Szkicowanie długopisem ze zdjęcia bez linii pomocniczych?
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Nadeszła Noc Polarna czyli okres, w którym jest ciemno zarówno wtedy, gdy idę do pracy jak i wtedy, gdy z niej wracam. Kiedy – jeśli nie teraz – mamy czas na długie siedzenie nad szczegółowymi rysunkami? To idealny moment na kolejną_notkę_o_fotorealiźmie!

Tym razem postanowiłam skupić się na długopisie. Wciąż odkrywam jego zalety i szukam nowych sposobów wykorzystania go. Zazwyczaj służy mi do cieniowania. Dziś wykorzystam go także do wykonania szkicu. Inaczej mówiąc – wykonam nim rysunek bez wspierania się ołówkiem. Umiejętność bardzo przydatna na studiach :).

Szkicowanie długopisem na podstawie zdjęcia

Na początek kilka wstępnych wskazówek:

– Podczas szkicowania długopisem bardzo ważne jest opanowanie umiejętności stawiania „niewidzialnych” kresek. „Niewidzialnych” czyli takich, które są bardzo cieniutkie i w ogóle nie kojarzą się z tuszem. Aby je uzyskać, należy rysować niemal bez przyciskania długopisu do kartki. Powstałe w ten sposób kreski będę lekko przerywane ale nadal czytelne.

– Aby nauczyć się stawiania dobrych kresek należy przede wszystkim… zmienić sposób patrzenia. Najchętniej odesłałabym Was do ale ponieważ nie każdy ją ma, postaram się streścić jej słowa najlepiej jak potrafię. W dużym skrócie chodzi o to, by w rysowanym przedmiocie widzieć unikalny zbiór kształtów.

– Postawienie idealnej kreski za pierwszym razem jest bardzo trudne, dlatego trzeba liczyć się z tym, że niektóre będą wymagały zakrycia. Patrz punkt pierwszy.
– Całkiem przydatne jest także ogarnianie przestrzeni negatywowych czyli patrzenie na rysowany przedmiot przez pryzmat tego, jak styka się ze swoim tłem. Dobra, to jednak zbyt trudne do wyjaśnienia. Chodźmy na tutorial 🙂

Krok po kroku: „Polowanie z orłami na kucykach w górach” – realistyczny rysunek długopisem

Przygotowanie

Przygotowanie to ważny etap rysowania, który jest często pomijany. Duży błąd! Kiedy nasze miejsce pracy jest nieprzygygotowane, stajemy się przesadnie nerwowi, a rysunek wygląda brzydko. Sądzę, że przygotowanie biurka byłoby fantastycznym pomysłem na notkę, gdyby nie fakt nie nie mam biurka. Aktualnie tworzę przy kuchennym stole lub .
Aby praca nad rysunkiem była przyjemniejsza, zorganizowałam sobie halloweenowy lampion z dyni. Świeczuszka w środku bardzo fajnie grzeje i robi klimat! Od razu milej się siedzi przy stole kuchennym i wyrabia nadgodziny na przerysowywaniu zdjęcia.

Akcesoria

Wybrałam sobie długopis, który nie raz testowałam. Ma dość grubą linię i przyjemny, niebieski odcień, wpadający lekko w fiolet. Poświęćcie trochę czasu na znalezienie idealnego długopisu! Ja do tej pory zetknęłam się z tysiącami odcieni niebieskiego: ultramaryną, akwamaryną, błękitem pruskim, fiołkowym… Długo by wymieniać. Najważniejsze, by znaleścćswój idelany odcień :). I pamiętajcie, by upewnić się, że wybrany model nie plami!

Zdjęcie

W jednym z numerów National Geographic znalazłam piękne, bardzo klimatyczne zdjęcie grupy Kazachów, który polują przy użyciu orłów i kuców. A w tle zamglone góry. Od razu wiedziałam, że jest to idealny temat do rysunku! Zobaczcie tylko:

Akurat rysowanie koni mamy 🙂

Szkic
Jak już wspominałam, tematem tej notki jest wykonanie realistycznego szkicu długopisem bez wspomagania się liniami ołówka. Zadanie nie jest wcale takie trudne, jakby się mogło wydawać.
Zasada jest taka: Ponieważ stramy się unikac nadmiary kresek, metoda „od ogółu do szczegółu” odpada. Zamiast niej będziemy fragment po fragmencie rysować różne szczegóły tak, by pasowały do siebie jak puzzle. Każdy nowy fragment będzie pasował do poprzednich.

Najłatwiej zacząć od fragmentu, który ma łatwy kształt i proporcje. W moim przypadku była to uzda, która stworzyła kąt prosty.

Od tego momentu, głowa konia stanowiła dla mnie wyznacznik proporcji. Traktowałam ją jako jednostkę podstawową i wszystko do niej porównywałam. Uważnie obserwowałam zdjęcie i przesuwając długopis nad kartką pytałam sama siebie, czy to aby na pewno dobre miejsce, by narysować w nim to, co chcę. W ten sposób udało mi się trafić idealnie z okiem i nozdrzami :).

Zazwyczaj gdy rysuję ołówkiem, na szkicu zaznaczam sobie granice cieni, by było mi łatwiej kolorować. Tym razem unikam nadmiaru kresek w szkicu. Zobaczcie ile na rysunku jest miejsc nietkniętych przez długopis!
Każdą linię prowadziłam wodząc wzrokiem po jej odpowiedniku na zdjęciu. Jakimś cudem udało mi się obyć bez błędów. Moim zdaniem cud to zasługa tego, że:
– byłam wyluzowana (w końcu to tylko kolejny relaksacyjny szkic!)
– temat rysunku mnie szalenie wciągnął
– mam już w głowie zakodowany sposób patrzenia na zdjęcie charakterystyczny dla każdego dyslektyka 🙂

Ponieważ kilka zdjęć z kolejnych etapów szkicowania mi się skasowało, postaram się omówić je bez nich.
Podczas wykonywania szkicu długopisem warto zaznaczyć sobie miejsca, które definitywnie powinny pozostać białe. Aby zachować jak najwiekszy realizm, postarajmy się nie zatracić czystej bieli kartki. Mój sposób to bardzo delikatne konturowanie stategicznych miejsc. Szczególną uwagę dobrze jest poświęcić wykonturowaniu białych, oświetlonych włosków, błysku w oczach i innych dribnych plamek światła. Na tle ciemnych powierzchni będą się prezentować znakomicie!

Cieniowanie

Cieniowanie osobiście lubię zaczynac od najciemniejszych miejsc, ponieważ wtedy najlepiej wiem, jaki maksymalny kontrast uda mi się uzyskać. Niektóre z tych miejsc zakreskowałam sobie już na etapie szkicu, żeby później się nie pomylić.

Cieniowanie długopisem nie jest tematem tej notki ale przypomnę kilka wskazówek z poprzednich tekstów:
– Powstrzymujcie się od cieniowania zygzakami i szlaczkami, bo długopisy mają tendencję do wypuszczania większej ilości tuszu na krawędziach takich wzorów. Starajcie się raczej cioniowac poprzez .
– Całkiem fajną metodą jest także cieniowanie przy pomocy drobnych, przylegających do siebie kropeczek. Nadaje się do rysowania wszelkuch futerek, zamszowych butów czy niedoskonałej skóry.
– Postrzępiona linia także jest fajna! Wygląda bardzo naturalnie.

Podoba Wam się taki prosty, niewymagający myślenia obrazek? Mam nadzieję, że po dzisiejszej notce Noc Polarna nie będzie już dla Was taka straszna :). Możecie podsyłać mi w komentarzach linki do ciekawych zdjęć, które warto przerysować w ten sposób.