Teksty

Jak rysują kredki za 700 zł? 75

Tagi: portret kredki faber castell polychromos jak rysować kredkami rysunek kredkami rysunek realistyczny rysunek ze zdjęcia

Disclaimer

W tym artykule pokazałam kredki, które dla wielu są poza zasięgiem ze względu na cenę. Proponuję, byśmy darowali sobie dyskusję pt. “No, NIEKTÓRYM to się powodzi…” oraz “PRAWDZIWY artysta nawet złamanym ołówkiem za 3 zł potrafi stworzyć dzieło”, ponieważ każdy sam powinien zdecydować, na co chciałby wydać swoje pieniążki. A recenzje takie jak moja potraktujcie jako źródło ciekawych informacji i pomoc w podjęciu decyzji, a nie powód do rozpaczy, dobrze? :)

 

DSC_1270.JPG

 

Wiosna to jest fatalny czas na rysowanie.

Wieczory są krótkie, a walące w okna słońce wpędza Cię w poczucie winy, że siedzisz w domu przy biurku. Oczywiście możesz spróbować tworzyć w plenerze pod warunkiem, że nie masz alergii lub jakimś cudem jest ci wygodnie na mokrej trawie między psimi kupami. Ja bardzo tęsknię za sweterkowymi, jesiennymi popołudniami, grzaniem dłoni na kubku z herbatą i najbardziej inspirującym widokiem z okna, jaki sobie można wymarzyć. Jest jednak coś, co osłodziło mi znienawidzoną wiosnę - nowy komplet kredek! 120 kolorów szczęścia. Są tak piękne, że aż szkoda mi coś nimi robić, by nie zniszczyć. W tej notce pokażę Wam, jak się nimi rysuje i czym różnią się od “zwykłych”. A zatem...

 

Jak rysują dobrej jakości kredki?

W tytule zaznaczyłam cenę moich kredek po to, żeby być bardziej chwytliwy (wybaczcie, to zboczenie zawodowego marketingowca), ale w rzeczywistości miałam na myśli po prostu kredki profesjonalne, w dużej liczbie kolorów. Niekoniecznie muszą kosztować tyle co te moje, choć zazwyczaj właśnie tyle trzeba na nie wydać. Ja mam komplet Polychromos i to o nim dziś będę opowiadać. O innych rodzajach wypowiadać się nie mogę, ponieważ nie miałam ich w rękach. Jeżeli znacie sensowne recenzje innych profesjonalnych kredek, to koniecznie podlinkujcie mi w komentarzu. Jak mówiłam, moje kredki to komplet Faber Castell Polychromos 120 kolorów (do kupienia <tutaj>). Są z linii zielonej, czyli tej przeznaczonej dla profesjonalistów. Normalnie kosztują 765 zł, ale teraz jest na nie promocja i kosztują 565 zł. Nie mam pojęcia, ile potrwa, ale jeżeli jesteście zainteresowani, to oczywiście mogę o to zapytać.

 

Od dawna “polowałam” na profesjonalne kredki w ogromnej liczbie kolorów. Myślałam m.in. o Prismacolor, jednak ostatecznie zdecydowało przyzwyczajenie i zaufanie do tego, co już znam. <Sklep Faber Castell> zaopatruje mnie już od dawna i jak dotąd wszystkie produkty mi bardzo pasowały. No i jeszcze powiem Wam, że genialnie wyglądają ułożone na półce kasety o takiej samej wielkości i rodzaju wykończenia. Moje biurko wygląda, jakby należało do zawodowca! :)

 

DSC_1158.JPG

 

Ale wróćmy do kredek.

Pewnie to wiecie (choć staracie się wyprzeć ze świadomości), ale dobrej jakości kredki nie sprawią, że nagle zaczniecie rysować genialnie. W rękach kogoś, kto nie radzi sobie nawet z ołówkiem, nie dokonają cudu. Ale dla osób bardziej zaawansowanych różnica miedzy profesjonalnymi a hobbystycznymi będzie już znacząca. Pierwszą rzeczą, jaka przychodzi do głowy, jest pigmentacja. To oczywiste, że w kredkach profesjonalnych jest ona bardzo dobra, ALE niektóre komplety za 50 zł też taką mają (sprawdzałam). Moim zdaniem dużo ważniejsze jest to, jak kredki zachowują się przy słabym nacisku. Chodzi o to, że za ich pomocą można pokryć dużą powierzchnię gładką warstwą koloru. Moje Polychromos bardzo dobrze się blendują zarówno ze sobą jak i z innymi. Ich rdzeń jest bardziej suchy niż inne kredki, jakie miałam i być może to to jest tajemnica tego, że dobrze się mieszają. Nie robiłam im crush testów, ale jak dotąd strugają się genialnie i żadna się nie połamała. Czytałam w różnych recenzjach, że biją tym na głowę inne zestawy. Ostatni aspekt to trwałość, choć ja akurat na to zwracam najmniejszą uwagę. Moje rysunki lądują w segregatorze i po kilku latach nie mam zastrzeżeń nawet do tych, które zostały wykonane tanim sprzętem.

 

Nim zaopatrzyłam się w kredki profesjonalne zrobiłam sobie mały research w Internecie. Okazało się, że królują moje Polychromos i słynne Prismacolor, o których pewnie słyszeliście. Niestety tych drugich nigdy nie miałam w ręce, dlatego mogę Wam jedynie podrzucić różne testy porównujące oba. Zobaczcie <tu> i <tu> (niestety obie recenzje po angielsku). Po długim buszowaniu w Google muszę stwierdzić, że Polychromos wygrywają rankingi. Ale teoria to jedno a praktyka drugie. Zobaczmy jak działają na konkretnym rysunku.

 

Dobra, to co by tu narysować…

O ile piąty sezon “Gry o Tron” mnie bardzo wynudził, o tyle szósty to lawina emocji! Pojawiło się obsesyjne wręcz uczucie narysowanie postaci z serialu. Kandydatkami były Melisandre (jej czerwone włosy na tle błękitnego śniegu!), Olenna Tyrel (wiecie, że <starsi ludzie> wyglądają genialnie na szczegółowych rysunkach) i płomienno ruda Sansa. Jak zwykle odszukanie zdjęcia było bardzo trudne, bo chciałam, żeby było i ładne i dobrej jakości. Podczas poszukiwań przypadkiem natrafiłam na piękne zdjęcie grającej Sansę Sophie Turner:

 

sophie turner.jpg

The Edit Magazine, Kwiecień 2016

 

Piękne! Aktorka ma na nim dość dziwną minę, ale całość przypomina mi barokowy obraz. Fotografia ma kilka wad. Po pierwsze Sophie jest na nim niepodobna do siebie, więc tym bardziej na rysunku nie będzie jej można rozpoznać. Po drugie jej głowa jest odchylona do tyłu, więc ma zaburzone proporcje. Spodziewam się więc komentarzy, że na portrecie wygląda “jakoś dziwnie”. Ale to nic! Wolę rysować dla przyjemności niż dla komentarzy, bo wtedy wychodzi mi lepiej.

 

Rysunek postanowiłam wykonać na kartce do ksero, żeby sprawdzić, czy na zwykłym papierze też można stworzyć coś fajnego. Zdecydowałam także, że stworzę bardziej swobodny, artystyczny rysunek bez konturów zrobionych wcześniej ołówkiem. Kolejne prace postaram się stworzyć już bardziej zdjęciowo i starannie.

 

Krok po kroku: Portret Sophie Turner

 

DSC_1163.JPG

 

Zaczęłam od kredki 131 Medium Flesh, ponieważ jest wystarczająco ciemna, by było coś widać, ale wystarczająco jasna, by zakryć później ewentualne błędy. Szkicowałam raczej “na oko”. Co jakiś czas mierzyłam odległości za pomocą kredki trzymanej w wyciągniętej przed siebie dłoni. W tej perspektywie broda jest prawie płaska, co powoduje pewien dyskomfort podczas rysowania, ale nie starałam się jej na siłę wydłużać. Nie musiałam mocno naciskać, by pigment chwycił się kartki, co jest bardzo ważne, ponieważ przy naciskaniu tworzą się dołki w kartce, które trudno potem pokolorować.

 

DSC_1161.JPG

DSC_1165.JPG

DSC_1166.JPG

 

Kolejną kredką była 190 Venetian Red, która z czerwienią ma niewiele wspólnego. To po prostu ciemniejsza wersja poprzedniej. Odcień dobrałam patrząc na zdjęcie. Wybrałam taki, który najczęściej się na nim pojawiał i był w miarę neutralny. Ponownie rysowałam “na oko”. Uznałam, że i tak nie uzyskam podobieństwa, więc nie ma się co martwić. Na szkicu zaznaczyłam wszystko - cienie na szyi, pojedyncze pasemka włosów - ponieważ pomagały w łapaniu proporcji. Rysowałam na tyle delikatnie, żeby można było zawsze poprawić, gdy widziałam, że coś nie pasuje. W takim stylu rysowania dodatkowe kreski nie są błędem. Nie używałam ani razu gumki do mazania, ale czytałam <tu>, że wymazują się idealnie.

 

DSC_1168.JPG

 

Kiedy dokładałam nowy kolor, starałam się go rozłożyć równomiernie. Sprawdzałam, czy gdzieś nie trzeba go dołożyć. Często kolory pojawiają się w nietypowych miejscach. Np. kiedy cieniowałam brwi Szarością Payne’a (181) dostrzegłam, że ten odcień przyda się także w tle, na włosach, na nosie i w kącikach ust. Od pewnego momentu porzuciłam szkicowanie kreską i zaczęłam szkicować plamą. Kreskowałam lekko ciemniejsze miejsca i omijałam jasne. Później brałam coraz bledsze kolory, a korzystając z dużego wyboru szalałam z wieloma odcieniami. Najbardziej cieszył mnie duży wybór naturalnych odcieni skóry, ale pamiętajcie, że z można sobie takie rozmieszać z brązu, różu bieli i pomarańczowego.   

 

Na tym wybranym przeze mnie zdjęciu górne powieki były bardzo wyraziste, więc postanowiłam się na nich skupić w trakcie cieniowania. Oczy i usta są dość malutkie, dlatego właśnie takie starałam się odtworzyć. Jeżeli będziecie chcieli przerysować to samo zdjęcie, pamiętajcie, by nie starać się na siłę powiększać oczu i ust (no, chyba, że tworzycie <mangę>).

 

DSC_1179.JPG

 

Niektóre cienie na zdjęciu były wyraziste (jak ten na nosie i brodzie), a niektóre bardziej miękkie. Mimo to oba rodzaje cieniowałam delikatnie warstwowo, ponieważ lubię nakładać kolor grubo i dokładnie. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by zrobić większy prześwit! Wtedy zamiast miliona cienkich warstw można nałożyć kilka mocniejszych tak jak na moim rysunku w tle. Niedbałe kreski w tle podkreśliły gładkość twarzy.    

 

DSC_1180b.png

 

DSC_1183.JPG

 

Mój komplet kredek zawiera trzy odcienie metaliczne, które pięknie błyszczą. O ile złoto i srebro są częstym dodatkiem, o tyle miedziany brąz jest ciekawym bonusem. Przyznaję, że te kredki mają gorszą jakość niż pozostałe. Są słabiej napigmentowane, a kolory różnią się od tych na trzonku. Postanowiłam wykorzystać je do dekoracji, bo odróżniają się od reszty, gdy poruszamy rysunkiem. Narysowałam nimi kilka szczegółów w tle i wykończyłam wzory na bluzce. Na zdjęciu tego nie widać, ale na żywo bardzo ładnie się mieni.

 

DSC_1270.JPG

 

DSC_1274.JPG

 

Po stworzeniu tego rysunku mogę już z całą pewnością powiedzieć, że profesjonalne kredki to nie fanaberia tylko coś, co znacznie uprzyjemnia pracę. Zgadzam się, że nawet jednym, tanim ołówkiem można stworzyć coś wspaniałego, jednak cieszę się, że mam też dobre kredki. Takie, które podczas pracy mnie... nie denerwują. Jeden obrót w strugaczce daje mi ostry szpic, nic się nie łamie, a mieszanie kolorów jest bajeczne. Na pewno jeszcze nie raz skuszę się na coś o tak dobrej jakości :). 

 

Dajcie znać, jakich kredek używacie i jakie chcielibyście mieć. Jeśli trafiliście gdzie na recenzję profesjonalnych kredek (np. Prismacolor), koniecznie wklejcie link w komentarzu! I pamiętajcie o tym, żeby dać suba na <ELFIK TV>, bo opublikuję tam filmik, na którym porównuję kredki za 50 zł z kredkami za 700 zł. Prawdopodobnie postaram się przerysować dokładnie szczegółowe zdjęcie i jedną część wykonam tańszym kompletem, a drugą droższym. Bardzo ciekawi mnie, czy różnica będzie widoczna! Dla równowagi zamierzam zrobić także “cheap art supply challenge” czyli wyzwanie, polegające na narysowaniu czegoś fajnego tanimi akcesoriami. Znalazłam w rodzinnym domu swoje stare kredki, których pigmentacja i twardość jest na najniższej półce, jaką widziałam. Zobaczy jak mi wyjdzie!

 

Pozdrawiam,

Elfik

 


ELFIK W INTERNECIE

<ELFIK TV> - speed drawing, artystyczne wyzwania i video lekcje rysunku

INSTAGRAM: @barbiemichaels - spojlery do najnowszych rysunków i zdjęcia z moich podróży

SNAPCHAT: @barbiemichaels - tutoriale na żywo i życie codzienne elfa

<FACEBOOK> - bądźcie na bierząco z nowymi notkami i filmami

 

Skomentuj ten wpis:

Komentarzy: 75 Dodane komentarze:

Horses.horses

Wszystkim którzy dopytują się gdzie można kupić kredki na sztuki odpowiem: w sklepie fc, czyli autoryzowanym sklepie faber castell.

Horses.horses

Powiem tak. Wyszła niepodobna do siebie, ale przepiękna! Jestem właśnie po zakupie 36 sztuk kredek polychromos. Uważasz że to za mało, czy dam sobie radę?

Adzisław Zdzisław

nie wtszło ci

Meitz

Czy polecacie kredki Art Grip firmy faber-castell? Chciałabym kupić sobie zestaw 36 kolorów. Czy uważacie, że tyle wystarczy?

Natalia B

Ja zakupiłam dziś wiele rzeczy rysowniczych jak i pędzle do malowania :) Kupiłam KREDKI POLYCOLOR mam nadzieję że się sprawdzą, w sumie w porównaniu z obrzynkami którymi rysowałam przez ostatnie lata to na pewno będzie lepiej :D

Tosia

ładne

Martyna

Ja przymierzam się do zakupu drogich kredek od przeszło 5 miesięcy. Niustannie robię resarch i przeglądam strona po stronie żeby tylko znaleźć jak najwięcej aspektów. Jednak kiedy stwierdziłam że strony na necie mi nie wystarczą wybrałam się do sklepu plastycznego. Oczywiście wybór kredek do przetestowania był gigantyczny np.: prismacolor, polycolor, albreh durer... Ale nie znalazłam kredek polychromos nigdzie na sztuki... Swoją drogą przy takiej cenie powinny być aby nie kupić kota w worku. Okazało się że moja koleżanka ma niewielki zestaw tych kredek i kiedy tylko do niej przyszłam i pozwoliła mi zobaczyć jak rysują to uznałam że mają BARDZO SŁABĄ PIGMENTACJĘ! Okazało się że nie jest tak w ogóla a ona miała kredki albreht durer z faber castell (z drugiej strony przecież są droższe...). Więc dobrze wszystkim radzę najpierw wypróbować je jakimkolwiek sposobem ale własnymi rękami zanim coś kupicie tymbardziej coś drogiego...

Milena

Ja używam kredek akwarelowych Modeluz z Kohh i Nor'a i choć na razie nie rysuję jakoś szczególnie pięknie to uważam,że są dobrej jakości 😀

ktosiek

Mam pytanie, dlaczego wykonałaŚ szkic pomarańczową kredką? Chyba nigdy tego nie zrozumiem xD

Agnieszka

Hej :-) Do tej pory oglądałam Cię tylko na kanale YouTube, a dzisiaj po raz pierwszy trafiłam na blog. I wiem jedno. Już się z nim nie rozstanę. Znalazłam u Ciebie mnóstwo ciepła, fajnej atmosfery a przede wszystkim wiele ciekawych informacji, wskazówek, trick, przydatnych wiadomości. A już najwięcej ogromnej zaraźliwej pasji. Nie jestem dobra w rysowaniu i nigdy nie będę, ale lubię to robić. A z Tobą to już dwa razy więcej przyjemności. Aha, i moją ulubioną porą roku też jest jesień. Ale o tym już nie będę pisać, bo inni nie mieli by miejsca na wpisy już. ;-) Życzę wielu inspiracji, bo choć nie umiem rysować, to wiem jak ona jest ważna nawet przy amatorskich próbach, samych miłych słów i komentarzy i mnóstwa nowych rysunków. Pozdrawiam...

Weronika Marszałek

Mam polychromosy w zestawie 60 kolorów i zabieram się za zakup 120.Kredki na początku odstraszały mnie ceną i w końcu kupiłam 6 na sztuki.Super się nimi rysowało i postanowiłam kupić cały zestaw.Chciałam 72 kolory,ale po przetrząśnięciu całego internetu,stwierdziłam iż ten zestaw nie istnieje :< 60 to dla mnie trochę za mało,ale jakoś daję rade

Mateusz

Niedawno dzieki tb kupiłem te kredki 36 kolorow ale brakuje mi odcieni cielistych, czy mogłabys jakieś polecić bo z chęcią zamowie na sztuki :)

Sylwia

Tez jestem posiadaczka calego zestawu Polychromos i potwierdzam ich wspaniala jakosc! Pracuje w sklepie papierniczym/plastycznym, wiec udalo mi sie je kupic nieco taniej. Cena moze sie wydawac monstrualna, ale jakosc tych kredek bardzo ulatwia prace z nimi i daje ogromna satysfakcje. Pozdrawiam :)

Kkasia

Mam kredki z LYRY chyba tak bardzo dobrze się nimi rysuje ale dla mnie blenduje się cienszko i zamierzam założyć kanał na Youtube powiedz czy warto i czy jest ciężko ;-) Ps. Sorry za błędy ale jestem słaba z ortografii:-D

Anarie

Jeśli chodzi o recenzje profesjonalnych kredek, dla anglojęzycznych polecam kanał Lachri Fine Art na youtube. Lisa jest niezwykle inspirującą osobą, tworzy wspaniałe prace przy pomocy różnych środków (grafit/kredki/inktense/akryl/farba olejna) i w przystępny sposób recenzuje kredki takie właśnie jak Faber Castell Polychromos, Prismacolor i kilka innych. Kanał zdecydowanie wart polecenia :) https://www.youtube.com/user/Lachri

Piotrek

Dzięki twojej recenzji właśnie zamówiłem sobie zestaw tych kredek (36 kolorów). Zastanawia mnie jednak czy te kredki nadają się dla początkujących? ( jakby coś to mam 13 lat) Zazwyczaj rysowałem kredkami Derwent Coloursoft ,które są bardzo miękkie ,a z tego co wiem te krdki są twardsze. Czy to zrobi mi wielką różnicę przy rysowaniu? Czy moje prace będą wyglądały gorzej?  

Elfik777

Nie jestem specjalistką, więc nie wiem, czy te kredki nadają się dla początkujących. Z jednej strony wydaje mi się, że tak, bo lepiej się nimi blenduje i są łatwiejsze w obsłudze. Sprawiają się nauka idzie łatwiej i że można zakochać się w rysowaniu. Z drugiej mam wrażenie, że może jednak lepiej uczy się na czymś trudniejszym żeby nabrać umiejetności w ekstremalnych warunkach? Bez względu na na to warto zaznaczyć, że liczy się pasja i zaangażowanie a wtedy wszystko będzie powoli zmierzało w dobrym kierunku :)

*o* Jagoda *o*

Widać, że ta firma Cię sponsoruje. Ty promujesz ich, oni Ciebie. Ja jestem ,,zaawansowana". Nauczyłam się rysować od kredek bambino, a po 20 latach kupiłam 36 kolorów mondeluz. Da się? Da się!

Elfik777

Przecież ja o tej współpracy informuję bardzo często, bo sklep Faber-Castell jest aktualnie głównym sponsorem nagród w konkursach! :) Także zamieniłabym nietrafione słowo "widać" na "jest napisane". A konkursy sieszą się wielką popularnością. Produkty oceniam uczciwie i zgodnie z własnym przekonaniem (jeśli mają wady - mówię o tym). Podkreślam też na każdym kroku, że nawet kredkami Bambino da się zrobić coś ciekawego. Nawet zrobiłam na ten temat filmik! I nadal mówię, które produkty innych firm skradły moje serce. A komentarze takie jak Twój zamiast wnieść coś nowego lub ciekawego, wprowadzają niemiłą atmosferę, której na tym blogu mieć nie chcę. 

Julia

Ja posiadam kredki akwarelowe od Koh-i-noor'a Mondeluz 72 kolory, ale chciałabym zakupić kredki Polychromos 36 kolorów, jednak nie byłam pewna co do zakupu i poszukuję jakichś notatek, recenzji itp. tego rodzaju kredek. Dziękuję Elfiku! Zaciekawił mnie również inny rodzaj kredek wspomniany w notce, o którym nie słyszałam wcześniej ( ale Elfik to zmienił ). Pozdrawiam. ;)

Elfik777

Zawsze bardzo mnie cieszą komentarze od osób, które znalazły coś czego szukały na moim blogu. Dziękuję za miłe słowa. Pozdrawiam :)

Banco

Trafiłem przez przypadek na ten blog i jestem pod ogromnym wrażeniem zarówno "lekkiego pióra" jak i oczywiście umiejętności do przeniesienia czegoś na papier. Nie sądziłem, że są tak drogie kredki. Moja córka amatorsko rysuję i już zaczęła mnie nękać bym jej zakupił takie przybory. Jest Pani inspiracją dla wielu innych młodych uzdolnionych osób. Pozdrawiam

Elfik777

Bardzo dziękuję za miłe słowa! Ja używam drogich kredek (konkretnie: profesjonalnych), ponieważ prowadzenie bloga o rysowaniu to moja pasja, ale hobbystom wystarczy kilka sztuk lub tańszy komplet. Takimi też można zdziałać cuda :)

Nikaa

Tutaj rysunek wyszedł lepiej niż na filmie ( według mnie oczywiście ) :)

Elfik777

Na zdjęciu wszystko zwykle lepiej widać :)

daria

Super rysunek, jak dla mnie widać na nim ich jakość, ale ja lubie rysować pejzaże i kwiaty, więc u mnie by się średnio sprawdziły. Mimo to ciekawy i przydatny post. Yashleyhekatemonster.blogspot.com

Elfik777

To nie są kredki tylko do portretów :). Moim zdaniem są na tyle uniwersalne, że można nimi rysowac wszystko, od kwiatów po robotycznych najeźdźców z kosmosu :)

Gabriela

Super wszystko opisalas :) plus piękny rysunek. Elfik mam nadzieję, że niedługo nagrasz coś na yt, bardzo lubię Cię słuchać:*

Elfik777

Własnie montuję film. Jak się uda, będzie jutro :)

Guantanamera

Ja mam kredki mondeluz do portretów, ale często rysuje nim też inne rysunki. Miałaś wpis o takim samym, tylko polycolor, więc pewnie wiesz, że jest tam tylko jeden(no, jak się uprzeć to jeden z brązów też można uznać) odcień zielonego. Próbowałam mieszania z niebieskim i żółtym, ale wyglądało to bardziej jakby w tym przypadku liście były brudne od farby. Czy masz jakiś pomysł, jak uzyskać inne odcienie zieleni nie dokupując kredek na sztuki? Bo w notce "ucieczka w świat fantazji" genialnie połączyłaś kolory w tle, w życiu bym na to nie wpadła! Ale i tak przy najbliższej okazji kupię jakieś kredki na sztuki.Śliczny rysunek, wcale nie wygląda dziwnie, fajnie że oprócz fotorealistycznych rysunków nie straciłaś umiejętności luźnego rysowania, nawet kiedy pokusą są TAKIE kredki, podobno idealne do hiperrealizmu, choć też chętnie obejrzałabym taki rysunek w twoim wykonaniu. mam nadzieję, że dało się to czytać, bo nie mam daru do piania i zazwyczaj wychodzi niezły miszmasz i kiełbasa:)

Elfik777

Kredki Polycolor mają bardzo dużo odcieni odcieni zielonego. Ty pewnie masz na myśli komplet Polycolor Portrait :). Ja naturalne odcienie zielonego uzyskuję zazwyczaj mieszając zwykły zielony z brązami i żółtym. Niebieski zwykle odrzucam, choć pewnie w niektórych przypadkach byłby dobry. Ale swoją drogą dokupowanie kredek na sztuki to akurat doskonały pomysł. Będzie o tym, w kolejnej notce :). I będzie jeszcze filmik wkrótce! :D

Luna

Cześć! Mam nadzieję, że nie zrezygnujesz z kredek o "normalnych" cenach, żeby można było korzystać z porad nie posiadając kredek za tyle kasy. Mam prośbę: czy mogłabyś zrobić poradnik o rysowaniu sierści? Koty to moje ulubione zwierzęta i często podejmuję próby narysowania ich, ale futro zawsze jakoś tak dziwnie wychodzi... Zwłaszcza w ołówku i kredkach. Mam nadzieję że skorzystasz i zrobisz taki wpis. Pozdrawiam! Rysunek piękny jak zwykle:)

Elfik777

Powyższy tutorial jest tak napisany, że można go przenieść także na kredki o "normalnej" cenie :). Zaraz wstawiam notkę o tańszych kredkach a potem filmik z porównaniem Polychromosów z tańszymi. Efekt zaskoczył nawet mnie. A co do samego rysowania tańszymi kredkami... No cóż, kiedy jest się posiadaczem tak zacnego zestawu jak moje Polychromos 120, to bardzo ciężko się zmusić do rysowania jakimikolwiek innymi. Także wiekszość rysunków bedzie raczej powstawała nimi. Ale jak juz pisałam, jesli zamierzsaz korzystac z moich tutoriali, to nie musisz uzywac do nich takich samych kredek jak ja! Innymi tez sie da :). 

A co do rysowania siersci... Jesli znajde jakies fajne zdjecie siersciastego zwierzaka, to pewnie zrobie tutorial o siersci :)

Mikołaj

ucięło mi najbardziej wartościową część komentarza ;-;

Elfik777

A co tam pisałeś? :)

Mikołaj

moje ulubione kredki, które kocham z całego serca, to Derwent Inktense. Często mieszam je z polycolor'ami do portretów, bo w zestawie 36 sztuk Inktense nie ma zbytnio niczego w kolorze skóry. No, może kredka w kolorze Tan do opalonych ludzi. Chociaż muszę przyznać, że akwarele mnie wkręciły, aż ostatnio zrobiłem jeden z moich (moim zdaniem) najlepszych rysunków akwarelą, a mianowicie boga ognia. Btw ostatnio Snow pokazał, że nie byle jaki z niego bękart. Ale nie będę się tutaj rozgadywał o 6 sezonie gry o tron :) Ostatnio najlepsza inspiracja ever: "Oddam ci słońce"

Elfik777

Nigdy nie miałam kredek z Derwent i nie słyszałam o Inktense, ale oczywiscie zbadam sobie temat i sprawdzę, co o nich piszą :)

Luna

Elfie, fajnie, że odpowiadasz na prawie każdy komentarz! Ja posiadam kredki Polycolor i też je uwielbiam, nie są za miękkie ani za twarde. Mogę się podpisać pod tym, że są to najlepsze kredki za przystępną cenę. Pozdrawiam!

Elfik777

Mniejsze komplety faktycznie mają najlepszy stosunek ceny do jakości. Dziś testowałam inne kredki i po Polychromosach każde inne wydają się słabe :)

Iwona

Kredek nigdy dość, od dawna mam na nie chęć, ale jak to w życiu są priorytety ,trzeba wybierać- kredki czy wycieczka dziecka .Postanowiłam wprowadzić pewne modyfikacje w gospodarstwie domowym czyli więcej wkładu wlasnego-makaron.kluseczki śląskie i mniej wydanych pieniędzy .A może zamiast kwiatów z okazji ,ktoś z bliskich dofinasuje wymarzony zestaw,pozdrawiam Do Pawła -pracuję i mam rodzinę,jeśli dopada mnie potrzeba rysowania to czasami zastaje mnie świt.

Elfik777

Ja jeszcze dzieci nie mam, ale mam nadzieję, że będą podzielały moją pasję do rysowania i będzie można się dzielić kredkami :)

Foscora

O mamo, jakbym pokazała ten wpis mojej koleżance to od razu by chciala te kredki kupić mimo że jedyne co rysuję to portrety jakichś komiksowych chlopaczkow :D

Elfik777

Niektórym serce bije szybciej na widok nowej sukienki i butów a mi (i Wam chyba też :) ) na widok wypasionego pudełka kredek :). W kolejnej notce pokażę zestaw, który niby jest dla dzieci, ale rysuje świetnie :).

Kasia

Marzyłam o wpisie o kredkach! Wyobrażam sobie jak musisz się cieszyć! ;) ja ćwiczę swoje umiejętności w ołówku (zestaw też z Faber Castella, moje kochane ołóweczki), jednak planuję w przyszłości zakup kredek. Ale na razie muszę się jeszcze podszkolić, bo kredki to już trochę większe wyzwanie, a jak mają leżeć na półce to wolę poczekać. Co do twojego rysunku, to jest bardzo ładny, wyrazisty. Podziwiam Cię że wybrałaś takie zdjęcie, bo ja bym chyba nigdy się nie podjęła rysowania postaci z odchyloną głową. Ale tobie wyszło bardzo fajnie :) Mam takie jedno pytanko, bo wiem że masz też zestaw kredek akwarelowych, tak? Które polecasz bardziej? Bo w sumie do tej pory skłaniałam się bardziej ku akwarelom, ale chciałabym wiedzieć co Ty uważasz. Ja rysuję czysto hobbystycznie, głównie portrety, nawet mi to wychodzi, ale co do koloru to nie wiem z czym spróbować. Jak uważasz? :)

Elfik777

Jeśli chodzi o kredki akwarelowe, to sprawa jest trochę skomplikowana. Są kredki, które genialnie rysują na mokro, ale zupełnie nie podobają mi się na sucho - Mondeluz. Jeśli lubisz akwarelowy, wodny efekt to bym je zdecydowanie polecała. Jeśli wolisz coś bardziej uniwersalnego, bo chcesz rysować i an mokro i na sucho, to bardziej bym się skłaniała ku Faber Castel Art Grip Aquarelle: http://www.elfik777.pl/teksty/jak-rysowac-mange-kredkami-akwarelowymi-konkurs-159 bo na sucho też są fajne. Z kredech które są tylko suche najlepsze jak dotąd były te z dzisiejszej notki i na pewno wolałabym takie w mniejszej liczbie kolorów niż jakiekolwiek inne. A z tańszych suchych kredek bardzo lubiłam KIN Polycolor i takie, które pojawią się w kolejnej notce, mimo że to chyba kredki dla dzieci :). 

Magda

Te kredki są takie kuszące...:D moje jedyne "lepsze" kredki to KiN (polycolor i mondeluz), chcialam sprobowac czegos nowego, ale przeraza mnie ta cena. Nawet za opakowanie 24 kolorów jest trzycyfrowa, a boję sie, ze odczuwalabym hm niedosyt?;) dlatego nie wiem czy inwestowac w mniejszy komplet czy odkladac następną dekade na polychromosy w pełnym zestawie (XD). Na zestaw 60 kolorow raczej szybciej bym odlozyla, boję sie tylko czy mi "podejdą". Rysunek wyglada fenomenalnie i nie wiem czy jest to kwestia doskonalosci tych kredek czy zdjęcia. Chodzi mi o to, ze większość Twoich prac nie jest taka wyrazista, kolorystyka jest raczej bardziej, no nie wiem, przygaszona? (nie krytykuję, gdyz takie prace mają swoj klimat :) i pomijam kwestie kolorowania promarkerami i cienkopisami, chodzi mi o kredki). Dlatego moje pytanie brzmi - "wyrazistosc" tej pracy jest spowodowana pigmentem tych kredek, czy po prostu robilas zdjęcie przy innym oswietleniu, bądź kolorystyka zdjęcia zmusila Cię do uzycia bardziej zywych kolorow? Bo jezeli to jest kwestia kredek to jeszcze bardziej je chcę :D (mam nadzieję, ze wyrazilam w miarę jasno o co mi chodzi :D). I jeszcze jedno pytanko, masz moze w planach stworzyc jakąś pracę tymi kredkami na czarnym, bądź kolorowym papierze(zwlaszcza w ciemniejszyn kolorze)? Jesli tak to bylabym wdzieczna za jakąś małą opinie na ten temat, chociażby dodane zdjęcie na fanpage:D Pozdrawiam!:)

Elfik777

Już zestaw 36 kolorów bardzo cieszy, jeśli wcześniej się miało 12. Ja z doświdczenia wiem, że lepiej mieć 24 kolory dobrej jakości niż 60 kiepskich. Dobre kredki (niekoniecznie drogie!) dobrze się blendują i rysuje się nimi przyjemnie. Za to kredki w stylu BIC tylko zdenerwują i doprowadzą do wybuchu złości. W kolejnej notce pokażę kredki, które niby mają napis "Junior", ale też dału sobie radę i rysowałao mi się świetnie :). Polycolor faktycznie mają genialną pigmentację i twardość i sądzę, że ten wyrazisty efekt o którym piszesz to ich zasługa. Rysowałam w takim świetle co zawsze a zdjęć nie poprawiałam w programie graficznym. Oczywiście zdjęcie też wpływa na rysunek! Dlatego bardzo często w swoich notkach staram się pisać, dlaczego wybrałam daną fotografię i co jest w niej dobre a co złe. 

Będę wykonywała teraz dużo testów porównawczych i postaram się opowidzieć Wam jak najwięcej o wrażeniach, żebyście mogli wybrać "swoje" kredki. Czasem jest tak, że  jakiegos powodu np. lepiej rysuje nam się zbyt twardymi. Mam w planach także testy na czarnym papierze. :)

Krzysiek

Bardzo fajna notka, rysunek rewelacyjny :) Ja na razie wolę uczyć się rysowania ołówkami i jestem mega szczęśliwy, że znalazłem, w sumie przez przypadek Twojego bloga :)

Elfik777

Ja także uwielbiam rysowanie ołówkami i zawsze do nich wracam :)

Mmannie

Paweł, "nie rezygnuj z celu ze względu na czas, czas i tak upłynie". Tak więc do roboty, nigdy nie jest za późno by znów zacząć! :)

Elfik777

Dokładnie tak! :)

Paweł

Żałuję,że jak tylko odkryłem Twój blog (jeszcze te starsze nawet) to nie zabrałem się za rysowanie trochę bardziej poważnie. Wiem o tym, że czas gra tutaj największą rolę i tak właśnie z początku zafascynowany Twoim blogiem rysowałem przez ponad miesiąc dzień w dzień (okolice 2012 roku, jak tylko zacząłem technikum), ale jakoś tak się złożyło, że nie starczyło mi motywacji. Teraz wiem, jak ważny ten czas był i czasami myślę, że byłym dobry w rysowaniu. Teraz nawet nie myślę, żeby zacząć bo to jest proces długotrwały a teraz nie mam czasu żeby usiąść i rysować :'(

Elfik777

Nie chcę zabrzmieć jak dinozaur, ale jeśli chodzi o czas, to potem już będzie tylko gorzej, bo większość ludzi idzie do pełnoetatowej pracy. Teraz jest najlepszy czas na pasję. Nikogo nie namawiam na zawalanie szkoły i studiów, ale moim skomnym zdaniem lepiej poświęcić czas na coś wyjątkowego niż na wykuwanie czegoś, co nam się nigdy nie przyda. Nie trzeba mieć ze wszystkiego najlepszych ocen. Lepiej robić coś co nas wyróżni z tłumu :)

Luna

Elfie, jeśli chodzi o kredki za około 50 zł, to jestem w stanie Ci polecić do testu bardzo fajne i miękkie kredki Koh-i-Noor Mondeluz. Kupowałam je mojej koleżance (72 kolory za ok.70 zł) i jest ona bardzo zadowolona. Kupiłam na Allegro, doszły w całości i polecam. Możliwe, że już je masz, ale tak tylko podpowiadam, że się sprawdziły. Pozdrawiam!

Elfik777

Mam Mondeluzy i uwielbiam nimi rysować na mokro. Na sucho są dla mnie troszkę za miękkie i trudno nimi stworzyć jasną, gładką powierzchnię. Z KIN wolę Polycolor :)

Julia

Moimi ulubionymi kredkami są KIN Polycolor (ale to pewnie dlatego, że jeszcze nie rysowałam innymi kredkami). Ostatnio kupiłam sobie "etui" na nie, od derwenta (myślę że świetnie się sprawdzi w plenerze :) ). Wizualnie bardzo mi się podoba kupiłam go tutaj: http://www.szal-art.pl/etui-na-kredki-i-olowki-derwent-na-ok-30szt_1303_2449/

Elfik777

Też lubię Polycolory. To nimi rysowałam jeden z moich ulubionych rysunków czyli portret Tywina :)

Natalia

Jestem pod wrażeniem... Twojej pracy i kredek! Choć dla mnie raczej aż taka ilość kolorów jest zbędna bo jedynie koloruję to i tak zawsze o nich marzyłam :) No i teraz wiem dlaczego wiosną mam takiego lenia! :)

Elfik777

Ja wiosny wręcz nienawidzę i nie umiem wtedy zrobić nic. Ale dzielnie walczę ze sobą :)

Zuzanna

Bardzo podoba mi się niechlujnie narysowane tło, dzięki niemu rysunek nie tylko jest gładszy, ale i bardziej wyrazisty, przez co większą uwagę zwraca się na portetowaną osobę. Jeśli chodzi o mnie to niestety mój budżet nie pozwala mi na kupno takiego wspaniałego sprzętu, ale jak się uda nabyć fajny profesjonalny zestaw to jest uczucie nie do opisania (też mam ten strach przed użyciem nowych, drogich kredek). Aktualnie rysuje ołówkami (klasyka ;D), KIN Mondeluz lubię wykorzystywać mocną pigmentacje do uzyskiwania przejaskrawionych rysunków, ale nie odrzucam ich naturalnego przeznaczenia (wodę); Derwent Colorsoft to nowy nabytek ciężko mi coś o nich napisać; KIN pastele suche tu również nie skusiłam się ich użyć. Zawsze jak oglądam twój blog lub/i twój kanał na YT to mnie motywujesz do rysowania, potem sobie przypominam że muszę oceny poprawić :c (zaniedbałam szkołę rysując). Dzięki za ciekawą lekturę, pozdrawiam ;)

Elfik777

Nie chcę tutaj namawiać do złego, ale to nie szkoła doprowadza na szczyt tylko pasja. Rząd piątek w dzienniku nie sprawi, że osiągniesz sukces. Dużo bardziej się liczy pomysł na siebie :)

Juliette

Szkoda, że te kredki metaliczne nie są aż takie fajne, bo na zdjęciu wyglądają świetnie. Jednak mimo wszystko komplet marzenie

Elfik777

Dokładnie tak :)

jibrill

Po pierwsze- primo- Sansa, a właściwie Sophie, pomimo niecodziennej perspektywy, wyszła jak najbardziej podobna do siebie, zarówno na zdjęciu jak i na Twoim rysunku. Co do tego ostatniego przyczepiłbym się jednak do linii oddzielającej brodę od szyi- na zdjęciach rysunku wydaje się ona trochę zbyt wyraźnie naznaczona, przez co jakby zniekształcała twarz, trochę zaburzała już i tak dziwną perspektywę. Po drugie- primo- kredek używam z reguły do, powiedzmy, wykańczania (jestem na takim dziwnym etapie, że niesamowicie podobają mi się pojedyncze elementy wykonane wyrazistym kolorem na tle szarości- np. same, może trochę nad wyraz niebieskie tęczówki, albo jakiś kwiat), przez co generalnie wystarcza mi zestaw 12-kolorowy K-I-N Mondeluz, wspomagany przez twarde kredki Staedtlera. Co najwyżej, nie wiem, czy to kwestia nieumiejętnego użytkowania, złego papieru, czy po prostu kredki są za miękkie, ale przy nieco większych powierzchniach trochę denerwujące są te takie białe plamki przebijające przy delikatniejszym dociskaniu kredki. No i po trzecie- primo ultimo- No, NIEKTÓRYM to się powodzi :P Żartuję oczywiście- jestem świadomy, że ŻADNE pieniądze wydane na pasję nie mogą zostać uznane za stracone czy też zmarnowane ;) Już się cieszę na praktyczne porównanie profesjonalnych kredek z tymi amatorskimi, bo od dawna zastanawia mnie jak wielka jest różnica między nimi (że takowa jest, to nie mam wątpliwości). Pozdrawiam ;)

Elfik777

Wydaje mi się (ale mogę się mylić), że te białe plamki, o których mówisz, to faktycznie wina tego, że kredki są zbyt miękkie. Mondeluzki są genialne na mokro, ale na sucho są zbyt miękkie i nawet przy słabym nacisku dają mocny kolor przez co stworzenie gładkiej powierzchni jest trudne. Ale można to naprawić przejeżdżając po takiej powierzchni twardszą kredką. 

Dzięki za długi komentarz. Lubię długie komentarze :)

Renia

Nie mogę się doczekać filmu! Jednak zdjęcia a film to zupełnie co innego i na filmie lepiej wszystko widać. Ale notka oczywiście świetna! Zaspokoiłaś moja ciekawość ;)))

Elfik777

Stworzenie filmu zwykle zajmuje mi trochę czasu, więc trzeba poczekać, ale będzie napewno :)

Luna

Cześć! Komentuję, bo moim drugim co do ulubionych artykułów do rysowania (od razu po Promarkerach i Copic'ach) są kredki, nie jestem profesjonalnym rysownikiem ani jak widać profesjonalnym pisarzem. Ale dla mnie pomiędzy zestawem kredek z kiosku (Bic albo Herlitz) a kredkami Prismacolor, które kupiłam niedawno jest GIGANTYCZNA różnica, to nie mój blog więc nie będę wymieniała "dlaczego". Właściwie to chciałabym Ci pogratulować Elfie za to, że ta notka jest świetna i bardzo trafna! Pozdrawiam!

Elfik777

To, że kredki z kiosku są dużo gorsze to oczywiste, ale za niedługo sprawdzę czy takie za ok 50 zł ale nadal markowe i dobre znacząco się różnią od tych profesjonalnych. Tego sama jestem ciekawa!  :D 

Justyś

Tez wiem, ze to nie kredki rysują same, ale i tak chcę miec taki komplet! :D Genialny rysunek!!

Elfik777

Cieszę się, że w tej kwestii się zgadzamy :D

Wiola

Oglądając ten rysunek na instagramie pomyślałam jaka podobna do Sansy :) Spróbuję w końcu skorzystać z twoich lekcji i mam nadzieję że za jakiś czas pochwalę się moim rysunkiem. Bardzo ciekawie i profesjonalnie wszystko opisujesz. Będę testować kredki Prismacolor, też zaszalałam i kupiłam zestaw z 72 kredkami, wyobrażam sobie jaka to musi być przyjemność otoczyć się 120 kolorami kredek :) Pozdrawiam :)

Elfik777

Już 60 kolorów to szaleństwo i radość :D 

Muffinka

Wow *o*. To. Jest. Boskie. Też chciałabym takie kredki, ale budżet mi nie pozwala je kupić. Elfiku znasz jakieś dobre kredki które by kosztowały max.300 zł ? Głównie bym nimi rysowała potrety i czasami mangę. Pozdrawiam.

Elfik777

Do 300 zł jest linia niebieska z Faber-Castell:
https://www.sklepfc.pl/artykuly-artystyczne-faber-castell/linia-niebieska-faber-castell

Ja bardzo lubię też KIN Polycolor, bo mają naturalne kolory, a do mangi bardziej pasują te: http://www.elfik777.pl/teksty/jak-rysowac-mange-kredkami-akwarelowymi-konkurs-159 bo kolory są bardziej intensywne i jeszcze można malować na mokro fajne tła :). Mam też FC Art Grip 36 kolorów i mimo że one są bardziej dla hobbystów lub nawet dla dzieci, to uwielbiam nimi rysować, mo mają szalenie dobrą pigmentację i nie są przesadnie miękkie: https://www.sklepfc.pl/kredki-zamek-36-kol-temperowka-op-kartonowe-faber-castell :)