Skąd brać pomyły na rysunek? #1: Szok
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Jest takie jedno uczucie, które towarzyszy rysownikowi dość często. To taka mieszanka bezsilności, frustracji i podekscytowania. Siedzimy wtedy nad pustą kartką i mamy nieprawdopodobną ochotę coś narysować… Znacie to? Ja znam, dlatego pomyślałam, że będzie fajnie, gdy zacznę regularnie publikować teksty, które pomogą Wam wpaść na genialny pomysł. „Wpadanie na pomysł” to przecież nie mniej ważne zagadnienie od technicznych porad dotyczących rysunku, prawda? Mam nadzieję, że uda mi się stworzyć interesujący zbiór… bo o ile na rysowaniu nie koniecznie się znam o tyle w kwestii wpadania na fantastyczne pomysły jestem ekspertem. Ruszamy z cyklem „Skąd brać pomysły na rysunek”!

Ruszamy z pierwszym tematem:

Szok jako inspiracja!

Przeglądałam ostatnio Pudelka i znalazłam poświęcony sesji zdjęciowej, w której pozowała Anja Rubik. Dowiedziałam się, że zdjęcia wzbudziły sporo kontrowersji, bo modelka wygląda na nich nieprawdopodobnie chudo. Całkiem sporo osób zarzuciło jej (fotografce i magazynowi także) promowanie anoreksji… Ja potraktowałam te zdjęcia zupełnie inaczej. Z modą mam niewiele wspólnego (bo w lesie, w którym mieszkam nie ma butików), dlatego oceniłam pod kątem ich artystyczności. Szalenie mi się spodobały! Przedstawiały coś, czego raczej nie widuję na co dzień. I na tym polegała ich wyjątkowość. O to chyba chodzi w sztuce, prawda?

Mnie te zdjęcia nie zszokowały ale domyślam się, że wiele osób – tak. Szok to emocja. Można ją zgrabnie wykorzystać, by z jej pomocą stworzyć ciekawy rysunek. Ciekawy, czyli taki, na widok którego widz zareaguje. Nie przejdzie obojętnie. Jak to zrobić?

Proces wpadania na pomysł:

Spróbujcie przypomnieć sobie ostatnią sytuację, która Was zaszokowała lub ogólniej – wywołała w Was emocje.
Zastanówcie się, co konkretnie sprawiło, że zareagowaliście tak, a nie inaczej. W przypadku zdjęć Anji Rubik była to oczywiście jej chuda sylwetka ale warto pójść w analizie nieco głębiej. Wydaje mi się, że zdjęcia wzbudziły emocje ze względu na kontrast pomiędzy drogimi ubraniami i budową ciała, która kojarzy się z niedożywieniem.
Swoje przemyślenia możecie z kimś skonsultować. Moi znajomi i ich uwagi nie raz otworzyły mi oczy na wiele ciekawych rzeczy.
Później możecie przenieść wybrane elementy szoku do swojej własnej tematyki i stylu rysunkowego. W moim przypadku nie ma jednego stylu, ponieważ… jeszcze go nie znalazłam. Ale już z tematyką nie ma najmniejszego problemu, bo chyba każdy zna moje .
Aby sprawdzić czy nasz pomysł ma jakiś sens polecam spróbować planowania rysunku. Dla ułatwienia macie tekst dotyczący planowania rysunku na podstawie mangi.

Czas na praktykę…

Krok po kroku: Kreatywny szkic długopisem

Zgodnie z tym co napisałam wyżej, zaczęłam od przemyślenia tematu. W moim przypadku zdjęcie Anji nie tyle mnie zaszokowało, co zwyczajnie natchnęło do stworzenia czegoś. Postanowiłam wykorzystać motyw chudości, zbyt dużego ubrania i natury. Pozostałe elementy rysunku są Wam znane – oczki i góry. Akurat miałam pod ręką długopis o bardzo ładnej linii (taki, którym mogłabym rozwiązać 900 stron krzyżówek), co też nie było bez znaczenia.

Testowałam już chyba wszystkie możliwe sposoby szkicowania. Tym razem korzystałam z długopisu oraz finezyjnej linii, która od samego początku nie wymagała poprawki. Postać naszkicowałam na podstawie , które wykonała moja kuzynka na jednej z licznych sesji fotograficznych. O tym, dlaczego takie sesje są fantastyczne poczytacie . Drzewo zazwyczaj jak zwykle wzorowałam na Białym Drzewie Gondoru, (nieustannie mnie fascynuje), a góry jak zwykle stworzyłam z wyobraźni. Jeśli ciekawi Was, jak narysować realistyczne góry z wyobraźni, to zapraszam .

Te wszystkie rzeczy, które regularnie goszczą w moich nie-fotorealistycznych rysunkach, powstały w mojej głowie za sprawą innej metody_wpadania_na_pomysł ale o niej opowiem kiedy indziej :).

Szkic poszedł mi dość gładko, ponieważ się nim nie stresowałam. Jeszcze przed pracą pomyślałam, że postać będzie nieproporcjonalna, a drzewo – przeskalowane. Dzięki temu założeniu, mogłam rysować bez nerwów, że coś mi nie wyjdzie.

Podczas szkicowania zwróciłam uwagę na to, by zachować elementy, które przyciągnęły moją uwagę na zdjęciach z Anją – chude ciało i za duże ubranie. W przypływie kreatywności zaczęłam dorysowywać inne, niekoniecznie potrzebne elementy ale to nic. Ważne, że zaczęłam rysować. A jeszcze ważniejsze – że się wciągnęłam!

Cieniujemy! W tym wypadku nie chodzi o to, by uzyskać fotorealistyczny efekt. Cienie mają być intrygujące i miłe dla oka. Korzystając ze zdjęcia narysowałam skomplikowaną siatkę cieni na drapowaniach sukni. Pracowałam techniką, która sprawia mi ostatnio wiele radości – . Szalenie podoba mi się stawianie drobnych, równiutkich kreseczek, jedna przy drugiej.

Na tym etapie drobna uwaga: podczas rysowania malutkiej twarzy nie szkicujemy oczu tylko oczodoły. Nie brodę tylko cień na szyi. W skrócie – cienie a nie detale. To daje nawet całkiem ciekawy efekt, ponieważ postać wydaje się jeszcze bardziej intrygująca. Nie znamy jej zamiarów, nie widzimy jej oczu…

I małe sprostowanie: Miałam w planach narysowanie postaci przesadnie szerokiego przedziałka ale tak się zafascynowałam rysowaniem włosów długopisem, że o tym zupełnie zapomniałam. No i o ile złe proporcje drzewa są celowe o tyle niewłaściwe rozmieszczenie cieni już nie. Góry są oświetlone z prawej a postać – z lewej strony. Umówmy się jednak, że w surrealizmie wszystkie chwyty są dozwolone. Obraz ma być dziwny jak makaron spaghetti wbity w parówkę.

Żeby całość nie była mdła, pocieniowałam mocniej niektóre fragmenty. Niektóre elementy tła połączyłam ze sobą, żeby pierwszy plan mocniej przyciągał uwagę.

I w ten oto sposób mamy obrazek. Może nie najpiękniejszy, może nie najbardziej kreatywny ale za to mój. Mój własny. Mój skarb. Udało mi się przełamać to szalenie dyskomfortowe uczucie pt.: „Chce mi się rysować ale nie mam co”. Fajnie, prawda? Może macie propozycję tytułu dla tego obrazka?

Inne inspiracje:

Jak wspominałam, mnie akurat wspomniane zdjęcia Anji nie zszokowały. Ta „aferka” miała na mnie jednak jakiś wpływ – przypomniała mi o istnieniu modelek. Czyli idealnych tematów na rysunek! Jedną z moich ulubionych modelek jest Zuzanna Bijoch, ponieważ ma w sobie coś z elfa. Na pewno powyrywam sobie jej zdjęcia i postaram się przerysować na jednym z mniej ciekawych wykładów.

Do głowy przyszedł mi także Mateusz Maga – uczestnik aktualnego sezonu TopModel. Ta jego dziwność jest dla mnie szalenie intrygująca ale przyznam, że jeszcze nie znalazłam sposobu na to, by ciekawie pokazać ją na rysunku. Może Wy macie jakieś pomysły?

Zgadzacie się z tym, że szok bywa inspirujący? Zdarzyło się Wam narysować coś ciekawego pod wpływem takich emocji (jeśli tak – pokażcie!)?

Tak nawiasem…

Być może kwestia sylwetki Anji zostanie przez Was odebrana inaczej niż przeze mnie. Postaram się podrzucić jeszcze kilka słów wyjaśnienia, by choć trochę przekonać Was do tego, że nie jestem nienormalna.

Uważam, że sztuka (a więc także moda jako jej gałąź) to coś, co z założenia ma być czymś wyjątkowym, innym. Nie chciałabym oglądać na okładkach modowych gazet kobiet takich jak ja, bo to byłoby nudne. Lubię zdjęcia dopieszczone, ładne, poprawione. Inaczej mówiąc – po obróbce grafika. Większość okładek gazet to retusze nieudane, które raczej oszpecają niż poprawiają ale nie o to mi przecież chodzi. Mam swój rozum i wiem, że nie wszystko to, co oglądam jest warte powtarzania. Nie oczekuję, że świat będzie mnie ochraniał przed złem. Wręcz przeciwnie – łaknę różnorodności. Inspiracji. I wyraźnie separuję sztukę od prawdziwego życia. To, że w Skyrimie jestem urodzonym mordercą, jak na razie nie wpłynęło na moje łagodne usposobienie. 🙂

ps. Uwielbiam, gdy czytelnicy bloga podsyłają mi rysunki wykonana na bazie pomysłów podrzuconych na blogu. Poniżej możecie zobaczyć obrazek Marka, który został wykonany po przeczytaniu szalenie inspirującej książki S. Kinga „Ręka Mistrza”. Pisałam o niej . Z niecierpliwością czekam, aż obrazek będzie w 100% gotowy, a tymczasem zapraszam na , który Marek otworzył niedawno na YouTube.