Teksty

Technika: Kredki akwarelowe + ołówek akwarelowy (portret Aryi Stark) 25

Tagi:

Ci, którzy śledzą bloga, zauważyli pewnie, że każdą z postaci serialu „Gra o Tron” wykonuję w innej technice. Dla przypomnienia: <tutaj> znajdziecie portret Tyriona wykonany ołówkami w stylu realistycznym, <tu> obrazek przedstawiający Daenerys, który zrobiłam kredkami akwarelowymi i akwarelami, <pod tym linkiem> Cersei „cold as gold” w ołówkach oraz białej i żółtej kredce na brązowym podkładzie. Następny w kolejce prawdopodobnie Khal Drogo, a dziś pokażę Wam portret... Aryi Stark!


Dla Aryi wybrałam technikę, której nigdy nie próbowałam – ołówek akwarelowy. Zdecydowałam, że połączę go z kredkami akwarelowymi, by odzwierciedlić dwie strony charakteru jednej z moich ulubionych bohaterek. Starkównę poznaliśmy jako pełne radości dziecko, które uwielbiało zabawę. Śmierć ojca, a potem także matki i brata (pamiętacie Czerwone Wesele?)  wyzwoliła w niej mroczą stronę. Dziewczynka nauczyła się się zabijać a na pytanie w co wierzy odpowiedziała: „moim bogiem jest śmierć”.

 

W dzisiejszym rysunku zdecydowanie dominować będą kredki, ponieważ z ołówkiem dopiero się oswajam. W przyszłości zagra on pewnie główną rolę w jakiejś notce :)

 

 

Przybory

Podstawą rysunku jest komplet kredek Mondeluz – prezent od firmy KOH-I-NOOR. Wykorzystałam je tym razem także do szkicu! Kredki wzmocnił ołówek Aquarell Soft Progresso KOH-I-NOOR. Był częścią kompletu, który dostałam na 18ste urodziny. Uzyskane za jego pomocą kreski były bardziej precyzyjne od tych, które wykonałam czarną kredką akwarelową. Stąd też zdecydowałam użyć go do tego projektu. Obrazek namalowałam na... starej teczce. Ostatnio z braku czasu i pieniędzy muszę radzić sobie z niedoborem akcesoriów. Dlatego też uruchomiłam kreatywność i poszukałam czegoś, na czym mogłabym stworzyć obrazek z użyciem wody.  Wybór padł na teczkę, która jest wystarczająco sztywna, by nie pomarszczyła się podczas malowania i zarazem dobrze wchłania wodę.

 

Zdjęcie

 

Naturalnie przed przystąpieniem do pracy przeprowadziłam test, jak zachowują się kredki i ołówek na takim papierze:

 

Zdjęcie

 

Przydały mi także się moje piękne niebieskie pędzelki do akwareli w różnych rozmiarach.



Zdjęcie

 

Dokładny opis moich aktualnych przyborów (wraz z markami i moimi opiniami) znajdziecie <tutaj>.

 


Krok po kroku: „Oczy, które widziały za dużo”


Zdjęcie

 

Tytuł rysunku nawiązuje do tragicznych wydarzeń z życia Aryi, których była światkiem. Na oczach dziewczynki został ścięty jej ojciec a ciało brata zbezczeszczone. W tych oczach są ból, cierpienie i młodość jednocześnie.

 

Tutaj zdjęcie, z którego korzystałam:

 

Zdjęcie

 

Od samego początku wiedziałam, że w pracy chcę uzyskać kolory przejaskrawione, intensywne. Stąd już szkic wykonałam kredką w kolorze intensywnej zieleni. Zaczęłam od zakreślenia sobie, w którym miejscu będzie znajdowała się głowa. Wbrew pozorom nie jest to bez znaczenia: zbyt mała „zgubi się” na kartce, za dużej nie obejmie wzrok. Także jej umiejscowienie jest istotne. Ja zdecydowałam, że głowa będzie trochę powyżej miejsca, które nakazują klasyczne zasady kompozycji. Zabieg ten sprawia, że postać wydaje się trochę wyższa i bardziej postawna.

 

Zdjęcie

 

Tą sama kredką zaczęłam wyznaczać podstawowe proporcje twarzy. Korzystałam z kredki przystawionej do ekranu, którą mierzyłam proporce. Opisałam ten zabieg dokładniej w notce <Krok po kroku: Śniadanie u Tiffany’ego>. W dzisiejszym tekście chciałabym skupić się na cieniowaniu, dlatego zamiast szczegółowo omawiać szkic, po prostu podrzucam link do innego tekstu.

 

Zdjęcie

 

Oczywiście taki spontaniczny szkic już na samym początku wymagał kilku istotnych poprawek – szyja okazała się węższa niż początkowo zakładałam.

 

Zdjęcie

 

W wypadku tego rysunku spędziłam nad szkicem dużo mniej czasu niż podczas pracy nad ołówkowymi rysunkami fotorealistycznymi. Zależało mi bardziej na efekcie, jaki uzyskują uliczni portreciści – ich rysunki nie odzwierciedlają w 100% proporcji twarzy klienta ale mają w sobie lekko kreski i swobodę. Mimo że tym razem nie korzystałam z gumki do mazania, udało mi się zachować czyste linie pomocnicze. Po latach ćwiczeń i <redagowania kursu rysunku>  nauczyłam się wychwytywać proporcje „na oko”.

 


Zdjęcie

 

Jasnozieloną kredkę wykorzystałam jeszcze do dodania kilku szczegółów...

 

Zdjęcie

 

... a następnie ciemnozieloną zaczęłam uzupełniać szkic. Dzięki zmianie kredki miałam przejrzysty widok na to, które kreski są nowe (czyli dobre), a które stare. Nie poprawiałam kresek w nieskończoność. Znów udało mi się swobodnie uzupełnić szczegóły bez korygowania kresek. Przyznam, że to był jeden z tych rysunków, które najbardziej mnie relaksowały. Praca miękkimi (mowa o pigmencie) kredkami akwarelowymi wymaga mniej skupienia niż używanie precyzyjnych ołówków. Stąd też mogłam skupić się na przyjemności rysowania zamiast w popłochu stawiać miliony kresek. Zupełnie nie martwiłam się tym, że kreski są zbyt intensywne, ponieważ chciałam, by zieleń przebijała spod kolejnych warstw rysunku.

 

Zdjęcie

 

W tym kroku wydarzyło się dość dużo. Zaczęłam nakładanie kolorów zbliżonych do tych ze zdjęcia bazowego. Na kartce pojawił się brąz, którym zaznaczyłam najważniejsze cienie, i róż, który kojarzy się z twarzą młodej osoby. Spod ciemnych detali oczu wciąż przebijała zieleń. Na tym etapie zdecydowałam, że to właśnie oczy będą głównym elementem rysunku. Można już zobaczyć, jak młoda jest Arya – jej usta są małe, prawie dziecięce (mimo, że aktorka, która odgrywa jej rolę miała wtedy ok 15 lat).

 


Zdjęcie

 


Zdjęcie

 

Światło na zdjęciu, z którego korzystałam, miało ciepły odcień. Ja zdecydowałam, że jeszcze go pogłębię tak, by przyciągał wzrok. Użyłam do tego ochry, która została kredką miesiąca w <notce, w której rysowałam scenę z „Hobbita”>. Kolor ten skontrastowałam z chłodną szarością.

 

Zdjęcie

 


Zdjęcie

 

Poniżej paleta barw dla ubrania Aryi:

 


Zdjęcie

 

Pierwsze próby użycia wody wykonałam na tle. By wszystko zbytnio się nie rozlewało, używałam pędzelka, który po zmoczeniu w słoiczku dokładnie osuszałam o jego krawędź. Dzięki temu plamy były bardziej precyzyjne a ja panowałam nad kolorem.

 


Zdjęcie

 

Potem rozmyłam także światło, padające na twarz Aryi. Straciło nieco ze swojej intensywności. Bardzo ważne było dokładne płukanie pędzelka w czystej wodzie prawie po każdym smagnięciu. Na twarzy występują obok siebie często skrajne kolory (jak ochra i szarość), których nie chcemy ze sobą zmieszać.

 

Zdjęcie

 

Zdjęcie

 

Szczególną uwagę poświęciłam oczom. Odświeżyłam ich kolor dodając ciemną zieleń. Starałam się ominąć plamkę światła na tęczówce, ponieważ to ona nadaje oczom taki płaczliwy wygląd. W tym kroku wkroczył także ołówek akwarelowy. Po zastruganiu nadał się idealnie do precyzyjnego wykonania ciemnej oprawy oczu. Nie raz słyszałam od nauczycieli plastyki, że nie powinno się używać czerni na rysunkach... Nie wiem skąd to głupie przekonanie. Czerń – choć nie jest niezbędna – poprawia kontrast pracy i sprawia, że nie jest mdło.

 

Zdjęcie

 

Włosy rozświetliłam odcieniami pomarańczowego i dodałam dla kontrastu kilka kresek w kolorze... granatowym. Jak już pisałam, ten obrazek ma być trochę przejaskrawiony a jego mocna stroną właśnie nietypowe kolory – zieleń na twarzy, granat we włosach. W trakcie pracy co kilka chwil korygowałam drobne błędy w proporcjach twarzy, które wyniknęły z szybko zrobionego szkicu.



Zdjęcie

 

Zastanawiałam się czy narysować twarz Aryi lekko zabrudzoną (taką jak na zdjęciu) czy w imię estetyki rysunku zrobić ją czystą. Uznałam, że kurz na twarzy odzwierciedli aktualną sytuację życiową bohaterki – tułaczkę.

 

Od tego momentu nie rozmywałam już kredek i ołówka wodą, ponieważ chciałam nadać obrazkowi teksturę. Gdy jakiś fragment wyszedł mi zbyt chropowaty, wygładzałam go białą kredką, która zachowywała się jak blender.

 

Dobrze zaostrzoną białą kredką narysowałam na sucho oświetlone włoski, które wystają z fryzury. Błysk światła w oczach poprawiłam zamoczonym w wodzie czubkiem białej kredki.

 

Zdjęcie


Zdjęcie

 

Zdjęcie

Tutaj widzicie fragment ubrania. Możecie zobaczyć także w jaki sposób wykończyłam brzegi obrazka – wtopiłam je w tło.

 

Gotowy obrazek:

 

Zdjęcie

 

 

 

Raz jeszcze, co można wynieść z tej notki?

Właściwie tym razem nasuwa się tylko jeden, zasadniczy wniosek: zasady są po to, żeby je łamać. W poprzednich notkach pisałam o:

- klasycznych zasadach kompozycji – złamałam je w tym rysunku,

- delikatnym szkicu – tym razem dociskałam kredki mocno,

- tym, by nie podkreslać przesadnie jednego elementu rysunku – tu skupiłam całą uwagę na oczach,

- tym, by nie starać się uzyskać idealnej kreski za pierwszym razem tylko poprawiać ile wlezie – w portrecie Aryi udało mi się narysować zadawalające kreski bez korekt.

 

 

 

Ps. Od niedawna żyję na nieco wyższych obrotach niż przywykłam ale – o dziwo – wpłynęło to pozytywnie na tempo pisania notek. Mam nadzieję, że mimo to ich jakość się nie zmniejszyła. Ostatnio zabrałam się za tłumaczenie bloga na angielski. Efekty tutaj:

 

www.barbiemichaels.blogspot.com

 

Mój angielski jest fatalny i mam nadzieję, że dzięki nowej stronie uda mi się trochę go podszkolić. Oczywiście nie zaprzestaje pisania po polsku! Wręcz przeciwnie. Elfik wciąż się rozwija a polscy czytelnicy (zwłaszcza Ci, których kojarzę z Facebooka) zawsze będą dla mnie najważniejsi :)

 

Ps. 2. Pamiętajcie o trwającym do 1go października konkursie rysunkowym. Wszystkie potrzebne informacje znajdziecie w <poprzedniej notce>. Pierwsze rysunki już napłynęły, z czego się bardzo cieszę!

 

Komentarzy: 25 Dodane komentarze:

Elfik777

Wybaczcie, że dopiero teraz dołączam do dyskusji. Jakoś mi umknęła. Więc tak, do pewnego momentu krytykę uważałam za coś, co pomaga mi w poprawieniu jakości moich prac i prowadzeniu bloga. Dziś - będąc pod wpływem najlepszych polskich blogerów - wiem już, że sama potrafię wychwycić swoje błędy i wiem jaką ścieżką kroczę. Nie zabraniam komentowania notek pod kątem moich rysunków ale nie ukrywam, że wolałabym by dyskusja była skierowana raczej w kierunku tego, o czym piszę w artykule. Komentować rysunki można na moich digartach i deviantartach. Tak jest przejrzyściej :) Bardzo bym też chciała, by elfik777.pl było miejscem, gdzie każdy się czuje dobrze. Tutaj powinno być zielono, bezpiecznie i radośnie (jakbyśmy wszyscy byli na prozacu). Wiem, że to zarażanie szczęściem jest może trochę wymuszone ale jako autorka bloga chcę się tutaj po prostu czuć dobrze. Po całym ciężkim dniu lubię sobie usiąść i czytać pełne radości wpisy. Do dyskusji na temat "czy Elfik rysuje ładnie" zapraszam na Fanpage :) ps. Już niedługo system komentowania na stronie będzie znacznie wygodniejszy ;)

Amy

Przepraszam jeśli ktokolwiek poczuł się obrażony czy w jakiś sposób dotknięty moim komentarzem. Sanuje Twoje zdanie Pixie i proszę usznuj moje.

Pixie

Amy ależ ja uważam że Basia jest otwarta na krytykę a po co mam mówić że wszystko jest super gdy coś nie pasuje. ale i tak wiemy ze Elfikowi najbardziej zależy na szczęściu płynącego z podniesienia i użycia w godnym celu kredki lub ołówka. Wiesz że krytyka udoskonala i nie jest tak nudna jak same pochwały? Ps. Ja się nie kłóce tylko poczułam się obrażona tym KTOSIEM I COSIEM zwłaszcza że pod spodem jest mój post

Amy

Wspaniały rysunek masz wielki talent. Nie przejmuj się ludźmi którzy twierdzą że COŚ Ci tam nie wyszło przecierz w rysunku nie chodzi o to żeby wszystko było idealnie. Moim zdaniem zachowałaś ogromne podobieństwo. Od jakiegoś czasu śledzę Twój blog Elfiku, dzięki Tobie znów zaczęłam szkice i rysunki. Twoje porady są bardzo przydatne. Uwielbiam czytać Twoje notki od razu mam wenę i chcę mi się rysować :) Planuję wziąć udział w Twoim konkursie ale nie mam natchnienia co do tematu. Ciężko mi idzie rysowanie z głowy :/ ale dam rade. Powodzenia dla wszystkich którzy robią pracę na elfikowy konkurs ;)

Magda441

Zgadzam się z oczkami coś nie tak ,ale mam ten sam problem jak rysuje 3/4...Za to włosy i skóra udane w 100% XD.Wczoraj był piątek 13 nie bez powodu bo nie mogłam zanieśc rysunku na konkurs bo były elementy farbami i by się rozmyło a że to duży format do do plecaka mi się nie zmieści (sprostowanie: to konkurs szkolny więc...).Ale za tydzień się uda :DDD.Sorki że ja ciagle o tym konkursie ale trochę to przerzywam ;).

Pixie

Może rzeczywiście nie tyle oczka co nosek ale co ja się będę czepiać i tak nieumiałabym tego narysować ze zdjęcia a co dopiero z rysunku

Justa

Piękny obraz! Też bym tak chciała malować!

sabina

najlepszy blog o rysowaniu :)

Elfik777

jibrill, oczywiście, że można mi mówić po imieniu! :) Fajnie, że blog się podoba :) Gdy ogladam ten rysunek na żywo to mam wrażenie, że z oczami jest wszystko w porządku ale jako autorka chyba nie jestem obiektywna, więc nie wiem, co sądzić. ps. Przegłosowane - nastepny będzie Khal Drogo!

Elfik777

Dawid, chyba mi nie wyszło :D http://fc00.deviantart.net/fs71/i/2013/255/c/5/xxx_by_barbiemichaels-d6m0fua.jpg

Dawid

Cześć! Jak zawsze inspirujesz, po przeczytaniu od razu zachciało mi się pracować nad pracą konkursową :) Ps. Nie wiem czy już próbowałaś tego wyzwania, jak nie to proszę : http://25.media.tumblr.com/tumblr_m03qb2u1ZU1qied6eo1_500.gif

jibrill

Od jakiegoś już czasu uważnie śledzę tego elfikowego bloga i jestem pełen podziwu - nie dość Basiu (mogę tak się do Ciebie zwracać? ;) ), że pomagasz innym, dajesz przydatne wskazówki i porady, to jeszcze robisz to z takim zaangażowaniem, z taką pasją... A teraz wyjdzie, że pierwszy mój post i od razy czepiam się o szczegóły- może to kwesia zdjęcia, ale mam wrażenie, że zrobiłaś Aryi lekkiego zeza :P Poza tym praca wspaniała. PS. PRZEZ Ciebie wróciłem do rysunku Leonidasa, który prawie 3 lata przeleżał w najgłębszych czeluściach pie... szafy. Dzięki ;) PPS. Również czekam na Khala :D

kamilla

Bardzo fajny blog!

nimm

Dołączam do grona osób, które czekają na Khala Drogo :) Jaką technikę do niego wybierzesz?

kinia

ale szybko wrzucasz te tutoriale. nie nadążam z czytaniem!! ;)

zuza

nie ma to jak ciekawy tekst na początek dnia ;)

JoannaB

Odkryłam tą stronkę niedawno i jestem zachwycona. Sama nie potrafię rysować ale lubię oglądać jak rysuje ktoś inny. A u Ciebie dodatkowo oprócz ładnych zdjęć masz tutaj także ciekawe, długie teksty. Gratulacje :)

Marcelina

Potrafisz stworzyć dzieło nawet na jakiejś starej teczce!! To najlepszy blog o rysowaniu jaki czytałam (a czytam aktualnie kilka). Opowiadasz o rysunku w zupełnie nowy, świeży sposób. Gratuluję pomysłów!

karol

super, też lubie GOT. czekam na khala i khaleesi ;)

Ania T.

Kredki akwarelowe są cudowne, jak pierwszy raz je wzięłam do ręki to byłam w szoku, że tak miękko można nimi malować. Co do rysunku, nie będę oryginalna, on jest genialny. Jak Ty to robisz, że one takie realistyczne wychodzą? Ja nie potrafię... chyba za długo w mandze siedzę... Pozdrawiam :)

Pixie

Jesteś genialna (jeszcze nie przeczytałam notki) właśnie dziś zakupiłam kredki akwarelowe

elizkaa

cudownie ci wyszły te oczy! coś niesamowitego. widać w nich prawdziwe emocje.

Kamila

Po prostu piekne!!!

Elfik777

angouleme, wydarzenia, o których piszę zostały już dawno pokazane w serialu, więc spojleru nie ma :) Moje rysunki (mam na myśli te ołówkowe z wieloma szczegółmai) też zajmują mi ok. 3 miesiące. Ale za to w nastęonej notce pokażę obrazek, ktorego wykonanie zajęło mi dziś... 5 minut :) Przyjmuję prace do oceny. Sczezgóły tutaj: http://www.elfik777.pl/faq

angouleme

Nie ma to jak spoiler o śmierci bohaterów na początku notki ;) Natomiast ja słyszałam na szkolnych lekcjach plastyki, że nie można używać gumki (!?) i trzeba rysować tak, by po nią nie sięgać. Bardzo mi się podoba, z jaką łatwością rysujesz. Ja mam opory. zazwyczaj rysunek robię okolo 3 miesięcy (lol). Już od dawna myślałam o podesłaniu Ci prac (przyjmujesz do oceny?), by ktoś spojrzał na nie krytycznym okiem i wskazał błędy. A Arya jest świetna! Myślę, że gdybym zabrała się za nią, oczy byłyby ciemniejsze. Oby więcej takich notek! Pozdrawiam ;)