Teksty

Pamiętnik Rysowanika: Przeprowadzka na Kanary i Art Block 31

Tagi: art block wyspy kanaryjskie teneryfa fotografia blog pamiętnik rysownika

Dostałam ostatnio bardzo dużo komentarzy, w których widzowie pytali, dlaczego na blogu nie ma nic nowego. Ucieszyłam się, że są osoby, które doceniły moje wpisy, bo zawsze to pisanie sprawiało mi większą radość niż występowanie przed kamerą. Jednocześnie zrobiło mi się smutno, że faktycznie zaniedbałam bloga na rzecz YouTube… Postanowiłam zmobilizować się i wyskrobać kilka słów, bo jest okazja - przeprowadziłam się na Wyspy Kanaryjskie. W tym odcin… tfu! W tej notce opowiem Wam o tym, jak radziłam sobie z Art Blockiem, co mam w moim szkicowniku i jak to się stało, że mieszkam sobie w pięknym domu na Teneryfie.

 

ELT; mój dom .jpg

Wycieczka po moim domu na Kanarach jest <tu>. Kanał ELFIK LIFE & TRAVEL to jeden ze wspaniałych owoców moich podróży. Ten projekt mnie szalenie ekscytuje!

 

Zacznijmy od początku.

Lubię sobie mówić, że urodziłam się pod Szczęśliwą Gwiazdą, ale tak naprawdę wszystko wymagało zrobienia wielu rzeczy, na których wymienianie nie ma tu miejsca. W każdym razie w wyniku splotu różnych wydarzeń wylądowałam na Teneryfie. Nie na wakacje, nie na miesiąc tylko na… sama nie wiem ile. Na razie chciałabym tu zostać jak najdłużej i wszystko wskazuje na to, że mam taką możliwość. Więcej na ten temat opowiadam <tu>. Zatem jestem Kanaryjką. Konkretnie Teneryfianką (istnieje takie słowo?).

 

Z byciem Kanaryjką wiąże się kilka rzeczy, które znacząco wpływają na mój proces twórczy. Niestety głównie wpływają negatywnie...

Oczywiście byłabym skończoną hipokrytką, gdybym nazywała 70metrowy domek szeregowy warunkami ekstremalnymi. Chodziło mi raczej o to, że nie mam teraz przy sobie wszystkich swoich ulubionych akcesoriów do rysowania, ukochanego drewnianego stołu ani statywu do nagrywania filmów. I jakoś nie potrafię rysować w lecie. Dopada mnie to poczucie, że “skoro jest taka piękna pogoda, to nie powinnam siedzieć w domu”. Tym oto sposobem otoczona pięknymi, inspirującymi widokami mam niemoc twórczą. Jedyną motywacją był dla mnie mój kanał na YouTube, gdzie narzuciłam sobie rygor publikowania czegoś co 5 dni. Ale i tak zdarzało się, że rysunki tworzyłam rozkojarzona, co zauważyliście przy okazji rysunku z Harrym Potterem, który niedawno wrzuciłam na kanał:

DSC_2097.JPG

Speed drawing z gadaniem jest <tu>.

 

Pewnie mi nie uwierzycie, ale tęsknię za jesienią. Od stycznia przetoczyłam się przez kawał świata i zawsze był to świat pełen słońca i palm. Tęsknię za chłodem, złotymi liśćmi, “sweterkową” pogodą i wieczorami przy gorącej herbacie i filmach. Do San Eugenio jesień jeszcze nie dotarła (jeśli nie liczyć pożółkłego, kilkukilogramowego palmowego liścia, który spadając prawie mnie zabił).

 

san eugenio by night.jpg

Moja dzielnica nocą…

 

14202507_10210126752716069_4349447946187950867_n.jpg

… i moja dzielnica za dnia.

 

Mój umysł nadal jest w Nowej Zelandii. Minęło ponad pół roku, a ja wciąż nie umiem myśleć o niczym innym poza jednym miesiącem mojego życia, który zmienił wszystko. Moją ulubioną formą spędzania czasu jest ostatnio słuchanie “Władcy Pierścieni”. W trakcie pochłaniania audiobooka popełniłam taki rysunek:
 

DSC_2725.JPG

Speed drawing z filozoficzno-życiowym wywodem w tle <tu>. Na rysunku szalenie inspirująca osoba - autorka bloga <WhatAnnaWears>. M.in. dzięki niej odnalazłam styl życia, jaki mnie uszczęśliwia :)

 

Skoro już jesteśmy przy inspirujących ludziach, dzięki którym życie się odmienia…

 

Ostatnio coś mnie mocno uderzyło.

Tak w przenośni ale jednak.

W sieci zaczęły królować materiały o niczym. Dramy albo filmy podsumowujące dramy. Albo kolejna wersja tutorialu jak zrobić warkocz francuski. (Jeśli nadal nie załapałeś, jak się robi warkocz francuski, to nie wiem, co jeszcze by ci mogło pomóc.) Takie filmy się fantastycznie ogląda i bardzo wciągają. Właściwie nie ma w nich nic złego, bo kiedy jesteśmy zmęczeni po szkole i pracy, mamy ochotę na obejrzeć coś prostego...

Tylko, że pewnego dnia zorientowałam się, że zamiast coś ze sobą robić, po raz kolejny oglądam ten sam film, który nic nie wnosi do mojego życia. W tym czasie mogłabym pisać powieść, która jest przecież jednym z moich marzeń, albo pobiegać. Może przynajmniej iść na spacer. Tymczasem oglądam te filmy dlatego, że… są. Kiedy pojawia się film o chwytliwym tytule, po prostu MUSZĘ w niego kliknąć. I poświęcić mu kilka minut. Nie zamierzam tych filmów krytykować, bo:

  1. sama je oglądam

  2. rozumiem YouTuberów, którzy je tworzą - mają swoją wymarzoną pracę, która pozwala im zarabiać na pasji, więc to oczywiste, że chcą zebrać jak najwięcej wyświetleń

 

Postanowiłam nie narzekać…, ale i nie dokładać się do tego.  Nie chcę (już?) tworzyć rzeczy, których oglądanie zabiera czas, ale nic nie wnosi. Po co macie oglądać, jak ja jem ładne śniadanie, skoro w tym czasie możecie przygotować piękny posiłek dla siebie i zjeść go na balkonie? Po co mam Wam pokazywać, jak spędzam czas na plaży, skoro w tym czasie moglibyście pracować nad czymś, co może Was w przyszłości przybliżyć do posiadania domu nad morzem? Postaram się wrzucać filmy, które będą sprawiać, że będziecie mieli ochotę wylogować się z sieci i zająć swoim hobby. Albo nauką czegokolwiek.

 

ELT; hiszpanski.jpg

<Tu> znajdziecie film o tym, jak nauczyłam się hiszpańskiego w 3 miesiące. Znajomość tego języka okazała się bardzo ważna dla ścieżki mojego życia. Może i Wy spróbujecie czegoś nowego?

 

W ramach wprowadzania pozytywnych zmian w swoim życiu trochę odcięłam się od nadmiaru informacji. Odsubskrybowąłam kanały, które oglądałam tylko dlatego, że “fajnie się je ogląda”, a zostawiłam takie, które mnie inspirują. <Style Digger> przypomina mi o slow fashion i slow life, a wspomniania już WhatAnnaWears motywuje do walki o wymarzone podróże. To wszystko zaowocowało pojawieniem się kanału <ELFIK LIFE & TRAVEL> oraz ukończeniem kilku innych ekscytujących projektów, o których Wam wkrótce opowiem. Czas, jaki zyskałam po odstawieniu pustych treści, wykorzystałam też na próbę powrotu do rysowania. Pomaga mi w tym mój szkicownik, który wypełniam rysunkami przedstawiającymi piękne miejsca, jakie odwiedziłam:

 

DSC_2146.JPG

Odtworzone z głowy wejście do jednego z hobbickich domków. Ołówki i turkusowy zakreślacz. Warto testować różne połączenia :)

 

DSC_2147.JPG

Dolina Masci narysowana kiedyś kredkami pastelowymi.

 

DSC_2148.JPG

Widok na Teide, który powtarzałam już wiele razy… Tym razem kredki Jumbo i jedna sesja na balkonie.

 

DSC_2149.JPG

Widok na górkę nad Los Cristianos. Wykonałam go jeszcze w kwietniu na Kanarach.

 

Innymi słowy walczę z Art Blockiem.

Udaje mi się rysować często, ale mam wrażenie, że trochę brakuje mi motywacji. Nie umiem usiedzieć na miejscu i wciąż dreptam tam i z powrotem planując różne rzeczy. (Humor bardzo poprawia fakt, że wiele z tych rzeczy udało się zrealizować, a teraz czas na pokorne czekanie na efekty.) O moich metodach na Art Blocka postaram się opowiedzieć w kolejnym filmie na moim kanale na YouTube. W poszukiwaniu inspiracji, wciąż robię zdjęcia. Zwykle są to kiczowate zachody słońca, ale jak być może pamiętacie z <”Ręki Mistrza”>, z tego tematu da się jeszcze wycisnąć coś ciekawego. Moim ulubionym modelem jest też stary, poczciwy Teide:

 

14086366_701345003346088_7150355520514732909_o.jpg

Popełniłam ostatnio wycieczkę na wulkan, która skończyła się nieprzewidzianie. Relację z samotnego spaceru znajdziecie <tutaj>.

 

13876661_10209825233058266_363524209313823822_n.jpg

Popołudniowa kawa w Masca Valley. Mam nadzieję, że i stamtąd uda mi się nagrać film :)

 

san eugenio wieczór.jpg

Za taki widok z okna jestem bardzo wdzięczna. Zachody słońca nigdy się nie nudzą.

 

14054919_10210046350066053_1933121220406766045_n.jpg

 

vegas1.jpg

Wieczorami wywiewa mnie do ulicy w Las Americas, która wygląda jak Las … Vegas :)

 

Wiem, że dla wielu z Was powrót do szkoły może być ciężkim przeżyciem. Staram się więc wyszukiwać nowe, ciekawe sposoby na tworzenie rysunków w zeszytach. Ostatnio tworzę eksperymentalny rysunek za pomocą… długopisu żelowego. Technika wydaje się mało ekscytująca, ale właściwości żelu można wykorzystać na wiele ciekawych sposobów. Mam nadzieję, że uda mi się to pokazać na filmie.

 

I to chyba tyle na dziś.

Wybaczcie, że ta notka była taka chaotyczna i niekonkretna, ale czasem dopada mnie nie tylko Art Block, ale też “Write Block”. Robienie tak wielu rzeczy na raz musi się wiązać z tym, że nie wszystkie dziedziny życia da się ogarnąć. Pozostaje się cieszyć, że jeszcze nie mam “Life Blocka”, bo to by była jakaś masakra…

 

A teraz wyłączcie komputery i idźcie podbijać świat. Jak się ogarnę, to do Was dołączę :)

 

Pozdrawiam,

Elf

 

Skomentuj ten wpis:

Komentarzy: 31 Dodane komentarze:

Nekoś

Drogi Elfiku! Jesteś straaaasznie inspirującą osobą. Twoje filmy na YouTube czy wpisy na tym blogu są wspaniałe! Dzięki Tobie zrozumiałam, że godziny spędzone na oglądaniu bezsensownych filmików na YT, które i tak już widziałam miliony razy to godziny stracone. Chcę tutaj podkreślić, że oglądanie Twoich filmików to coś, co uznaję za codzienność i nie uważam ich za bezsensowne. Ostatnio dopadł mnie art block, a Twój kanał niesamowicie zachęcił mnie do rysowania :). Dzięki niemu przekonałam się do realizmu i portretów. Pozdrawiam :3

Nirvana

wiem że już rysowałaś ale sporo czasu minęło teraz zrobiłabyś to dużo lepiej

Nirvana

Cobaina*

Nirvana

Mam prośbę narysuj Kurta Cabaina ładnie proszę, na grafice nie ma żadnych ładnych rysunków a ty masz TALENT (chociaż to tylko źle działająca jedna półkula mózgu, nie ważne) mogłabyś? Kurt był wspaniałym człowiekiem niech chociaż jedna osoba narysuje go tak jak na to zasługuje pozdrawiam :D twa wierna fanka

Żwawy Leniwiec

Przepiękne rysunki! Masz wielki talent

Martynan

Mnie też wnerwia mocno film w którym nie ma nic pożytecznego. Który po prostu jest... Właśnie dzięki tobie zrozumiałam że po co mam oglądać to co mnie nie interesuje? Dziękuję więc tobie i twojej kreatywności ;)

Coffee Sugar.

Ogólnie to ten, no. Ja czekam, no nie? Tak już dosyć długo. Niestety. No i wiesz... Ten. No fajnie by było, gdybyś coś dodała... No nie? A tak do czytelników bloga... Składamy się na mobilizację dla Elfika? :D każdy dorzuci 1 pomysł i złotą myśl specjalnie dla niej, to może pojawi się nowa notka? :D no dobra...Ja zaczynam! Proponuję tutorial... Np o uzyskiwaniu kontrastu na rysunku :) to może być ciekawe ;) a cytat? "I am thankful for all those difficult people in my life, they have shown me exactly who I don't want to be". Po prostu się w nim zakochałam x'D

Olka

Będzie jeszcze art journal?

Gośka

,,A teraz wyłączcie komputery i idźcie podbijać świat" ... Wow, ten cytat dał mi takiego kopa że ląduje u mnie na drugim miejscu (tuż obok It's my life Bon Jovi), jeśli chodzi o motywację do życia! Elfiku, proszę Cię, pisz częściej!

Piškotová Kouzelnice

ja też postanowiłam podbić świat :P może miejsce, w którym się obecnie znajduję wygląda blado na tyle Twojego ale jednak. Całe życie spędziłam w moim rodzinnym mieście i ewentualnie we Wrocławiu, w którym studiuję, ale co weekend wracałam do mojej mieścinki. Studia dom, studia dom... dużo nauki, jak czas wolny to komputer, aż nagle w lutym powiedziałam sobie STOP! złożyłam podanie na wymianę studencką erasmus i od września siedzę sobie w pięknym czeskim Ołomuńcu. DO domu blisko, ale nie o to tu chodzi, najważniejsze jest to, że poznaje ludzi, doświadczam nowych rzeczy... np. nigdy nie myślałam, że będę pić kawę z dziewczyną z Tajlandii i że będziemy rozmawiać po czesku :) Tu również odżyłam artystycznie, po około 7 latach wróciłam do rysowania (czechy, stolica koh-i-noora, jak mogło być inaczej, szczególnie że w dzieciństwie dostałam te kredki w komplecie 36 sztuk i do teraz mam małe kołeczki których żal wyrzucić). W sumie to nie wiem, po co to piszę, bo ani to na temat ani nic... tak jakoś mnie wzięło. chciałam CI po prostu powiedzieć (i chyba powinnam od tego zacząć) że na Twoje prace natknęłam się niedawno i zrobiły na mnie wielkie wrażenie, po cichu liczę, że ciężką pracą choć odrobinkę zbliżę się do Twoich umiejętności, bo najbardziej w życiu żałuję, że na 7 długich lat porzuciłam rysunek... Pozdrawiam!

Agnieszka

Drogi Elfiku Mam nadzieję że kiedyś przeczytasz ten komentarz, a czytając go uśmiechniesz się pod nosem :) Pięknie rysujesz, malujesz i świetnie opowiadasz o życiu na Tenryfie :) mnie sie bardzo podoba twój styl, nie zmieniaj go!!! Oby tak dalej. Kiedy oglądam twoje filmiki aż bym chwyciła za kredki i coś narysował ale nie potrafię.... :/ no coż nie wszyscy będą pięknie rysować, ja puki co "bawię" się w kolorownie i to mnie uspokaja, ale z drugiej strony aż ciśnie się pytanie na usta Elfiku dlaczego nie poszłaś na ASP? Z takimi zdolnościami było by to dla Ciebie pestką i twój talent by się rozwinął. Dziękuję że jesteś, tworzysz, i pokazujesz innym jak to robić... A i na koniec przyślij do Polski trochę tego Słońca i ciepła to jak najbardziej moje klimaty a jak wiadomo u nas w kraju idzie jesień, a potem zima.... bleeeee..... Pozdrawiam Elfiku, i proszę nie wmawaj sobie że twoje filmy nic nie wnoszą, są prawdziwe, a dzięki temu na pewno są dużo warte ;)

Nika

A moim głównym problemem jest nawał nauki:(

Rybosom

Jakie piękne zdjęcia! Serio, zazdroszczę Ci, że masz możliwość mieszkania na Teneryfie :) Wpis jak zawsze ciekawy :D Mam pytanie: Jaki masz aparat, bo robi naprawdę niesamowite zdjęcia?

Elfik777

Mam Nikona D5200 o imieniu Nikoś :)

Chupa

Art block. Coś strasznego! Też z nim walczę, chociaż, mój art bloc niekoniecznie jest takim typowym art blockiem. Już spieszę wyjaśniać. Poza rysowaniem i malowaniem mam też inne artystyczne hobby, Całkiem niedawno zajęłam się customizacją lalek, tworzę miniatury(głównie dla nich), szyję(ale już dla siebie ;)),plus parę innych drobiazgów, które pochłaniają już nieco mniej godzin pracy(na ogół). Mój problem polega na zbyt dużej ilości pomysłów, tyle że na wszystko, ostatnie kilka dni spędziłam przed maszyną do szycia i ciurkiem uszyłam spódnicę i trzy bluzki, kolejna tkanina czeka. I przez to, rysunki zostały trochę odstawione :( strasznie mi przykro z tego powodu. Doba ma zdecydowanie za mało godzin! Na art journal nawet czasu braknie. Czasem nie wiem za co się zabrać więc nie robię nic... A jeszcze seriale...

Nadia

Drogi Elfiku Szczerze powiedziawszy dawno u Ciebie nie komentowałam, no i na Tfuj kanał nie wchodziłam.Normalnie się nie poznaje.No a tak poza tym to chciałam Ci powiedzieć że bardzo Cię podziwiam i w ogóle że ślicznie, a raczej pięknie rysujesz.Ja mam dopiero 10 lat i dopiero zaczynam przygodę z rysunkiem .I chociaż wiem że potrzeba lat praktyki aby dotrzeć to takiego efektu jak Ty, to już chciałabym tak zachwycająco rysować.Wraz z moją NPNZ UWIELBIAMY rysować malować i projektować, choć projektować to ona bardziej lubi, ja za to interesuje się charakteryzacją.Moda jest ze mną zawsze uwielbiam ją lecz bez przesady.Moja kumpela nazywa się Wika nazywamy ją Królik, Rabat i podobnie. Wik jest nie tylko moją kumpelom ale i kuzynką, obydwie mieszkamy w Skibnie ,chodzimy do tej samej klasy i często się ze sobą spotykamy.To chyba wszystko co chciałam Ci pszekazać.Pozdrawiam serdecznie Nadia.A

Darth Zannah

Cieszę się, że wracasz na bloga. Jak to postarasz się nie tworzyć filmów, które nic nie wnoszą? Twoje filmy zawsze coś wnoszą! Zawsze po nich chce mi się siąść do rysowania albo gdzieś wyjechać, najlepiej daleko i natychmiast. Ale rozumiem cię. Ja może jeszcze nie miałam Art Blocka, przynajmniej nie zbyt długo, ale próbuję za to radzić sobie z rzeczą, która ostatnio stała się dla mnie problemem, a mianowicie "nie będę tworzyć dwóch rysunków naraz". Kiedyś mi to nie przeszkadzało, wręcz motywowało do kończenia zaczętych prac, ale od tego roku szkolnego uczęszczam do szkoły artystycznej i skończyło się to tym, że rysując w szkole przestałam rysować w domu...

Liese van der M.

Dzień dobry, Elfie :) Dawno u Ciebie nie komciałam, bo w sumie nie miałam zdania na poruszone przez Ciebie ostatnio tematy, ale obok tego wpisu nie mogłam przejść obojętnie... Po pierwsze: pięknie teraz mieszkasz! Co prawda plaże i palmy to nie moje klimaty, ale takie piękne zachody słońca zawsze budzą mój zachwyt :) I założę się, że kiedy zobaczysz na fejsie obrazki z deszczowej i zziębniętej Polski, siedząc na słonecznym tarasie, szybko zapomnisz o swoim pragnieniu założenia sweterka :D Po drugie... taki sam wpis mogłabym napisać ja (pomijając fragmenty z palmami). Też cierpię na artblocka, ale nie na zasadzie "nie mam czego rysować", tylko "mam tyle pomysłów, że nie wiem co z nimi zrobić". Pewnie znasz z autopsji, czasem masz milion pomysłów w głowie, a kiedy chwytasz ołówek, wszystko się rozpierzcha, bo nie masz konkretów. Albo brakuje umiejętności. Do tego wsiąknęłam w projektowanie 3D i o ile fotorealistyczne sceny ograniczają się do poprawnego wymodelowania i oświetlenia poszczególnych elementów, tak zrobienie twarzy jest czymś totalnie innym niż przerysowanie ze zdjęcia... i chociaż znam teorię poprawnie zbudowanej twarzy, tak użycie tego w praktyce jest już większym problemem. I coraz częściej łapię się na tym, że zamiast szkicować te twarze, tracę czas oglądając setny filmik o szkicowaniu twarzy, czytając motywujące teksty i patrząc jak inni uczyli się poprawnie rysować. I powtarzam jak mantrę "zacznę od jutra". Na drugie powinnam mieć "Prokrastynacja"... Niemniej jednak, Twój wpis uświadomił mi, że powinnam zacząć już. Że nie jest ważny zatemperowany ołówek czy szkicownik w ładnej okładce (serio. Spędziłam godzinę na oglądaniu, jak ludzie scrapbookowo ozdobili okładki swoich szkicowników.), tylko zrobienie pierwszej kreski. Że od samego oglądania filmików niczego się nie nauczę. I że jeśli zabiorę się już dzisiaj za wymodelowanie mojej pierwszej postaci, to może w przyszłym roku, tak jak Elfik, będę pozdrawiać swoich znajomych z jakiegoś egzotycznego miejsca :D Wybacz przydługi komentarz, ale wyrzucenie z siebie tego słowotoku bardzo mi pomogło :D No i Ty mi nieświadomie pomogłaś. A co do artblocka, mam pomysł, zarówno dla Ciebie, jak i czytelników: może w kolejnej notce zaproponujesz jakiś trzydziestodniowy/jakkolwiekdniowy challenge rysunkowy? Kiedyś widziałam coś podobnego na reddicie, było kilka narzuconych, prostych tematów (autoportret, swoje zwierzątko, ulubiony superbohater - jakieś drobiazgi, ważne, żeby rysować codziennie choćby kwadrans) i ludzie co tydzien wrzucali efekty swojej pracy. W naszym przypadku możnaby otworzyc grupę na fejsie, gdzie wzajemnie moglibyśmy komentować swoje prace i motywować w działaniu... Masz bardzo kulturalnych czytelników, więc hejtów się nie obawiam :) Matko, jak się rozpisałam. Nawet tak długich maili nie piszę, jak ten komentarz. Trzymaj się ciepło! :)

Krakowski Nadmanganian

Witaj Elfiku :) ArtBlock we mnie siedzi już kilka miesięcy, tęsknie jak diabli za jesienią, i czekam z niecierpliwością na te chłodne wieczory, tym bardziej że w październiku mam urodziny :) ArtBlocka zaczęłam łamać kilka dni temu bo....wpadł mi w ręce liść...piękny jesienny liść, który podczas mojego powrotu z laboratorium wpadł prosto w rękę z odtwarzaczem muzyki. I tu rodzi się moje pytanie, szukam kredek które mają bardzo intensywne brązy, żółcienie, czerwienie i przygaszoną zieleń. Zastanawiam się nad kupnem kilku kredek Polychromos na sztuki, bo żadne z tych które obecnie posiadam, nie dają się do odwzorowania tego co mam w swojej głowie przy obecnie żałośnie niskim poziomie umiejętności, a wspomniane wcześnie polychromosy zachowują się tak jak tego dokładnie chcę...po za tym czy byłabyś w stanie nakręcić odcinek lub napisać notkę o stylach w których tworzone są animacje Disneya i innych im podobnych? Pozdrawiam gorąco, Krakowski Nadmanganian :)

Hooded

Fajnie czytać ten wpis w pociągu, na baardzo spontanicznej wycieczce. Dobrze, że napisałaś nową notkę , Elfie! Tęskniłam:) A o to czy Twoje filmy są inspirujące czy motywujące, akurat się nie martw. Po obejrzeniu któregokolwiek z twoich speed drawing chce mi się rysować, tworzyć, a po "Elfik live and travel" nabieram ochoty na chociaż naukę języków. I mam nadzieję że to co robię teraz zaprowadzi mnie w takie cudne miejsca, jakie teraz odwiedzasz Ty...

Elfik777

Dziękuję, cieszę się, że Ci się podoba :). Mam nadzieję, że uda mi się wrócić na bloga, bo brakuje mi tego uroczego dźwięku klikania klawiszy :)

Biancatte

"Ostatnio coś mnie mocno uderzyło" - ten fragment to chyba kwintesencja marnowania czasu, które cholernie trudno sobie uświadomić ;)

Elfik777

O tak, a najgorsze jest to, że nawet jak to sobie uświadamiasz, to i tak ciężko przestać

Bast

Hej, nawet nie wiesz, jak się cieszę, że wróciłaś na bloga. Choćby na taki mały wpis jak ten :) Uwielbiam oglądać Twój kanał na youtube i z niecierpliwością wyczekuję każdego nowego filmiku, ale to jednak nie to samo, co notki. Tutaj pokazujesz więcej swojej osobowości. Pięknie piszesz. I baardzo inspirujesz ;) Może będzie się pojawiać częściej coś na blogu? ;) Oh, też zaczęłam się uczyć hiszpańskiego, ale mam słomiany zapał (albo life blocka ;P). Niestety do nauki języków nie mogę znaleźć tyle inspiracji, co do rysowania, tak więc tym większy jest mój podziw za to, że tak szybko się go nauczyłaś. I za to, że zapracowałaś sobie na te Kanary (ahhh...). Mam nadzieję, że Twój artblock szybko minie i będziesz czerpała więcej przyjemności z tworzenia (i to być może nie tylko rysunków. Z chęcią bym przeczytała Twoją książkę, bo masz bardzo fajny, ciekawy charakter. A wiadomo, że charakter autora odbija się w utworze ;)). Pozdrowionka. Weny życzę ;*

Elfik777

Dziękuję :* Mam nadzieję, że uda mi się wrócić na bloga, bo pisanie sprawia mi ogromną przyjemność. Uwielbiam słuchać dźwięku klikania klawiszy i oprócz bloga faktycznie klikam też dłuższe formy literackie :D Może coś z tego będzie? :D

Dicappo

Super!!!! Czekam na kolejne posty na blogu. Zaraz obejrzę najnowszy film, żeby zacząć się uczyć języków i może wygrać pozdrowienia :-)

Elfik777

Ciesze się, że Ci się podoba :D

Paulina

Kochany Elfiku, zarówno Twoje filmiki na yt jak i sposób pisania mają w sobie coś uspokajającego i inspirującego. Idea robienia czegoś "dla ludzi" jest genialna i trzymam kciuki za jej spełnienie, ale takie notki jak ta również mi się podobają, bo jest w nich więcej Ciebie.

Elfik777

Bardzo dziękuję :*

Kuba

Zabierzesz mnie tam? :c

Elfik777

Chętnie :D