórczego i poznaniu nowych technik, które sprawią, ze rysunki będą dużo ciekawsze. W moim przypadku pomogły także w docenieniu akwareli, które po licznych starciach z tymi kredkami wydawały się być bardzo łatwą techniką (oczywiście jedynie do momentu, gdy "rozlał" mi się nos podczas malowania portretu.:) ) Dzięki wielkie za poświęcenie czasu na przeczytanie tego komentarza, serdecznie pozdrawiam. :)

Anna

Kredki pastelowe... Małe cudeńka o które poproszę Mikołaja... Do czego owy artykuł wykorzystam. To bardzo proste: Po prostu. Kiedy przemarznięta, wrócę z jazdy konnej to usiądę przy kominku. Przypomnę sobie konia (Ruletkę) który jak zwykle mnie nie słuchał. A mimo to uśmiechnę się i wyciągnę pastele... I tak powolutku zacznie powstawać najpierw szkic a potem już cały rysunek konia. Może będzie skakał, może kłusował a może najzwyczajniej na świecie stał. Może w tle będą góry, a może lasy... zobaczę... Ale nawet gdybym chciała i narysowała konia identycznie jakim jest w rzeczywistości, koń ni ożyje... Nie będę czuła jego zapachu... Więc wezmę pastele jeszcze raz i będę rysować do skutku. Aż moje rysunki będą pachnieć koniem. A potem idąc jak co poniedziałek w stronę konia popatrzę na niego i pomyślę "hmmm... tu popełniłam błąd... jej nogi powinny być dłuższe... Trzeba wziąć pastele i spróbować jeszcze raz". A potem pochłonie mnie jazda... step...kłus...step...kłus....zatrzymanie

Patrycja

Hej Słoneczko! Czymże byłoby życie bez kolorów? Życie bez kolorów byłoby nudne i ponure. Wartość kolorów najlepiej podkreślają słowa piosenki “Chodź, pomaluj mój świat”. "Chodź pomaluj mi życie na żółto i na niebiesko" - kiedy przytłacza Cie codzienna szarość i chcesz się od niej oderwać i w sercu znów poczuć wiosnę, siadasz przy biurku, bierzesz kredki i rysujesz to, co Ci w duszy gra. Wtedy możesz poczuć się w pełni szczęśliwy i wiesz, że tego szczęścia nic nie zachwieje, ponieważ nic złego nie może sie wydarzyć w tym świecie bez Twojej zgody. Za pomocą kredki, która jest magiczną różdżką, potrafisz zmienić smutek w radość, deszcz w słońce i burzowe chmury w tęczę. Maryla Rodowicz śpiewa "Ale to już było i nie wróci więcej" - wrócić, fakt, nie wróci, ale może żyć nie tylko w naszych sercach lecz także na kartce papieru, na którą przelewamy nasze uczucia. Kredki mogą służyć jako portal, ponieważ mogą przenieść Cię do świata bajek, baśni i legend. Podczas rysowania nie ma żadnych ograniczeń, nikt nie może nam narzucić co i jak ma wyglądać, ograniczać może nas jedynie nasza wyobraźnia. Ilustrując baśń lub legendę czujesz się jak jej bohater: piękna księżniczka, rycerz a czasem nawet smok. Podsumowanie mojego wywodu jest krótkie: kredki, nie ważne czy to pastele czy nie, sprawiają, że możemy czuć się szczęśliwi, gdyż z ich pomocą możemy stworzyć wszystko to, o czym marzymy. Zdróweczka Basiu w jesieni :)

Natalia

Uwielbiam efekt jaki dają pastele i na portretach i w krajobrazach. W dzieciństwie nigdy nie lubiłam używać ani suchych, ani olejnych... W sumie to rysowałam tylko ołówkiem nawet kredki nie wchodziły w grę. Lecz od kiedy czytam twojego bloga, ołówki poszły na bok i poznałam bardzo dużo różnych wspaniałych technik, w tym pastele, które pokochałam. Za to chcę ci bardzo podziękować. Wracając do pytania konkursowego : Do czego najlepiej wykorzystać pastele? Moim zdaniem wszystko nimi wykonane wygląda rewelacyjnie i mogę patrzeć się na takie prace godzinami, ale jak bym musiała wybrać to moim zdaniem pastele najlepiej eksponują się w krajobrazach gór lub lasów.

Zuza

Witaj Elfiku. Być może mnie skojarzysz z poprzedniego konkursu, a może nie, gdyż było naprawdę duuużo komentarzy. Pisałam tam, że moim malutkim 'marzeniem' jest mieć dobre kredki. Dlaczego akurat zależy mi najbardziej na takich pastelowych, czy akwarelowych, które wybrałam w poprzednim poście? Bo uwielbiam abstrakcję, taki artystyczny nieład w pracach. Zawsze na dodatkowych zajęciach plastycznych, kiedy przykładowo mieliśmy malować wazony, inni malowali tak ładnie, elegancko na jednolity kolor i dodawali szczegóły w innej barwie, ja natomiast zawsze robiłam coś, co nie kończyło się na jednym, dwóch, trzech kolorach. Od odcieni błękitu, koloru chabrowego, niebieskiego, a potem jeszcze wyblakłego fioletu, wrzosowego, aż do jakiejś może grafitowej szarości!! Ha! I jeszcze z dodatkiem złotego! Nie zawsze wszystkim się moje prace podobały i zapewne niektórym nigdy nie będą się podobać. Lecz dla mnie zawsze będą moimi dziełami sztuki, które przynajmniej będą się wyróżniać od innych. Nie mówię oczywiście, że prace innych osób mi się nie podobają! Każdy tworzy genialnie na swój sposób, każdy jest w czymś innym dobry. Ups, trochę odbiegłam od tematu :p. Jeżeli chodzi o moje 'rysowane' prace, to są one głównie wykonane ołówkami. Kredki świecowe Bambino, czyli jedyne które mam nie zadowalają mnie wystarczająco. Nie można nimi cieniować tak jakby się chciało, a tymbardziej iść w drobne mieszanie kolorów. Albo to ja nie potrafię, albo one po prostu się nie nadają do takiej techniki. Z pastelami suchymi miałam styczność tylko raz, dwa lata temu na plastyce. Rysowaliśmy owoce. Nie były to moje pastele, ale zakochałam się w nich. Tworzyło mi się wygodnie, czułam, że to może być to. Jednak po tym długo odstawiałam kupno ich, z czasem myślałam, że będzie tak jak z kredkami Bambino, że jednak kolory nie są dla mnie. W ostatnim czasie polubiłam malowanie wszelkimi farbami. (ma to związek z tymi wazonami, o których pisałam powyżej) Odkryłam w sobie technikę, ale co z tym idzie... Odkryłam w sobie również kolory. Teraz, mając taką kolorową wenę twórczą, chciałabym powrócić do zapomnianych pasteli. A teraz odpowiedź na pytanie... Do czego wykorzystałabym pastele w drewienku? A chociażby do tego, czego bałam się, albo nie mogłam zrobić do tej pory. Chciałabym pokochać kolory także w rysowaniu, nie tylko w malowaniu. Myślę, że kredki pastelowe są dla mnie idealne, a patrząc na firmę, jestem pewna że napewno się nie zawiodę :) gdy będę miała upragnione kredki, nie koniecznie wygrane z tego konkursu bo pewnie znowu wiele osób się zgłosi, to od razu zacznę tworzyć z Twoich postów 'krok po kroku', bo są naprawdę wartościowe ;) P.S pisałam ten komentarz jakieś półtora godziny, może się to wydawać niemożliwe, ale chyba się naprawdę wczułam, i nie żałuję tego, bo nakłoniło mnie to do wielu przemyśleń, przypomniały mi się od razu moje stare prace, chyba jutro cały dzień będę coś malować! :D Wiem, rozpisałam się, ale słyszałam, że lubisz wyczerpujące komentarze, także trzymaj się cieplutko, pozdrawiam! :)

Karolina

Hej, Nigdy nie miałam w ręku pasteli(nie licząc jednego koloru pasteli którym rysowałam), ale na pewno można stworzyć wspaniałe rysunki. Twój mi się strasznie spodobał i na pewno można stworzyć piękne krajobrazy i nie tylko Sama narysowałam jednym pastelem (białym) krajobraz na czarnej kartce choć najczęściej rysuje mangowe postacie. Nie liczę na wygraną jak zwykle a jeśli nie wygram źle nie będzie gdyż mam właśnie te kredki od wczoraj (12 kolorów) i wspaniale się nimi koloruje, jednak brakuje mi większej możliwości wyboru kolorów ale mam je od wczoraj co ja mam narzekać, przynajmniej je mam. Pozdrawiam wszystkich których chciało się czytać ten komentarz i dobranoc ^-^

Karolina N.

Hej! Trafiłam niedawno na Twojego bloga i się tak wciągnęłam, że od kilku dni nie robię nic innego, tylko czytam :) Rysuję od gimnazjum, ale od paru lat jak stworzę coś raz w miesiącu to jest dobrze. Dzięki Twoim wpisom nabrałam motywacji, ciągnie mnie do eksperymentów. Jak myślę o tych wszystkich rysunkach, co stworzę, to aż mnie ciarki z podekscytowania przechodzą ;) Wracając do konkursu - portrety zwierząt (zwłaszcza na papierze welurowym sierść wychodzi tak miękko, że ma się ochotę pogłaskać :)), ale można też połączyć akwarele z pastelami w kredce, wychodzi fajny efekt :) Ja wczoraj namalowałam kota w ten sposób i nawet mi się podoba :) Poza tym takie kredki świetnie sprawdzają się jako uzupełnienie zwykłych pasteli, można nimi wykończyć rysunek i dużo łatwiej zadbać o detale. PS. Tu jest link do kilku moich prac. https://www.facebook.com/media/set/?set=a.1546354348805.2066083.1533424835&type=1&l=9dc69c2f0a

Iza

Jesli dobrze zrozumialam to chodzi o to gdzie jak mozna kredki oastelowe wykorzystac.Moim zdaniem do wszystkiego czyli do portretow czy krajobrazow.Napewno tez idealne do cieniowania.Nie wiem tak dokladnie ale tak przypuszczam bo skad mam wiedziec jak ich nigdy nie mialam,nie uzywalam xD Widzialam komentarze te na dole i poprostu mnie powalily ;-; a,ze warto zawsze probowac to probuje :) Moja pasja tez jest rysowanie,szkicowanie tylko moja rodzina tego nie akceptuje choc robie to amatorsko.Chyba w innych rodzinach to by rodzice wspierali dziecjo i kibicowali w przyszlosci a mi zamiast kibicowania mowia zebym sie nie bawila tylko wziela za nauke.. Bo wedlug nich potrzeby jest sprzed a wedlug mnie olowek..Tylko ze mi sie juz znudzilo tym olowkiem rysowanie...Life is brutal :') no to tyle rozpisywania xd

Juleł

Dawno, dawno temu żył pewien artysta. Potrafił tworzyć obrazy w każdej technice, ale najbardziej kochał malować pejzaże suchymi pastelami. Pewnego dnia dostał zlecenie, aby narysować portret córki króla. Artysta udał się do pałacu razem z całą swoją kolekcją pasteli. Gdy zaczął malować księżniczkę, okazało się, że nie potrafi on narysować szczegółów. Nigdy nie malował pastelami portretu. Król bardzo się zdenerwował i kazał artyście znaleźć na to sposób. Dał mu jeden dzień. Artysta od razu udał się do zaprzyjaźnionego sklepu artystycznego. Wspólnie ze sprzedawcą próbowali coś wymyślić. Nagle sprzedawca doznał olśnienia. Stwierdził, że można spróbować zrobić coś w stylu kredki, ale z wkładem z pasteli. Po paru godzinach pracy wreszcie osiągnęli zamierzony efekt -pastela w drewienku. Artysta wrócił do zamku. Król był bardzo zadowolony z ukończonego portretu i w nagrodę zatrudnił artystę jako pałacowego malarza. Tak według mnie powstały pastele w drewienku (taa, mam typowy charakter marzyciela :p). Jak sama historyjka mówi, idealnie nadają się one do portretów. Ja uwielbiam rysować pastelami różne pejzaże, niestety nie mam pasteli w drewienku (ale kto wie, może św Mikołaj mi je załatwi na święta :D). Gdybym je miała, to na pewno rysowałabym nimi portrety. Ale Tobie i tak chyba nigdy nie dorównam :p. No więc to by było już na tyle, trochę się rozpisałam. Pozdrawiam Cię i życzę miłego czytania komentarzy :D

Juleczka

Kolejne lata mijają, wakacje dawno już się skończyły, a ja co? Maluję sobie suchymi pastelami puste plaże z błyszczącą wodą, za którą zachodzi słońce. Cieniste lasy, żaglówki na jeziorach, zamglone góry... Cały rok żyję wakacjami i pastelami. W końcu to moja ukochana technika, która nie znudzi mi się nigdy. Gdy tylko zobaczyłam, że istnieje coś takiego jak pastele w drewienku, od razu zapragnęłam je mieć. W końcu zawsze miałam problem z małymi motylkami latającymi nad łąką, z małymi wiewiórkami skubiącymi orzechy w parku, jelonkiem nieśmiało spoglądającym zza drzewa. Po długim oszczędzaniu wreszcie mogłam sobie pozwolić na wymarzone pastele. W międzyczasie zdążyłam też polubić rysowanie portretów kredkami, ale i tak nic nigdy nie przbije mojej miłości do pasteli. Kredki pastelowe (wg mnie) najlepiej pasują do małych szczegółów, ale także do sierści zwierząt. Planuję też narysować nimi portet. Trochę już tutaj napisałam, więc na sam koniec pozdrawiam Cię Elfiku cieplutko w te coraz zimniejsze jesienne dni ♡

Alice Woodelf

Pastele suche najbardziej kojarzą mi się z dzieciństwem i tym, jak nienawidziłam, gdy ktokolwiek ich używał, lub musiałam ich używać. Skrzypiały, syfiły dookoła i jakoś nie mogłam się z nimi dogadać :) Teraz drugą rzeczą, z którą mi się kojarzą, są na przykład delikatne portrety. Lubię, gdy ktoś doda fioletu i nada rysunkowi wrażenie lekkości, gdy rysunek w jakiś sposób kojarzy mi się z marzeniami i snami. Gdy postaci są sprawiają wrażenie smutnych czy zadumanych... Drugim ...hmmm...ujmijmy to: stylem, jest rysowanie pastelami suchymi zamglonych krajobrazów:gór, łąk czy lasów. Aura tajemnicy i magii...to jest to, co mi się podoba :D Trzecim z kolei gatunkiem, rodzajem, stylem czy czymkolwiek innym jest rysowanie białą pastelą (z dodatkiem szarych dla wzbogacenia rysunku) na czarnym papierze...tutaj liczy się dla mnie wrażenie smutku, bólu lub niepewności, tajemnicy...nie jest to z pewnością technika, w której wykonałabym radosny portret znajomego :) Masz może w planach w najbliższym czasie sięgnąć po akwarele? :) Ostatnio się z nimi zaczęłam bawić, nic widowiskowego, ot zwykłe bazgroły (czy jaki jest tego odpowiednik przy malowaniu :D), ale są idealne do rysowania rzeczy z wyobraźni czy naszych marzeń :) Miłego dnia wszystkim :)

Julia

Za szybko nacisnęłam przycisk,, dodaj komentarz " ;-) Zawsze myślałam, że pastele czy też kredki pastelowe służą do krajobrazów, a to dla tego że posiadałam zawsze mało pasteli... Nie było tam takich wyraźnych, przebijających się kolorów skóry, takich brązów czy innych odcieni, które by mnie zadowoliły. Teraz kupiłam zestaw 24 kolorów ale jakoś nie ciągnie mnie do nich. Pastel jest dla mnie dość trudną techniką. Zawsze rysowałam kredkami i ołówkami gdzie nie trzeba się męczyć z nakładaniem,, 50 warstw" do pożądanego efektu. Myślę że chociaż spróbuję zacząć jakąś pracę (portret)... I to tylko dzięki Tobie Elfiku :* A tak naprawdę pastelami można stworzyć wszystko. To nakładanie warstw daje niesamowity efekt. Tak naprawdę rozpisuję się a nie mam zasadniczej odpowiedzi na Twoje pytanie :-),, bo w rysowaniu nie ma odowiedzi,, tak" lub,, nie", o wszystkim można mówić w nieskończoność i tłumaczyć wiecznie" Odpowiedź mam ale na kolejne kilka wiadomości w której nie podkreślę całości.,, Pastelami można stworzyć wszystko, narysować cały świat piękniejszy od takiego jaki jest naprawdę...'' tamten pierwszy komentarz pod wynikami jest mój... A w poprzednim konkursie pisałam o kredkach i mojej pasji... Tworzenia bajek dla dzieci.. Właśnie takiego piękniejszego świata.

Justyna

Witaj Elfiku :) Myślę że Pastele nadają się do portretu, martwej natury, krajobrazu itd. Tak naprawdę wszystko można namalować pastelami :D pastele są takie, że nie opierają się tylko na portrecie lub tylko krajobrazie ;) a przecież nasza wyobraźnia nie zna granic! :D I to jest cudowne! Bardzo mi się podobają obrazy malowane białą pastelą na czarnym tle :D ich kolory są takie wyraźne.. Pastele są po prostu wspaniałe! :D Pastele zawsze kojarzyły mi się z portretami, lecz od kiedy zaczęłam oglądać filmiki z rysowaniem zauważyłam, że każdy obraz malowany pastelami wygląda cudnie :) ale jednak najbardziej lubię rysować portrety, być może też dlatego, bo nie mam odpowiednich rzeczy do rysowania np krajobrazu. Zawsze marzyłam o pastelach i mam nadzieję ze kiedyś będę je miała :D Muszę ci podziękować za to, że dzielisz się z nami wskazówkami na temat rysowania, ponieważ bardzo dużo się od Ciebie nauczyłam :) gorąco pozdrawiam :D

Ligia

Witaj Basiu :). Do czego tu użyć pasteli w drewienku... Gdy się rysuje węglami fajnym dodatkiem jest biała pastel w drewienku :) . Biała pastel też współgra z ołówkami czy sangwiną, gdy rysujemy portrety i robimy jaśniejsze fragmenty. Oczywiście, poza tym pastelami w drewienku- wygodnymi, bo się nie upaćkamy, i nie brudzimy kredki na całej linii- brudne łatwo stemperować :) - możemy rysować również kolorowe portrety, krajobrazy, wszelakie sceny. Można wykonywać świetne rysunki na różnokolorowym papierze. Warto używać wspomnianej samej białej pasteli do rysowania na czarnych kartkach :). Do sztuki takiej, jak kubizm, abstrakcja, surrealizm-pastele też się nadają. Właściwie, nadają się do wszystkiego, poza technikami, gdzie używa się kruszonej pasteli- tam lepiej mieć pastele bez drewienka :).

Julia

Na wstępie chciałabym Ci powiedzieć, że Twój blog jest genialny! Pisałam Ci to pod poprzednim postem, jednak muszę się powtórzyć! :) A tak odnośnie tegoż konkursu... Do czego mogą służyć kredki - rzecz jasna do kolorowania. Jednak według mnie kredki mogą cudownie także wyglądać na czarnej kartce, mam parę takich prac. Złote samochody z delikatną srebrno/białą poświatą? Czarna kartka, kredki i efekt wychodzi cudowny! Miasta nocą, z srebrną poświatą od świateł, domów, bloków? Myślę, że efekt gwarantowany, zwłaszcza z tymi kredkami :). Oprócz tego na białej, kremowej, beżowej (bądź innej, niekoniecznie w tych standardowych barwach) kartce także wyniki pracy mogą nas zaskoczyć. Pastelami bądź co bądź rzadko robię, ogólnie bardziej w ołówku/markerze/tuszu, ale jednak czasem sięgam po kredki lub pastele. Co do tematów tych prac - najcudowniejsze chyba i tak wyjdzie to, co sami wymyślimy. Jak już pisałam - samochody, pejzaże miejskie, choć nie tylko - proszę bardzo! Martwa natura w połączeniu z kredkami to cudowne połączenie, już to widzę przed swoimi oczami. Ogółem uważam, że nadaje się chyba do wszystkiego. Z resztą - wszystkim da się wykonać coś niesamowitego, wystarczy trochę kreatywności! :)

Ewa Fefa EFkaaa

Cześć Elfiku! Moim zdaniem, można wykożystać je do narysowania dokładnie wszystkiego, na co pozwoli nam nasza kreatywność, można rysować naturę, portrety, budynki, czy też abstrakcje. Jedynym ograniczeniem jest jedynie nasza kreatywność i pomysłowość... i to jest piękne... Pastele są o tyle wspaniałe, że jasne cudownie wyglądają na ciemnej kartce, za równo, jak i normalnej, białej. Kocham kredki pastelowe, ale nigdy nie miałam własnego zestawu. Posiadanie ich jest moim największym marzeniem. Pozdrawiam Cię serdecznie, Elfiku :*

Aleksandra

Ja kocham uzywac suchych pasteli na czarnym papierze, uwielbiam! Uwazam, ze wyraziste kolory pasteli pieknie wspolgraja z czarna podstawa, zdecydowanie lepiej niz z biala czy tez jakakolwiek inna. Dzieki temu praca nabiera charakteru i wszystko cacy :D

Karolina

Świetny rysunek, podziwiam :D Pastele w kredce są specyficznym medium. Pastele suche w ogóle zawsze wyzwalają we mnie coś w rodzaju... wewnętrznego dziecka, dziecka artysty. Pozwalają zupełnie zatracić się w tym, co robię. To że mam palce we wszystkich kolorach tęczy, a najbliższe otoczenie pełne jest tego, hm, uroczego pyłku :p pogłębia radość. Pomaga mi nie zapomnieć o tym, że jestem kimś wyjątkowym. Że urodziłam się, żeby tworzyć. Moje życie jest twórcze. To moja rola, tworzyć własny świat, i żyć przede wszystkim w nim, odpychając gdzieś na bok ten świat zwykłych ludzi, często szary i pełen problemów... Momenty takie jak zupełne zatracenie się w tworzonym dziele i wspaniałej muzyce, która zawsze mi towarzyszy, to teleportacja do mojego świata. Małego skrawka mojej rzeczywistości, którą ubarwiam swoją kreatywnością. Pastele dają luz tworzenia, dają swobodę, możliwości próbowania, mieszania kolorów, eksperymentowania i magicznego efektu, kiedy już dojdziemy z nimi do porozumienia. Zawsze je uwielbiałam i chociaż pierwsze prace tego nie pokazują - zawsze patrzę na nie z sentymentem, z radością, z lekkością. Wiem, że pozwoliły mi odkryć siebie. To, co najbardziej kocham. To, w czym czuję się niepokonana. Ciągle idę na szczyt, wiem jak jest daleko, ciągle podwyższam poprzeczkę umiejętności, jakie chcę zdobyć - ale jednocześnie doceniam każdy mały kroczek. Wszystkie małe kroczki składają się na większe. Większe na jeszcze większe. W ten sposób robimy postępy. Rysujemy coraz lepiej. I lepiej. I lepiej, jednocześnie wymagając od siebie więcej i więcej. Pastele to medium, które w dużej mierze pozwala odszukać swoje powołanie. Jest w nich coś magicznego. A pastele w kredce to coś pośredniego, jednocześnie tak bardzo potrzebnego - bo łączy moc perfekcjonistycznych możliwości, szczegółów, realizmu, z tym właśnie luzem i szczęściem, które pomagają znaleźć pastele suche w tradycyjnej formie. Pozdrawiam, Elfiku!

Julia

Zawsze myślałam, że pastele czy też kredki pastelowe służą do krajobrazów, a to dla tego że posiadałam zawsze mało pasteli... Nie było tam takich wyraźnych, przebijających się kolorów skóry, takich brązów czy innych odcieni, które by mnie zadowoliły. Teraz kupiłam zestaw 24 kolorów ale jakoś nie ciągnie mnie do nich. Pastel jest dla mnie dość trudną techniką. Zawsze rysowałam kredkami i ołówkami gdzie nie trzeba się męczyć z nakładaniem,, 50 warstw" do pożądanego efektu. Myślę że chociaż spróbuję zacząć jakąś pracę (portret)... I to tylko dzięki Tobie Elfiku

Annabeth

Kredek pastelowych najlepiej użyć do rysowania ilustracji np. do ulubionych książek. Kojażą mi się z nimi ilustracje fantasy, a przede wszystkim jednorożce i inne magiczne stworzenia ^^

Wiktoria (Witlart)

Jeśli chodzi o pastele w drewienku, pierwszy raz zetknęłam się z nimi kilka lat temu, na święta dostałam: ciemną sepię, jasną sepię, a w swoich zasobach miałam jeszcze białą pastelę :D Wspomagając się zwykłymi kredkami, rysowałam nimi wtedy chyba jeden z moich pierwszych rysunków większych od A4- lwa. Przy rysowaniu jego sierści, bardzo przyjemnie nakładało się kolory, bo nie trzeba wkładać wiele siły, żeby wydobyć z pasteli kolor. Tak więc uważam, że pastele w drewienku mogą się świetnie nadawać nie tylko do portretów (chociaż do nich też jak najbardziej :)), ale też do zwierząt. Mając takie cudeńka za narzędzia możnaby dużo łatwiej uporać się z sierścią (np. ulubieńcy człowieka, czyli kot, pies, chomik czy króliczek), łuskami, nietypową skórą (np. gekony, żaby, ryby)... I moim ulubionym fragmentem w rysunkach ludzi i zwierząt, często pokazujących wariacke kolorów- oczach. Po przemyśleniu tematu stwierdziłam, że posiadając taki komplet, oprócz rysunków ze zwierzętami, na pewno wypróbowałabym jeszcze coś innego, a mianowicie- KOSMOS :3 Dla mnie te wszystkie mgławice mają przepiękne kolory, a mają też dużo gładkich przejść pomiędzy nimi... Po prostu nie można się napatrzeć :D Jeśli kiedykolwiek miałabym tyle kolorów suchych pasteli w drewienku (wybaczcie biała i sepie), to na pewno, oprócz portretów, spóbowałabym narysować te rzeczy :-) P.S.1. Twój rysunek, jak zawsze świetny, szczególnie podobają mi sie oczy :-) P.S.2. Dziękuję jeśli wytrwałaś do końca, czytając mój komentarz :D

Ania

Kredki pastelowe najlepiej wykorzystać do delikatnych portretów... tak myślę... ale też do zapierających dech pejzaży, zwierząt afrykańskich... i zachodów słońca

Chibi

Cudny portret , ja jak sie ostatnio zabralam to skonczylam po 30 szkicowania bo to w ogole nie przypominalo twarzy postaci ktora probowalam przerysowac. Nie wiem czy to ma wplyw ze rysowalam mezczyzne ? :) wg ciebke latwiej rysowac kobiety czy mezczyzn?

Delilah

Przepiękna Lana i cudowny portret, pastele kozackie ale to szczegół :) Myślę, myślę i okazuje sie że nigdy nie używałam pasteli w drewienku a na pewno były by idealne do tworzenia portretu. Zawsze bałam się pasteli w portrecie z obawy o kruszenie i rozmazywanie i nie precyzyjne linie, a teraz mnie oświeciłaś, że istnieje kolejna cudowna rzecz o której nie miałam pojęcia ... i te kolory, tysiące barw. Magia. Pastele w kamieniu, suche zazwyczaj używam przy krajobrazach, przyroda, dzikie klimaty, czy martwa natura, ale zdecydowanie drewniaki będą do portretu. Muszę je mieć ! :D pozdrawiam

Imię jak każde inne

Moim zdaniem nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi. To do czego najlepiej wykorzystać pastele i kredki akwarelowe zależy od ich właściciela i od tego w czym on czuję się najlepiej, są różne gusta i guściki, a każdy jest dobry w czymś innym. Uważam, że w odpowiednich rękach będą idealne do wszystkiego. :)

Aleksandra

Moim zdaniem pastele najlepiej jest wykorzystać do rysunków pejzaży, martwej natury i ewentualnie portretów. Co do ostatniego to wydaje mi się, że idealnie sprawdziłyby się pastele w drewienku, dzięki możliwości precyzyjnego zatemperowania, można oddać szczegóły twarzy takie jak zmarszczki, piegi czy zarost. Można w ciekawy sposób zblendować i komponować ze sobą kolory co daje ciekawy efekt :) Ja osobiście uwielbiam cieniować pastelami, zawsze oddaje to głębie obrazu. Pozdrawiam

Kalachandra

Pastele w drewienku najlepiej wykorzystać to palowania portretów ! Dlaczego ? Ponieważ wykonane tymi kredkami wyglądają zjawiskowo. Muszę przyznać, że pastelami często maluję, a obrazy wyglądają świetnie.

Andzia

Elfiku, dołączam się do pytania Zuzanny - czy mogłabyś zrobić konkurs na wykonanie rysunku na podany temat ? Bardzo chciałabym (i pewnie nie tylko ja) sprawdzić w tym swoje siły. Serdecznie pozdrawiam :)

Magda

Nie wierzę! W komentarzu pod poprzednim konkursem wspomniałam o takich kredkach, a teraz notka o nich... Jak ja uwielbiam takie chwile! Kurczę, teraz to mam niesamowitą ochotę na pastelowe kredki... Zacznę od tego, że portret Lany jest świetny i kocham takie lekko baśniowe klimaty. Wiem, Elfiku, pewnie nie pamiętasz mojego poprzedniego komentarza, w końcu było ich aż tyyyle, ale wspominałam o nierealistycznych postaciach. I o ile jako nastolatka kompletnie nie interesuję się np. książkami typu fantasy, w dzieciństwie.uwielbiałam wszelkie historyjki o królewnach. Myślę więc, że ilustrowanie bajek i baśni to radosny, kolorowy temat do którego niekoniecznie pasuje ołówkowy hiperrealizm. Za to pastele... A szczególnie te niezwykle precyzyjne kredki pastelowe, byłyby idealne. Oczywiście ilustracje to nie jedyne wyjście. Czasem potrzebujemy nadać zwykłemu zdjęciu właśnie tego specyficznego charakteru, lub nie mamy ochoty na zabawę w szczegóły, a raczej kolory i klimat - wtedy tego rodzaju medium nadaje się świetnie. Myślę, że każdy, choć raz na jakiś czas, pragnie wprowadzić do życia trochę kolorów. I podobnie może być z twórczością :)

nati

Takie kredki to po prostu marzenie. Szkoda że mnie za bardzo na nie nie stać. Wracając do pytania może Belatrix (chyba tak się piszę) z Harrego Pottera na czarnej kartce no mnie się wydaję że to niezły pomysł. Wiem że tego nie lubisz ale martwa natura w technice pastelowej wygląda oszałamiająco, mnie osobiście się bardzo podoba. Może nie źle wyglądałby też Deavy Jones z Piratów z Karaibów. Oglądałaś może Sweeny Toddd demoniczny golibroda z feel street ( nie wiem czy dobrze napisałam) Postać grana przez Johnnego Deppa ( mój ulubiony aktor) wyglądałaby wspaniale. Budynki architektoniczne też są dobre do tej techniki jak np. wieża Eiffla lun Big Ben. Jeżeli wolisz namalować naturę to wodospad Niagara lub lasy tropikalne. Sama nie wiem który pomysł jest lepszy, lepiej sama zdecyduj. Powodzenia w wyborze komentarz bo łatwo nie będzie.

Iwona

Moim zdaniem pastele nadają się tak naprawdę do wszystkiego !!!! ^^ Kocham nimi rysować zwłaszcza jesienne pejzaże, ponieważ idealnie można oddać piękno wszystkich kolorów ;) Jeśli ktoś ogląda anime to wie, jak trudno narysować paro kolorowe oczy, tak aby jeden kolor ładnie przenikał w drugi. Myślę że pastele nadają się do tego idealnie :3 Aby wygrać w konkursach tego tupu potrzeba wiele szczęścia tak więc pójdę do kościoła się troszkę pomodlić, bo takie pastele są moim marzeniem już od roku

Milena

Cześć Elfiku =) Myślę,że pastele w drewienku/kredki pastelowe będą doskonałe do wielu prac.To zależy od pomysłu i wyobraźni osoby która ich używa.Można nimi stworzyć piękne realistyczne portrety, rysunki o tematyce fantastycznej oraz całkowicie zwariowane ilustracje,a także wiele innych.Możliwości jest naprawdę wiele,wystarczy wystarczy tylko uruchomić swoją wyobraźnię i przystąpić do działania.W rysowaniu najważniejsza jest kreatywność,wspaniałe emocje,które nam towarzyszą oraz dobra zabawa.P.S Bardzo lubię twojego bloga i kanał.Dziękuję,że jesteś i pozdrawiam serdecznie.

Julia

Pestele to bardzo miła i uniwersalna technika. Bardzo dobrze sprawują się w pejzażach i nie tylko. W tej notce opisałaś jak narysować wspaniały portret za pomocą pasteli i wyszedł ci pięknie. Więc w portretach też dają wspaniały efekt. Pastele mają piąkne kolory i wspaniale roschodzą się po kartce. Jak wspomniałam na począdku pastele są genialne jeżeli chodzi o pejzaże, ponieważ ja uwielbiam je rysować właśnie tymi narzedziami. Zwykłe pastele rozprowadzają się pięknie po dużej powierzchni, a pastele w drewnie nadają rysunkowi charakteru twożąc przepiękne linie, za których pomocą łatwo nadać detale i małe przedmioty. Za pomocą pasteli w drewienku możemy dodać też dokładniejsze cieniowanie. Ja uwielbiam pastele. Kacham je także rozmazywać w różnoraki sposób. Mama nadzieje że moja wypowiedz cie nie zanudzi elfiku. :)

Nika

Jakoś nie mogę sobie ogólnie wyobrazić do czego by tu można wykorzystać pastele w drewienku. W głowie mam obraz jesiennego pejzażu albo zakrwawionej twarzy...

Eliza

Hmm.. Wykorzystywanie takich genialnych pasteli w drewnie jest wiele możliwości. Można nimi rysować/malować prawie wszystko. Krajobrazy poczynając na portrety, jak ty to zrobiłaś. :) Ale myśląc o tych kredek wpadłam na pomysł, który pojawił się spontanicznie w mojej głowie. Mam namyśli zwierzęta, ale szczególnie motyle. No pomyśl tylko. Piękna gama kolorów, które nadają się na prześliczne, kolorowe skrzydła motyli. No coś pięknego. Jest to jeden z pomysłów, ponieważ jak widzę komentarze ciągle się pojawiają, a znimi nowe pomysły. Pozdrawiam serdecznie ciebie Elfiku i osoby czytające twój blog. :-*

Angela

Hej Elfiku :D Chciałabym odpowiedzieć na twoje pytanie. Do czego najlepiej wykorzystywać pastele? Osoba niezainteresowana sztuką zapewne odparłaby krótko: "Jak to do czego? Tym się pewnie rysuje...a może maluje". Dla mnie (i pewnie dla wszystkich czytających twojego bloga) ta odpowiedź nie jest satysfakcjonująca. Uważam, że pastele mają szeroką gamę zastosowań. Pastele suche kojarzą mi się z impresją, za ich pomocą możemy uzyskać linie i rozmycia, które nadadzą obrazkowi ten emocjonalny charakter. Każdy pejzaż i portret za pomocą pasteli mogą stać się bardziej osobiste oraz wyjątkowe. Natomiast kwiaty i zwierzęta dzięki kredką pastelowym możemy przedstawić jako delikatne i naturalne. Innym rodzajem pasteli są pastele olejne. Według mnie najlepiej ich użyć do narysowania dzikich zwierząt lub krajobrazów. Wyobraź sobie wielkiego, jadowitego węża. Co mogłoby lepiej oddać jego barwę i strukturę niż pastele olejne? To samo dotyczy obrazu przedstawiającego m.in. jesień: barwne liście, drzewa, ruda wiewiórka lub lis. Do przedstawienia ich intensywnych kolorów pastele olejne nadają się idealnie. Każdy może mieć inne zdanie na temat kredek pastelowych, jednak uważam, że są one niezastąpione gdy chcemy pokazać ulotność chwili lub delikatność obiektu. Przepraszam, że się tak rozpisałam, ale chyba nie da się krócej opowiedzieć o szerokim zastosowaniu pasteli :) Pozdrawiam :*

Naleśniki z Brokatem

Jestem głęboko przekonana, że kredki o tak precyzyjnych końcówkach, sprawiających, że blendowanie kolorów to czysta poezja, pozwalające artyści na dopracowanie każdej drobnostki, każdej smugi światła, nadające kolorów życiu, odrzucając wszystkie zmartwienie na bok, będą perfekcyjne do rysowania dinozaurów. Przepraszam, musiałam.

Wiktor

Moim zdaniem kredki pastelowe w drewienku są bardzo dobre do malowania krajobrazów, ponieważ wydaje mi się, że cieniowanie tymi pastelami będzie wyglądało przede wszystkim- naturalnie. A każdy wie, że cieniowanie krajobrazów sprawia, iż wyglądają tak pięknie.

Alis

Sądzę iż kredki pastelowe są dobre do wszystkiego ale najlepiej wychodzi w portretach i innych przedstawieniach postaci tak jak ty to pokazałaś. Myślę że też idealnie nadają się do tła a wiadomo że gdy nie ma tła to rysunek wygląda jak by był niedokończony :>

Natalia

Moim osobistym zdaniem pastele w drewienku/kredki pastelowe najbardziej nadają się do malowania natury np. kwiatów. Wiem to z doświadczenia, ponieważ pastele bardzo dobrze się mieszają i można zrobić efekt ombre. Ciesze się że zadałaś to pytanie bo ogólnie pastele to moja ulubiona technika zaraz po ołówkach. Mówiąc o naturze miałam na myśli kwiaty ale też ptaki, sądzę że ładnie wyglądałby namalowany tą techniką koliber pijący nektar z kwiatu. Ewentualnie jeśli nie spodobał ci się mój pierwszy pomysł możesz namalować krasnoluda z Hobbita, myślę że prezentowałby się bardzo dobrze w tej technice. Najlepiej gdyby był to portret krasnoluda z rudą brodą. Wydaje mi się że są to dobre pomysły na rysunek pastelami w drewienku. Ale oczywiście kredkami pastelowymi można namalować wszystko co się zechce. Wyobraźnie nie ma ograniczeń więc rysunki też, mnie czasami ciężko się zdecydować na rysunek i maluje (tak na poważnie) 4 rysunki dziennie a w weekendy to szkoda gadać. i gdzie ja mam na to wszystko czas, muszę jeszcze chodzić do gimnazjum i ćwiczyć grę na skrzypcach (umiem ścieżkę dźwiękową z Hobbita) i na pianinie. No właśnie można namalować skrzypce tyle tam odcieni brązu i jeszcze smyczek a pod nimi leżą nuty a z tyłu nie wiem może krzak róż. Dobra mam za dużo pomysłów i nie chce mi się ich już wymieniać może któryś namaluje. Pozdrawiam z Cię i mam nadzieję że wykorzystasz któryś z moich pomysłów.

Gabrielaa

Tę kredki pastelowe moim zdaniem, jeśli ma się tą doskonałą i twórczą wyobraźnie można namalować co tylko komu wpadnie na myśl. Wystarczy odrobinę ruszyć swoją kreatywną stroną i działać! Najlepiej namalować to co dusza czuje, malujmy duszą i sercem a Nasz rysunek będzie wyjątkowy i magiczny. Będzie miał swój, jedyny i niepowtarzalny urok. Więc nie będę wyznaczać pojedyncze rodzaje prac jakich można namalować tymi kredkami, bo wszystko zależy od nas♥

Julia

Cześć Elfiku ^^ Myślę, że kredki pastelowe można użyć w sumie do wszystkiego lecz moim zdaniem najlepiej rysować nimi krajobrazy. Chodź nigdy nie miałam bardziej profesjonalnego doświadczenia z pastelami (czy to zwykłymi czy w drewienku) to patrząc na twój cudowny rysunek, aż prosi się o uwiecznienie nimi w/w krajobrazu. Subtelne i delikatne kolory podkreśliłyby piękno rysunku. To właśnie moje zdanie Elfiku ;3 P.S. Dziękuję Ci za twój wkład w kanał i w ten blog motywujesz mnie bardzo do rysowania i rozwijania swojej pasji ^^

Joanna ♥♥♥

Do czego najlepiej wykorzystać pastele w drewienku/kredki pastelowe? To dość trudne pytanie, bynajmniej dla mnie. Osobiście używałam jedynie pasteli olejnych, i to takich, które łamią się przy małym nacisku. Pomimo wszystko struktura tych narzędzi niedużo się różni, więc jestem w stanie odpowiedzieć. Uważam, że najlepiej, najłatwiej będzie rysowało się krajobrazy. Typy krajobrazów: a) górskie b) miejskie c) morskie d) wiejskie e) ogrodowe ^ Moje typy Więc pastelami na pewno nie narysujesz miasta, ponieważ jest zbyt precyzyjne i wymaga zbyt wielu szczegółów. Ale pozostałe... Uważam, że dzięki pastelom, którymi można tak precyzyjnie rysować, na pewno uda się uchwycić morski - nie wymaga wielu szczegółów, wiejski i ogrodowy - oba zazwyczaj są delikatne i nie panuje w nich bałagan, nie słuchać hałasu. Bo wiesz... Ja wszelkie rysunki interpretuję w mój własny, niepowtarzalny sposób. Kiedy chcę coś narysować (wspominałam już, że nie mam talentu, ale lubię rysować na ostatniej kartce zeszytu), zawsze wyobrażam sobie, jaki dany szkic ma kolor, ciepły, zimny... Wyobrażam sobie emocje, które towarzyszą zaistniałej sytuacji. Ja pokrywam się z obrazkiem. Ja go sobie tłumaczę.

Zuzanna

Witaj Elfiku moim zdaniem kredki pastelowe wlasciwie pasuja do wszystkiego :D mozna nimi namalowac cudowny portret, krajobraz, kwiaty czy martwa nature, sa bardzo dobre do poćwiczenia ludzkiej sylwetki oraz do prostych szkicow ;) Elfiku mam do ciebie prosbe/pytanie czy kolejny konkurs bedzie na najlepszy rysunek np. : na zadany przez Ciebie temat ??? ( w końcu to blog artystyczny :p ) Pozdrawiam ;)

Zuzanna

Witaj Elfiku moim zdaniem kredki pastelowe wlasciwie pasuja do wszystkiego :D mozna nimi namalowac cudowny portret, krajobraz, kwiaty czy martwa nature, sa bardzo dobre do poćwiczenia ludzkiej sylwetki oraz do prostych szkicow ;) Elfiku mam do ciebie prosbe/pytanie czy kolejny konkurs bedzie na najlepszy rysunek np. : na zadany przez Ciebie temat ??? ( w końcu to blog artystyczny :p ) Pozdrawiam ;)

Maggi

Nigdy nie miałam do czynienia z pastelami, kiedyś kupiłam niewielki zestaw, ale leży w szafce i nie wiem jak się do tego zabrać ): Moim zdaniem fajnie nadawałyby się do rysowania krajobrazów - dzięki łatwemu blendowaniu dobrze sprawdziłyby się przy kolorowaniu nieba czy trawy. Gdybym sama miała podobny zestaw pewnie próbowałabym go połączyć ze zwykłymi kredkami, którymi zaznaczyłabym drobne, bardziej ostre elementy obrazka (np. drzewa).

Joanna ♥♥♥

Twój rysunek jest naprawdę prześliczny. Uważasz, że potrafiłabyś tak samo użyć tych słabych, łamiących się pasteli?

Nyoshji

Spadłaś mi z nieba z tym tutorialem.

Kasia

To ze fajnie pastele w kredce dodac do portretow to juz wiesz.wedlug mnie swietnie pasuja do tetniacych zyciem krajobrazow,surrealistycznych rysunkow,mangi i luznych rysunkow,szkicow. Niestety nie da w miejscu na email wpisac adresu dlatego napisze go tutaj Jelcz-Laskowice al.Wolnosci 6/9 Pozdrawiam wszystkie elfiki laczmy sie :)

Karola Misia

Elfiku! Bardzo się cieszę, że pokazujesz nam te wszystkie cudeńka z FC :) Niedługo święta więc ja mam już pare pomysłów, co chciałabym dostać. Jedynym problemem jest cena... bardzo spodobały mi się te kredki 60 kol. które ostatnio opisywałaś, jednak cena 289zł trochę odstrasza. Widziałam że komplet 30 kol. kosztuje ok. 150zł więc myślę że uda mi się dostać je na święta :) Mam jeszcze pytanie o Twoje cienkopisy, te stabilo 60 kol. Gdzie można je kupić, i za ile? Jeżeli gdzieś już to pisałaś to przepraszam, przeoczyłam :) Jesteś najlepszą blogerką/youtuberką na świecie Elfiku!! Pozdrawiam :)

Julia

Cześć Elfiku!:) Pastele w drewnienku są cudowne! Moim zdaniem najbardziej nadają się do rysowania tętniących życiem krajobrazów! Niewyraźne, rozmyte, pełne kolorów kreski pasteli w drewienku idealnie odwzorują głębie na rysunku:) Do tego do narysowania oddalonego, rozmazanego horyzontu w krajobrazie takie pastele także dadzą fantastyczny efekt! Moim znaniem pastele w drewienku również bardzo nadają się do rysowania portretów wzorując sie na starych zdjęciach. Perfekcyjnie przedstawią słabą jakość i rozmazane linie na zdjeciu. Myślę, że mój komentarz Ci się spodoba:) Pozdrawiam cieplutko!

Julia

Mój nauczyciel j. niemieckiego twierdzi, że najlepiej wykorzystać je do ozdabiania lodów. Można zetrzeć je na tarce i posypać nimi gałki.