Dzień w Królewskiej Przystani z czytelnikiem bloga
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

„Nie jestem zwykłą kobietą, moje sny spełniają się”, powiedziała księżniczka Daenerys Targaryen, gdy mężczyzna, którego poprosiła o pomoc, odmówił jej tłumacząc się tym, że nie zamierza inwestować w marzenia i sny. Słowa te wybrałam na tytuł do akwarelki, którą namalowałam jakiś czas temu.

Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że staną się mottem do kolejnej niezwykłej historii, która mi się przytrafi.

Powyżej zdjęcie, na którym stoję na tle schodów, gdzie rozegrała się wspomniana scena. Bycie w tym miejscu to spełnienie jednego z moich licznych marzeń. Jak widać moje sny także się spełniają! Ale jest coś jeszcze ciekawszego w tej historii. Otóż zdjęcie to zostało wykonane przez… czytelnika mojego bloga, który przypadkiem znalazł się w słonecznej Chorwacji w tym samym czasie, co ja.

Z Kacprem, który czyta Elfika od ponad roku, umówiłam się na spotkanie tuż po tym, gdy oboje zorientowaliśmy się, że wybieramy się na wycieczkę do Dubrovnika. Decyzja była zupełnie spontaniczna. Oprócz tego, że lubimy rysować, połączyło nas także szaleństwo na punkcie serialu „Gra o Tron”, który nagrywany był (i nadal jest!) właśnie w Perle Adriatyku.

Mieliśmy ze sobą dobrej jakości aparaty fotograficzne ale nie mogliśmy odmówić sobie tradycyjnej słitfotki na tle murów miasta 🙂

Już po kilku sekundach od poznania się rzuciliśmy się biegiem w uliczki Królewskiej Przystani, krzycząc jeden przez drugiego: „Tu Joffrey oberwał błotem!”, „Stąd Myrcella odpływała do Dorne!”.

Zdjęcie

Tu Joffrey oberwał błotem.

Stąd Myrcella odpłynęła do Dorne.

Zdecydowanie największą frajdę mieliśmy w Domu Nieumarłych (House of Undying), gdzie Daenerys nagle zniknęła z oczy ser Jorahowi. Po zdobieniu zdjęć zaczęliśmy biegać wokół wieży. Ja krzyczałam „Gdzie są moje smoki???”, Kacper – „Khaleesi!!!”. Miny innych turystów – bezcenne 🙂

I jeszcze kilka innych zdjęć z tego dnia:

Czekam na flotę Stannisa. Dziki ogień już czeka 🙂

Nigdzie nie ma tak przejrzystej wody jak tam 🙂

Worek z chlebem dla kaczuszek w magiczny sposób zniknął 🙂

Wydawać by się mogło, że różnica wieku między mną i Kacprem (jakieś… 9 lat?) jest nie do przeskoczenia. Nic bardziej mylnego – wystarczy wspólna pasja, by nawet osoby z pozoru tak różne jak my mogły się dogadać.

Drugi wniosek z tego wspaniałego dnia jest taki: wygląda na to, że to, co sobie narysuję spełnia się! Muszę się porządnie zastanowić nad tym, co narysuję następnym razem. Może drewniany domek w Nowej Zelandii? 😀

Tutoriale z „Gry o Tron”

filozof Tyrion wykonany ołowkami w stylu realistycznym

Khal Drogo i akwarele na dwa sposoby

Cersei i rysownaie na barwionym podkładzie

znajdziecie marzycielską Daenerys wykonaną akwarelkami kredkami akwarelowymi

– a podwójna natura Arii Stark odzwierciedlona w mirażu ołówka akwarelowego i kredek

Nawiasem mówiąc

Długo się zastanawiałam, czy publikować ten tekst na blogu. Lubię opowiadać o tym, co u mnie słuchać ale boję się, że wpisy nie związane bezpośrednio z rysowaniem nie będą dobrze odbierane. Zatem pytanie do Was: czy chcecie by raz na jakiś czas pojawiały się notki takie jak ta czyli dotyczące np. czytelników lub wydarzeń związanych z blogowaniem?