Jak malować z wyobraźni? + VIDEO
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Ci, którzy subskrybują mój kanał na YouTube, na pewno widzieli już nowe

Dla całej reszty link powyżej 🙂

Jakiś czas temu wyszłam na dach po… – wtedy jeszcze nie wiedziałam po co. Udało mi się jednak wpaść na całkiem ciekawy pomysł na rysunek. Wymyśliłam surową, minimalistyczną scenerię i mroczne, blade drzewo oplatające dziwny wieżowiec. Na podstawie tej wizji wykonałam mały, brzydki rysunek, który postanowiłam zachować, by służył mi jako inspiracja na przyszłość:

Rysunek czekał w szafce na odpowiedni moment, który nadszedł niebawem. Uznałam, że projekt będzie idealny do pokazania go w filmiku o surrealizmie, który planowałam już od dłuższego czasu. Znów wkradłam się na dach i narażając się na widok sąsiadów spoglądających na mnie z politowaniem nagrałam co nieco. obejrzycie materiał z planu 🙂

To jedyne rzeczy, które zabrałam ze sobą na mój „plan zdjęciowy”. Musicie wybaczyć mi długość filmiku ale tym razem nie miałam ze sobą zdolnych kamerzystów, jak ostatnio 🙂

Potem wróciłam do mieszkania i rozstawiłam się na balkonie. Na zdjęciach pogoda wydaje się wymarzona ale tak naprawdę siedziałam w puchowej kurtce i ratowałam się ciepłą kawą.

Czy to normalne, że ostatnie dni listopada tak wyglądają?

Na filmiku skupiłam się szukaniu pomysłu, poczuciu artystycznej wyższości i malowaniu z wyobraźni. Tutaj postaram się przybliżyć trochę to ostatnie, ponieważ na przyspieszonym tutorialu nie miałam zbyt wiele czasy, by się wygadać.Zatem…

Jak malować z wyobraźni? (na przykładzie farb akwarelowych)

Przede wszystkim przyda się pomysł, koncepcja. Nie musi to być wizja dopracowana pod każdym względem. Bardzo często dopiero w trakcie pracy pojawia się pełny zarys obrazka. W przypadku surrealizmu warto pomyśleć o zestawieniu ze sobą rzeczy realnie istniejących (np. budynków, przedmiotów codziennego użytku) w nietypowy sposób. Wystarczy spojrzeć na otaczający nas świat. Ja pomysłu szukałam stojąc na dachu, więc otaczały mnie bloki. To one stanowiły punkt wyjścia do dalszych poszukiwań tematu. W tym miejscu przydało się artystyczne poczucie wyższości. Przekonałam samą siebie do tego, że mogę i chcę namalować coś dziwnego, głupiego, śmiesznego. Wyobraziłam sobie, że jestem wszechmocna i mogę… choćby poprzesuwać bloki tak, jakby były małymi klockami. Moja wyciągnięta przed siebie dłoń była od nich dużo większa. Gdybym tylko chciała mogłabym je dowolnie ułożyć… Może w bramę prowadzącą do ciekawego miejsca?
W przypadku obrazka surrealistycznego zazwyczaj trzeba dodać jeszcze kilka elementów, by spotęgować wrażenie dziwności. Mnie zainspirował film „Władca Pierścieni”. Do tajemniczej bramy dodałam więc nienaturalnie duże drzewo, które ją złowieszczo oplata. Całość warto zawrzeć na projekcie, który później bardzo się przyda podczas pracy nad właściwym obrazem. Warto sprawdzić różne kompozycje, układy papieru, perspektywę… Ja zastanawiałam się np. jak pogodzić pokazanie wysokości budynku z przechodzącą przez niego drogą. Ostatecznie uznałam, że zrezygnuję z wysokości budynku na rzecz wspomnianego już przeskalowanego drzewa i horyzontalnie poprowadzonej drogi.

Gdy projekt jest gotowy, można trzymać go w pobliżu podczas pracy nad właściwym obrazkiem i na jego podstawie wykonać szkic. Szkic dobrze jest wykonać rozwodnioną farbą, ponieważ zazwyczaj pierwsze kreski nie wyglądają zbyt dobrze i trzeba je będzie później przykryć kolejnymi warstwami farby. Naturalnie można też spróbować inaczej i wykonać go np. ołówkiem a dopiero później pokrywać warstwami farby. Ten drugi sposób jest dużo bardziej popularny wśród profesjonalnych użytkowników akwareli (np. ilustratorów) ale ja na szczęście profesjonalistka nie jestem i mogę malować tak, jak lubię 🙂 Na tym etapie warto trzymać się kompozycji wybranej na projekcie, ponieważ zmiany mogą nie wyglądać dobrze.

Ja zazwyczaj przed rozpoczęciem malowania staram się ogarnąć wzrokiem cały projekt i szukam w nim najważniejszych proporcji. Zauważyłam np., że główna pozioma linia znajduje się mniej więcej w jednaj trzeciej kartki, wysokość wieżowca to ok dwie trzecie. To bardzo pomogło przy przeniesieniu wszystkiego na większą kartkę.

Tak jak powiedziałam w , poczucie artystycznej wyższości (i ) pozwala na uzyskanie swobodnych, pięknych linii. Właśnie takie starałam się malować.

Jeżeli macie wybraną kolorystykę, po prostu spokojnie zajmijcie się nakładaniem farbek na szkic. Jeśli nie – pobawcie się trochę i nałóżcie rozwodnione wersje różnych odcieni na kartkę, by zobaczyć jak będą razem wyglądały. Ja początkowo trzymałam się wybranej wcześniej błękitno-beżowej kolorystyki ale po chwili poczułam, że czegoś tu brakuje… Spontanicznie dodałam więc amarantowe kwiaty. I tak z minimalistycznej, surowej wizji powstał bardzo przyjemny, idylliczny wręcz krajobraz.

Gotowy obrazek wygląda tak:

Nadal intensywnie pracuję nad odkryciem kolejnych tajemnic malowania z wyobraźni. Bardzo pomagają mi w tym Wasze rysunki. Te, które otrzymałam na okazały się szalenie przydatne 🙂

dopiero się rozkręca, więc będę wdzięczna za wszelkie rady 🙂 Wiem już, że mówię za szybko i wciąż wyglądam na przerażoną ale chyba taki mój urok. 🙂 Wolicie bym więcej mówiła do kamery czy jedynie dogrywała głos do „speed painting”? Z góry dziękuję za podpowiedzi! 🙂