Jak rysować starszych ludzi?
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Nadal nieśmiało flirtuję z rysunkiem z wyobraźni, jednak ostatnio postanowiłam zdradzić go na rzecz mojego ukochanego hiperrealistycznego portretu. Na takim zaś idealnie prezentują się osoby starsze. Ich pełne mądrości spojrzenia dodają rysunkom interesującego, drugiego dna, a dokładne odwzorowane zmarszczki, plamki i błyszcząca skóra wyglądają dużo lepiej niż gładka powierzchnia.

W moim skupiłam się na rysunku ołówkiem. Choć stylistyczno-wizualna jakość tekstu pozostawia wiele do życzenia, zawarte w nim rady uważam za aktualne. Tym razem postanowiłam omówić temat wzbogacając go o nowy aspekt – kolor. Pomoże mi w tym portret Tywina Lannistera, który właśnie skończyłam:

Zdjęcie oryginalne znajdziecie .

Portret stanowi uzupełnienie mojej kolekcji rysunków postaci z serialu Gra o Tron.

Tywin raczej nie należy do miłych, spokojnych staruszków, którzy spędzają czas na rozwiązywaniu krzyżówek przy kominku ( np. widzimy go w pełnej zbroi i czerwonym płaszczu bitewnym). Sam aktor chyba także :). Lord Carsterly Rock raczej nie dostałby nominacji do nagrody w kategorii „Ojciec Roku” ale sądzę, że w roli króla Westeros mógłby się sprawdzić. Ma twardy charakter, zdolności przywódcze i jest doskonałym strategiem. A jego surowa, pełna zmarszczek (raczej niespowodowanych uśmiechem 😉 ) twarz idealnie nadaje się, by omówić na jej przykładzie rysowanie starszych ludzi.

Mała uwaga: zdjęcie, które wybrałam, po powiększeniu jest nieco rozmyte, dlatego mam doskonałą okazję do tego, by wiele szczegółów narysować z głowy, zgodnie z wiedzą i intuicją.

Jak rysować starszych ludzi?

Szkic

Proces wykonywania szkicu omówiłam w wielu innych tekstach, głównie na przykładzie rysunków ołówkiem (zalinkuję je na końcu) ale tym razem także warto o nim wspomnieć, ponieważ kilka rzeczy ulega zmianie.

Szkic jest podstawą udanego rysunku realistycznego (w tym foto- i hiperrealistycznego). Jest to jeden z moich ulubionych momentów rysowania, ponieważ obserwacja interesujących kształtów i spokojne przenoszenie ich na kartkę jest niezwykle przyjemne. Zazwyczaj szkic wykonuję bardzo swobodnie i – na potrzeby tutorialu – stawiam nieco mocniejsze kreski, by wszystko było lepiej widoczne. W przypadku rysunku kredkami jest nieco trudniej, ponieważ warstwa koloru nałożona na linie ołówka mogłaby brzydko się rozmazać. Kreski powinny być zatem jak najbardziej oszczędne i delikatne ale nadal szczegółowe. Podczas szkicowania przez większość czasu wpatrywałam się intensywnie w zdjęcie. Wykonałam delikatne linie pomocnicze ale większość detali narysowałam „na oko”.

Powyżej widać (lub nie…) pierwsze, podstawowe linie pomocnicze. Ich proporcje ustaliłam poprzez zmierzenie ołówkiem wysokości głowy i porównaniu jej z szerokością.

Linię wyznaczającą pozycję oczu (ciemnozielone) warto wzbogacić o takie, które pokazują wysokość dolnych i górnych powiek oraz brwi (jasnozielone). Kąt tych linii (różowy) można wyznaczyć poprzez przyłożenie ołówka do ekranu.

Proporcje twarzy ustaliłam poprzez porównywanie ze sobą długości linii, które już mam, z tymi, które dopiero zamierzam dorysować. Każdą linię, która była już nie potrzebna, wymazywałam od razu, żeby nie brudzić szkicu dodatkowymi kreskami. Bardzo ważne było także to, by nie dociskać ołówek do kartki, bo mogłyby utworzyć się wgłębienia, które ujawniłyby sie podczas kolorowania w postaci brzydkich białych linii.

Po narysowaniu podstawowych elementów twarzy (ust, oczu, nosa) zabrałam się za dorysowanie zmarszczek. Naturalnie nie kopiowałam każdej z nich perfekcyjnie ale starałam się przenieść je na kartkę bardzo szczegółowo. Zazwyczaj poprawiam każdą linię kilka razy, by miała idealny kształt. Tym razem nie chciałam męczyć papieru ciągłym używaniem gumki do mazania, więc linie były bardziej swobodne i – co ciekawe – ładniejsze.

Zmarszczki

– na czole

Podczas rysowania zmarszczek na czole łatwo można ulec iluzji, że są one poziome. W rzeczywistości jednak grubsze, poziome linie poprzecinane są przez drobniejsze – pionowe. Czasem są to cieniutkie kreseczki, czasem wgłębienia. Zazwyczaj najbardziej widoczne są tzn. „lwie zmarszczki” czyli jeden lub dwa rowki w okolicy nosa.

– wokół oczu

Zazwyczaj zmarszczki wokół oczu to siatka krzyżujących się ze sobą linii, która rozchodzi się promieniście od kącika. W tej okolicy możemy dostrzec także worki pod oczami (czasem podwójne). Często powieki znajdują się dużo dalej od białka niż u ludzi młodych.

Plamki

Różnego rodzaju plamy na skórze to coś charakterystycznego dla skóry starszych ludzi. Zazwyczaj są nieregularnie rozmieszczone, mają różną wielkość i kolor. Mogą być zarówno płaskie jak i wypukłe. Najlepiej rysować je kredkami przed cieniowaniem samej skóry, ponieważ zamalowana wcześnie powierzchnia słabiej przyjmuje pigment.

Włosy

– broda/zarost

Zasadniczo rysowanie brody starszych ludzi niewiele różni się od rysowania zwykłej ale zdaje się, że obiecałam czytelnikom poruszenie tego tematu.

W przypadku rysowania ołówkami mamy ten komfort, że możemy z łatwością wymazać gumką jaśniejsze miejsca. Kredki nie są aż tak łatwe do wymazania, dlatego już na początku cieniowania skomplikowanych fragmentów (a broda do nich należy) warto pomyśleć nad miejscami, na które pada światło. Jest na to kilka sposobów. Pierwszym z nich jest konsekwentne omijanie oświetlonych miejsc i odświeżanie ich bieli gumką do mazania po każdej warstwie kredek. Kilka warstw kredek tworzy powierzchnię tak zbitą, że jest bardzo trudna do wymazania ale jedną można całkiem łatwo poprawić.

Można także dodać kilka warstewek ołówkami, ponieważ te są łatwiejsze do wymazania. Nie mam pojęcia czy łączenie kredek i ołówka jest zalecane przez profesjonalistów ale ja mam duszę eksperymentatora i chętnie wszystko sprawdzam na własnej skórze tj. – rysunkach :).

Sądzę, że nie ma jednej, „słusznej” metody rysowania brody, ponieważ zauważyłam, że ich rodzajów jest sporo. Spotkałam się zarówno z osobami, które mają włoski w różnych kolorach (taką posiada np. książkowa wersja ), jak i jednolitymi. Można spotkać się z krótkim zarostem i brodą zaplecioną w warkocz (gdybym była mężczyzną, niewątpliwie taką bym właśnie nosiła 🙂 ). Jeśli dodamy do tego fakt, że włosy różnią się od siebie także pod względem koloru i stopnia pokręcenia, otrzymamy tysiące różnych kombinacji.

Brody osób starszych może (choć nie musi) wyróżniać to, że są rzadsze. Rysując je kredkami warto miejscami dodać plamy koloru dopasowanego odcieniem do skóry. Zauważyłam, że bardzo często zarost znacznie różni się kolorem od włosów na głowie. Na brodzie Tywina można dostrzec odcienie złota, rdzy i bieli. Miejsca zacienione mają nieco chłodniejsze odcienie. Więcej informacji o kolorach znajdziecie poniżej.

– włosy na głowie

Na temat rysowania włosów na głowie można znaleźć wiele tutoriali w sieci. Ja sama mam takie w archiwum bloga i w planach. W kwestii rysowania siwych (lub – jak w przypadku Tywina – siwozłotych) włosów kredkami mam kilka wskazówek, o których warto wspomnieć dodatkowo.

Jasne włosy, wzmocnione oświetleniem, często na zdjęciach miejscami przypominają białą plamę. Jej narysowanie nie jest szczególnie trudne – wystarczy użyć kombinacji jasnych kredek o naturalnych odcieniach – szarości, słomkowych żółcieni, bieli (proponuję w tej kolejności). O wiele bardziej skomplikowane jest narysowanie cieniutkich, jasno oświetlonych włosów na ciemniejszym tle, ponieważ kredki dużo trudniej wymazać niż ołówki, więc słynna , tym razem byłaby trudna. Istnieje jednak pewien sposób na to, by zachować jasne miejsce bez większego wysiłku. Wystarczy pokryć je najpierw białą kredką (dokładnie ale bez przesadnego dociskania). Biała kredka pokryje kartkę tak, że zostanie na niej gładka, śliska powierzchnia, która będzie trochę bardziej odporna na kolejne warstwy kredek niż czysta kartka. Nałożone na nią ciemniejsze kolory będą w miejscach pokrytych bielą dużo jaśniejsze i łatwiejsze do wymazania. Dopiero niedawno odkryłam ten sposób dlatego na razie staram się go przetestować. Nie zawsze działa ale ułatwia nieco pracę nad włosami.

Charakterystyczne dla starszych ludzi są fryzury mocno przerzedzone, w których spod cienkich włosów prześwituje skóra głowy. Narysowanie ich kredkami jest dość trudne, ponieważ zazwyczaj są jaśniejsze niż skóra, na której tle się znajdują. W przypadku portretu Tywina poradziłam sobie z tym omijając jasne miejsca i konsekwentnie odświeżając ich biel precyzyjną gumką w drewienku.

– rzęsy i brwi

U starszych osób rzęsy stają się zazwyczaj jasne i dość rzadkie, niemal niewidoczne. W przypadku brwi nie ma reguły. Spotkałam się już zarówno z osobami o bardzo długich, krzaczastych jak i takimi, u których włosków prawie nie widać.

Kolory

Twarze starszych osób wyróżniają się tym, że mają dużo mniej intensywne kolory. Nie oznacza to jednak, że rysując je trzeba ograniczyć liczbę kredek! Wręcz przeciwnie – każda żyłka czy plamka, ma swój wyjątkowy kolor. Skóra na ogół jest poszarzała ale są miejsca, w których występują ciepłe kolory, związane z przekrwieniem m.in. w okolicy oczu. Białka będą nieco ściemniałe, pełne odcieni czerwieni, brudnego różu, czasem szarego błękitu.

Pigment kredek zawiera kolory czyste. Te zaś nie są zbyt realistyczne. Kolorowanie rozpoczęłam więc od nałożenia łagodzących odcieni (mowa o szarości, chłodnym brązie) jako podkładu.. Dzięki temu barwy ostateczne będą zgaszone i bardziej realistyczne.

Powyżej: ciemny, chłodny brąz jako „podkład”.

Kolejność nakładania kredek jest w moim przypadku podobna do kolejności nakładania ołówków. Zaczynam od najciemniejszych i stopniowo pogłębiam je jaśniejszymi. Na końcu nakładam najbledsze odcienie, które reagują trochę jak blender i lekko rozmazują warstwy podkładowe. W przypadku portretu Tywina wybrałam – w oparciu o zdjęcie! – całą paletę brązów (te rudawe podkreśliły zaczerwienienia) i beżów (z kompletu kredek ). Najjaśniejsze kredki to bananowa (skóra na starość nieco żółknie) oraz różowa.

Kluczem do uzyskania hiperrealistycznego efektu jest jak najczęstsze patrzenie na zdjęcie bazowe podczas cieniowania. Żeby wyrobić w sobie taki nawyk można pracować po kolei nad mniejszymi fragmentami i często zmieniać trzymane w dłoni kredki. Dzięki temu można uniknąć cieniowania dużych powierzchni jednym kolorek i „na jedno kopyto”. Drugą ważną rzeczą jest kontrast czyli w uproszczeniu – różnica pomiędzy najjaśniejszymi miejscami (w naszym wypadku – czysta kartką) a najciemniejszymi. Duży kontrast sprawi, że rysunek będzie bardziej przypominał zdjęcie. Należy pamiętać także o tonach pośrednich!

Powyżej widać różnicę pomiędzy białą kartką a najciemniejszymi tonami.

Nie zawsze kredki, które na pierwszy rzut oka wydają się dobre, będą trafnym wyborem. Broda Tywnina lśni złotem, więc wydawać by się mogło, że ochra żółta (czyli kredka nr 44 z zestawu Polycolor Portrait) będzie idealna. Okazuje się jednak, ze jej odcień jest zbyt intensywny i na tle stonowanych kolorów twarzy wygląda żółtawo. Zdecydowanie lepsza była kredka w kolorze brązowym (nr 64), która ma w sobie żółte odcienie ale w zdecydowanie łagodniejszej formie.

Blender

Wydawać by sie mogło, że coś tak szczegółowego jak skóra starszych ludzi nie będzie nadawało się do użycia blendera. Nie jest to prawda. Blender służy raczej do pozbywania się charakterystycznych, drobnych, białych prześwitów kartki, które widać spod warstwy kredek. Odpowiednio użyte narzędzie do rozmazywania nie zepsuje detali rysunku.

Powyżej: wygładzona skóra dziecka na nieskończonym portrecie. Warto porównać ze skórą Tywina z dzisiejszego rysunku.

Do użycia blendera trzeba się odpowiednio przygotować. Z dwóch powodów: po pierwsze, przyciemnia on nieco warstwę kredek, po drugie – powierzchnia przejechana nim staje się dość śliska i trudniej nanieść ewentualne poprawki. Dlatego też konieczne jest dokładne przygotowanie kredkowej warstwy. Dobrze będzie upewnić się, że wszystkie konieczne szczegóły są już na kartce. O tym, jak rysować różne szczegóły pisałam wyżej.

Aby nie zrujnować tego, nad czym pracowało się wcześniej kilkanaście godzin (czyli skomplikowanej sieci zmarszczek), należy przejeżdżać perfekcyjnie naostrzonym blenderem zgodnie z liniami, które się wcześniej narysowało. Plamki rozmazujemy osobno, zmarszczki – osobno, skórę wokół nich – osobno. Nawet jeśli mamy dużą powierzchnię o jednolitej strukturze, warto cieniować ją poprzez logiczne podzielenie na jeszcze mniejsze fragmenty. Dodam, że blender należy po każdej zmianie fragmentu czy koloru dokładnie wyczyścić (np. poprzez zastruganie lub potarcie o osobny kawałek papieru).

Powyżej: uproszczony schemat rozmazywania skóry (ciemnozielony), zmarszczek (jaskrawozielony) i plamek (niebieski).

W przypadku głębokich, długich zmarszczek blendowałam tak, by podkreślić ich trójwymiarowość czyli w jednym kierunku, zgodnie z tym, jak pada światło. Linie się nieco pogrubiły i złagodziły.

Po wygładzeniu powierzchni odświeżyłam dobrze zaostrzonymi kredkami niektóre fragmenty, by całość nabrała wyrazu.

Na koniec kilka innych ujęć rysunku, by lepiej było widać detale.

Najczęstsze błędy początkujących

– Dość powszechnym błędem jest przesadne eksponowanie zmarszczek długich przy jednoczesnym spłaszczaniu krótszych. Na rysunkach wygląda to zazwyczaj bardzo komiksowo, karykaturalnie. Z jakiegoś powodu pomijane są często także pionowe zmarszczki na czole.

– Białka w oczach starszych ludzi szarzeją i pokrywają się żyłkami. Nie raz spotkałam się z portretami, na których cieniowanie białka zostało pominięte.

– Często spotykam się z portretami starszych ludzi, na których pewne miejsca są narysowane bardzo dokładnie (np. okolice oczu, nos i usta) a inne – wygładzone do granic możliwości. Warto pamiętać, że leciwy wiek odciska znamiona na całej skórze. Nie zawsze są to zmarszczki w postaci, jaką znamy najlepiej czyli kresek. Często są to zaledwie wgłębienia, które warto podkreślić.

– Początkujący często pomijają także inne aspekty starości takie jak – worki pod oczami, plamy, obwisła skóra. Opisywanie procesu rysowania każdego z tych elementów uważam za bezsensowne. Wystarczy uważnie obserwować zdjęcie bazowe i poświęcić rysunkowi więcej czasu.

– Nawiasem mówiąc pośpiech to także powszechne zjawisko. Jeżeli zabieracie się za rysowanie ludzi starszych po raz pierwszy, postarajcie się by tworzenie ich portretu zajęło Wam więcej czasu, niż rysowanie młodych.