Jak pięknie kolorować? Czego używam do kolorowania?
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Nadrzędnym celem kolorowanek dla dorosłych była pomoc w zwalczaniu stresu. Ich autorzy piszą, że najważniejsza jest dobra zabawa i relaks, a nie stworzenie dzieła sztuki. Od kiedy jednak kolorowanie stało się modne, Internet bombarduje nas zdjęciami przepięknie zrobionych kart i wzrasta nasza potrzeba stworzenia z pomocą kredek czegoś pięknego. Z dzisiejszego wpisu dowiecie się, czym koloruję i poznacie moje triki na stworzenie kolorowanki, którą bedzie można pochwalić się na Instagramie 🙂

Mój sprzęt do kolorowania:

Prawdę mówiąc nie ma szczególnych wymogów co do rodzaju „sprzętu” do kolorowania. Najważniejsze są osobiste preferencje, a uniwersalna rada jest taka, że najlepiej przetestować wiele opcji i wybrać tą, która sprawia nam największą przyjemność. Poniżej lista akcesoriów, które ja lubię najbardziej.

Kredki KOH-I-NOOR Polycolor i Polycolor Portrait

O nich pisałam wielokrotnie, więc nie ma sensu się powtarzać. Przypomnę tylko, że mają naturalne, ale wyraziste kolory i wypadają doskonale jeśli chodzi o stosunek jakości do ceny. Ja lubię w nich także dizajn – trzonki w całości są pomalowane na kolor odpowiadający rysikowi przez co szybko można znaleźć odpowiednią sztukę, a sześciokątny kształt sprawia, że nie turlają się po stole.

Polecam notki:

Kredki KOH-I-NOOR Mondeluz

Czyli kredki akwarelowe. Używane w tradycyjny sposób (bez wody) zostawiają na powierzchni kartki grudki i niezbyt dokładnie pokrywają papier, ale rozcieńczone dają oszałamiający efekt. Wiele kolorowanek (w tym moje „Japońskie Inspiracje”) jest zrobionych z dobrej jakości papieru, który pozwala na malowanie na mokro bez falowania kartek. Kredki akwarelowe dają też ciekawy efekt, gdy pokryjemy je jeszcze dodatkową warstwą kredek o większej twardości.

Polecam notki:

Kredki Stabilo

Dostałam je w darach losu, ale bardzo długo leżały nietknięte, bo ich dizajn sugerował, że są to kredki o szkolnej jakości. Kiedy postanowiłam je w końcu przetestować, miło mnie zaskoczyły, bo okazało się, że mają szalenie dobrą pigmentację, a pomalowana nimi powierzchnia jest gładka bez względu na stopień nacisku. Rzadko używam ich do tworzenia rysunków, ponieważ kolory są mało realistyczne, ale za to kocham nimi kolorować.

Kredki KOH-I-NOOR Magic Trio

Trzymanie ich w dłoni to genialne uczucie, ponieważ są duże jak kredki dla dzieci. Ich jakość jednak znacznie przewyższa kredki szkolne, a utalentowani artyści znajdą wiele genialnych zastosowań dla trójkolorowego wkładu. Ja nauczyłam się tworzyć nimi piękne gradienty i wzorki.

Polecam notkę:

– zobaczycie tam, jak brązowa Magic Trio (kolor Australian Bush) przydaje się do rysowania drewna

Promarkery Letraset

Kolorowanie nimi to czysta przyjemność. Blendowanie nigdy nie było prostsze, a pokrywanie dużych powierzchni jest bardzo szybkie. Staram się jednak zachować promarkery do bardziej ambitnych rysunków (jak np. ). Warto też dodać, że promarkery przebijają na drugą stronę i z tego co mi wiadomo dzieje się tak nawet w kolorowankach bardzo dobrej jakości (np. serii Johanny Basford).

Polecam notki:

Cienkopisy STABILO

Czyli 60 odcieni szczęścia. Mój zestaw jest tak duży, że znajdują się w nim zarówno odcienie naturalne jak i kosmiczne neony, które cieszą i męczą oko zarazem. Uwielbiam kolorować nimi skomplikowane mandale i rysować wzorki. Warto dodać, że jeżeli się z nimi nie przesadzi, to w większości kolorowanek nie przebiją na drugą stronę. Jeśli macie gorszej jakości papier, wystarczy przed użyciem cienkopisu pokryć pole grubą warstwą jaśniejszej kredki. Wtedy już na pewno nic nie wsiąknie w kartkę.

Cienkopisami można pokrywać nie tylko malutkie pola. Żeby nauczyć się malować nimi na gładko, wystarczy opanowac jedną rzecz – podczas rysowania w miejscu oderwania czubka od kartki tworzy się malutka kropelka, która po wyschnięciu jest ciemniejsza od reszty. Żeby powierzchnia była równomierna, podczas rysowania należy stale pamiętać o tej kropelce i nie dać jej zaschnąć na środku. Po oderwaniu cienkopisu od kartki, zaczynam cieniować w tym samym miejscu i i w ten sposób przeciągamy tą kropelkę za sobą w kierunku brzegów pola i dopiero tam pozwalamy jej zaschnąć. Trzeba wszystko robić w miarę szybko, ale to da się wyćwiczyć.

Polecam notki:

Na moim snapie (barbiemichaels) relacjonuję Wam regularnie swoje wizyty w Auchanie, gdzie regularnie wynajduję fajne akcesoria w super cenach. Za niedługo zaczynam nowy sezon na studiach i być może upoluję sobie jakieś brokatowe, pachnące cuda w ramach uzupełnienia .

Jak pięknie kolorować?

Skoro mamy już akcesoria, czas stworzyć coś pięknego. Oto kilka moich wskazówek:

– ostry szpic

Niezastrugana kredka daje bardzo brzydki efekt, ponieważ nie dociera do wszystkich mikroskopijnych dziurek w powierzchni papieru. Rysowanie taką kredką jest też nie do końca przyjemne i relaksujące. Niestety częste struganie kredek sprawia, że szybciej się kończą. Kredki na szczęście są tańsze od promarkerów, więc ich częsty zakup nie obciąży waszej kieszeni aż tak bardzo. W takich chwilach cieszę się, że chodzę do pracy, bo mogę sobie często sprawiac małe (i większe) przyjemności. Pamiętajcie o tym, gdy następnym razem dacie sobie na Facebooku dumny status „szlachta nie pracuje” 😉

– ograniczenie kolorów

Mogłoby się wydawać, że im więcej kolorów używamy tym lepiej, ale jest inaczej. Ograniczenie ich liczby sprawi, że rysunek będzie bardziej elegancki i intrygujący. Moje metody na dobieranie kolorów są podobne do tych, które stosują dekoratorzy wnętrz. Wybieram sobie dwie barwy, które są do siebie przeciwstawne (np. fiolet i pomarańcz) i stosuję je tak, by jedna przeważała. Rysunek uzupełniam ich odcieniami (np. brązem, który jest ciemną wersją pomarańczu i różem, który jest obok fioletu) oraz kolorami neutralnymi np. beżami i szarościami. Inna metoda to całkowite eliminowanie jednego koloru i jego odcieni. Jeśli decydujemy się np. na usunięcie niebieskiego, to odpadają też zimne fiolety (fiołkowy odpada, szlachetna purpura zostaje) i zielenie (mięta odpada, soczysty odcień trawy może być).

Jeżeli jeszcze nie czujecie się dobrze w dobieraniu kolorów, polecam zabawę z programem , który umożliwia wybór kolorów na różnych zasadach (np. dopełniania, triady, monochramatycznej). Koniecznie zróbcie sobie screeny ulubionych kombinacji! 🙂

Nawiasem mówiąc, używając czterech kredek można stworzyć obrazek, który mieni się tysiącem kolorów. .

– cieniowanie 3d (zamiast na płasko)

Kontury kolorowanki to jedynie wskazówka a nie sztywna granica, której należy się trzymać. W obrębie jednego pola możemy nałożyć kilka kolorów lub manipulować jednym tak, żeby utworzył sie gradient. Albo jeszcze lepiej – możemy sami coś dorysować. Ja lubię dorysowywać cienkopisami nowe wzory na pokolorowanych juz polach, żeby całośc była jeszcze bardziej dekoracyjna.

Oczywiście cieniowanie na płasko nie jest złe – są wzory do których jak najbardziej pasuje. Zaufajcie swojej intuicji podczas wyboru.

Tygrysy cieniowałam sześcioma kolorami kredek – zimnymi i ciepłymi brązami, ochrą żółtą i pomarańczowym.

– „sztuczki”

Jest kilka fajnych trików, by kolorowanie było jeszcze ciekawsze. Możemy użyć jasnej (nieakwarelowej) kredki i przyciskając mocno narysować nią wzór, a potem pokryć powierzchnię kredką akwarelową (można ją potem pokryć wodą). Jasna kredka pokryje pory w papierze i nie pozwoli ciemnej dotrzeć do niektórych miejsc, a dzięki temu utworzą się piękne wzory.

Każda rybka jest inna, ponieważ testowałam różne opcje.

– antystres

Ideą kolorowanek dla dorosłych było to, żeby pomagały pozbyć się stresu. Kiedy kolorujemy w antystresowy spoób całość wygląda lepiej. Podczas kolorowania nie zerkajmy jednym okiem na telewizor. Niech nasz wzrok podąża tylko za perfekcyjnie zastruganym rysikiem i postarajmy się odczuwać jak największą przyjemność z wypełniania pól pięknymi kolorami.

Na dziś tyle! Koniecznie pokażcie mi na insta swoje kolorowanki (#elfikuzobacz + #elfikuzobaczkolorowanka) i zobaczcie , gdzie znajdziecie wzory do druku, które Wam przygotowałam.